poczucie prywatności

Kto pamięta firany z dzieciństwa? Ja doskonale. W moim pokoju były w misie,  w kuchni takie falbaniaste, a w dużym pokoju do ziemi. Te wtedy lubiłam najbardziej, bo były idealne do zabawy w chowanego. Kiedy sama urządzałam  nasze wnętrza starałam się ich pozbyć za wszelką cenę. Nie znoszę firan, ale co począć kiedy sąsiadów naprzeciwko masz tak blisko, że niemal razem pijecie poranną kawę :) Tak więc przez lata nam towarzyszyły, a w salonie niestety nadal wiszą.

Z błyskiem w oku przeglądałam prasę zachwycając się cudownymi drewnianymi żaluzjami. Zawsze miałam wrażenie, że takie żaluzje to po pierwsze niewyobrażalny koszt, a po drugie, jakoś tak głupio mi było angażować firmę żeby założyć na jedno czy dwa okna. Tak więc zwlekałam czekając na lepsze czasy, aż trafiłam na profil instagramowy dziewczyn z Nasze Domowe Pielesze. Realizacje mnie zachwyciły, więc postanowiłam zapytać jak to wygląda w praktyce.

Jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że część pracy leży po mojej stronie. Pomiary i montaż… przecież to nie może być coś skomplikowanego. Skoro inni potrafią i mi się uda. Oczywiście był to też dla mnie sygnał pt. „czysta oszczędność”, a tak serio był to pierwszy argument do pertraktacji z Panem R. :) Kiedy rozmowy przyniosły pozytywny efekt, reszta poszła już z górki. Wymieniłam 3 wiadomości z Moniką z Domowe Pielesze i moje zamówienie zostało przyjęte. Po około tygodniu zapukał Pan kurier, reszta należała do mojego osobistego bohatera domu. Po wszystkim stwierdzam, że sama z pomocą mamusi dałabym radę :) Cztery dziurki mocujące szynę na której przymocowuje się żaluzje właściwą… Koniec. Ot cała filozofia.

Zresztą sami zobaczcie :)

IMG_5336

fullsizeoutput_1f37

fullsizeoutput_1f39

IMG_5332

IMG_5334

IMG_5335

IMG_5318

fullsizeoutput_1f36

IMG_5329

IMG_5320

IMG_5330

IMG_5328

fullsizeoutput_1f35

fullsizeoutput_1f27

IMG_5090IMG_5086

fullsizeoutput_1f1d

IMG_5311

IMG_5088

Koniecznie zajrzyjcie do Domowe Pielesze. Bo to nowa jakość dla tego typu usług. A serdeczność i wyrozumiałość z racji nieco innego, bo internetowego Klienta, nie jest dziewczynom obca. Warto wspomnieć, że ich firma zadba o nasze okna, proponując poza wszelkiego typu żaluzjami w niezliczonych kolorach, również zasłony, rolety itd. Zaglądnijcie też do Julki Rozumek jej piękne żaluzje to również sprawka  Naszych Domowych Pieleszy.

Please follow and like us:

nowe…

Nawet nie wiecie ile razy siadałam do tego posta. Im dłużej mnie tu nie było, tym trudniej było mi odpalić hasło „blog” w przeglądarce. Zapomniałam nawet  jak wiele radości mi to sprawiało. Tłumaczy mnie tylko maraton chorobowy i fakt jak bardzo nie lubię początku roku. Kiedy styczeń spisałam na straty, nagle Kubiszon zachorował na mononukleozę. I tak kolejne 7 tygodni spędziłam z dwójką w domu. Uważając na każdy ruch energicznego prawie 5 latka, wieczorami padałam na twarz. Bo nie wiem czy wiecie przy mononukleozie, poza innymi uporczywymi dolegliwościami, puchnie wątroba i śledziona. Puchną tak bardzo, że istnieje ryzyko pęknięcia. Dlatego właśnie musiałam chodzić za nim jak anioł stróż i pilnować żeby nie zrobił sobie krzywdy.

Teraz już spokojnie mogę opowiedzieć Wam to co miałam w planach pokazać w styczniu. Chciałam się wtedy pochwalić jakiego mam dużego synka. Prawdziwego bohatera, który zamienił łóżeczko ze szczebelkami na takie otwarte, dorosłe. Jedni z Was pomyślą pfii cóż to takiego, inni zrobią duże wow, a jeszcze inni nie wiem co pomyślą :)

Jak każda mama stająca przed decyzją zmiany łóżeczka zastanawiałam się, czy przede wszystkim nie zrobię sobie „pod górę”. Zastanawiałam się kiedy najlepiej, żeby nie dopadły nas nocne wędrówki. No wygodna jestem, nic nie poradzę. W obu przypadkach sprawdziła się moja wydumana filozofia zatytuowana „im dłużej tym lepiej”. Bo co te szczebelki komu przeszkadzają. Solidne, wygodne i nie oszukujmy się, dające nam rodzicom poczucie nieocenionego bezpieczeństwa. :)

Antek nas nie rozczarował, z łóżeczka dzidzi przesiadł, a raczej położył się do nowego bez żadnych oporów. Dumny, że ma dorosłe miejsce spania co wieczór bez problemów zasypia sam za zamkniętymi drzwiami, tak jak miało to miejsce przed zmianą.

Kiedy wybierałam łóżko dla Antka zależało mi na tym żeby było zgrabne, solidne i ładne. Miałam kilka typów, o których wspominałam Wam już w zeszłym roku. Postawiłam na polską markę Nuki, której estetyka bardzo do mnie przemawia. Zresztą sami zobaczcie. Urzekł mnie design, forma i fakt, że jest wykonane ze sklejki, która w przeciwieństwie do drewna jest dużo bardziej wytrzymała. To łóżko idealnie wpisało się w maleńki pokój Antka zgrabnie równoważąc przestrzeń. Jako że testujemy to łóżko już 3 miesiące mogę Wam je spokojnie polecić.

IMG_4227

IMG_4231

IMG_4230

IMG_4250

IMG_4238

IMG_4254

 

Please follow and like us:

prezenty dla Niego i jego Mamusi

FullSizeRender 103

Zawsze mam z nim problem. Bo on nigdy nie wie co chce, a jak już sobie coś wymyśli to mnie na to nie stać 😉 Dlatego postanowiłam przysiąść do tematu i zastanowić się co ucieszyło by Pana-Ja nie wiem co chcę . I tak powstała ta lista. Może i Waszym mężczyznom coś przypadnie do gustu?

FullSizeRender 101

 

1./ 2./ 3./ 4./ 5./ 6./ 7./ 8./ 9./ 10./ 11./ 12./ 13./

FullSizeRender 100

1./ 2./ 3./ 4./ 5./ 6./ 7./ 8./ 9./ 10./ 11./

Duży mam też zawsze problem z mamusią, teściową, nigdy nie wiem co mogłoby sprawić im prawdziwą radość. A pytać nie lubię bo nie ma już wtedy niespodzianki, zaskoczenia, które tak bardzo lubimy. W tym miejscu wybrałam kilka rzeczy, które ucieszy wiele kobiet w różnym wieku. FullSizeRender 102

 

1./ 2./ 3./ 4./ 5./ 6./ 7./ 8./ 9./ 10./ 11./ 12./ 13./ 14./

Dla nas dorosłych święta to już nie prezenty, nie Mikołaj. To atmosfera, zapach, uśmiech na twarzach najbliższych i tych małych i tych dużych. W święta zawsze zapominam o wszystkich waśniach, sporach i latam tak z 5 cm nad ziemią. Każdy ofiarowany mi upominek cieszy ogromnie. I myślę, że tak ma większość z nas. Więc czy trafimy czy nie, druga połówka i tak będzie się cieszyć, mowię Wam :) tego nie można powiedzieć o maluchach, co nie? :)

Please follow and like us:

odsmoczkowanie – historia prawdziwa

Ten post nie jest instruktażowy. Nie dam Wam złotej recepty jak odmoczkować delikwenta. Nie ma takiej, nie oszukujmy się… ale zacznijmy od początku.

Rodzi się, krzyczy, ten krzyk to najsłodsza melodia dla Twoich uszu. W końcu czekasz na ten moment 9 miesiecy, niektórzy czekają jeszcze dłużej. Ten krzyk płacz cieszy jak żaden inny… Do czasu oczywiście… kaman, ile można słuchać krzyku bo ciepło, bo zimno, bo nie ten bok, nie tamten, bo głodny, bo najedzony, bo na ręce itd. Wtedy wszyscy polecają smoczek. Lek na całe zło, no może prawie całe. I o ile ssak załapie, bo są i takie istotki, które ani myślą o kawałku kauczuku lub gumy w paszczy, jesteście uratowani. Odzyskujecie względny spokój, lekką harmonię i wolne ręce. A to równa się z hasłem – TYLE WYGRAĆ. I tak właśnie było u nas. Antonio polubił smoka, ba pokochał miłością największą. Niektórzy z Was pamiętają zapewne, że w szczytowej smoczkowej formie spał z trzema. Ratował nam wiele sytuacji więc nie specjalnie mieliśmy ochotę go wyrzucić wtedy kiedy podobno jest najłatwiej, czyli około roku do półtora maksymalnie. Jakby to powiedzieć, nie składało się wtedy, no nie było sposobności.

Czemu warto zrobić to wcześnie? Jest wiele powodów… Bo malec ma słabszą pamięć, bo nie czuje takiego przywiązania, bo łatwiej zmienić rytuały itd. Im później tym gorzej, nie dla ssaka, tym gorzej dla nas – matek. Bo to my wynosimy tą więź do nieprzyzwoitych rozmiarów. To nam się wydaje, że razem ze smoczkiem skończy się sen naszych dzieci, tym samym zamieniając nas w chodzące zombie. To my z nim mamy największy problem, nie one, nie nasze zdolne i mądre dzieci, tylko my.

Kiedy w końcu dojrzałam do tej decyzji, kiedy pogodziłam się z moimi wszystkimi lękami, Antek skończył 2 lata i 2 miesiące. Masaaaaakra… Kuba pożegnał smoka kiedy miał jakieś 16 miesięcy, byłam wtedy zdecydowanie bardziej ułożona i obowiązkowa. Nie planowałam, nie czekałam na dogodny moment – nie ma takiego. Po prostu poczułam impuls. Wprowadziłam w życie historyjkę starą jak świat pt. „Smoczek poleciał do innej maleńkiej dzidzi”. Nie dociekałam czy się zgadza. Wiedziałam, że w jego wypadku odpowiedź będzie jedna. Wiem, bo wcześniej podpytywałam i zawsze kończyło się na „wulgarnym” NIE. Żeby moja historia była bardziej wiarygodna znalazłam w internetach dzidziusia z identycznym smokiem. Pokazałam, wytłumaczyłam, przypominałam, wspierałam.

Trwało to 2 tygodnie… Nie było histerii – a byłam pewna że będą. Nie było paniki – a byłam pewna że będzie. Nie było pytań – a przekonana byłam, że będą moją codziennością. Była pustka! Pustka, którą młody człowiek próbował wypełnić. Więc raz popłakiwał szukając pocieszenia. Innym razem potrzebował bliskości. Jeszcze innym razem krzyczał gorzko „ne pać”, obawiając się nowej rzeczywistości. Tuliliśmy, wspieraliśmy, chwalilismy, nie przypominaliśmy, BYLIŚMY…

I udało się… Po dwóch trudnych tygodniach, nastąpił spokój. Duma Antoniusza z „wygranej batalii”. Zadziwiające, że dopiero wtedy wspomniał smoczek. Konsekwencja i ciepło jakim go obdarzyliśmy pomogło. To nie był magiczny przypadek pt. „oddał – wyrzucił – zapomniał”. Nie było lekko, ale nie było to też trudniejsze niż poród, karmienie, mega katar.

Odsmoczkowanie ssaka zależy od Ciebie. Uwierz we własne dziecko, a zadziwi Cię po raz kolejny. Pamiętaj tylko o jednym… podejmiesz decyzje i nie ma odwrotu. Nie wolno nam grać z uczuciami maluchów. Nie możemy zabierać i oddawać smoczka kiedy okaże się to trudniejsze niż byśmy sobie tego życzyli. Jeżeli tak zrobicie każdy następny raz będzie dużo trudniejszy dla Was obojga. Polecam Wam jednak zdecydować się czym prędzej. Mniej kasy na ortodontę w przyszłości, a widok Waszego dzidziusia bez smoka bezcenny.

Trzymam kciuki i czekam na Wasze historie. Może to będzie inspiracja dla pełnej obaw mamy ssaka.

IMG_2976

IMG_2839 IMG_2985

 

Pościel – Nuki

Please follow and like us:

prezentownik

Powinien być wstęp… ale po co nam wstęp, heloł mamy grudzień nie ma czasu na wstępy. Nie masz prezentu dla swoich maluchów na święta? Zerknij koniecznie na moje propozycje. W większości sprawdzone, obmacane lub wpisane na listę życzeń :)

FullSizeRender 90

  1. Dla maluszka – tu
  2. Dla niej – tu
  3. Dla wielu – tu
  4. Dla sprytnych maluchów – tu
  5. Dla średniaków i starszaków – tu
  6. Dla sprytnych średniaków i twórczych starszaków – tu
  7. Dla większości – tu
  8. Dla małego rajdowca – tu
  9. Dla starszaka i jego taty – tu

FullSizeRender 91

  1. Dla średniaków i starszaków – tu
  2. Dla Antka – tu
  3. Dla Kuby – tu
  4. Dla artystów – tu
  5. Dla średniaków kochających myszy – tu
  6. Dla umiarkowanych starszaków – tu
  7. Dla dzidziusiów – tu
  8. Dla twórczych średniaków i nie tylko –tu
  9. Dla każdego – tu

FullSizeRender 98

  1. Dla średniaka definitywnie – tu
  2. Podobno 4+, ale nie wiem przetestujemy :)tu
  3. Dla wszystkich młodych, bo nas starych ogranicza wyobraźnia – tu
  4. Nasi ulubieńcy. Dla wszystkich, do tulenia, miętoszenia, przytulania – tu
  5. Dla maluszka – tu
  6. Dla wszystkich – tu
  7. Dla wielu młodych – tu
  8. Na większości zrobi wrażenie – tu

FullSizeRender 92

  1. Dla maluszka – tu
  2. Dla większości – tu
  3. Dla wszystkich, sama uwielbiam – tu
  4. Dla kinomana – tu
  5. Dla rodziny – tu
  6. Dla malucha – tu
  7. Dla o zgrozo 3 latka + – tu
  8. Dla starszaka i trochę dla mnie – tu
  9. Dla każdego – tu
    FullSizeRender 93
  1. Dla dziewczynki i chłopczyka – tu
  2. Dla wielu – tu
  3. Dla stymulacji sensorycznej – tu
  4. Dla dużego średniaka + – tu
  5. Dla wszystkich (total odjazd) – tu
  6. Dla miłośnika medycyny – tu
  7. Dla średniaka – tu
  8. Dla dzidzi – tu
  9. Dla wielu fanów reprezentacji – tu

W tym miejscu zmieniamy koncepcje, pomyślimy o prezentach bardziej praktycznych bo i one mogą być fajne.

FullSizeRender 94

 

  1. Dla wszystkich – tu (Tak serio to u nas świecą co noc czuwając nad spokojnym snem chłopców. Funkcja wyboru poziomu natężenia światła jest nieoceniona)
  2. Dla wszystkich – tu (Pozostając w temacie rozświetlania pokojowych przestrzeni)
  3. Dla wszystkich – tu (Skarpety mogą być superrr)
  4. Dla wszystkich – tu (ukochane piżamy z sieciówki, wykonane ze 100% bawełny)
  5. Dla wszystkich – tu
  6. Dla wszystkich – tu
  7. Dla wielu – tu (sweter zimą obowiązkowo)
  8. Dla absolutnie wszystkich – tu (plakat to cudowny dodatek do każdego wnętrza)

Mam nadzieję że moje propozycje przypadną Wam do gustu.

btw. Dajcie proszę znać kto u Was rozdaje w święta prezenty. Mikołaj, Gwiazdor, a może Dziadek Mróz? :) Napiszcie też skąd pochodzicie, gdzie taka tradycja :) U nas w Gdańsku chodzi Gwiazdor <3.

Please follow and like us:

nastrój

Zimę polubiłam, odczarowałam ją klimatem. Zapachem świeżo parzonej kawy,   herbatą z dodatkiem imbiru, ciepłym kaszmirowym kocem czy aromatem ulubionej świecy. Nie doczekałam się jeszcze dobrej książki w dłoni, narazie wygrywa żelazko, ale może niebawem – kto wie 😉 ?

Ostatni czas nauczył mnie jak ważne dla mnie jest dbanie o otaczającą mnie przestrzeń. W końcu siedząc w tych ścianach jakieś 18 godzin na dobę, muszę czuć się komfortowo. Dom w którym mieszkamy nie był naszego pomysłu. Wiele wnętrz jest zupełnie nie z mojej bajki. Długo nie zmieniałam nic, nie wiedząc czy to jest „nasze miejsce”. Czułam coraz większą frustrację, aż powiedziałam dość… Muszę coś zmienić… Muszę poczuć się jak u siebie, tworząc rodzinny dom jaki będą wspominać moje dzieci. No kaman, to mega ważne. I tak powoli, małymi krokami zmieniam, a każdy bibelot cieszy, dodaje ciepła i tworzy naszą rodzinną przestrzeń. Niewielkie zmiany, małe dodatki, nowe pomysły dodają charakteru. A o ile przyjemniej żyje się, mieszka w „swoich” wnętrzach. Polecam Wam wszystkim, to jak wizyta u fryzjera, której efekty ciągle zachwycają :)

IMG_3962

IMG_3974

IMG_3978

IMG_3982

IMG_3963

IMG_3908

IMG_3918

IMG_3999

IMG_4005

IMG_4026

IMG_4032

IMG_4021

I jak Wam się podoba mój klimatyczny salon? Bardzo go ostatnio lubię. Jeden mebel pozwolił na taki wachlarz zmian. Jeszcze kanapa mi się marzy piękna, materiałowa achhh. Równie szybko przypominam sobie jak dzielna jest ta nasza stara skórzana, ile przyjmuje „na klatę” :) Kto ma dzieci ten wie o czym prawię…

 Bufet – Minko

Obrus choinki – Fine Little Day

Słój światełek – tu

Świece – H&M Home

Choinka – Ikea

Na koniec mój matczyny, prywatny, osobisty list do Św. Mikołaja. Może i Was coś zainspiruje.

FullSizeRender 96

  1. Jako miłośniczka kawy nie mogę przejść obojętnie obok porcelany od House of Rym.
  2. Nobonu, poproszę większość kolekcji, dziękuję.
  3. Resibo już stosuję, dzięki rekomendacji cudownej Dookołanas.pl
  4. Obłędny plakat od Fine Little Day.
  5. Koc marki Elwang tu.
  6. Toaletka Minko to mój kolejny plan, a razem z nią cała sypialnia.
  7. Lniana pościel od Łyko, na którą zbieram do skarpety. Kiedyś uzbieram <3
  8. Ukochana świeca tej zimy. Mogę przygarnąć paletę.
  9. Klasyczne Newbalance.
  10. Cudowne Adidas Hamburg, dla mnie model na najbliższą wiosnę.

Do następnego <3 dzięki Kochani za komentarze po wpisach, pojawia się ich coraz więcej, a to najlepsza nagroda za pracę włożoną w post.

Please follow and like us:

kalendarz adwentowy chuliganów

IMG_3880

Po ubiegłorocznym „kalendarzowym” szaleństwie, w tym roku stawiam na minimalizm. Zeszły rok nauczył mnie, że „mniej znaczy więcej”. Mówiąc krótko dałam się zwariować i „napakowałam” kalendarz tak, że każdy kolejny dzień oznaczał tylko „daj plesent”. Całość zupełnie straciła sens i czar. Głupia ja! No cóż, uczymy się na błędach. Dlatego wspomniany wcześniej minimalizm będzie mi towarzyszył do samej Gwiazdki, obiecuję.  Nasz tegoroczny kalendarz będzie składał się głównie z zadań takich jak np.

  1. Zrób świąteczne kartki dla dziadków.
  2. Przygotuj ozdobę choinkową.
  3. Powiedz coś miłego 2 osobom.
  4. Naucz się fragmentu/całej kolędy.
  5. Zbuduj z lego „coś” co będzie się kojarzyło ze świętami.
  6. Wytnij płatek śniegu z papieru.

Upominki też się znajdą, bez nich ani rusz. Z tej listy, którą przeczytacie poniżej wybiorę tylko kilka. W większości będą to pewnie tematyczne słodkości i wyjątkowości homemade takie jak np. drukowane kolorowanki. Większe upominki będą tylko na Mikołaja. I tu dwie cudowne książkowe pozycje.

Po pierwsze coś dla najmłodszych, „Baby’s very first Christmas Play book”. Piękna książka sensoryczna z dźwiękami. Wprowadzi w klimat i będzie bez wątpienia początkiem wielu świątecznych opowieści.

IMG_3899

I cos dla starszych dzieci, „First Sticker Book Christmas Market”. Przepiekna opowieść, którą tworzymy sami. Strony tematyczne i pasujące do nich naklejki, pozwolą na rozwijanie wyobraźni w świątecznym klimacie. Dużo zabawy, wiele pomysłów na świąteczne miejskie aktywności. I ponad 250 naklejek na dokładkę. Robi wrażenie.

IMG_3882

Koniecznie sprawdźcie wydawnictwo USBORNE dostępne tu. Niesamowite propozycje idealnie przeznaczone dla wielu grup wiekowych.

FullSizeRender 89

Drobiazgi, które wybrałam dla Chuliganów. FullSizeRender 88

  1. Drukowane kolorowanki.
  2. Autka.
  3. Słodycze te zdrowsze, a obok nich te w klimacie świąt.
  4. Dekoracje choinkowe. Kupuję co roku 5 wyjątkowych ozdób. W tym roku będą kolejne. Uwielbiam choinkę „składaka”.
  5. Naklejki, naklejki i jeszcze raz naklejki. Kto nie lubi naklejek? Liczę na to, że w przyszłym tygodniu pokażę Wam mega wyjątkowe. Tymczasem zwróćcie uwagę jak sprytnie wstawiam też te dla dziewczyn :)
  6. Tatuaże moje dzieci kochają wybitnie. Zawsze kiedy dostają pojawia się uśmiech. Nowości od londji zachwycają, wśród nich również w końcu coś dla płci pięknej.
  7. Znalazłam cudowne telewizorki od Moulin Roty. Sama miałam w dzieciństwie coś podobnego. Zagląda się w okienko, klikając przeglądamy krótką historyjkę. Niewielki koszt, a radości masa.
  8. Wspomniane wcześniej zadania.
  9. Klocki Plus Plus dla malucha i starszaka. Bardzo je lubimy bo wystarczy ich garść i ratują nam wiele sytuacji.

Ciekawe jak tam Wasze kalendarze? :)

Please follow and like us:

zestawy kreatywne/artystyczne/twórcze

Kreatywność, artyzm, twórczość naszych pociech, właśnie tak wcześnie jest nieograniczona, czysta i pełna pasji. Nie potrzeba im zbyt dużo, wystarczy ciekawy temat, minimum środków i potrafią tak ruszyć wyobraźnie, że nam zepsutym „starym” oczy wychodzą z podziwu. Ale żyjemy w takich czasach, w których marki prześcigają się w pomysłach jak tu zainspirować-zaczarować nasze dzieci, ucząc przy okazji. Postanowiłam przyjrzeć się bliżej tym, które wpadły mi w oko. Może i Wam się coś rzuci, zastępując samochodzik czy lalkę numer 132857…

Zaczniemy od niepozornych, na pierwszy rzut oka, walizek Janod. Zawsze jak na nie trafiałam, myślałam sobie, cóż to odkrywczego… farby i kartki mam w domu. Ale słyszałam też z wielu źródeł, że cieszą się ogromną popularnością. Ciekawość wygrała. Absolutnie się nie zawiodłam. Zestaw z wielorybem zawiera 6 słoiczków z barwnikiem, które można mieszać tworząc nowe kolory, paletę, pędzelek,książeczkę instruktażową oraz absolutnie wyjątkowe 6 kart z wyżłobionymi rysunkami. Karty zaprojektowane na różnym poziomie trudności, pozwalają maluchom na błąd (wyjście poza linię) ale dzięki temu czterolatek skupia się jeszcze bardziej żeby pracować rączką w określonych polach. Zresztą zerknijcie sami.

IMG_3634

IMG_3642 IMG_3645

IMG_3653

IMG_3665

IMG_3667

IMG_3672

IMG_3691

Kolejny zestaw zwrócił moją uwagę ponieważ posiada coś, czego mój 4,5 letni Kubiszon jeszcze nie poznał… BROKAT. Lubię, ba kocham ten błysk w oku kiedy poznaje coś nowego, coś go zaintryguje, zainspiruje. Tu, podobnie jak poprzednio 6 kart, 6 kolorów, seria do zdobień klej i jazda. Nie czytam instrukcji, nigdy tego nie robię, więc kiedy zobaczyłam klej i brokat wiedziałam już co robić. Nagle, ogarniając całość łącznie z aparatem żeby pokazać Wam w kilku kadrach te zabawkę, zerkam, a Kubiszon z kolorowych kart odkleja fragmenty obrazka. Początkowo chciałam krzyknąć „zabawa stop”, po czym uświadomiłam sobie spryt Kuby i jeszcze większy projektantów marki Janod. Odklejając kolejne, wybrane elementy obsypujemy je brokatem i rozmazujemy. Można opruszyć bardziej lub mniej, różnymi kolorami, jednym kolorem. Tworzyć pełne uroku błyszczące dzieła, którymi po wszystkim można z wielką radością obdarować rodzinę.

IMG_3024

IMG_3034

IMG_3047

IMG_3066

IMG_3044

IMG_3086

Trudniej niż 4 latka do pracy twórczej przekonać 2 latka. Pomijając mazanie rękoma pełnymi farby po białej kartce, lub godzinne dłubanie w playdoh. Dużo mniej też propozycji, których nie zniszczą w pierwszym kontakcie z zabawką.  Marka Djeco łączy te wszystkie elementy, które zabawka twórcza dla takiego malucha powinna posiadać. Trwałość, możliwość tworzenia wesołych zwierzątek, staranność wykonania materiałów, elementy bezpieczne dla dwulatka. Zabawka ta skupia się na rozwijaniu logicznego myślenia oraz koordynacji manualnej.

IMG_3140

IMG_3149

IMG_3150

IMG_3142

IMG_3154

KINOPTIK od Djeco gra przeznaczona dla dzieci od 5 lat… bzdura! To zabawka, którą powinno się kupować jak dobre książki, na zaś. To zestaw do robienia magii. Kinoptik polega na tworzeniu przeróżnych, niczym nieograniczonych konstrukcji i wprawianiu ich w ruch dzięki specjalnym kartom. Nie uwierzycie jak entuzjastycznie na te zabawkę reaguje Antek, bo to, że Kuba jest zachwycony to normalne. Układa, ustawia, przestawia, a kiedy wprawiamy w ruch zaczyna popiskiwać, krzyczeć WOW, biega dookoła zerkając z każdej strony. Coś niesamowitego.

IMG_3567

IMG_3476

IMG_3571

IMG_3556

IMG_3493

IMG_3564

IMG_3527

Lubię zabawki z nauką w tle. Te, które odłożone na półkę pozostawiają ślad w maluchach. Takie, ktore są podstawą do rozwijania ciekawej edukacyjnej zabawy. Jeż od Janod idealnie spełnia tą funkcję. To zabawka dedykowana dla dzieci 3+, jednak my z Antoniuszem juz teraz w wieku 2 lat znajdujemy ciekawe zastosowania.  Pierwsze 4 klocki układamy, reszty się powoli uczymy. Wykorzystaliśmy też nasze plansze z wpisu >klik<, żeby jeż pomógł nam jeszcze bardziej w „nauce”. I tak kolory pięknie porządkujemy na tabliczce kolorów, za to ta z kropkami uczy liczyć podobie jak jeż, ale nie pozwala porządkować kloców kolorystycznie na pamięć. Jeżeli podobnie jak ja lubicie takie zabawki obok sterty samochodzików, to gorąco polecam.

IMG_3194

IMG_3220

IMG_3218

IMG_3199

IMG_3208

IMG_3197

Rysunek nigdy nie był moja mocną stroną. Zawsze rysowała za mnie mama, w tym miejscu gorąco przepraszam panią od zajęć plastycznych i jeszcze cieplej dziękuję Mamusi. Gdyby tylko wtedy ktoś wymyślił taki prosty patent. Djeco Step by Step to nic skomplikowanego, a jednak zabawka z tych, które robią wrażenie. Tabliczka na mazak, ściereczka do zmazywania i karty pokazujące krok po kroku jak stworzyć wybrany przez nas rysunek. Karty na różnym poziomie trudności, tak aby zabawa zbyt szybko nam się nie znudziła. Kuba już śmiało odtwarza, chyba dość nieświadomie, te obrazy w swoich innych pracach.

IMG_3593

IMG_3599

IMG_3621

IMG_3618 IMG_3625

Na koniec sposób na plastelinę. To nie nasz pierwszy zestaw tego typu od Djeco. Lubię bardzo tą masę bo jest wyjątkowo plastyczna, a przy tym delikatna i niezwykle lekka. Taki zestaw ucieszy większość dzieci 4+, a i dla nas rodziców spora to gratka. Po pierwsze, ponieważ instrukcja jest idealnie dostosowana do wieku, więc malec dłubie sam. Po drugie, dziwnym trafem dużo mniej plasteliny trafia na ziemię. Po trzecie, duma niezwykła kiedy powstaje samodzielnie wykonany piękny obraz.

IMG_3371 IMG_3389 IMG_3394 IMG_3405 IMG_3430 IMG_3436 IMG_3411

Na koniec przygotowałam dla Was dwie niespodzianki :)

Po pierwsze konkurs. Chciałabym Was poprosić o komentarz pod postem z odpowiedzią na pytanie: Jakie kreatywne/twórcze zabawy u Was są najbardziej pożądane/na topie. Na komentarze z odpowiedziami będę czekała do końca tygodnia. A zwycięzca otrzyma od nas i marki Janod wybraną walizkę z zestawem kreatywnym.

Po drugie wspólnie ze sklepem Tuliluli przygotowaliśmy dla Was rabat na zakupy, -10% na cały asortyment (promocja łączy się z innymi rabatami). Znajdziecie tam zabawki, gadżety, akcesoria i ubranka znanych zagranicznych marek. Wystarczy w koszyku wpisać hasło: littlehooligans. Rabat możecie wykorzystać do 24.11.2016.

Wyniki konkursu z Janod 

Walizkę magnetyczną wygrywa KLUSKA. Za humor i nieograniczoną wyobraźnię. <3 Odezwij się proszę na maila.

„Wszystko jest niezłą zabawą!
Piasek kinetyczny – od gotowania po plac budowy nam służy, z piaskiem nigdy nam się czas nie dłuży.
Kasza, ryż, makaron najlepsze produkty by w deszczowe popołudnie na dwie godziny malucha zająć (sklep, gotowanie i wspólne budowanie czasami też makaronu i ryzu malowanie -w zależności od tego co jest w planie).
A gdy wieszam pranie z klamerek dinozaury i różne smoki powstają, które za mokrych portek groźnie wyglądają.
Wspólne gotowanie też bardzo lubimy, obieranie i krojenie warzyw razem ćwiczymy.
Nasze podróże małe i duże obfituja w zagadek wymyslanie i ze skarperek ludzikow (zwierzakow) budowanie. Czasami ot tak po prostu nasze paluszki są ludzikami i różne zabawy z paluszkami w roli głównej znamy.
Do dobrej zabawy chyba niewiele nam trzeba: dobrego humoru i miłości taaaakiej z nieba :)”

Please follow and like us:

pokój dziewczynki

Kiedy pokazałam Wam ostatnio moje pomysły na pokoje dla chuliganów zaskoczyło mnie ogromnie Wasze ciepłe przyjęcie tej tematyki. Postanowiłam, nieco na przekór, pokazać Wam co myślę na temat pokoju dziewczynki. Przeglądając te wszystkie dodatki doszłam do wniosku o co kaman z tym różem… Pełno jest niesamowitych przedmiotów w przepięknych kolorach, które idealnie wpiszą się w delikatny świat każdej córeczki, a zdecydowanie odstają od stereotypowego różu.

Na początek pokój, który zrobił nie lada wrażenie na mojej przyjaciółce, mamie dwóch cudownych dziewczyn. Cieszyłam się jak dziecko kiedy prosiła mnie o linki do konkretnych produktów.

FullSizeRender 85

  1. Lampa Studio Snowpuppe. Oryginalna, zwracająca uwagę niesamowicie dziewczęca.
  2. Plakat z moja ukochaną ostatnio kreską od Mathilde Cabanas.
  3. Półka od Rose in April. Niebawem pokaże Wam naszą w kolorze black. Dopytujcie o dostępność tu.
  4. Urocza nakładanka Nobodinoz.
  5. Krzesełko Stokke, jeden z najlepszych moich dzieciowych zakupów.
  6. Biurko Minko, idealnie odnajdzie się w każdym wnętrzu.
  7. Lampka La Tete Dans Le Bocal. Uuurroocczzaaa.
  8. Kosz Rose in April. Dziewczyński do „szpiku kości”, a jaki wyjątkowy kolorystycznie.
  9. Wieszaki Briki Vroom Vroom.
  10. Skakanka, guma do skakania i wrotki to atrybuty każdej małej panny.
  11. Dywan od Ferm Living. Taki mogłabym mieć i w sypialni. Ogromna oferta marki tu.
  12. Łóżeczko Ikea.
  13. Miś od Philomenakloss do dostania tu.
  14. Urocza poduszka od Mimi’Lou.
  15. Wrotki tu. 

FullSizeRender 86

 

  1. Stolik z krzesełkiem marki Les Gembattes. W pięknych zdecydowanych kolorach.
  2. Lampka Lapin and Me. Chciałabym taką, ale do tego mi córki trzeba.
  3. Plakat od Mathilde Cabanas – wiem jestem nudna, za to te plakaty wręcz przeciwnie.
  4. Półka od Belmam.
  5.  Figurka Kokeshi-Frida.
  6. Słuchawki dla miłośniczki dobrej muzyki. Kiedy oczyma wyobraźni widzę swoją córkę, zawsze jest to nastolatka leżąca na łózku w słuchawkach, machająca nogami, przeglądająca jakiś ciekawy album.
  7. Mocny element tego pokoju dywan od Oeuf.
  8. Kuchnia Brio.
  9. Urocza, a u nich to rzadkość maskotka od LuckyBoySunday.
  10. Kosz z trawy morskiej od Bloomingville.
  11. Łóżko marki Leander.
  12. Podusia Blabla do kupienia tu.
  13. Piękne klocki memo od marki Blafre.
  14. Kalejdoskop Vilac dostępny tu.

FullSizeRender 87

 

  1. Kolejny pozytywny plakat od Mathilde Cabanas.
  2. Lampa Mutto. W nieco innych kolorach planuję u chłopaków.
  3. Półka od Belmam.
  4. Krzesło od The Rocking Company znajdziecie tu.
  5. Biurko Sebra.
  6. Berlin Boombox yeahhhh. Taki przekaźnik dźwięku biorę i ja w ciemno.
  7. Skarbonka silikonowa sowa KG Design do kupienia tu.
  8. Cudowna naklejka, która doda klimatu od Shanna Myrray.
  9. Lampka Hello Kitty marki Base tu.
  10. Łóżeczko Ikea.
  11. Pościel od La Cerise Sur Le Gateau. Obłędna, moje marzenie.
  12. Kosz na zabawki, pledy i co dusza zapragnie od Ferm Living.
  13. Wyjątkowy dywan od Liv Interior.
  14. Piękna (dla mnie) lalka od Moulin Roty.
  15. Książka „Młoda Charlotte Filmowiec”.

Chociaż świat dziewczynek jest mi zupełnie obcy, to w jednym z takich pokoi z wielką chęcią wprowadziłabym małą pannę :) Jak Wam się podoba? Mamy dziewczyn co sądzicie? Ściskam Was ciepło i idę po kubek herbaty, straszny ziąb za oknem…

Please follow and like us: