Męskie sprawy

1.5FullSizeRender_4

Czego w naszym domu jest najwięcej, no czego? Oczywiście SAMOCHODÓW! Nie oszukujmy się, jestem mamą dwóch młodych gentlemanów, musiałam zaakceptować te tony samochodzików różnej maści już dawno temu. I staram się jak mogę wprowadzać do ich życia inne najpiękniejsze zabawki jakie znam, jednak auta zawsze będą miały czołowe miejsce na pudle. Co mi pozostało? Odczarować autka, odczarować je w mojej głowie :) zdecydowanie pomógł mi w tym garaż od Janod.

W zeszłe Święta kupiłam garaż, podobny ze znanej spożywczej marki :) Drewniany, a jak! Niestety wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Zjeżdżalnie nie pozwalały korzystać z funkcji dla której zostały stworzone, wszystko wypadało. No i radość Kuby opadała, słabła każdego dnia. Wywaliłam plując sobie w brodę, że nie kupiłam czegoś bardziej solidnego. Bo zabawki mają spełniać swoje podstawowe funkcje, mają dawać radość, rozwijać wyobraźnię, zwyczajnie cieszyć.

Poprawiłam się, wiedziałam że ten wybór mnie nie zawiedzie. Piękny, duży, solidny garaż marki Janod zachwyca, serio za-chwy-ca! Starannie wykonany pozwala na beztroską zabawę. Piszę Wam o nim właśnie teraz kiedy zbliżają się Święta i jest okazja wydać ciut więcej na zabawę 😉 Może to co teraz napiszę nie wszystkim się spodoba! Może część z Was będzie miała do mnie o to żal. Wiele razy w życiu przekonałam się, że warto wydać więcej za pierwszym razem niż oszczędzać. „Biedny dwa razy traci”, tak wiele w tym prawdy. Kiedy na czymś oszczędzam często muszę kupić daną rzecz raz jeszcze. W tym przypadku tak też się zadziało. Mądra po czasie jak zawsze cholipcia. Może Wam się uda lepiej niż mnie :)

Garaż w naszym domu jest podstawą wielu zabaw. Kiedy tylko chłopcy biorą auta w dłoń (jakieś 1325834 razy w ciągu dnia) w ruch idzie i on. Budujemy koło niego autostradę z puzzli, ustawiamy na dywanie drzewa z kredek. Z lego dobudowujemy restaurację i sklep, i tak nasza dywanowa infrastruktura nabiera mocy.

Święta to magiczny czas, wiadomo. Obdarowywanie chyba właśnie w tym czasie cieszy najmocniej. Cóż małych miłośników motoryzacji mogłoby ucieszyć bardziej niż „dom” dla ich największych miłości :) ? Zerknijcie tylko jak moi bawią się w najlepsze.

1.7FullSizeRender_3

1.11FullSizeRender_2

1.5FullSizeRender

1.5FullSizeRender_3

1.5FullSizeRender_1

1.5FullSizeRender_5

1.7FullSizeRender

 

1.7FullSizeRender_4

1.9FullSizeRender

1.9FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender_2

FullSizeRender_2

1.11FullSizeRender_4

FullSizeRender_3

1.7FullSizeRender_2

1.7FullSizeRender_1

FullSizeRender

1.11FullSizeRender_1

Please follow and like us:

Adwentowy czar – kalendarze

Zbliża się czas w roku, który od około 3 lat cieszy mnie jak nigdy, Boże Narodzenie. W życiu tak się nie starałam, żeby Święta były szczególne, rodzinne i magiczne. Zazwyczaj szybko uciekałam z Wigilii żeby móc oddać się błogiemu lenistwu. Dzieci zmieniają wszystko! Święta od kiedy oni są ze mną muszą być rodzinne, najlepiej duże, im nas więcej tym weselej. Musi być prawdziwa choinka, która już 2. dnia Świąt opada jak szalona. Muszą być ozdoby, które przywołują dzieciństwo. I nawet ten kompot z suszu ma być na stole, bo chcę żeby tradycja w tym dniu miała szczególny wyraz.

W tym roku wprowadzę u nas nową tradycję, bo choć kalendarze adwentowe były mi znane w dzieciństwie, a ten smak czekolady z okienek wspominam do dziś, taki wymiar jaki mają w dzisiejszych czasach u nas jeszcze nie zagościł. Kuba był za mały, Antek jest dalej za mały, więc głównie z myślą o Kubie współczesny kalendarz adwentowy zawiśnie i u nas. Bardzo chciałabym żeby Kubiszon złapał sens, żeby zrozumiał, że czekamy na coś ważnego, a wytrwałość to „zacna” cnota.

Jako kalendarzowa debiutantka (rety ale wymyśliłam hahaha) nie wiem co taki kalendarz powinien zawierać.Wiem tylko, że mają to być drobnostki, które wywołają uśmiech na twarzy, a nie majątek wydany na prezenty, które koniec końców pojawią się 24.12.  I tu poproszę Was o pomoc, wpiszcie w komentarzach co będzie w Waszych :) Dziękuję za każdy komentarz i czas poświęcony na jego napisanie :* Kontynuując… nie wiem co powinien zawierać, jednak wiem co będzie zawierał nasz. Łakocie i obiecuję sobie, że poza tym co schowam w kalendarzu chłopaki będą pościć, żeby Święta smakowały tym kinderkiem :) Znajdą się tam zapewne jakieś małe gadżety, z których każdy chłopiec będzie się cieszył, czyli autka (w przypadku dziewczynki w to miejsce schowałabym piękną spinkę do włosów kollale, uwielbiam je <3). Któraś kieszonka zawierać będzie typowo chłopięcy atrybut- tatuaże. Dołączę też piękne kredki bo te ucieszą moje maluchy zawsze. Nie zapomnę o klimatycznej świątecznej książce. Znajdą się tam również nowe unikalne ozdoby na choinkę. Całość wypełnią czynności jakie lubią moje dzieci zatem np wyjście na basen czy wspólne wieczorne kino. Do przyjemności zaliczamy wspólnie spędzony czas zatem pieczenie pierniczków, zakup choinki czy jej ubieranie również mieszczą się w formie kalendarzowych niespodzianek. Ciągle jeszcze zastanawiam się, czy ten kalendarz już w tym roku ma zawierać zadania. O tym jeszcze pomyślę, a Wam w tym czasie chciałabym pokazać kilka kalendarzy, które mnie zachwyciły. Jedne do kupienia inne do zrobienia. Ten post specjalnie znalazł swój czas z początkiem listopada, żeby te z Was, którym przypomniałam temat miały wystarczająco dużo czasu na realizację swojego pomysłu. :)

50c31a1a8327cfdb21ee3bab9a1b454b

fot. podszczesliwa13.blogspot.com

6a00d8358081ff69e2017d3e2f5761970c-800wi

35921820-f2d3-47f0-97f6-d65f05ece6ca

Kalendarz marki Ferm Living dostępny tu. To właśnie mój wybór.

advent-calendar-white-diyapartment-31-advent-calendarKalendarz marki Kiko+ dostępny tu.

dzg7a57494558f0cb3f09e74af2601c3067

jak zrobić kalendarz adwentowy 7 (1)

tchibo

Kalendarz do kupienia w tchibo.

boys-advent-calendar-24-surprises-white

 

Kalendarz marki Numero 74 do kupienia tu.

jpg

Kalendarz do kupienia w tchibo.

kalendarz-adwentowy-diy_MG_1599-copy

Kalendarz wykonany przez utalentowane dziewczyny Cacaovo blog.

Please follow and like us:

powietrze sezonu grzewczego- zło, które nawet nie wiemy jak szkodzi!

IMG_3225

Skończyło się lato, schowało się za górami, za lasami. Przepadło jak kamień w wodę, nie ma, ani widu ani słychu! Przynajmniej na kilka najbliższych miesięcy. Swoją drogą, jeszcze weekend temu było koło 20 stopni, a teraz minus o poranku. No nic, z ciężkim sercem trzeba się z tym pogodzić. Ja znalazłam na to bardzo prosty sposób, a mianowicie nowa garderoba jesień-zima :) zakup nawet butów zimowych wyprowadzi mnie z najgłębszej jesiennej depresji. No ale nie miało być tu o mnie! Temat bardzo poważny, jak poważne jest nasze zdrowie.

Jesień-zima = ciepłe kaloryfery = suche powietrze!

Równanie proste i oczywiste, nie trzeba tej zależności nikomu tłumaczyć. Nie wiem jednak czy wiecie, jak bardzo „wysuszone” powietrze znajduje się w Waszych domach, kiedy nie zapewniacie odpowiedniej wilgotności.

Kilka faktów. Optymalna dla człowieka wilgotność powietrza oscyluje miedzy 40%-60%. Powietrze, które jest poddane działaniu tylko kaloryfera bez wietrzenia i nawilżania spada do 10%-20% wilgotności. Niby nic takiego, a ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie. Bo np. kiedy pierzchną Wam usta to zazwyczaj problemem jest zbyt suche powietrze. To samo kiedy pieką oczy. Boli Was głowa i to może być spowodowane brakiem odpowiedniej wilgotności. O suchej skórze i włosach chyba nie muszę wspominać. Po co wydawać majątek na drogie kosmetyki jak wystarczy zadbać o „równowagę w powietrzu”. Macie problemy ze snem i tu można doszukać się „suchego problemu”. No i najważniejsze przez zbyt suche powietrze wysusza się nam śluzówka nosa i gardła, co prowadzi do wielu infekcji. Mało to wysuszona śluzówka nie jest w stanie tak dobrze chronić przed bakteriami i wirusami górnych dróg oddechowych, oskrzeli i płuc.

Najlepszym rozwiązaniem tematu jest zakup nawilżacza powietrza. Nie kochane, nie wystarczy mokry ręcznik na kaloryferze, nie wystarczy suszarka prania w pokoju. Modeli na rynku znajdziecie masę od wyboru do koloru. Mój wybór padł na markę Beaba z kilku prostych względów. Po pierwsze mam duże zaufanie do marki, korzystając z Beaba Babycook przekonałam się, że dbają o solidność w najprostszej formie, a na tym mi zależało. Jest średniej wielkości, odpowiadający mojej estetyce, bardzo intuicyjny w obsłudze. Jego nieocenionym walorem jest głośność działania, a raczej bezgłośne działanie co pozwoli na spokojny sen maluszka przy włączonym urządzeniu. Sprzęt po wykorzystaniu wody znajdującej się w pojemniku wyłączy się bez żadnych niepożądanych efektów dźwiękowych. Czas pracy urządzenia przy nieprzerwanym nawilżaniu to nawet 9 godzin. Zapewnia to bardzo duży zbiornik 2,5l. Jeżeli szukacie czegoś odpowiedniego do pomieszczeń 8-15 m2,  Beaba sprawdzi się idealnie.

Na koniec kilka podpowiedzi jak możecie pomoc śluzówce Waszych dzieci, w tym momencie na chwilę przed zakupem nawilżacza.

  • suszarka z praniem na noc ląduje w pokoju dziecka.
  • ręcznik i pojemniki z wodą na kaloryfer
  • częste wietrzenie pomieszczeń (u nas okno w pokojach chłopców jest otwarte na min 2 h przed snem)
  • nie przegrzewanie mieszkania, optymalna temperatura to 20-22 stopnie a w nocy to i 19, lepiej cieplej ubrać niż przegrzać i wysuszyć powietrze.
  • dodatkowo warto do codziennej higieny włączyć sól do noska, nawilży to śluzówkę i nie pozwoli na tak łatwe „osadzanie” się wirusów i bakterii.

Zadbajmy o takie podstawy jak odpowiednia wilgotność w domu, a mniej pieniędzy zostawimy w aptece. Choroby będą trwały krócej, będziemy mieli więcej sił i będziemy się lepiej wysypiać, samopoczucie się poprawi! Same plusy, zero minusów wiec why not?

IMG_3144IMG_3145

IMG_3150

IMG_3161

IMG_3169

IMG_3189

IMG_3200

IMG_3213

IMG_3181

IMG_3207

IMG_3224

Please follow and like us:

Lew Antonio

Miałam te przyjemność po raz kolejny zrobić kilka zdjęć dla marki La Millou. Swoją drogą część ich sukcesu to chyba właśnie ta naturalność , zdjęcia które robią prawdziwe mamy swoim dzieciom, a nie wyszukane sesje zdjęciowe w pięknym studio. Ogromną radość czerpię z pracy z aparatem. Nigdy nie uczyłam się fotografii więc tym bardziej cieszy mnie tych parę ujęć które w mojej subiektywnej opinii nawet się udały. Oddaje Wam pod ocenę moje ulubione kadry. Enjoy :)

IMG_2455

IMG_2457

IMG_2502

IMG_2509

IMG_2574

IMG_2596

IMG_2548

IMG_2623

IMG_2649

IMG_2713

IMG_2704

IMG_2716

 

Antek w ciuszkach Mini Rodini z Tuliluli. :)

Please follow and like us:

Cybex Sirona – Przewożenie ma znaczenie…

IMG_2754Dziś chciałabym z Wami porozmawiać o temacie dla mnie niezwykle ważnym, a mianowicie o bezpieczeństwie przewożenia naszych dzieci w samochodach. Zacznijmy od tego, że nie będę Wam mówiła o milionach testów, o szczegółach i niuansach miedzy poszczególnymi markami. Uznajmy, że sam fakt przewożenia dziecka w foteliku jest najważniejszy. Niestety wiele osób dalej bagatelizuje temat i swoje dzieci przewozi w sposób niewłaściwy, lub w ogóle bez zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Ludzie, pamiętajmy o tym, że pasy są po to, aby były zapięte i tak! powinny być naciągnięte! Rynek fotelików samochodowych jest tak duży, tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla swojego Malucha. Ja chciałabym Wam opowiedzieć o wyższości przewożenia dziecka tyłem do kierunku jazdy, z punktu widzenia matki nie specjalisty. I jeżeli choć jedną osobę nieprzekonaną przekonam, będzie to mój wielki sukces.

Może zacznijmy od twardych faktów, a więc dwa krótkie filmy na temat. Zerknijcie proszę koniecznie na oba…

Kilka dni temu, kiedy pokazałam na swoim instagramie nowy fotelik Antka Cybex Sirona rozgorzała dyskusja. Wiele pytań o sam fotelik, ale i wiele obaw związanych z takim sposobem przewożenia dzieci. Najczęściej pojawiały się zdania i zarzuty,  że przecież jak to tak tyłem, że to nic nie widać, że nuda, że rozwijający się młody człowiek bodźców potrzebuje, no i najczęściej, że będzie płacz. Kochani moi, maluchy które od początku jeżdżą w takiej pozycji będą zachwycone bo nareszcie będą siedziały wyżej, a co za tym idzie będą widziały więcej świata. Nuda, taka sama jak jadąc przodem, no umówmy się, i tak po 15/20 minutach jazdy większość zasypia. :) Bodźców nie musimy szukać koniecznie podczas jazdy samochodem więc i ten argument uznajmy za nie do końca na miejscu, jeżeli mówimy o życiu naszego dziecka. Płacz, no ok, moje nie płaczą oczywiście jeżeli jest im wygodnie, ciepło, sucho są najedzeni i Antonio dodatkowo jest zaopatrzony w smoka. Z płaczem nie będę dyskutować bo nie znam tematu, a domyślam się jak może być „upierdliwy” (można tak na blogu? czy to brzydko? ) Jednak i dla Was, mamy z traumą podróży, jest rozwiązanie. Sirona ma tę genialną możliwość przewożenia dzieci i tyłem i przodem do kierunku jazdy. Specjalny adapter montowany przed dzieckiem idealnie zabezpiecza podczas uderzenia opierając ciężar ciała dziecka na adapterze, a nie cienkich pasach. Opcja ta jest od 9 kg , Antek jest jeszcze ciut za mały, ale zdjęcia producenta zobrazują Wam na czym ta funkcja polega i jak jest wygodna przy starszych dzieciach. Dajmy zatem szanse Waszym maluchom i zastanówcie się nad właśnie takim rozwiązaniem. Jak się nie uda, trudno będą jeździły przodem, ale może okazać się, że to wcale nie chodziło o kierunek, a przestawiane były tak rozproszone, że zapominały co im tak przeszkadzało. Tego Wam życzę.

IMG_2743

IMG_2772

Usłyszałam też opinie, żeby nie dać się zwariować, że przecież wszystkie foteliki są dobre. Zgadzam się, choć nie do końca. (Ściskam Cię bardzo w tym miejscu S. :) )  Bo o ile foteliki są dobre, kiedy są w ogóle używane, to już sposób przewożenia zaczyna mieć kolosalne znaczenie. Ciekawa jestem, za ile lat tylko ten sposób przewożenia dzieci będzie jedynym właściwym. Nie dajmy się zwariować… Tego zdania pewnie użyła niejedna z naszych mam, kiedy wprowadzano foteliki samochodowe. Przecież kiedyś fotelików nie było, sama byłam przewożona bez żadnych zabezpieczeń, bawiąc się z bratem za przednimi siedzeniami. Tak więc powtórzę „nie dajmy się zwariować”, ale zastanówmy się czy faktycznie nie ma w tym trochę racji.

Nie zależy mi na tym moi Drodzy, żeby teraz każdy logował się na znanym portalu do spraw sprzedaży :) i w gorączce poszukiwał nowego fotelika. Bardziej chciałabym, żebyście przy następnym tego typu zakupie przypomnieli sobie ten post i wybrali świadomie. Decydując się na właściwe dla Was rozwiązanie znając cały wachlarz możliwości.

IMG_2778

IMG_2781

Dobra, a teraz zmierzając do końca to czym się matka polka dwójki jara najbardziej. Retyyyy jak z tym fotelem jest fajnie, rety o ile łatwiej. Fotelik jak widzicie obraca się co pozwala na bezproblemowe wkładanie i wyciąganie dziecięcia. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze miałam z tym problem, zwłaszcza z trzylatkiem nieopodal i wypakowaną po brzegi torbą na ramieniu. Osoby które często podróżują mogą zachwycić się tą opcją w czasie karmienia Maluszka. Możemy dziecko spokojnie obrócić, nie będzie miało gdzie uciec z buziakiem haaaaa :). Oczywiście tylko w czasie postoju, karmienie dziecka w czasie jazdy jest zabronione. Wszelkie inne standardy jak funkcja spania, iso-fix w tego typu fotelikach to już chyba norma.

Na zakończenie gorąco zachęcam, aby zakup fotelika odbywał się zawsze z dzieckiem. Maluszki mają swoje upodobania :) Jedne fotele są bardziej inne mniej głębokie jedne bardziej siedzące inne w pozycji półleżącej. Warto też poszukać sklepu, w którym można przymierzyć fotelik do samochodu. Kochani dbamy o wszystko, wycieramy nosy, zakładamy ciepłe skarpety, uczymy i rozwijamy. Przewoźmy nasze dzieci w sposób prawidłowy, bezpieczny, z zawsze zaciągniętymi pasami.

IMG_2763

IMG_2720

IMG_2751

IMG_2749

IMG_2728

IMG_2722

IMG_2739

IMG_2741

IMG_2926

IMG_2809

IMG_2801

 

Please follow and like us:

Obuwniczy Chuliganów

image (3)Wiele z Was dopytuje mnie o obuwie jesienno-zimowe chłopaków. Wiele pytań o pierwsze buty dla Antka, dużo też o fajne buty dla starszych dzieci. Zastanawiacie się jak połączyć solidność i wygląd buta. Postanowiłam przedstawić Wam kilka moich propozycji dla malucha i starszaka z różnych półek cenowych. Z różnych półek jakościowych. Tak, aby każdy znalazł coś dla siebie (patrz swojego chuligana). Znajdziecie tu buty ładne, solidne i praktyczne. Mam nadzieję, że kilka z Was znajdzie tu odpowiedź na pytanie „jakie buty?”.

Buty dla Malucha

1.4image

  1. Jedne z bardziej popularnych bucików do nauki chodzenia Gucio Shoes znajdziecie tu.
  2. Zara dla najmłodszych. Nie wiem czy to dobra propozycja do nauki chodzenia, ale przyznajcie są wyjątkowo urocze.
  3. To bardzo popularne w naszym kraju buty, Emel roczki. Idealne do nauki chodzenia. Sensowna cena i masa wzorów do wyboru. Tu.
  4. j.w.
  5. Zara. Miałam kiedyś podobne trampki ocieplane dla Kubiszona. Wyjątkowo ciepłe i miękkie. Godne uwagi zwłaszcza dla nie chodzących maluszków.
  6. Przepiękne buty marki Pepe . Produkowane do numeru 25 idealne do nauki chodzenia.

image

 

Alternatywa dla tych najbardziej popularnych roczków.

1. i 2. Propozycje marki Clarks dla najmłodszych.
3. i 4. To pierwsze buciki od Geox.
5. i 6. Coś od Ecco.

To nasz wybór Angulus, jedne z najlepszych pierwszych butów jakie znam. 

first-steps-lined-shoes-navy-blue (1)

Z myślą o starszakach.

1.6image

  1. Veja Shoes. Kuba cały czas chodzi w trampkach tej marki i o ile wydają mi się dość toporne on jest zachwycony i co rano wybiera właśnie te do przedszkola.
  2. Propozycja ecco. Dość klasyczny krój jak na ecco. Stonowane kolory i jakość, która idzie za marką gwarantują wygodę jesienią.
  3. Buty Geox wyjątkowo mi się podobają. Wyglądają na bardzo solidne i wygodne.
  4. Propozycja marki Merrell. Zwróciłam uwagę na tę markę, bo to zdecydowanie buty dla wytrawnych wędrowców i tych, których dzieci testują obuwie na milion sposobów. Łączy w sobie komfortowe obuwie miejskie z technologia, która nie zawiedzie podczas leśnych, nadmorskich, górskich przygód. Cała oferta marki tu.
  5. Przepiękne buty marki PEPE w wydaniu dla starszych. Chyba pomyślę o tej marce na wiosnę :) W polsce niestety niedostępne, znajdziecie je tu.
  6. 10is. Kolejna propozycja marki, którą wybraliśmy. Niektóre modele dostępne tu.
  7. I jeszcze coś bardziej klasycznego dla starszych gentelmenów. Buty od START RITE.

I tu zerknijcie co w tym roku wybrałam dla Kuby. 10IS

romo-wax-velcro-mid-trainers-camel

Na szał w kałuży.

Kalosze przydają nam się przez cały rok. Muszą zatem być wygodne. Nasz wybór to Huntery, ale te z pozycji nr. 1 na płaskiej podeszwie.

image (2)

 

  1. Hunter nasze ulubione, niezwykle miękkie Kuba traktuje jak kapcie :) co tylko potwierdza jak bardzo są wygodne.
  2. Tretorn. Bardzo popularna marka na rynku, mnie odpowiada ich prostota.
  3. Bisgaard. Mnie urzekły, czekają już na Antka. Podejrzewam, że skorzystamy wczesną wiosną.
  4. Crocs. To chyba najlżejsze kalosze na świecie, a to w wielu przypadkach nieopisany atut.
  5. Hunter. Te, są stylizowane na dorosłe,  nam niestety nie przypadły do gustu. Nie polecam dla dzieci 0-3. Zwyczajnie obcas utrudnia chodzenie.
  6. Cayole. Bardzo przyjemna marka dla Maluszków które lubią więcej koloru. Dodatkowo prosty krój sprawi, że będą wygodne w użytkowaniu i zapewne wiele z Was wróci po nie w kolejnym sezonie.
  7. HAHA Czadowe Melissa. No zdecydowanie propozycja dla dziewczyn. Jak pojawi się kiedyś u nas chuliganka, właśnie takie będzie miała. :)

Zerknijmy na zimę.

Dla mnie od kilku sezonów wybory są dwa. Wysokie buty z gore-tex na śnieg, chlapę, niepogodę i ekstremalne warunki oraz buty Emu ciepłe, wygodne idealne na spacery, do samochodu, na zakupy. 1.5image

 

  1. W tym roku marka Merrell to idealny but na ekstremalne warunki, ale jak widać w bardzo wygodnej smukłej formie. Ten model bardzo dobrze łączy w sobie to o czym pisałam na początku kategorii. I gdybym w tym sezonie miała decydować się na jedne buty, byłyby to właśnie te. Kupicie je tu.
  2. Śniegowce Ecco buty solidne, spełniające wszystkie swoje funkcje idealnie. Mały Kubiś radził sobie w nich bardzo dobrze.
  3. Śniegowce Geox. Fajna alternatywa, góra wydaje się być bardziej miękka i wygodna niż w innych tego typu butach.
  4. Emu. Dokładnie takie Kuba nosił cały ubiegły sezon, a że zimy prawie nie było to właśnie był jego podstawowy obów :)
  5. Coś dla takich tyci tyci :) Skarpeta zimą nie styka, nie oszukujmy się :) Propozycja UGG zachwyci Was. Kupicie tu.
  6. W tym roku bardzo chcę spróbować największą konkurencję Emu czyli własnie UGG. Zobaczymy czy się uda.
  7. Emu klasyczne. Zawsze na mojej top liście. Znajdziecie np. tu
  8. Ruber Duck Shoes. Oldschool wraca na salony :). do zobaczenia np. tu.

I jak mamy to? :) Liczę, że choć trochę pomogłam w dokonaniu wyboru.

Please follow and like us:

Littlehooligansrooms :)

Chciałam Wam dziś pokazać odrobinę naszego świata. U chłopaków może być fajnie, serio :). Pokoje chuliganów są bardzo różne. Oba powstawały w zupełnie innym czasie i chyba właśnie to miało największy wpływ na ich wygląd. Bardzo lubię proste surowe kształty, skandynawski styl i szyk :). Niestety i stety pokoje dzieci to inna bajka. Pokoje dzieci mają im służyć, mają być miejscem, które będzie pozwalało na inspirującą zabawę, ale i odpoczynek. Pokój Kubiszona jest większy, to i więcej w nim się dzieje. Antkowy maleńki, wiec wypełniliśmy go bielą, aby nabrał przestrzeni. Teraz zrobiłabym wiele rzeczy inaczej. Wybrałabym do Kuby na pewno gładkie meble, tak żeby posłużyły dłużej. Nie jestem osobą która co chwila zmienia styl i wygląd domu. Lubię zatem otaczać się rzeczami bardzo uniwersalnymi. U Antka niebawem nastąpi kilka zmian. Pojawi się nowa półka, zlikwidujemy przewijak, zapewne zmieni się układ mebli, a wszystko po to aby Antoniusz czuł się u siebie jak najlepiej. Kuba natomiast przywita nowe łóżko już takie prawie dorosłe. Zapraszamy do nas :)

IMG_2047IMG_2053IMG_1145IMG_1149IMG_1143IMG_1153IMG_1150IMG_1162IMG_1164

IMG_2051

IMG_2060IMG_1172

IMG_2054IMG_1138IMG_1142IMG_1135IMG_1129IMG_1134IMG_1170

Please follow and like us:

Prezenty dla Roczniaka

Dziś wpis, na który czeka wiele z Was. Prezenty dla roczniaka. Wszyscy dobrze wiemy, że roczniak nie dba o to, że ma urodziny, nie dba też o prezenty. Za to my czujemy silną potrzebę zakupu czegoś co będziemy mieć w pamięci przez następne lata. Istnieją dwa sposoby na prezentowe zadowolenie. Po pierwsze kupujemy coś dużego, coś co zrobi wrażenie oraz druga metoda skupiająca się na czymś drobnym plus ewentualne fundusze na rachunku. Ja jestem zwolenniczką obu rozwiązań :). Zazwyczaj sami kupujemy właściwy prezent a rodzinę prosimy o mniejsze rzeczy tak żeby uniknąć w domu 3 grających garnków wiadomej marki. I uwierzcie mi nikt się nie obrazi jak powiecie co ucieszyłoby malucha, większość będzie zadowolona, że sami nie muszą wymyślać. To tak tytułem wstępu.

JEDZIEMY…

 

1.4image1. Rowerek biegowy Wishbone. To nasz wybór. To rower przeznaczony dla dzieci w wieku 1-5 lat. Początkowo trójkołowiec później zmienia się w klasyczny rower biegowy. I choć docelowo zapewne posłuży nam kokua likeabike, to ten rower idealnie sprawdzi się jako jeździk na początek i pierwszy rower na przyszłoroczną wiosnę.

2. Autko, jeździk Vilac. Bardzo ładne, wyjątkowo stylowe, mi jednak wydają się dość toporne. Nie mam, nie znam, zrezygnowałam na korzyść wishbona. Jednak pewnie wiele maluchów ucieszy się z takiego prezentu.

3. Jeździk Sirch jako alternatywa dla Vilaca.

4. Jeździk i bujak w jednym marki Wishbone. Był wysoko na mojej liście, ostatecznie zrezygnowałam z powodu zbyt małych kółek do jazdy po naszej wysokiej wykładzinie.

BUJAMY, PCHAMY…1.5image1. Pchacz i warsztat małego majsterkowicza w jednym propozycja od Janod.

2. Drewniany konik na biegunach marki Pintoy.

3. Pchacz Janod. Również propozycja dla małych majsterkowiczów.

4. Bujak „konik na biegunach” marki Sirch. Propozycja dla małych fanów oryginalnego designu.

5. Konik Childhome, biały klasyk.

6. Mój wybór dla Antka, klasyczny biały pchacz z kolorowymi drewnianymi klockami. To produkt marki Janod.

RÓŻNOŚCI

 

1.7image1. Oryginalna lampka, tu grzybek od Heico. Chodzi za mną od bardzo długiego czasu i chyba to będzie dobry pomysł na prezent od babci :). Wiemy jak to jest z Maluchami, a nocą przytłumione światło będzie pomocne przez następne kilka lat.

2 Lego Duplo. Tak tak to już ten czas. Antek bardzo sprawnie radzi sobie z lego starszego brata.

3. Rakieta od Janod. Tu widać jak sprawnie roczniak sobie z nią radzi. Jednak to zabawka 2+.

4. Kubek. Tu jako propozycja kubek marki Dombo.

5. Mój pierwszy słownik obrazkowy. Pisałam o niej tu. I dalej twierdzę że to jedna z lepszych propozycji książkowych dla dzieci 12m+

6. Matrioszki. Te od OMM Design, przykuwają uwagę pięknymi kolorami i niebanalnym printem. ( zabawka na lata)

7. Przyssawki Fat Brain Toys. Te w wersji dla najmłodszych dzieci od 6 miesiąca życia.

8. Zestaw pierwszej zastawy :). Maileg

9. Autko Vilac.

RÓŻNOŚCI cd. 1.6image1. Wieża kartonowa Janod. Zabawka na długo, milion zastosowań.

2. Autko  Kuruma Kiko+. Oczywiście u nas w domu jest z milion resoraków, ale to właśnie tego typu pojazdy zostaną zapamiętane na bardzo długo.

3. Wieża od Fat Brain Toys. Nie lubię jej, serio. Jak walną te klocki o ziemię dostaję palpitacji, ale nic to, Kuba bawił się na całego, a teraz Antek widzi w niej zabawkę jedną z lepszych.

4. Huśtawka idealna od Done by Deer.

5. Przyssawki Fat Brain Toys. To zabawka dla nieco starszych dzieci, ale oglądając Antka przy zabawie widzę ile sprawiają mu radości.

6. Klocki drewniane w każdej ilości.

7. Puzzle Djeco.

RÓŻNOŚCI part 3 image (2)1. Drewniane autko z sorterem Ikea.

2. Włóczkowy konik na sznurku od Sebra.

3. Sorter Janod.

4. Basen z piłeczkami od Minibe, to jedna z tych propozycji która ucieszy malucha bez wątpienia. Zbieram te piłeczki już pół roku i ciągle uważam że to świetna propozycja prezentu dla dzieci 1-3.

5. Przekładanka Brio.

6. Nakładanka Ikea.

PRZYTULANKI

imagePamiętam jak w dzieciństwie wyglądał mój pokój, maskotki zajmowały prawie wszystkie półki na regale. Blehhh… serio, nie lubiłam tego. U chłopaków staram się żeby nie było tego problemu. Wybieram szczególne przytulanki, z których nic nie odpada. :)

1. Piękne włóczkowe maskotki od Sebra.

2. Króliczek, sowa, kotek. Piękne, najsłodsze przytulanki od Jellycat.

3. Luckyboysunday. Te maskotki się albo kocha albo nienawidzi. My zdecydowanie kochamy, idealne dla chuliganów.

4. BlaBla Kids przepiękne przytulanki z duszą.

5. Les Deglingos kolorowe i zabawne.

6. I coś dla fanów kultowej Sophie :)

Liczę, że znaleźliście coś dla Waszych dzieci, chrześniaków, dzieci znajomych…

Ściskam Karolina

Please follow and like us:

przedszkolny niezbędnik

Jako że wrzesień zbliża się nieubłaganie, obiecany post z naszymi typami do wyprawki. Skupiłam się głównie na wymogach naszego przedszkola. Wiem, że każde ma swoją listę i własne wymagania. Przedszkola państwowe różnią się od prywatnych w tym względzie. Jeżeli zatem będziecie potrzebowali podpowiedzi względem innych gadżetów, czekam na Wasze pytania w komentarzach. :)

Ruszamy…1.4imagePościel, kocyk to w większości miejsc wymóg nr.1 . Nie mam zamiaru wypisywać Wam tu kilkudziesięciu pozycji bo rynek ten jest bardzo szeroki i każdy znajdzie coś dla siebie skupiłam się na rzeczach które sama bym wybrała.

1. La Millou pościel z wypełnieniem lekka, nie za gruba idealna nie tylko do przedszkola, ale świetnie sprawdza się też w  łóżku. My mamy i bardzo sobie chwalę. Po praniu nic się z nią nie dzieje. Produkt sprawdzony, godny polecenia.

2,3. Kocyki Ella Lu . Przeurocze, w stylu bardzo „naszym”. Niesamowicie krzyczy do mnie ich prostota dbałość wykonania, no i gwarancja, że Wasz maluch będzie miał unikatowe przedszkolne okrycie. Ja zamawiam na zimę do domu :)

4. Effi Kids kołderka muślinowa (teraz na sale). Uwielbiam te kołderki bo to rodzaj okrycia całorocznego. Wiele osób ze względu na właściwości muślinu kojarzy je z latem, ale daję słowo sprawdzi się spokojnie w przedszkolu, a i w łóżku będzie sprawdzać się przez cały rok.

1.6image

Plecak, znajdzie się w nim kilka rzeczy które dziecko zabiera ze sobą codziennie. Czyli np coś na przebranie, przybory przedszkolne, zabawki. Warto żeby był pakowny i podobał się maluchowi, a droga do przedszkola będzie się lepiej kojarzyć.

1. Sławny już Fjallraven Kanken. Prostota, ale i solidność wykonania. Do tego lekki we wszystkich kolorach tęczy. Do Kuby krzyczy teraz ten żółto-pomarańczowy. Liczę że przekonam go jednak do naszego szaraka :)

2. Plecak Mueslii to coś dla prawdziwych facetów i 100% dziewczyn :) Unikalny design, świetne wykończenia i kolory. Dla chłopca np. ten bardziej stonowany, a dla dziewczynki w kratę lub święcący wiśniowy. Ja sama wybrałabym pomarańczowy lub żółty. Znajdziecie je tu.

3. Plecak SoYoung dostępny tu. To 100% jakości w rozsądnej cenie, a przy okazji stonowany design pozwala idealnie wkomponować się w całość dziecięcego looku :). Wiecie już, że ja nie z tych które lubią masę kolorów w jednym miejscu.

4. Nie mogło w tym zestawieniu zabraknąć już kultowych plecaków marki Skip-hop. Sami mamy w domu żyrafę z ich kolekcji. :) Tym razem jednak stawiam na lisa idealnie pasuje zarówno do chłopca jak i do dziewczynki. Te kolory jesienią dodadzą uroku każdemu dzielnemu przedszkolakowi.

5. Mini Rodini mój absolutny nr.1 tak mój, bo Kuba już wybrał jedyneczkę. Świetnie zaprojektowany sprawdzi się nawet lepiej jako tornister do szkoły. Znajdziecie go w Polsce np. tu.

image

 

Obów, kapeć, sandał czy jak to tam najlepiej nazwać. Ooo zgrozo, to najtrudniejszy element wyprawki, jak dla mnie. Początkowo wybrałam pozycję nr. 3 Bensimony, ale po integracji panie przedszkolanki proszą o wymianę. Bo podobno zapiętek nie taki, że się zsuwają. Zakładając Kubie w domu nie zauważyłam problemów. Wydaje mi się że przedszkola najchętniej ubrałyby wszystkie maluchy w sandały ortopedyczne bo te buty większość 3latków założy bez problemu. No nic, teraz zakupię kolejne z listy czyli nr.1 Cienta. Macie sprawdzone kapcie dajcie znać poniżej?

1. Cienta proste lekkie kapcie które mam nadzieje będą już tymi trafionymi.

2. Native, buty które Kuba nosi całe lato leciutkie elastyczne z antybakteryjnej pianki, może właśnie one okazałyby się idealne. Macie doświadczenie?

3. Bensimony, wsuwane mięciutkie z bardzo elastyczna podeszwą. Gdyby nie przedszkolanki byłyby idealne :)

4,5. Collegien kapcie w formie skarpetki z oddychającą podeszwą jako alternatywa dla przedszkolnych koszmarków.

1.5image

Gadżety drobne. Szczotka, pasta, kubek…. i ręczniczek :)

1. Szczotka bambusowa Ecobamboo.

2. Pasta bez fluoru Nenedent, Kuba niestety dalej połyka pastę, a jak wiadomo fluor nie powinien być połykany, bo ma szkodliwy wpływ na nasz organizm. Ta pasta dostępna prawie w każdej aptece.

3. Jack N’Jill bioszczoteczka. Szczoteczka w pełni biodegradowalna.

4. Kubek Rice. Fajna alternatywa dla wszelkiego kolorowego plastiku. Dodatkowo z fajną naklejka imienną będzie łatwy do rozpoznania przez malucha.

5. Kubki z melaminy Aj Kids od Design Letters. Co powiecie na taką propozycję kubeczka na szczotkę i pastę ? Ja jestem oczarowana. :)

6. Ręczniczek, te od MyLily będę polecała Wam zawsze. To ręczniki bambusowe wiec super chłonne. Fajnie skrojone, dobrze wykonane sprawdzą się na 100%, nasz już czeka.

Dodatkowo jedzie już do nas nasze zamówienie ze sklepu Podpisane.pl. Naszywki, naklejki, wprasowanki, stemple co dusza zapragnie. Pewne rzeczy w przedszkolu trzeba podpisać. Fajnie jak łączy to solidność wykonania i sympatyczne wzory. My wybraliśmy rakiety i kosmos, ale każdy może spersonalizować swoje „podpisane”.

0 (4)2 (1)0 (3)

 

Co jeszcze, co jeszcze o czym zapomniałam :) ?

 

 

 

Please follow and like us:

Beaba Babycook gdzieś Ty był 3 lata temu… :)

IMG_1919

Oooo tak zdecydowanie jeżeli chodzi o kuchnie jestem tradycjonalistką. Mam garnki, patelnie, durszlak, tarki, aaaa mam też nawet mikser, nie żadem mega wypasiony zwykły z rtvEUROagd. :) Tak więc kiedy Kuba wchodził w czas papek początkowo dawałam słoiczki, a konkretnie ich zawartość, natomiast później gotowałam w 4 różnych garnkach, miksując oczywiście w oddzielnym pojemniku i tak do czasu kiedy zaczął jadać to co my. Uwierzcie mi, była to katorga, przeprawa przez mękę i inne takie. Że dziadyga mój kochany nigdy nie był uległym w kwestiach jedzenia to tak dobry ponad rok męczyłam się w kuchni.

FullSizeRender (5)

Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży poza wszechogarniającą mnie radością pomyślałam, OOOO MATKO KOCHANA ZNOWU PAPKI :(. Byłam jednak cwana, wiedziałam już jak się nazywają najlepsze sklepy dla dzieci. Wiedziałam też, że musiał ktoś wymyślić coś, co wyzwoli matki polki gotujące z organizacyjnej niemocy :) 1:0 dla mnie.

1.7FullSizeRender

 

1.9FullSizeRender

Babycook moje wybawienie, mój cichy przyjaciel, zdrowie moich synów, najczęściej używany sprzęt kuchenny w moim domu :). Serio, serio to urządzenie zaskoczyło mnie swoją prostotą oraz funkcjonalnością . Wszystkie warzywa dla całej rodziny wychodzą z niego. Rano robię obiad dla Antoniusza, koło południa przygotowuję warzywa dla Kubiszona, a popołudniu korzystamy robiąc pyszne i zdrowe koktajle. Wszystko to zajmuje mi nie więcej niż 15 min.

FullSizeRender_1

IMG_7019

Jest mały, na tyle mały, że pakuję go ze sobą w każdą podróż. Przygotowanie w nim posiłku dla Antka jest mniej czasochłonne niż wyjście do sklepu po słoiczek w trakcie wakacji. Ja od kiedy mam ten sprzęt nie stresuję się wyjazdem zagranicznym i tym czy aby na pewno moje dziecko będzie mało co jeść na miejscu.

No i smak, smak 100x bardziej intensywny i esencjonalny niż to samo gotowane w garnku nawet na parze.

FullSizeRender

Przekonałam już wielu nieprzekonanych do tego rozwiązania, i wiecie co, chyba najlepszym tego przykładem jest moja babcia. Uwierzycie, że widząc jak prosta jest obsługa ( jeden guzik) i w jak krótkim czasie przygotowywane są posiłki poprosiła o babycooka na swoje 70 urodziny? :)

Tak więc Beaba rozwijaj się prężnie i nigdy nie zapominaj o tym, że babycook wielu z nas uratował wspomnienia. Mi na pewno, dziękuję . :)

IMG_19181.5FullSizeRender

FullSizeRender (4)

 

 

 

Please follow and like us: