Przedszkole to złooooo ???

Przyszedł ten czas, kiedy większość 3 latków rozpocznie przygodę z przedszkolem. Nie wiem jak Wy, ale ja jestem przerażona. Poza zwykłymi naturalnymi obawami, wyobraźnia podpowiada mi obrazy których nawet nie będę tu przywoływać. Mam dwie wizje przedszkola, obie sprawdzone na skórze Kubiszona niestety. Chcecie wiedzieć jak to było? :/

Był wrzesień ubiegłego roku na świat przyszedł Antonio. Kuba szczęśliwy starszy brat zaczął się ewidentnie nudzić w domu. Mama nie miała już tak wiele czasu, zmęczona nie miała pomysłów na zabawę. Dodatkowo opinia neurologa, który polecił Kubie przedszkole jako najlepszy motywator dla jego rozwoju. Poszliśmy na to, ale nie od razu. Uznaliśmy, że trzeba odczekać, dać braciom czas, dać czas głównie Kubie na zaakceptowanie nowej sytuacji. I tak odczekaliśmy 4 miesiące, uznaliśmy że po tym czasie Antek w domu będzie dla Kuby oczywistą oczywistością.

Przyszedł styczeń , przedszkole wybrane (prywatne), wyprawka przygotowana. Pierwszy tydzień niesamowitej fascynacji i klops przyszła choroba. Tydzień w domu, później powrót i się zaczęło płacz płacz i raz jeszcze płacz. Nie pomagały tłumaczenia, przedszkole również nie było pomocne. Tak się męczyliśmy wspólnie przez kolejne dwa tygodnie. Wtedy nagle mnie olśniło, to ma być wspomaganie rozwoju? to ma być przyjemność dla mojego syna? to ma być to coś co specjaliści nazywają uspołecznianiem dziecka? NIE NIE NIE, to ja go znam, to ja widzę, że to nie ten czas. To ja czuję, że wyrządzam mu zwyczajnie krzywdę. Zrezygnowaliśmy, tak tak wszyscy za głowę się łapali, snuli historie jaki to błąd popełniłam, że teraz to dopiero będę miała przedszkolny problem. Miałam to w poszanowaniu! Liczył się on tu i teraz. Wspólnie z R postanowiliśmy spróbować od września!

Dopiero wtedy dopadło mnie rozgoryczenie. Dlaczego nikt nie zaproponował nam spotkań adaptacyjnych? Dlaczego płaczącym Kubą nikt się nie opiekował? Zasada ignorowania była tam na porządku dziennym. Wiedziałam na pewno, że to przedszkole nie spełnia moich oczekiwań pod żadnym względem.

Już w marcu ruszyłam na całego w poszukiwaniu innego, odpowiedniego. Wiedziałam czego szukam. Nie chciałam Kuby posyłać do molocha z nieprzyzwoitą ilością zajęć dodatkowych. Nie zrozumcie mnie źle, ja nie twierdzę że takie przedszkola są złe, wiem natomiast, że nie są odpowiednie dla mojego syna. Tak wiec szukałam czegoś małego bardziej rodzinnego, przedszkola z duszą i sercem na dłoni, tworzonego przez ludzi dla ludzi, a nie dla zarobku. Takiego gdzie panie całują w czoło i ocierają łzy bez względu na ich ilości. Znalazłam, zapisałam, czekałam i czekałam…

Mamy lipiec, a to w naszym przedszkolu czas integracji. Dzieci mogą przychodzić przez cały miesiąc w różnych godzinach, aby poznać miejsce zasady, zwyczaje. Kuba kończy 3 tydzień i biega jak na skrzydłach, opowiada czego się nauczył, zwraca nam uwagę na inne dzieci, integruje się, uspołecznia, uczy, a nasze serca rosną każdego dnia. Kiedy zaraz po dzwonię do R i zdaję mu relacje, łapiemy się na tym jak wiele nas to emocji kosztuje.

Kryzys…. przyjdzie, podobno zawsze przychodzi. Wiem jednak, że już teraz będzie nam go łatwiej znieść, zrozumieć. Wiemy też, że w rozwoju Kuby od stycznia do teraz nastąpił niesamowity postęp, który tylko ułatwi nam zadanie.W styczniu Kubiszona mowa kulała, teraz jest nam w stanie powiedzieć, że dziewczynka straszyła potworkami, a to że kolega uderzył go w głowę. My możemy wytłumaczyć, przekonać, uczyć jak ma się zachować w takich sytuacjach. Wszystko można odczarować. Bo tak Kochani, te nasze wychuchane maluchy „dostaną w łepetyne” od „kolegi”, starsza „koleżanka” nastraszy potworkami, a my będziemy musieli zagryzać zęby i tłumaczyć, tłumaczyć. 🙂

Co ja tu chciałam przekazać? Nic odkrywczego, zwyczajnie, żeby słuchać swoich dzieci. Czasami zmiana miejsca pomoże. Warto jeżeli przedszkole, zwłaszcza państwowe, nie prowadzi spotkań adaptacyjnych, zrobić własną integrację we wrześniu. Wiem łatwo mi mówić bo siedzę w domu i mogę sobie na to pozwolić. Wy też możecie, urlop na początku września poświęcony na integrację to nie stracony czas. To najlepiej zainwestowane wolne dla własnego malucha. Serio nikt nam nie karze od 1.09 zostawiać przedszkolaka na 8h. Tylko od nas zależy jak to będzie później wyglądało. Coś o tym wiem. To też nasza praca żeby dziecię polubiło to miejsce.

Miał to być post wyprawkowy, coś mi nie wyszło 🙂 , uznajmy go jako wstęp do tematu.

Jakie są Wasze doświadczenia?  Opowiedzcie na jakim etapie jesteście, jak to było jest u Was? Czego się boicie najbardziej? Wy doświadczone mamy przedszkolaków poradźcie jak Wam się udało.

Mój przedszkolak moimi oczami… <3

1.5FullSizeRender

1.11FullSizeRender_2

IMG_6198

IMG_3919

IMG_6061

FullSizeRender (4)

 

Please follow and like us:

Beaba Babycook gdzieś Ty był 3 lata temu… :)

IMG_1919

Oooo tak zdecydowanie jeżeli chodzi o kuchnie jestem tradycjonalistką. Mam garnki, patelnie, durszlak, tarki, aaaa mam też nawet mikser, nie żadem mega wypasiony zwykły z rtvEUROagd. 🙂 Tak więc kiedy Kuba wchodził w czas papek początkowo dawałam słoiczki, a konkretnie ich zawartość, natomiast później gotowałam w 4 różnych garnkach, miksując oczywiście w oddzielnym pojemniku i tak do czasu kiedy zaczął jadać to co my. Uwierzcie mi, była to katorga, przeprawa przez mękę i inne takie. Że dziadyga mój kochany nigdy nie był uległym w kwestiach jedzenia to tak dobry ponad rok męczyłam się w kuchni.

FullSizeRender (5)

Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży poza wszechogarniającą mnie radością pomyślałam, OOOO MATKO KOCHANA ZNOWU PAPKI :(. Byłam jednak cwana, wiedziałam już jak się nazywają najlepsze sklepy dla dzieci. Wiedziałam też, że musiał ktoś wymyślić coś, co wyzwoli matki polki gotujące z organizacyjnej niemocy 🙂 1:0 dla mnie.

1.7FullSizeRender

 

1.9FullSizeRender

Babycook moje wybawienie, mój cichy przyjaciel, zdrowie moich synów, najczęściej używany sprzęt kuchenny w moim domu :). Serio, serio to urządzenie zaskoczyło mnie swoją prostotą oraz funkcjonalnością . Wszystkie warzywa dla całej rodziny wychodzą z niego. Rano robię obiad dla Antoniusza, koło południa przygotowuję warzywa dla Kubiszona, a popołudniu korzystamy robiąc pyszne i zdrowe koktajle. Wszystko to zajmuje mi nie więcej niż 15 min.

FullSizeRender_1

IMG_7019

Jest mały, na tyle mały, że pakuję go ze sobą w każdą podróż. Przygotowanie w nim posiłku dla Antka jest mniej czasochłonne niż wyjście do sklepu po słoiczek w trakcie wakacji. Ja od kiedy mam ten sprzęt nie stresuję się wyjazdem zagranicznym i tym czy aby na pewno moje dziecko będzie mało co jeść na miejscu.

No i smak, smak 100x bardziej intensywny i esencjonalny niż to samo gotowane w garnku nawet na parze.

FullSizeRender

Przekonałam już wielu nieprzekonanych do tego rozwiązania, i wiecie co, chyba najlepszym tego przykładem jest moja babcia. Uwierzycie, że widząc jak prosta jest obsługa ( jeden guzik) i w jak krótkim czasie przygotowywane są posiłki poprosiła o babycooka na swoje 70 urodziny? 🙂

Tak więc Beaba rozwijaj się prężnie i nigdy nie zapominaj o tym, że babycook wielu z nas uratował wspomnienia. Mi na pewno, dziękuję . 🙂

IMG_19181.5FullSizeRender

FullSizeRender (4)

 

 

 

Please follow and like us:

bugaboo…

Zawsze byłam zdania, że wyprawkową podstawą jest wózek. I to nie jakiś zwykły pierwszy lepszy, to musiał być ten jeden jedyny wymarzony. Jako, że gadżeciara ze mnie okrutna, nie wyobrażałam sobie nie kupić nowego wózka z okazji nowej dzidzi. Tak wiem to bez sensu skoro poprzedni był dobry, sprawny, ale kobiety czasami tak mają, że jak się na coś uprą to na amen, You know what I mean :). Poza tym jedni kupują buty inni zbierają znaczki, ja jaram się wszystkim pięknym co dla dzieci. Mój R miał oczywiście inne zdanie w temacie, dlatego wózek pojawił się u nas dopiero 2 tygodnie przed narodzinami Antka. Najważniejsze że się udało #instabicekwgóre :).

Mój wybór nr.1 to bugaboo buffalo.

BUFFALO-Collage

 

Ostatnio gdzieś słyszałam, że jak masz urodzić córkę wybierasz stokke jak syna Twój wybór pada na bugaboo. Tak Kochani wiem istnieją wyjątki, które tylko potwierdzają te zależność. 🙂 Poniżej opowiem Wam w kilku punktach dlaczego wybrałam właśnie ten wózek i co skłoniło mnie do wyboru buffalo. Podpowiem co mnie przekonało. Dam znać co mnie w nim cieszy najbardziej, ale i napiszę co mi przeszkadza.

Gotowi ? zaczynamy…

FullSizeRender_2

  • Rozmiar ma znaczenie! Bogatsza o doświadczenia z Kubiszonem wiedziałam, że potrzebuję dużej wygodnej spacerówki. Takiej, która pomieści spokojnie ponad 2latka. W naszym poprzednim wózku spacerówka „skończyła się” około 15 miesiąca i trzeba było szukać kolejnego rozwiązania, co generowało kolejne koszta. Buffalo ma największe siedzisko spośród wózków tego producenta. Nawet Kuba zmieści się spokojnie.

15891218-origpic-e01349

  • Gondola na zimę. Jeżeli rodzisz dziecię na koniec wakacji zastanawiasz się jak to będzie zimą. Dla mnie logicznym było, że Antka przed wiosną do spacerówki przenosić nie chce. Musiałam więc wybrać wózek który będzie miał sporą gondolę. I tu nasz buffalo wygrywa z większością wózków kompaktowych. 82 cm długości przekonało mnie, że zima będzie na leżąco. Dla porównania standardowa gondola musty 4rider ma tylko 74 cm.

8_559d35ca26c95

  • Duże koła. Dla mnie, osoby mieszkającej na osiedlu o którym miasto zapomniało, duże koła to podstawa. Zimą nie ma tu zakładu oczyszczania miasta i ślicznie odśnieżonych chodników. Bez wielkich kół, zimowy spacer zakończył by się pod oknem. Dla mnie duże koła Buffalo to plus i minus tego wózka. Sprawdzają się bardzo dobrze, jednak nie tak dobrze jak koła pompowane które miałam przy Kubiszonowym wózku.
  • Budka, budki, bugaboo szał 🙂 No przecież napisałam wyżej, że gadżety to mój świat. 🙂 Bugaboo posiada dwa rodzaje budek klasyczną i tzw. letnią. Mamy obie i każda z nich jest świetna. Budka rozkłada się tak samo jak każda inna plus posiada dodatkową część która powiękasza jej rozmiary o 1/3 wielkości. Dzięki temu nie potrzebuję żadnych parasolek, a wietrzny dzień też nam nie straszny. Letnia to już totalny kosmos <3 nie dość, że przeciwsłoneczna, przeciwdeszczowa z milionem okienek wentylacyjnych z jednym wielkim otwieranym na zamek, rozkłada się tak jak jej klasyczna siostra na 3 cześci plus dodatkowa moskitiera schowana w przedniej częsci budki zakładana na całość wózka. Dzięki temu każda wakacyjna drzemka Antoniusza odbywała się nad jeziorem bez obaw.

bugaboo_buffalo_budka_letnia_arcticgrey3

  • Duży łatwo dostępny bagażnik. To przy dwójce wręcz konieczność. Nasz wóz często wygląda jak cygańska karawana i uwielbiam go za to, że daje mi możliwości zapakowania 4 osobowej rodziny na cały aktywny dzień.
  • Dwudzielna konstrukcja. Możliwość cofnięcia tylnych kół sprawia że wózek spokojnie bez większych problemów przejedzie po plaży czy średniej zaspie.
  • To co jest na nie. W tym wózku przeszkadzają mi dwie rzeczy. Po pierwsze stelaż w kolorze stalowym, który jest bardzo mało odporny na wszelkie zarysowania. Producent widząc problem wprowadził stelaż w kolorze czarnym. Teraz żałuję, że takiego właśnie nie wzięłam. No bolą mnie te zarysowania i otarcia :(:) Miałam też problem z gondolą, która delikatnie pochylała się stroną z budką do dołu. Jeżeli mowa o wadach na tym kończy się ten wątek.

1.11FullSizeRender_11.7FullSizeRender

 

1.5FullSizeRender

Nie mam zamiaru opowiadać Wam tu specyfikacji technicznej, skoro czytacie mnie traficie też na stronę gdzie te wózki sprzedają. Ja osobiście cenię sobie pomoc i profesjonalizm sklepu Muppetshop, który pomógł w wyborze. Znajdziecie tam też inne wózki tego producenta np. bugaboo bee3 z naszej „stajni” oraz klasyk cameleona.

Niebawem opowiem Wam o Bugaboo Bee3. Opowiedziałabym też o wielu innych, ale mój R by mnie z domu wyprowadził za kolejny wózek. Sami rozumiecie 🙂

1.5FullSizeRender_41.5FullSizeRender_5

 

1.11FullSizeRender

1.5FullSizeRender_7

1.7FullSizeRender_2

1.9FullSizeRender

1.9FullSizeRender_1

FullSizeRender

FullSizeRender_3

1.7FullSizeRender_1

Please follow and like us:

summer dla rodziny ;)

Kiedy wróciliśmy z wakacji miałam plan na posta, takiego pełnego tekstu i opisów. Dziś uznałam, że najlepiej będzie jak fotografie opowiedzą Wam jak się bawiliśmy…
IMG_8850FullSizeRender_101.5FullSizeRender_101.7FullSizeRender_10FullSizeRender_3
FullSizeRender_11FullSizeRender_141.9FullSizeRender_101.7FullSizeRender1.11FullSizeRender1.11FullSizeRender_10FullSizeRender_11.9FullSizeRender_7FullSizeRender_61.11FullSizeRender_51.9FullSizeRender_11.11FullSizeRender_12FullSizeRender_51.11FullSizeRender_81.9FullSizeRender_41.7FullSizeRender_91.5FullSizeRender_31.11FullSizeRender_6FullSizeRender_71.11FullSizeRender_31.9FullSizeRender_31.5FullSizeRender_81.5FullSizeRender_121.7FullSizeRender_12FullSizeRender_12FullSizeRender_9FullSizeRender_4FullSizeRender_21.11FullSizeRender_111.11FullSizeRender_41.7FullSizeRender_71.5FullSizeRender_2IMG_8974FullSizeRender_131.9FullSizeRender_51.11FullSizeRender_91.5FullSizeRender_61.5FullSizeRender_9FullSizeRender_81.7FullSizeRender_51.11FullSizeRender_2

Kilka przedmiotów które były tam z nami.

  • Wózek Bugaboo Buffalo (niebawem recenzja)
  • Wanienka Stokke
  • Ręczniki Lodger
  • Aplikacje DuckieDeck
  • Nosidło Tula
  • Kąpielówki Mini Rodini

Oraz wiele wiele innych 🙂

Please follow and like us:

Kilka sposobów na porządek!

Porządek to pojęcie względne. Każdy z nas czuje się dobrze w różnej przestrzeni. Ja uwielbiałam ład i porządek. Taaaa uwielbiałam, teraz uwielbiam po 20. 😉 Serio to dzieci zweryfikowały moje latanie i porządkowanie. Teraz dbam o to by zabawki nas nie zasypały, żeby miały swoje miejsce, które dzieci będą znały, a dzięki temu naturalnie będą uczyły się porządku.

Poniżej przedstawię Wam kilka moich propozycji, żeby ład zapanował i u Was. Pamiętajcie jednak o przebieraniu zabawek i pozbywaniu się tych zniszczonych, tych z których dzieci już wyrosły i tych, które zwyczajnie nigdy nie cieszyły się powodzeniem. Ja taki przegląd robię raz na dwa miesiące i uwierzcie mi jak widzę ile zabawek ląduje w kartonach lub na śmietniku jestem zdumiona. Wszystkim polecam.

Skrzynie, do wyboru do koloru, tu kilka moich propozycji

IMG_0411

  1. Skrzynie lego, i uwierzcie mi nie ma problemu z walającymi się klockami. Kto z nas nie zna tego cudnego uczucia stając gołą stopą na najmniejszy klocek dzierżąc w dłoni kubek gorącej kawy. U mnie problem się rozwiązał.
  2. Piękna wielka skrzynia marki Wood dostępna tu.
  3. Skrzynia Bloomingville znajdziesz np. tu. 
  4. Skrzynia Wooden Story tu.
  5. Kosz skrzynia marki Caramella d zdobycia tu. 
  6. Klasyczna skrzynia, która sprawdzi się prawie w każdym wnętrzu, znajdziesz tu.

Kosze, to jedno z najbardziej praktycznych miejsc na przechowywanie zabawek.

IMG_0410

  1. Kosz z trawy morskiej Bloomingville znajdziecie zawsze tu. 
  2. Kosz Ferm Living ten i wiele innych wzorów i wielkości znajdziecie tu.
  3. Kosz 3 sprouts jeden z bardziej pakownych do kupienia tu.
  4. Kosz druciany marki Ferm Living to moje marzenie idealnie pomieści pledy, koce, a z piękną drewnianą pokrywą stanie się idealnym meblem. Znajdziesz je tu.
  5. Kosz worek marki Nobodinoz znajdziecie tu. Swoją drogą cudny nowy sklep z tym co lubię najbardziej. 🙂
  6. Kosz marki House Doctor to jeden z tych rozwiązań które każdego zadowoli. Znajdziecie tu.

Walizki, jako idealny sposób na przechowywanie puzzli, autek, i innych przedmiotów drobnych :).
IMG_0413

  1. Walizki marki Kids Concept dostępne tu. 
  2. To również walizki marki Kids Concept do dostania dla odmiany tu. 
  3. Walizka Atomic Soda znajdziecie tu. 
  4. Zestaw walizek Barbapapa dostępne tu.
  5. Walizki marki Farg&Form dostępne tu.
  6. Walizki marki Done by Deer znajdziecie tu.
  7. Walizka z cudownym bohaterem Moukiem to propozycja marki Atomic Soda dostępna tu.

Pojemniki drobne, ta kategoria jest naprawdę pokaźna. Od puszek, okrągłych zamykanych pudeł, poprzez mini kosze po pudełka idealnie pasujące na standardowy rozstaw półek na regale. 

IMG_0412

  1. Puszki od Ferm Living dostępne tu. 
  2. Pudła na regał od 3 sprouts podobne ma tez skip-hop. Znajdziesz tu.
  3. Piękny kosz z trawy marki Rose in April tu. 
  4. Pudełka do przechowywania Bloomingville znajdziecie tu. Ta kolekcja jest tak wyjątkowo urokliwa, że ten akcent w tej postaci najpewniej zagości i u nas.
  5. Worek holenderskiej marki Pakhuis Oost wydaje się być zwykłym papierowym workiem średniej urody, a to w rzeczywistości worek wykonany z dwóch warstw papierowej i plastikowej. Doskonale sprawdzi się w pokoju dziecka, ale i w salonie, kuchni. Dostępne tu.

Paper bags, najprostszy, najtańszy i wyjątkowo urodziwy sposób na porządek. U nas tych worków jest pełno. Pierwszy wita już w korytarzu i zbiera czapki, szaliki, bluzy i inne rzeczy, które powinny być w przedpokoju. W salonie mam dwa, w jednym piłeczki z basenu, w drugim wszystkie kolorowanki podłogowe. Każdy z chłopców ma jeszcze po jednym w swoim pokoju. Antek mniejszy kaliber na gryzaki i sprzęty drobne. Kuba duży na piłki, pluszaki i inne. 

IMG_0414

  1. 1,2,5,6 to polska marka ThatWay. Worków w swojej ofercie posiada zatrzęsienie, a wszystkie w spólny sposób tworzą piękne kolekcje. Małe, średnie, większe i ogromne każdy znajdzie idealny dla siebie. Do dostania tu.
  2. 3,4 zagraniczna alternatywa marki Tellkiddo.

1.5FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender

FullSizeRender

1.5FullSizeRender1.7FullSizeRenderFullSizeRender_11.11FullSizeRender
Taaaa, porządek to pojęcie względne… 🙂

Ps. do zobaczenia się z Wami po urlopie :*

Please follow and like us:

Ważne miejsca… dla nas

Kiedy byłam w wieku Antka pierwszy raz spędziłam wakacje właśnie tam. I tak przez kolejne 29 lat wracałam co lato. Pamiętam każde sianokosy, żniwa, truskawkobranie, smak wiejskiego chleba wypiekanego w prawdziwym piecu. Widziałam jak na świat przychodzi większość zwierząt, które można spotkać w oborze. Pamiętam też wieczorne kąpiele w jeziorze, pamiętam węgorze opalające się w słońcu, pamiętam zbieranie pieczarek z łąki do jajecznicy na śniadanie. Pamiętam pierwsze wakacyjne miłości, najlepsze lody włoskie, smak pierwszego piwa, pierwsze dyskoteki, oglądanie spadających gwiazd w środku nocy leżąc na pomoście. To wszystko pamiętam z tego jednego miejsca. Dziś zabieram tam moich synów i o ile Tośkowi jeszcze wszystko jedno, to Kuba już radośnie biega za kurami, wcina porzeczki prosto z krzaka, szuka ślimaków po deszczu i uczy się wiosłować łódką. Serce rośnie, że mamy takie miejsce na ziemi gdzie nie liczy się nic więcej poza beztroską i rodziną. Dla mnie to lek na całe zło. Każdemu z Was życzę takiego miejsca na ziemi.
FullSizeRender_5

 

FullSizeRender_2

FullSizeRender_1

FullSizeRender

1.11FullSizeRender_5

FullSizeRender (4)

1.11FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender

1.9FullSizeRender_2

1.9FullSizeRender_5

1.7FullSizeRender_5

1.11FullSizeRender

1.5FullSizeRender_5

1.5FullSizeRender_1

1.5FullSizeRender

1.5FullSizeRender_4

1.7FullSizeRender

1.7FullSizeRender_2

1.9FullSizeRender_4

1.11FullSizeRender_4

Kuba :

Buty – Adidas Dragon

Spodnie – Gray-Label

Bluza – Bobo Choses

Antonio :

Body – Mini Rodini

Spodnie – Gray-Label

Otulacz – Lodger

Wózek – Bugaboo Buffalo

Please follow and like us:

Puzzle – prezent idealny

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że puzzle to mój konik 🙂 jak ktoś pyta o propozycję prezentu, zawsze zaczynam od nich właśnie. Na rynku mamy tak wielki wybór tych genialnych zabawek. Puzzle uczą zaangażowania, cierpliwości, mobilizują dziecko do skupienia uwagi oraz naturalnie tłumaczą zasady planowania. O zbawiennym wpływie na kształtowanie precyzji ruchów wspominać nie trzeba. Kuba był i jest dzieckiem bardzo energicznym. Od małego z syndromem niespokojnych dłoni. Nie od razu pokochał puzzle, często się przy nich denerwował, ale systematyczne podkładanie mu nowych pozycji wypracowało w nim pożądane cechy. Z przyjemnością pokażę Wam kilka z naszych ulubionych i te które zapisaliśmy na listę do „Mikołaja”.

1.11FullSizeRender_3Puzzle 12+ . Jakie tam 12+ dla mnie zdecydowanie 6+. Każde puzzle które są bezpieczne mogą znaleźć się w dłoni kilkumiesięcznego dziecka. Początkowo ślinione i rozrzucane, będą uczyły pierwszych kształtów, kolorów. Kiedy zobaczysz jak pierwszy raz maluszek nieporadnie zaczyna rozumieć pierwotne założenie zabawy serce rośnie i zrozumiesz o czym tu piszę :). Poniżej propozycje od Janod oraz Djeco.

1.11FullSizeRender_1

puzzle-tortue-amispol_pl_Ukladanka-drewniana-Zyrafa-Sophie-Janod-1429_1

Puzzle 2+. I tu zaczyna się wachlarz możliwości. Drewniane, kartonowe, wielkie, mniejsze wszystkie bardzo poste pozwolą na spójny systematyczny rozwój i nabywanie nowych umiejętności. I uwaga, to nigdy nie jest tak, że to co 2+ jest za trudne dla 1,5 rocznego malca i o wiele za łatwe dla 3 latka. Jeżeli Wasze dzieci nie skupiały się do tej pory na puzzlach warto ruszyć z czymś prostym żeby złapały bakcyla.

FullSizeRender_3

Puzzle duo. Wiele różnych firm wprowadziło swoje na rynek. U nas w domu najwięcej zdecydowanie tych od Djeco. Cała gama do wyboru, bardzo dobrze wykonane, przekonują też ceną. Ostatnio zakupiłam jednak te od Barbapapa już z myślą o Antoniuszu. Bardzo proste jeśli chodzi o kolory, pozwalają ćwiczyć oko-ręka. Nie, Antek jeszcze się nimi nie bawi, ale zapewne będą to pierwsze puzzle z tej kategorii jakie przypadną mu do gustu.

1.9FullSizeRender_1

Puzzle trio. Tu kolory, ale są też pory dnia, zawody, historyjki i wiele innych. Kolejne na drodze do układania „dorosłych” modeli.

48786d1ead59b4ea6f978da8c4936a0e

Podłogówki. To jedne z moich ulubionych, wielkie, kolorowe. To super zabawa dla całej rodziny. My zaczynaliśmy od tych Janod z racji Kuby zainteresowania alfabetem. Bardzo się cieszyłam, że mogłam połączyć przyjemne z pożytecznym. 

1.9FullSizeRender

1.7FullSizeRender_2

1.5FullSizeRender_2

Droga od Barbapapa to również puzzle, które były swego rodzaju oszustwem. Każdy chłopiec kocha samochodziki, a trasa, profesjonalna trasa w salonie to wręcz szczyt marzeń. On budował autostradę, żeby za chwilę pobawić się autkami. Ja cieszyłam oko jak łączy elementy tworząc coraz to nowe konstrukcje.

1.11FullSizeRender

Wielki format od Melissa&Doug to już konkretny obrazek. Lubie je za to, że są bardzo duże dzięki czemu łatwiej się je układa, no i za jakość. Te puzzle są odporne na wielokrotne rozkładanie i układanie. Jest dużo wzorów typowo chłopięcych jak te nasze, ale spotkamy też „wielkie” księżniczki . Puzzle te znajdziecie tu.

1.5FullSizeRender_3

Pojazdy Barbapapa. Choć to najgorszy jakościowo model Barbapapa, bardzo często z nich korzystamy. Producent w moim odczuciu zrobił je za grube w stosunku do wielkości poszczególnych elementów. Jednak na pewnym etapie, sam pomysł bije na głowę inne puzzle. Jeżeli tylko będziemy odrobinę bardziej delikatni będą służyć nam długo. 🙂

1.7FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender_3

1.7FullSizeRender

1.7FullSizeRender_3

Układanka Tobe. Drewniaki, które są doskonałą zabawą edukacyjną. Łączenie ze sobą obrazu stworzy też słowo, podpisując dany rysunek. Klocki znajdziemy tu, w dwóch wersjach językowych, polskiej i angielskiej. Dla malucha idealnie służą jako gryzak ;).

1.5FullSizeRender_1

Tego jeszcze u nas nie ma. Puzzle Djeco pory dnia. Fajne edukacyjne puzzle, które niejednemu maluchowi przypomną, że o 19 to jest już dobranocka i wolny wieczór dla rodziców. 🙂

Tym sposobem dotarliśmy do sedna tematu. Do budowania obrazów małymi rączkami. Ostatnio bardzo lubię puzzle od Janod. Łączą w sobie nie tylko jakość, piękne obrazki, ale i genialne pudełko które pozwoli nam utrzymać zawsze porządek. W domu mamy wzór safari, jednak to morskie życie wygląda bardzo zachęcająco. 

491560283d3968e1ac6d5ee43bf6497b

e83e6fb1da116c1fe9f533a07e4f9f72

Kiedy wybierałam pierwsze klasyczne puzzle dla Kubiszona chciałam, żeby miały dużo kontrastowych kolorów oraz proste formy, aby łatwiej łączyło mu się poszczególne elementy. Było to sensowne myślenie i zaprocentowało. Kuba lubi puzzle, układa często, stał się spokojniejszy, potrafi się częściej skupić bez zbędnej irytacji. Oczywiście była to praca, nasza rola nie kończy się na ofiarowaniu pięknych przedmiotów. Musimy pokazać jak z nich sensownie korzystać.

FullSizeRender_1

FullSizeRender_4

puzzle-la-grande-famille-moulin-roty-au-dodo

PS. te od Moulin Roty przepiękne, zajmują wysokie miejsce na mojej zakupowej liście. Wydają się dużo trudniejsze. Mam nadzieję, że mój entuzjazm przełoży się na zapał Kuby. 🙂

1.5FullSizeRender_4

Please follow and like us:

Książkowe nie tylko dla chłopców…

Książkowa męska odsłona. Tak serio to wszędzie pełno różu, tiulu, pięknych łapiących za serce tytułów, halo chłopcy też istnieją :). Nie każdy 3 latek chce oglądać jak to tam ” kraina lodu” ? 🙂 Lubie równowagę w naturze i wiem, jak ważne jest żeby oba światy się mieszały. Dlatego nasze książkowe wybory są i rozczulające i fascynujące i przerażające wtedy kiedy zachodzi taka potrzeba. Niżej pokażę Wam o co mi kaman. 🙂

FullSizeRender (3)

1. Książka sensoryczna od Lilliputiens. To propozycja dla dzieci 0-12m. Zalety książeczek sensorycznych są nieocenione. Działają na tak wiele zmysłów, że wszelkie grające plastiki mogą się schować. Dziecko poznaje różne dźwięki, faktury, materiały. Na różnym etapie rozwoju różne aspekty książki robią wrażenie. Te od Lilliputiens są świetnie wykonane z niesamowitą dbałością o szczegóły. Jest też bardzo duży wybór tej właśnie marki na rynku, w różnym przedziale cenowym. Najwięcej znalazłam tu.
1.9FullSizeRender_3

FullSizeRender_3

2. „Różnimisie” Agata Królak. To już kultowa pozycja dla wszystkich małych czytelników. W sposób bardzo prosty i przystępny pozwala wprowadzić szkraby w świat różnic międzyludzkich. Pokazuje, że każdy jest inny, pozwala pojąć przeciwności na poziomie bardzo podstawowym. Mały człowiek uczy się skojarzeń, nowych słów itd.

FullSizeRender_1

1.5FullSizeRender_1

3. „Raz dwa trzy psy” Nadia Budde. To książka która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 😉 serio siedziałam przez dłuższą chwilę z otwartymi ustami doszukując się sensu:). Ta książka to genialna wyliczanka, która niejako kpi z wszystkich innych książek w tym przedziale wiekowym. W błyskotliwy, prosty sposób wprowadza młodego czytelnika w świat pojęć, humoru, konwencji. Każdy chuligan zatrzyma się przy tej pozycji na dłuższą chwilę.

1.7FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender_1

4.” Dobranoc Albercie Albertsonie” Gunilla Bergstrom. To seria książek o tytułowym bohaterze i jego tacie. Pokazuje różne perypetie tej dwójki. Książeczki są bardzo życiowe, a ich fenomen polega na tym, że każdy malec w Albercie odnajduje siebie. Podobne zachowania, zabawy, emocje ale i strach, złość, płacz. Sens wielu sytuacji pozwala zrozumieć maluchom podstawowe zasady życia w społeczeństwie. Ogromnie polecam.

1.9FullSizeRender

FullSizeRender_2

5. „Proszę mnie przytulić” Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak. Ostatnio pokazywałam Wam podobną propozycje o tytule „Uśmiech dla żabki”. Ta pozycja podobnie jak poprzednia niesie cudowny wydźwięk. Wystarczy się mocno do kogoś przytulić, a świat może stać się piękniejszy. Kuba bardzo samodzielny młody człowiek, dzięki tej mądrej książeczce zaczął się do nas bardziej tulić. Dla nas absolutny top.

1.5FullSizeRender_2

1.7FullSizeRender_2

6. „Jak Szewczyk smoka pokonał” Anna Chachulska. Kultowa historia smoka Wawelskiego dla najmłodszych. Napisana w lekki i zabawny sposób, z genialnymi ilustracjami Piotra Sochy. Ostatnio jestem wielką fanką jego kreski. Ta kultowa pozycja powinna przypaść do gustu wszystkim odważnym małym chuliganom.

1.9FullSizeRender_2

1.7FullSizeRender_3

7. „Potwór ” Grzegorz Kasdepke. To książka o potędze wyobraźni. Książka, w której nic nie jest tym czym nam się może wydawać, a to wszystko za sprawą rezolutnej sześciolatki. Rzecz dzieje się w naszych pięknych Tatrach. Książka zresztą powstała z inicjatywy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ciekawie ilustrowana za sprawą Piotra Sochy, zabawnie opisana przez autora. Ta książka odczaruje potwory :).

1.7FullSizeRender

1.5FullSizeRender_5

FullSizeRender_5

Na sam koniec gratka dla oka 🙂 I ok chyba bardziej mamowo-dziewczyńska propozycja.

8. ” Mysi domek Sam i Julia w teatrze” . To historia tytułowych myszek, która powstawała razem z tworzeniem przez autorkę niesamowitego myszego świata. Czy uwierzycie, że wszystko to co widzicie na ilustracjach w tej książce powstało ręcznie, a do wykonania użyto oryginalnych materiałów z lat 70’tych. Niesamowite prawda? To tylko jeden z wielu powodów, dla których książka z tej serii powinna znaleźć się w każdej biblioteczce.

1.11FullSizeRender_1

FullSizeRender

1.5FullSizeRender

Miały być fajne zdjęcia chłopców, którzy beztrosko oglądają te właśnie książki. Tymczasem jest gil, kaszel, temperatura. Tak, u obu ;/ Trzymajcie kciuki za weekend. Dobrze, że teściowie przyjeżdżają. Oddam się błogiemu gotowaniu, a wycieranie nosów przejdzie na innych  😀

Please follow and like us:

Księżycowy chłopiec…

Kiedy kilka dni temu napisała do mnie marka La Millou z prośbą, abym zrobiła dla nich kilka zdjęć najnowszej kolekcji, byłam zaskoczona, ale i bardzo wyróżniona. Choć nie otaczamy się samym La Millou, jest kilka rzeczy które towarzyszą nam od pierwszych dni życia Kuby. Koc piknikowy, otulacz bambusowy, zawieszka do smoczka na przestrzeni tych trzech lat sprawdziły się w stu procentach. Kuba od kiedy skończył 6 miesięcy śpi z kocem z kolekcji Anny Muchy. Mamy 3 takie same :), bez tego koca nie ma spania.

„Kolekcja księżycowa” Magdaleny Różczki to kolekcja która niezwykle pasuje mi do Antka. Jako pościel robi oszałamiające wrażenie. Niesamowitym jest, że Kuba tak ukochał sobie te koce, a teraz razem z bratem mogą pokazać kolejny projekt marki. Jak całość się prezentuje, sami oceńcie :).

PS. Matka pierwszy raz wzięła do ręki lustrzankę. Wszyscy znający się na fotografii wybaczcie. 🙂

Gotowi?

Jedziemy…

IMG_0131a

IMG_0076a

IMG_0045a

IMG_0028a

IMG_0018a

IMG_0034 (2)a

IMG_0052a

IMG_0083a

IMG_0095a

IMG_0043a

Please follow and like us:

Ahoj przygodo vel bierzemy misia w teczkę 😜

Kochani wybaczcie, że ostatnimi czasy u nas większa cisza. Obiecuję już lada dzień pokażę Wam efekty naszej całotygodniowej pracy. Tymczasem co? Przyszło lato :). Nareszcie, długo kazało na siebie czekać. U nas nad morzem zawsze latem temperatury najniższe. Jak centrum Polski cieszyło się już słodkim +20 u nas ciągle było około 13 stopni. No nic to, jest! więc raczmy się, wyjeżdżajmy, plażujmy. Tak właśnie, z dziećmi. 🙂 Dziś pokaże Wam kilka naszych wyborów z którymi w wakacje się nie rozstajemy. Będą też dla kilku propozycji alternatywne rozwiązania. image

1. Ręcznik Lodger. Jedzie do nas. Zależało mi na ręczniku, okryciu kąpielowym na plażę, nad jezioro. Ten ma kaptur, otwory na ręce i jest w stonowanych kolorach, co bardzo lubię. Liczę, że się sprawdzi w naszych letnich eskapadach. Znajdziecie go tu.

2. Koc piknikowy skip-hop. Tego nie mamy, ale przykuł moją uwagę bo składa się i rozkłada na wielkości plecaczka który zresztą jest częścią maty. Taki koc przyda się dosłownie wszędzie, a dzięki części izolacyjnej nie pozwoli aby dziecię nam przemarzło.

3. Tatuaże londji. Dopiero w tym roku Kuba zaczął je doceniać :). Co to za wakacje nad morzem bez stoiska z henną. Ja proponuję zaopatrzyć się w piękne tatuaże których u nas na rynku jest już sporo. Te znajdziecie tu , my kolejne kupimy tu.

4. Otulacze bambusowe Aden&Anais. Nie ważne jakie, byle bambusowe. Nie wiem czy wiecie, ale tkanina bambusowa poza właściwościami antybakteryjnymi chłodzi. Podczas upałów pod takim kocykiem-otulaczem możemy odczuć o prawie dwa stopnie niższą temperaturę od temperatury otoczenia. Sama lubię z nich korzystać.

5. Plecak Mini Rodini. Chodzi o mały plecak jako miejsce na przeróżne skarby naszych najmłodszych kompanów wakacyjnych przygód. Który 3latek nie chce zabrać ze sobą ukochanego auta, misia, kocyka czy książeczki. Plecak Mini Rodini znajdziecie tu. Teraz czas promocji :).

6. Torba dla mamy Bobo Choses. Kiedy już maluch spakuje wszelkie „niezbędne” do maluchowej egzystencji przedmioty, my musimy mieć coś aby upchać wszystko inne niezbędne. Uwielbiam markę B.C. stąd mój wybór. Jednak jak wiadomo nada się każda pakowna przestrzeń z kawałkiem przyjemnego dla oka materiału. 🙂

7. Bańki melissa&doug. Hit Hit Hit! Jak już znudzi się wszystko inne Ty, przebiegła matka, znajdziesz w czeluściach torby (patrz punkt.6) to małe sprytne urządzenie. Gwarancja, że Twoje dziecko na plaży znajdzie dzięki temu nowych kolegów, nowe pomysły na zabawę, a Ty dalej możesz rozkoszować się względnym odpoczynkiem.

8. Spray do opalania Mustela. Mój tegoroczny wynalazek i od razy nr.1! Nie zostawia śladów, idealnie się rozprowadza, aplikacja jest genialnie prosta, a sam spray „psika” pod wieloma kątami. Polecam gorąco próbowałam wiele, ale ten sprawdza się bezbłędnie.

9. Wiaderko Scrunch-bucket. Wiaderko wielorakiego zastosowania. Na plaże, nad jezioro, na plac zabaw idealne. Ponieważ wykonane jest z silikonu możesz je składać do minimalnych rozmiarów. Dodatkowe wolne miejsce w torbie zawsze na wagę złota.

image

1. Koc piknikowy La Millou. Sama mam ten koc i jestem z niego bardzo zadowolona już od ponad 2 lat. Służy nam podczas wycieczki na plaże, podczas pikniku na łące i na trawie przy jeziorku. Korzystamy i polecamy. Wzór tegorocznej kolekcji „ryby” jest dla mnie wyjątkowo urokliwy 🙂 zwłaszcza w nadmorskim klimacie.

2. Piłka scrunch-ball. Piłka jak piłka, ważne by była lekka. Ja zakupię tą ponieważ można ją pompować do różnych rozmiarów w zależności od wieku dziecka. Do dostania tu.

3.Pojemniki na żywność tum tum. Mamy korzystamy. Dzięki różnym rozmiarom spokojnie spakujesz owoce, łakocie i inne w zależności od potrzeb. Gwarancja, że przekąski dla dziecka zostaną przekąskami dla dziecka bez dodatku piasku, błota wiatru i słońca :). Znajdziecie tu.

4.Plecak Dwell Studio. To alternatywa dla innych plecaków. Zastosowanie wiadome, design godny uwagi. Zawsze znajdziecie tu.

5. Zabawki do piasku B.Toys. Kocham B.Toys, no uwielbiam te zabawki bo to „plastik” w najlepszym, najzdrowszym wydaniu. Zabawki te pozbawione są wszelkich świństw typu BPA. Oczywiście gabaryt iście (nie) wakacyjny, ale jak już zakupimy to malec może coś wybrać i zapakować do plecaka z pozycji 4. Wilk syty i owca cała.

6. Butelka PacyficBaby. To kolejna rzecz, którą mamy i polecamy. Korzystamy cały rok. Zimą idealny termos w którym woda bardzo długo utrzymuje wysoką temperaturę. O żaden wrzątek w knajpach prosić nie muszę :). Latem za to pozwoli, aby woda pociech nie zagotowała się na słońcu przed spożyciem.

7. Okulary przeciwsłoneczne Beaba. Jak okulary to tylko zdrowe z filtrami. Błagam jak macie założyć dziecku na oczy coś co tylko przeszkadza, nie róbcie tego. Szukałam długo alternatywy dla okularów babiators najpopularniejszych na rynku. I chyba znalazłam, co sądzicie? ja jestem zachwycona. Okulary znajdziecie tu.

8. Kocyk muślinowo-bambusowy Effii. Jako alternatywa dla Aden&Anais. Upalne letnie noce tylko pod tego typu okryciem. Do nas już nasz jedzie, ale już teraz jestem przekonana, że idealnie sprawdzi się podczas nadchodzących miesięcy. Kocyk znajdziecie tu.

9. Opaska informacyjna. Mieszkam w 3mieście od urodzenia, wiem jak wygląda kurort w sezonie. Apeluję, zadbajmy o bezpieczeństwo naszych dzieci. Wystarczy, że ktoś zapyta nas o godzinę, a nasz maluch w tym czasie spokojnie zdąży zniknąć z pola widzenia.
image1. Kolejna propozycja na bezpiaskowe przekąski :). Każdy fan lego będzie zachwycony, a i jedzenie zdecydowanie chętniej zniknie.

2. Zabawka ogólnorozwojowa Bilibo. Widziałam jak dzieci bawią się nią w wodzie, w śniegu, piasku i na dywanie. Kreatywność naszych maluchów nie zna granic, rozwijajmy ją. Wakacje to idealny moment, aby poświecić na takie przyjemności więcej czasu. 🙂

3. Bambusowy ręcznik wielofunkcyjny Poofi. To kolejna propozycja na plaże, nad jezioro. Zbierze wodę, okryje, a o właściwościach tkaniny bambusowej już wspominałam kilka punktów wyżej. Myślę, że warto. Ja wpisuję na listę.

4. Czapka Mini Rodini. O tym, że okrycie głowy latem jest niezwykle ważne nie trzeba nikomu przypominać. Pamiętajcie, że nawet największego przeciwnika przekonamy modelem i wzorem. Wystarczy trochę poszukać 🙂

5. Pojemnik na mleko w proszku Beaba. Absolutny must have dla dzieci karmionych mieszanką. Piękny, dopracowany można zabrać dosłownie wszędzie.

6. Pojemnik na mokre chusteczki skip-hop. Genialnyyyyy. Polecam! Mokre chusteczki przydają się zawsze i wszędzie. Brudne ręce, buzia, kolano już nam nie straszne. Pudełko wisi zawsze pod ręką przy wózku, bądź przypięte do torby. Nie zajmuje dodatkowej przestrzeni w torbie. Ja bez niego nie wychodzę na spacer.

7. Plecak, lunchbox skip-hop. Kolejna plecakowa propozycja dla małych podróżników. Zwierzęce wesołe motywy to zawsze wyróżnia te markę. Jest bardzo pojemny i starannie wykonany. Ciekawa alternatywa dla pozostałych opcji.

8. Gra kieszonkowa kółko i krzyżyk The Purle Cow. Bardzo fajne zajęcie podczas np. oczekiwania na obiad przy restauracyjnym stole. Starsze dzieci też się czasem nudzą 🙂 Gra dostępna tu.

9. Butelka SafeSippy. To również nasza propozycja na utrzymanie napoi w chłodzie podczas gorących dni. Posiada opcje słomki i niekapka wiec większość maluchów znajdzie coś dla siebie. Pamiętajmy jak ważne jest żeby nasze dzieci nie zapominały o płynach podczas wakacyjnej beztroskiej zabawy.

No i jak, znaleźliście coś dla siebie? Tego typu zestawy zabieramy ze sobą wszędzie, bo lubimy korzystać z pogody będąc w pełni przygotowanym na to co nas czeka. 🙂 Cudownych wakacji Wam życzę. 🙂

1.5FullSizeRender

1.9FullSizeRender

1.5FullSizeRender_1

1.11FullSizeRender

FullSizeRender_3

FullSizeRender_2

FullSizeRender_1

IMG_4402

IMG_7229

FullSizeRender

Please follow and like us: