Ważne miejsca… dla nas

Kiedy byłam w wieku Antka pierwszy raz spędziłam wakacje właśnie tam. I tak przez kolejne 29 lat wracałam co lato. Pamiętam każde sianokosy, żniwa, truskawkobranie, smak wiejskiego chleba wypiekanego w prawdziwym piecu. Widziałam jak na świat przychodzi większość zwierząt, które można spotkać w oborze. Pamiętam też wieczorne kąpiele w jeziorze, pamiętam węgorze opalające się w słońcu, pamiętam zbieranie pieczarek z łąki do jajecznicy na śniadanie. Pamiętam pierwsze wakacyjne miłości, najlepsze lody włoskie, smak pierwszego piwa, pierwsze dyskoteki, oglądanie spadających gwiazd w środku nocy leżąc na pomoście. To wszystko pamiętam z tego jednego miejsca. Dziś zabieram tam moich synów i o ile Tośkowi jeszcze wszystko jedno, to Kuba już radośnie biega za kurami, wcina porzeczki prosto z krzaka, szuka ślimaków po deszczu i uczy się wiosłować łódką. Serce rośnie, że mamy takie miejsce na ziemi gdzie nie liczy się nic więcej poza beztroską i rodziną. Dla mnie to lek na całe zło. Każdemu z Was życzę takiego miejsca na ziemi.
FullSizeRender_5

 

FullSizeRender_2

FullSizeRender_1

FullSizeRender

1.11FullSizeRender_5

FullSizeRender (4)

1.11FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender

1.9FullSizeRender_2

1.9FullSizeRender_5

1.7FullSizeRender_5

1.11FullSizeRender

1.5FullSizeRender_5

1.5FullSizeRender_1

1.5FullSizeRender

1.5FullSizeRender_4

1.7FullSizeRender

1.7FullSizeRender_2

1.9FullSizeRender_4

1.11FullSizeRender_4

Kuba :

Buty – Adidas Dragon

Spodnie – Gray-Label

Bluza – Bobo Choses

Antonio :

Body – Mini Rodini

Spodnie – Gray-Label

Otulacz – Lodger

Wózek – Bugaboo Buffalo

Please follow and like us:

Puzzle – prezent idealny

Ci, którzy mnie znają wiedzą, że puzzle to mój konik :-) jak ktoś pyta o propozycję prezentu, zawsze zaczynam od nich właśnie. Na rynku mamy tak wielki wybór tych genialnych zabawek. Puzzle uczą zaangażowania, cierpliwości, mobilizują dziecko do skupienia uwagi oraz naturalnie tłumaczą zasady planowania. O zbawiennym wpływie na kształtowanie precyzji ruchów wspominać nie trzeba. Kuba był i jest dzieckiem bardzo energicznym. Od małego z syndromem niespokojnych dłoni. Nie od razu pokochał puzzle, często się przy nich denerwował, ale systematyczne podkładanie mu nowych pozycji wypracowało w nim pożądane cechy. Z przyjemnością pokażę Wam kilka z naszych ulubionych i te które zapisaliśmy na listę do „Mikołaja”.

1.11FullSizeRender_3Puzzle 12+ . Jakie tam 12+ dla mnie zdecydowanie 6+. Każde puzzle które są bezpieczne mogą znaleźć się w dłoni kilkumiesięcznego dziecka. Początkowo ślinione i rozrzucane, będą uczyły pierwszych kształtów, kolorów. Kiedy zobaczysz jak pierwszy raz maluszek nieporadnie zaczyna rozumieć pierwotne założenie zabawy serce rośnie i zrozumiesz o czym tu piszę :). Poniżej propozycje od Janod oraz Djeco.

1.11FullSizeRender_1

puzzle-tortue-amispol_pl_Ukladanka-drewniana-Zyrafa-Sophie-Janod-1429_1

Puzzle 2+. I tu zaczyna się wachlarz możliwości. Drewniane, kartonowe, wielkie, mniejsze wszystkie bardzo poste pozwolą na spójny systematyczny rozwój i nabywanie nowych umiejętności. I uwaga, to nigdy nie jest tak, że to co 2+ jest za trudne dla 1,5 rocznego malca i o wiele za łatwe dla 3 latka. Jeżeli Wasze dzieci nie skupiały się do tej pory na puzzlach warto ruszyć z czymś prostym żeby złapały bakcyla.

FullSizeRender_3

Puzzle duo. Wiele różnych firm wprowadziło swoje na rynek. U nas w domu najwięcej zdecydowanie tych od Djeco. Cała gama do wyboru, bardzo dobrze wykonane, przekonują też ceną. Ostatnio zakupiłam jednak te od Barbapapa już z myślą o Antoniuszu. Bardzo proste jeśli chodzi o kolory, pozwalają ćwiczyć oko-ręka. Nie, Antek jeszcze się nimi nie bawi, ale zapewne będą to pierwsze puzzle z tej kategorii jakie przypadną mu do gustu.

1.9FullSizeRender_1

Puzzle trio. Tu kolory, ale są też pory dnia, zawody, historyjki i wiele innych. Kolejne na drodze do układania „dorosłych” modeli.

48786d1ead59b4ea6f978da8c4936a0e

Podłogówki. To jedne z moich ulubionych, wielkie, kolorowe. To super zabawa dla całej rodziny. My zaczynaliśmy od tych Janod z racji Kuby zainteresowania alfabetem. Bardzo się cieszyłam, że mogłam połączyć przyjemne z pożytecznym. 

1.9FullSizeRender

1.7FullSizeRender_2

1.5FullSizeRender_2

Droga od Barbapapa to również puzzle, które były swego rodzaju oszustwem. Każdy chłopiec kocha samochodziki, a trasa, profesjonalna trasa w salonie to wręcz szczyt marzeń. On budował autostradę, żeby za chwilę pobawić się autkami. Ja cieszyłam oko jak łączy elementy tworząc coraz to nowe konstrukcje.

1.11FullSizeRender

Wielki format od Melissa&Doug to już konkretny obrazek. Lubie je za to, że są bardzo duże dzięki czemu łatwiej się je układa, no i za jakość. Te puzzle są odporne na wielokrotne rozkładanie i układanie. Jest dużo wzorów typowo chłopięcych jak te nasze, ale spotkamy też „wielkie” księżniczki . Puzzle te znajdziecie tu.

1.5FullSizeRender_3

Pojazdy Barbapapa. Choć to najgorszy jakościowo model Barbapapa, bardzo często z nich korzystamy. Producent w moim odczuciu zrobił je za grube w stosunku do wielkości poszczególnych elementów. Jednak na pewnym etapie, sam pomysł bije na głowę inne puzzle. Jeżeli tylko będziemy odrobinę bardziej delikatni będą służyć nam długo. :)

1.7FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender_3

1.7FullSizeRender

1.7FullSizeRender_3

Układanka Tobe. Drewniaki, które są doskonałą zabawą edukacyjną. Łączenie ze sobą obrazu stworzy też słowo, podpisując dany rysunek. Klocki znajdziemy tu, w dwóch wersjach językowych, polskiej i angielskiej. Dla malucha idealnie służą jako gryzak ;).

1.5FullSizeRender_1

Tego jeszcze u nas nie ma. Puzzle Djeco pory dnia. Fajne edukacyjne puzzle, które niejednemu maluchowi przypomną, że o 19 to jest już dobranocka i wolny wieczór dla rodziców. :)

Tym sposobem dotarliśmy do sedna tematu. Do budowania obrazów małymi rączkami. Ostatnio bardzo lubię puzzle od Janod. Łączą w sobie nie tylko jakość, piękne obrazki, ale i genialne pudełko które pozwoli nam utrzymać zawsze porządek. W domu mamy wzór safari, jednak to morskie życie wygląda bardzo zachęcająco. 

491560283d3968e1ac6d5ee43bf6497b

e83e6fb1da116c1fe9f533a07e4f9f72

Kiedy wybierałam pierwsze klasyczne puzzle dla Kubiszona chciałam, żeby miały dużo kontrastowych kolorów oraz proste formy, aby łatwiej łączyło mu się poszczególne elementy. Było to sensowne myślenie i zaprocentowało. Kuba lubi puzzle, układa często, stał się spokojniejszy, potrafi się częściej skupić bez zbędnej irytacji. Oczywiście była to praca, nasza rola nie kończy się na ofiarowaniu pięknych przedmiotów. Musimy pokazać jak z nich sensownie korzystać.

FullSizeRender_1

FullSizeRender_4

puzzle-la-grande-famille-moulin-roty-au-dodo

PS. te od Moulin Roty przepiękne, zajmują wysokie miejsce na mojej zakupowej liście. Wydają się dużo trudniejsze. Mam nadzieję, że mój entuzjazm przełoży się na zapał Kuby. :)

1.5FullSizeRender_4

Please follow and like us:

Książkowe nie tylko dla chłopców…

Książkowa męska odsłona. Tak serio to wszędzie pełno różu, tiulu, pięknych łapiących za serce tytułów, halo chłopcy też istnieją :). Nie każdy 3 latek chce oglądać jak to tam ” kraina lodu” ? :) Lubie równowagę w naturze i wiem, jak ważne jest żeby oba światy się mieszały. Dlatego nasze książkowe wybory są i rozczulające i fascynujące i przerażające wtedy kiedy zachodzi taka potrzeba. Niżej pokażę Wam o co mi kaman. :)

FullSizeRender (3)

1. Książka sensoryczna od Lilliputiens. To propozycja dla dzieci 0-12m. Zalety książeczek sensorycznych są nieocenione. Działają na tak wiele zmysłów, że wszelkie grające plastiki mogą się schować. Dziecko poznaje różne dźwięki, faktury, materiały. Na różnym etapie rozwoju różne aspekty książki robią wrażenie. Te od Lilliputiens są świetnie wykonane z niesamowitą dbałością o szczegóły. Jest też bardzo duży wybór tej właśnie marki na rynku, w różnym przedziale cenowym. Najwięcej znalazłam tu.
1.9FullSizeRender_3

FullSizeRender_3

2. „Różnimisie” Agata Królak. To już kultowa pozycja dla wszystkich małych czytelników. W sposób bardzo prosty i przystępny pozwala wprowadzić szkraby w świat różnic międzyludzkich. Pokazuje, że każdy jest inny, pozwala pojąć przeciwności na poziomie bardzo podstawowym. Mały człowiek uczy się skojarzeń, nowych słów itd.

FullSizeRender_1

1.5FullSizeRender_1

3. „Raz dwa trzy psy” Nadia Budde. To książka która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 😉 serio siedziałam przez dłuższą chwilę z otwartymi ustami doszukując się sensu:). Ta książka to genialna wyliczanka, która niejako kpi z wszystkich innych książek w tym przedziale wiekowym. W błyskotliwy, prosty sposób wprowadza młodego czytelnika w świat pojęć, humoru, konwencji. Każdy chuligan zatrzyma się przy tej pozycji na dłuższą chwilę.

1.7FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender_1

4.” Dobranoc Albercie Albertsonie” Gunilla Bergstrom. To seria książek o tytułowym bohaterze i jego tacie. Pokazuje różne perypetie tej dwójki. Książeczki są bardzo życiowe, a ich fenomen polega na tym, że każdy malec w Albercie odnajduje siebie. Podobne zachowania, zabawy, emocje ale i strach, złość, płacz. Sens wielu sytuacji pozwala zrozumieć maluchom podstawowe zasady życia w społeczeństwie. Ogromnie polecam.

1.9FullSizeRender

FullSizeRender_2

5. „Proszę mnie przytulić” Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak. Ostatnio pokazywałam Wam podobną propozycje o tytule „Uśmiech dla żabki”. Ta pozycja podobnie jak poprzednia niesie cudowny wydźwięk. Wystarczy się mocno do kogoś przytulić, a świat może stać się piękniejszy. Kuba bardzo samodzielny młody człowiek, dzięki tej mądrej książeczce zaczął się do nas bardziej tulić. Dla nas absolutny top.

1.5FullSizeRender_2

1.7FullSizeRender_2

6. „Jak Szewczyk smoka pokonał” Anna Chachulska. Kultowa historia smoka Wawelskiego dla najmłodszych. Napisana w lekki i zabawny sposób, z genialnymi ilustracjami Piotra Sochy. Ostatnio jestem wielką fanką jego kreski. Ta kultowa pozycja powinna przypaść do gustu wszystkim odważnym małym chuliganom.

1.9FullSizeRender_2

1.7FullSizeRender_3

7. „Potwór ” Grzegorz Kasdepke. To książka o potędze wyobraźni. Książka, w której nic nie jest tym czym nam się może wydawać, a to wszystko za sprawą rezolutnej sześciolatki. Rzecz dzieje się w naszych pięknych Tatrach. Książka zresztą powstała z inicjatywy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Ciekawie ilustrowana za sprawą Piotra Sochy, zabawnie opisana przez autora. Ta książka odczaruje potwory :).

1.7FullSizeRender

1.5FullSizeRender_5

FullSizeRender_5

Na sam koniec gratka dla oka :) I ok chyba bardziej mamowo-dziewczyńska propozycja.

8. ” Mysi domek Sam i Julia w teatrze” . To historia tytułowych myszek, która powstawała razem z tworzeniem przez autorkę niesamowitego myszego świata. Czy uwierzycie, że wszystko to co widzicie na ilustracjach w tej książce powstało ręcznie, a do wykonania użyto oryginalnych materiałów z lat 70’tych. Niesamowite prawda? To tylko jeden z wielu powodów, dla których książka z tej serii powinna znaleźć się w każdej biblioteczce.

1.11FullSizeRender_1

FullSizeRender

1.5FullSizeRender

Miały być fajne zdjęcia chłopców, którzy beztrosko oglądają te właśnie książki. Tymczasem jest gil, kaszel, temperatura. Tak, u obu ;/ Trzymajcie kciuki za weekend. Dobrze, że teściowie przyjeżdżają. Oddam się błogiemu gotowaniu, a wycieranie nosów przejdzie na innych  😀

Please follow and like us:

Księżycowy chłopiec…

Kiedy kilka dni temu napisała do mnie marka La Millou z prośbą, abym zrobiła dla nich kilka zdjęć najnowszej kolekcji, byłam zaskoczona, ale i bardzo wyróżniona. Choć nie otaczamy się samym La Millou, jest kilka rzeczy które towarzyszą nam od pierwszych dni życia Kuby. Koc piknikowy, otulacz bambusowy, zawieszka do smoczka na przestrzeni tych trzech lat sprawdziły się w stu procentach. Kuba od kiedy skończył 6 miesięcy śpi z kocem z kolekcji Anny Muchy. Mamy 3 takie same :), bez tego koca nie ma spania.

„Kolekcja księżycowa” Magdaleny Różczki to kolekcja która niezwykle pasuje mi do Antka. Jako pościel robi oszałamiające wrażenie. Niesamowitym jest, że Kuba tak ukochał sobie te koce, a teraz razem z bratem mogą pokazać kolejny projekt marki. Jak całość się prezentuje, sami oceńcie :).

PS. Matka pierwszy raz wzięła do ręki lustrzankę. Wszyscy znający się na fotografii wybaczcie. :)

Gotowi?

Jedziemy…

IMG_0131a

IMG_0076a

IMG_0045a

IMG_0028a

IMG_0018a

IMG_0034 (2)a

IMG_0052a

IMG_0083a

IMG_0095a

IMG_0043a

Please follow and like us:

Ahoj przygodo vel bierzemy misia w teczkę 😜

Kochani wybaczcie, że ostatnimi czasy u nas większa cisza. Obiecuję już lada dzień pokażę Wam efekty naszej całotygodniowej pracy. Tymczasem co? Przyszło lato :). Nareszcie, długo kazało na siebie czekać. U nas nad morzem zawsze latem temperatury najniższe. Jak centrum Polski cieszyło się już słodkim +20 u nas ciągle było około 13 stopni. No nic to, jest! więc raczmy się, wyjeżdżajmy, plażujmy. Tak właśnie, z dziećmi. :) Dziś pokaże Wam kilka naszych wyborów z którymi w wakacje się nie rozstajemy. Będą też dla kilku propozycji alternatywne rozwiązania. image

1. Ręcznik Lodger. Jedzie do nas. Zależało mi na ręczniku, okryciu kąpielowym na plażę, nad jezioro. Ten ma kaptur, otwory na ręce i jest w stonowanych kolorach, co bardzo lubię. Liczę, że się sprawdzi w naszych letnich eskapadach. Znajdziecie go tu.

2. Koc piknikowy skip-hop. Tego nie mamy, ale przykuł moją uwagę bo składa się i rozkłada na wielkości plecaczka który zresztą jest częścią maty. Taki koc przyda się dosłownie wszędzie, a dzięki części izolacyjnej nie pozwoli aby dziecię nam przemarzło.

3. Tatuaże londji. Dopiero w tym roku Kuba zaczął je doceniać :). Co to za wakacje nad morzem bez stoiska z henną. Ja proponuję zaopatrzyć się w piękne tatuaże których u nas na rynku jest już sporo. Te znajdziecie tu , my kolejne kupimy tu.

4. Otulacze bambusowe Aden&Anais. Nie ważne jakie, byle bambusowe. Nie wiem czy wiecie, ale tkanina bambusowa poza właściwościami antybakteryjnymi chłodzi. Podczas upałów pod takim kocykiem-otulaczem możemy odczuć o prawie dwa stopnie niższą temperaturę od temperatury otoczenia. Sama lubię z nich korzystać.

5. Plecak Mini Rodini. Chodzi o mały plecak jako miejsce na przeróżne skarby naszych najmłodszych kompanów wakacyjnych przygód. Który 3latek nie chce zabrać ze sobą ukochanego auta, misia, kocyka czy książeczki. Plecak Mini Rodini znajdziecie tu. Teraz czas promocji :).

6. Torba dla mamy Bobo Choses. Kiedy już maluch spakuje wszelkie „niezbędne” do maluchowej egzystencji przedmioty, my musimy mieć coś aby upchać wszystko inne niezbędne. Uwielbiam markę B.C. stąd mój wybór. Jednak jak wiadomo nada się każda pakowna przestrzeń z kawałkiem przyjemnego dla oka materiału. :)

7. Bańki melissa&doug. Hit Hit Hit! Jak już znudzi się wszystko inne Ty, przebiegła matka, znajdziesz w czeluściach torby (patrz punkt.6) to małe sprytne urządzenie. Gwarancja, że Twoje dziecko na plaży znajdzie dzięki temu nowych kolegów, nowe pomysły na zabawę, a Ty dalej możesz rozkoszować się względnym odpoczynkiem.

8. Spray do opalania Mustela. Mój tegoroczny wynalazek i od razy nr.1! Nie zostawia śladów, idealnie się rozprowadza, aplikacja jest genialnie prosta, a sam spray „psika” pod wieloma kątami. Polecam gorąco próbowałam wiele, ale ten sprawdza się bezbłędnie.

9. Wiaderko Scrunch-bucket. Wiaderko wielorakiego zastosowania. Na plaże, nad jezioro, na plac zabaw idealne. Ponieważ wykonane jest z silikonu możesz je składać do minimalnych rozmiarów. Dodatkowe wolne miejsce w torbie zawsze na wagę złota.

image

1. Koc piknikowy La Millou. Sama mam ten koc i jestem z niego bardzo zadowolona już od ponad 2 lat. Służy nam podczas wycieczki na plaże, podczas pikniku na łące i na trawie przy jeziorku. Korzystamy i polecamy. Wzór tegorocznej kolekcji „ryby” jest dla mnie wyjątkowo urokliwy :) zwłaszcza w nadmorskim klimacie.

2. Piłka scrunch-ball. Piłka jak piłka, ważne by była lekka. Ja zakupię tą ponieważ można ją pompować do różnych rozmiarów w zależności od wieku dziecka. Do dostania tu.

3.Pojemniki na żywność tum tum. Mamy korzystamy. Dzięki różnym rozmiarom spokojnie spakujesz owoce, łakocie i inne w zależności od potrzeb. Gwarancja, że przekąski dla dziecka zostaną przekąskami dla dziecka bez dodatku piasku, błota wiatru i słońca :). Znajdziecie tu.

4.Plecak Dwell Studio. To alternatywa dla innych plecaków. Zastosowanie wiadome, design godny uwagi. Zawsze znajdziecie tu.

5. Zabawki do piasku B.Toys. Kocham B.Toys, no uwielbiam te zabawki bo to „plastik” w najlepszym, najzdrowszym wydaniu. Zabawki te pozbawione są wszelkich świństw typu BPA. Oczywiście gabaryt iście (nie) wakacyjny, ale jak już zakupimy to malec może coś wybrać i zapakować do plecaka z pozycji 4. Wilk syty i owca cała.

6. Butelka PacyficBaby. To kolejna rzecz, którą mamy i polecamy. Korzystamy cały rok. Zimą idealny termos w którym woda bardzo długo utrzymuje wysoką temperaturę. O żaden wrzątek w knajpach prosić nie muszę :). Latem za to pozwoli, aby woda pociech nie zagotowała się na słońcu przed spożyciem.

7. Okulary przeciwsłoneczne Beaba. Jak okulary to tylko zdrowe z filtrami. Błagam jak macie założyć dziecku na oczy coś co tylko przeszkadza, nie róbcie tego. Szukałam długo alternatywy dla okularów babiators najpopularniejszych na rynku. I chyba znalazłam, co sądzicie? ja jestem zachwycona. Okulary znajdziecie tu.

8. Kocyk muślinowo-bambusowy Effii. Jako alternatywa dla Aden&Anais. Upalne letnie noce tylko pod tego typu okryciem. Do nas już nasz jedzie, ale już teraz jestem przekonana, że idealnie sprawdzi się podczas nadchodzących miesięcy. Kocyk znajdziecie tu.

9. Opaska informacyjna. Mieszkam w 3mieście od urodzenia, wiem jak wygląda kurort w sezonie. Apeluję, zadbajmy o bezpieczeństwo naszych dzieci. Wystarczy, że ktoś zapyta nas o godzinę, a nasz maluch w tym czasie spokojnie zdąży zniknąć z pola widzenia.
image1. Kolejna propozycja na bezpiaskowe przekąski :). Każdy fan lego będzie zachwycony, a i jedzenie zdecydowanie chętniej zniknie.

2. Zabawka ogólnorozwojowa Bilibo. Widziałam jak dzieci bawią się nią w wodzie, w śniegu, piasku i na dywanie. Kreatywność naszych maluchów nie zna granic, rozwijajmy ją. Wakacje to idealny moment, aby poświecić na takie przyjemności więcej czasu. :)

3. Bambusowy ręcznik wielofunkcyjny Poofi. To kolejna propozycja na plaże, nad jezioro. Zbierze wodę, okryje, a o właściwościach tkaniny bambusowej już wspominałam kilka punktów wyżej. Myślę, że warto. Ja wpisuję na listę.

4. Czapka Mini Rodini. O tym, że okrycie głowy latem jest niezwykle ważne nie trzeba nikomu przypominać. Pamiętajcie, że nawet największego przeciwnika przekonamy modelem i wzorem. Wystarczy trochę poszukać :)

5. Pojemnik na mleko w proszku Beaba. Absolutny must have dla dzieci karmionych mieszanką. Piękny, dopracowany można zabrać dosłownie wszędzie.

6. Pojemnik na mokre chusteczki skip-hop. Genialnyyyyy. Polecam! Mokre chusteczki przydają się zawsze i wszędzie. Brudne ręce, buzia, kolano już nam nie straszne. Pudełko wisi zawsze pod ręką przy wózku, bądź przypięte do torby. Nie zajmuje dodatkowej przestrzeni w torbie. Ja bez niego nie wychodzę na spacer.

7. Plecak, lunchbox skip-hop. Kolejna plecakowa propozycja dla małych podróżników. Zwierzęce wesołe motywy to zawsze wyróżnia te markę. Jest bardzo pojemny i starannie wykonany. Ciekawa alternatywa dla pozostałych opcji.

8. Gra kieszonkowa kółko i krzyżyk The Purle Cow. Bardzo fajne zajęcie podczas np. oczekiwania na obiad przy restauracyjnym stole. Starsze dzieci też się czasem nudzą :) Gra dostępna tu.

9. Butelka SafeSippy. To również nasza propozycja na utrzymanie napoi w chłodzie podczas gorących dni. Posiada opcje słomki i niekapka wiec większość maluchów znajdzie coś dla siebie. Pamiętajmy jak ważne jest żeby nasze dzieci nie zapominały o płynach podczas wakacyjnej beztroskiej zabawy.

No i jak, znaleźliście coś dla siebie? Tego typu zestawy zabieramy ze sobą wszędzie, bo lubimy korzystać z pogody będąc w pełni przygotowanym na to co nas czeka. :) Cudownych wakacji Wam życzę. :)

1.5FullSizeRender

1.9FullSizeRender

1.5FullSizeRender_1

1.11FullSizeRender

FullSizeRender_3

FullSizeRender_2

FullSizeRender_1

IMG_4402

IMG_7229

FullSizeRender

Please follow and like us:

i masz czas na kawę…

Każda z nas potrzebuje czasu dla siebie. Tej chwili na kawę, poranną toaletę czy zebranie myśli. Dziś pokaże Wam kilka naszych propozycji na zajęcie dla maluchów 0-3. Szczerze uważam, że i starsze dzieci znają fun w niejednej propozycji.

Kartonowa wieża djeco. Najprostsza z możliwych zajmie dzieci w wieku „siedzącym” ale i dobrze zmotywowany 3 latek przycupnie na chwil pare. Te od djeco są z nami od kiedy Kuba skończył rok. Byłam pewna, że to zabawka na chwilę bo delikatne, nie wytrzymają śliny, siadania na nich, rzucania itd. Wytrzymały, no ok najmniejszy stracił obrazek z jednej strony bo był najchętniej zjadany. Tak czy siak, cudne służyły Kubiszonowi, a teraz Antonio zaczyna dostrzegać ich zalety. To zabawka rozwijająca wyobraźnie, układ ruchu, a dobrze wykorzystana pozwoli na setki możliwości nowej zabawy. Znajdziecie ją tu.

1.9FullSizeRender_2

Tu wieża Janod, która dodatkowo posiada kilka opcji. Propozycja dla ciut starszych dzieci. Liczę, że niebawem znajdzie się i u nas.
24a5b89ecfb48d1106f20aa557ef9b4c

FullSizeRender_1

Przekładanka Brio. To również zabawka odziedziczona przez Antka. Zabawka 12+ dla bardzo „manualnego” dziecka to strzał w 10 już przed pierwszymi urodzinami. Brio dostaliśmy kiedyś w tk maxie za grosze. Wiele fajnych propozycji znajdziecie w prawie każdym dużym sklepie internetowym.

FullSizeRender_2

1.5FullSizeRender_2

Jako alternatywa dla brio, przepiękna przekładanka wraz z puzzlami Janod. Dostępna tu.

pol_pl_Petla-edukacyjna-i-puzzle-Janod-1275_4

Puzzle Djeco 12+. Kto mnie zna ten wie, że puzzle to mój konik. Uwielbiam, mamy ich naprawdę sporo. Poświęcę na ten temat osobny post żebyście wiedzieli jak wiele różnych propozycji znajduje się na rynku. Antek swoje pierwsze dostał jakieś dwa miesiące temu. Jestem ogromną zwolenniczką zabawek, które rosną razem z dzieckiem. Puzzle to jedna z tych propozycji. Początkowo ślinione, obracane w dłoniach uczą kształtów, faktur, materiałów, by dotrwać do czasu świadomego układania. Polecam gorąco te i wiele innych znajdziecie tu.
FullSizeRender

1.7FullSizeRender_1

1.5FullSizeRender

Basen z piłeczkami MiniBe. To zabawka ponadczasowa, nie znająca granic wieku. Zachwalać nie trzeba, wystarczy zobaczyć gdzie się skupia cała urodzinowa śmietanka podczas przyjęcia. :) Myślałam, że to bardziej sprzęt dla Antoniusza, ale to starszaki uwielbiają piłeczki. Tym sposobem zabawa dla obu, kawa dla mnie. Bardzo cieszę się że pojawiła się MiniBe jako alternatywa kolorowego szaleństwa. O basen pytajcie tu.
ddIMG_7506

Sorter Sebra. To również zabawkowy must have. Pozwala zająć malucha na jakiś czas. I nie przejmujmy się,  że początkowo klocki głównie walają się pod nogami. Warto czekać na ten dzień, kiedy nieporadna rączka znajdzie idealne porozumienie z okiem i cel zabawy zostanie osiągnięty. My mamy w domu sorter djeco, niestety jego elementy są jeszcze za małe dla Antka. Dlatego mój wybór padł na markę Sebra i ich piękną propozycje. To dostania tu.

Sebra ©2012 Palle Peter Skov/Sebra

Puzzle 2+ djeco. Te ze zdjęcia mają oznaczenie 3+, jednak uważam to za pomyłkę producenta. Większość dwulatków sobie z nimi spokojnie poradzi. Kuba niespokojne dłonie dał radę :) Nieduże, pięknie wydane, trwałe, solidne pozwolą dopasowywać pierwsze elementy. Zwróćcie również uwagę na puzzle duo tego producenta. Każde dziecko powinno mieć choć jedne w swojej skrzyni z zabawkami.  Spory wybór tu, tu i tu.
1.9FullSizeRender

Klocki postacie Moulin Roty. Niby banalna prosta zabawka dla dwulatka może okazać się mount everestem. Ta od Moulin Roty zamyka wszystko w pięknym solidnym wydaniu. Antek otrzymał jako prezent, bo tak moi Drodzy, zabawki przyszłościowe dla dzieci do roku to jeden z lepszych pomysłów wykorzystania pieniędzy. Ile można mieć grzechotek i gryzaków. O grającym plastiku nie wspominając.

1.11FullSizeRender

” Korek” wyd. Dwie Siostry u nas pojawił się kilka miesięcy temu. Wielokolorowe karty przedstawiające po jednej stronie różne pojazdy, a na odwrocie nazwę. Kuba dzięki tak przedstawionej zabawie nauczył się czytać literując. Filmiki z tymi dokonaniami znajdziecie na naszym instagramie. Ilość pomysłów na zabawę z użyciem tych kart przerosła moje najszczersze oczekiwania. Często do nich wracamy. To było najlepiej wydane 30 zł. :) karty dostępne tu.

1.5FullSizeRender_1

Magnesy djeco. To te zwierzaki ze zdjęcia. Posiadamy też kilka innych np. liczby od Mudpuppy. Wszystko zależy od upodobań Waszych dzieci, u nas liczby były absolutnym hitem. Wynikało to z Kuby fascynacji. Zabawa nimi nauczyła niespełna 3 latka liczyć do stu. Nazywać tysiące i poznać słowo milion. Finansista mi rośnie nie ma co. Magnesy znajdziecie tu.1.11FullSizeRender_1

1.9FullSizeRender_1

Mozaika Djeco. Na sam koniec, ale zdecydowanie to nasz ostatni wynalazek nr.1. Sama miałam takie w dzieciństwie, dlatego tym bardziej cieszę się kiedy Kubiszon  odnajduje frajdę z zabawy.

FullSizeRender_3

1.5FullSizeRender_3

Podsumowując, czas spędzony z dzieckiem na zabawie jest nieoceniony. Bywa jednak i tak, że czas kiedy nasze dziecię zajmie się same sobą przybiera wartości nadrzędne. W moim odczuciu lepiej dać dziecku do ręki narzędzie rozwoju, niż posadzić przed telewizorem. Liczę, że wśród naszych typów Wasze dzieci znajdą coś dla siebie.

Please follow and like us:

Rodzina lubi aktywność…

Uwielbiam takie dni jak ten. Zorganizowane, o tak jak ja lubię porządną organizację i plan. Wczoraj, kiedy odwiedziliśmy Sopot, i jak zawsze o tej porze poczuliśmy się jak intruzi, postanowiłam „zrobić” plan. Wieczór, internet, trochę dobrych chęci i jest. Malbork i jego DinoPark. Serio byłam sceptycznie nastawiona. Pomyślałam kilka dinusiów, kiełbasa z grilla, jakieś marne zabawy i będzie drugi Sopot :). Jak bardzo się pomyliłam. Wielki park z ruchomymi dinozaurami, które wydają najróżniejsze dźwięki, zioną ogniem i ciekawią 3 latka jak mało co. Nigdy tyle razy nie usłyszałam „mamusia ja się nie boje :) „- oczywiście trzymając kurczowo mojej nogi ;). Po właściwych atrakcjach, zaskoczyło nas miejsce na posiłek. No ok bardziej na piknik. Wielki, niesamowity plac zabaw. I tym sposobem oszczędzamy na posiłku dla 3 latka bo za chiny nie przywołasz do stołu. Po „obiedzie” kolejna część parku z jeszcze bardziej rozrywkową przestrzenią. Karuzele, ciuchcia, poduszkowce to tylko kilka z pomysłów na spędzenie reszty dnia. I kolejny raz 3 latek nie wie gdzie spojrzeć, za co złapać, w którą stronę wyrwać. Dla zainteresowanych w parku znajduje się jeszcze kino 5D. Tam nie trafiliśmy bo wszystko inne zabrało czas.

Nie ma to być reklama DinoParku. To raczej pochwała wspólnie spędzonego czasu. To wspomnienie dobrze przeżytego dnia, kiedy z buzi moich chłopaków nie schodzi uśmiech. To zachęta do wyjścia z domu. Nie trzeba pokazać się na plaży w znanym miejscu, żeby inni widzieli szczęście. W wielu miejscowościach można znaleźć atrakcje, aby ten rodzinny czas był pełen kolorowych wspomnień. Którego rodzica nie cieszy taki dzień, kiedy to woda w wannie po kąpieli dzieci zmienia kolor 😉 I tym optymistycznym akcentem, mówię Wam dobranoc licząc, że ten weekend będzie dla Was wyjątkowo szczęśliwy.

FullSizeRender_1

FullSizeRender_8

1.11FullSizeRender_4

1.11FullSizeRender_1

1.5FullSizeRender_3

1.7FullSizeRender_2

1.7FullSizeRender_5

1.9FullSizeRender_2

1.11FullSizeRender_2

FullSizeRender_5

1.7FullSizeRender_6

1.11FullSizeRender_5

1.7FullSizeRender_4

1.7FullSizeRender

1.5FullSizeRender_4

1.11FullSizeRender

1.9FullSizeRender_4

1.11FullSizeRender_7

FullSizeRender_4

1.9FullSizeRender_5

1.5FullSizeRender_6

1.7FullSizeRender_7

1.7FullSizeRender_3

1.9FullSizeRender_3

Please follow and like us:

to co little_hooligans lubią najbardziej :)

Chciałabym Wam pokazać parę naszych absolutnych hitów. Rzeczy bez których nie potrafimy się obyć oraz te które bardzo ułatwiają nam życie. Ruszamy…1.4image

  1. Leżaczek babybjorn. Przykuł moją uwagę już podczas ciąży z Kubą, wtedy jednak uznałam, że cena przewyższa jakość i zapewne nie warto. Kuba wyrósł, ja zapomniałam. Kiedy byłam w ciąży z Antkiem wiedziałam już, że musi być nasz. Pamiętałam jak często Kuba korzystał ze swojego, wiec tym bardziej potrafiłam wytłumaczyć sobie ten zakup. Nie myliłam się to najlepszy sprzęt w swojej kategorii. Lekki, poręczny zajmuje mało miejsca, genialnie prosty w czyszczeniu. Jedyny minus to cena. Pamiętajcie jednak że taka inwestycja się zwraca. Nasz po 9 miesiącach użytkowania nie nosi absolutnie żadnych śladów zniszczenia. Sprzedam go jak tylko Antek skończy z niego korzystać.
  2. Hevea. Ten smoczek jest naszym ulubionym, a uwierzcie testowaliśmy wiele. W pełni z naturalnego kauczuku, odlewany w jednym kawałku, idealnie sprawdzi się przy każdym smoczkowym dziecku. Hevea w swojej ofercie posiada dwa rodzaje smoków, z końcówką anatomiczną oraz tzw. okrągłą. Każdy maluch znajdzie coś dla siebie. Ja w nich najbardziej lubię to, że tak łatwo utrzymać je w czystości, no i ten design. Ojcami którzy mówią, że to najbrzydszy smoczek świata, nie przejmujemy się :). Smoczki znajdziecie tu.
  3. Beaba babycook. Ooo Beaba, ten sprzęt śnił mi się po nocach. Niebawem pojawi się pełna recenzja. Ja jestem absolutnie zachwycona. Sprzęt który jest tak mały,że mogę go zabrać ze sobą na wakacje. Tak szybki, że gotowanie obiadu dla Antka trwa jakieś 15 min. Tak sprytny, że nie mam później tony naczyń do zmywania. Generalnie oszczędność czasu, pieniędzy i mojego zdrowia :). Mam więcej czasu dla chłopców, a to wartość nieoceniona. Oczywiście posiłki dla Kuby i dla nas również wychodzą z babycooka, a co starym też się należy. :)
  4. Butelki Lifefactory. Jeszcze nie tak dawno temu, Antoniusz zakała jedna, nie chciał pić wody. Generalnie nie przyjmował żadnych płynów poza mlekiem. Nie pomagała zmiana butelki, woda w butki po mleku, no nic nie działało. Dopiero ta z mega oldschoolowym smoczkiem zadziałała. Zapewne przypadek, bo nie wierze w moc sprawczą szklanej butelki. Jednak skoro pije, a mnie ta butelka wyjątkowo przypadła do gustu zostanie z nami na trochę. To niejako przystanek  na drodze do butli ze słomką. Butelki te znajdziecie tu.
  5. Punkty 5 i 9 potraktuje razem. Zajączek firmy Sebra bardzo przypadł do gustu Tośkowi, jest z nami od początku. Poręczny, stymulujący rozwój na kilku płaszczyznach, idealnie sprawdzi się jako zabawka dla malucha. Autka polskiej marki Oda, to gryzak doskonały. Piękny design oraz dbałość o wykończenie sprawia, że każdy maluch ma frajdę z zabawy.
  6. Stokke flexi bath. Wanienka, która powinna znaleźć się na większości list wyprawkowych. To sprzęt, który będzie z nami przez lata. Do tej pory Ant korzystał tylko z niej. Teraz kiedy kąpiele weszły na nowy poziom i mała wanienka poszła w odstawkę, nawet nie myślę się jej pozbywać. Zabieramy ją w każdą podróż. Zajmuje tak niewiele miejsca, że zmieści się nawet w najmniejszej łazience lub szufladzie. Latem będzie mini basenem. Wspomnę tylko, że niepozorna, mieści Kubiszona i Antoniusza w jednym czasie. :)
  7. Whisbear – Szumiś. Kiedy Antek się urodził, wielkim problemem był nie tyle spokojny sen, co sposób, aby dźwięki bardzo głośnego Kuby go nie wybudzały. Szumiś pomógł w obu aspektach, spokojny szum utulał go do snu, równocześnie nie pozwalając żeby krzyk Kuby burzył ten spokój. Absolutny must have każdej mamy. To trzeba zobaczyć żeby uwierzyć. Antonio do dnia dzisiejszego zasypia z szumisiem. Dostaniecie go tu.
  8. Effii Kids. Koc effii do zadań specjalnych. Wiem lato idzie, a ja o kocach na jesień-zimę.Warto wiedzieć co dobre już teraz, lata ma nie być :). Ten sprawdził się u nas w tym okresie idealnie. Początkowo używany w wózku, później w łóżeczku, pozwolił na przetrwanie w ciepełku tych najgorszych miesięcy w roku. Uwielbiam koce, mam ich sporo, ten jest jednym z moich top.
  9. Patrz punkt 5.
  10. Pieluszki muślinowe Aden&Anais w każdej wyprawce zajmują ważne miejsce. Ja zachęcam do tej tkaniny. Muślin to najprzyjemniejszy materiał dla ciała jaki znam. Warto mieć choć kilka. U nas służą dzielnie do dziś,  bez śladów użytkowania.Do czego nam się przydają? Do odbijania, do otulania, jako nakrycie głowy, wózka, istnieje masa zastosowań. Zerknijcie też na muślin innych producentów, wiele firm w tym kilka polskich, robi cuda z tego materiału.

image

Wybory Kuby to już „dorosły level” . Trzylatek ma zupełnie inne potrzeby, to i jego top9 się znacznie różni.

  1. Kokua jumper. Ten rower to absolutny top. Chwilami mam wrażenie, że rower + mamby i dziecka nie ma. Jumper posiada wszystkie funkcje na jakich nam zależało. Całość sprawiła, że rower wygrywa wszelkie inne zabawy. Lekki, dobrze wykonany, z genialnym amortyzatorem pod siedzeniem oraz blokadą kierownicy. To co Kuba wyczynia na tym sprzęcie, przekonuje mnie, że firma produkująca te rowery, doskonale wie co robi. Polecam z czystym sumieniem wszystkim. Liczę, że za rok będę mogła przedstawić Wam dorosłą, pedałową wersję tego rowerka.
  2. Fjallraven Kanken. Plecak który zabieramy wszędzie. Ulubiony, pakowny, nas przekonał designem. Sama czaję się na dorosłą wersję dla siebie i A. Idealnie sprawdzi się jako torba niemowlaka. Plecak znajdziecie tu.
  3. ” Proszę mnie przytulić”. Książki zajmują bardzo ważne miejsce w świecie Kuby. Tak było prawie od początku. Falami przychodzi miłość do poszczególnych tytułów. Do tej bardzo często wracamy. Podczas wakacyjnych podróży zapewne będzie nam towarzyszyć.
  4. Miffy ooo Miffy. Lampka, posiadająca wszystkie funkcje jakie lampka nocna w pokoju dziecka powinna spełnić. Ciepłe światło przy którym spokojnie przeczytasz książkę. Ściemnia się prawie całkowicie, wiec kiedy maluch budzi się w nocy z płaczem, nie musisz go rozbudzać. Minimum światła pozwoli na wykonanie wszystkich ważnych czynności. No i co tu dużo mówić, piękna jest. Każdy pokój małego chuligana nabierze łagodności z taką miffy. Lampka dostępna tu.
  5. Road puzzle od Barbapapa. Jestem absolutną maniaczką puzzli. Szykuję dla Was osobny wpis na ich temat. Te są z nami pół roku, wyciągane niemal codziennie pozwalają na tysiące zastosowań. Oczywiście wszystko sprowadza się do wyboru nowej trasy dla McQuina, Złomka, Maksa Sznella oraz Raula Farafury. Puzzle, które rozwijają wyobraźnie, uczą nowych możliwości. Powinny znaleźć się w każdym chłopięcym świecie.
  6. La millou by A.M. Ten koc jest z nami od ponad 2 lat. Mamy 3 egzemplarze, dwa małe jeden duży. Kuba ukochał sobie ten kocyk tak mocno, że co wieczór zasypia z nim. Koc = sen , bez niego nie ma spania. Nie można o nim zapomnieć podczas planowania wakacji. Jeżeli lubicie kolorowy świat, koce la millou to absolutny top. Polecam.
  7. Carsy. Autka. Samochodziki. Grrrrrr moja zmora, jego świat. Uwielbia, zbiera, nazywa. Ja tylko dbam o to, żeby trafiały do niego najsolidniej zrobione. I tu wygrywają te z filmu „Auta”. Chcecie zrobić prezent statystycznemu chłopakowi w wieku 2-3 lata, nie narażając się na koszt? To jest strzał w 10 :)
  8. MiniMicro. To kolejny sprzęt dla aktywnych maluchów. Podobno dzieci dzielą się na te, które kochają rowery i te, które swoją miłość oddają hulajnodze. Kuba uwielbia oba światy, z delikatnym wskazaniem na rower. Tego typu sprzętu na rynku jest wiele, ja zawsze wybieram te z wyższej półki jakościowej. Z doświadczenia wiem, że taka inwestycja się zwraca. I tak Mini przejdzie na Antoniusza, kiedy Kubiszon dorośnie do większego modelu.
  9. Kubek Rice. Przy tych wszystkich aktywnościach i  zabawie zawsze pamiętam o płynach. Kuba kubki rice uwielbia, ja chyba jeszcze bardziej. Są z melaminy tak więc bezpieczne, ładne i kolorowe. Kiedy Wasz maluch pozbywa się butli warto, aby na stole stał jego własny kubek. Te skradną Wasze serce i doprowadzą do uzależnienia. Kubki i inne sprzęty z melaminy znajdziecie tu.

Poniżej znajduje się kilka moich wyborów na najbliższy czas. Wiem, że w czerwcu pisanie listu do Św. Mikołaja mija się z celem, ale co tam.

Kochany Święty Mikołaju :

1.5image

  1. Wayda. Chusty muślinowe waydy mamy, chłopcy noszą cały rok. Czas na nowe kolory i może coś dla mamy :) dostępne zawsze tu.
  2. Podwodny Świat. Opowieść o Jacques’u Cousteau. Książka dla Kuby, która mam nadzieję przybliży mu świat wody, którą tak się fascynuje.
  3. Tipi bloomingville. Nie mamy tipi, teraz już wiem jakie tipi byłoby  dla nas idealne. Znajdziecie je tu.
  4. Samochodzik Kuruma Kiko +. Mój wybór dla Antka. Czy Wy wiecie że on kiedy ma autko w dłoniach, naśladuje dźwięki brum brum :) auto do dostania tu.
  5. Bensimon. Zakochałam się w tych trampkach, chyba nawet uzależniłam. Nigdy nie miałam tak wygodnego obuwia tego typu. Na przyszły sezon zaopatrzę całą rodzinę. No prawie, R. nie chce dać się przekonać :)
  6. „Fruwajka” musimy ją mieć na teraz, na później, na lata.
  7. Gatcha Gatcha. Zabawka, którą możemy bawić się na milion sposobów. Kiedy tylko maluchy przestają zjadać wszystko dookoła, ta zabawka sprawdzi się u każdego.
  8. Luckyboysanday, Little Nulle. Wiem, zaraz powiecie że okropne, brzydkie i przerażające. Ja i moje dzieci bardzo je lubimy. Idealnie pasują mi do świata Little_hooligans. :) Zabawki tej marki w Polsce znajdziecie tu.

To tyle, następnym razem pokażę Wam inne nasze wybory :) i może trochę kitów, rzeczy które były zbędne? Co Wy na to? Si ju sun :)

1.5FullSizeRender_1

IMG_4823

1.9FullSizeRender

FullSizeRender_1

1.11FullSizeRender

FullSizeRender

Please follow and like us:

W rodzeństwie siła…

Najwyższa pora na przedstawienie synów moich dwóch. Obaj zaplanowani, wyczekani, i tak bardzo różni. Zawsze trapiło mnie jak to możliwe, że ja i mój brat wychowywani w ten sam sposób, przez te same osoby jesteśmy tak skrajnie różni, fajni ale różni 😂 teraz już wiem… I nic to, że wiedza książkowa była i definicje człowiek znał, jakoś świadomość nie przyjmowała do wiadomości, że doskonała natura tak nas ukształtowała. 😜

IMG_0015

Kubiszon – nie bez powodu tak właśnie nazywany. I choć to on pieszczotliwie woła do Antka ” Antonio to Ty zakało”, nikt nie może się z nim równać. Żywioł jakich mało, gdy rozpacza zawsze jak najlepsza aktorka w teatrze, gdy się śmieje śmieje się cały świat, gdy skacze mam wrażenie że i ja podskakuje, a gdy się wkurzy 😱 oj gdy on się wkurzy… lepiej zatkać uszy 😜. Kuba to też wyjątkowy indywidualista, nigdy nie rezygnuje mój mały bohater. Kazał nam na siebie czekać, uczy nas być rodzicami, wszystko przy nim przeżywamy po raz pierwszy. To on nam pokazuje smak rodzicielstwa każdego dnia. Niedawno zrozumiałam sens i znaczenie słowa pierworodny. Już kumam o co chodzi 😂🙈 i kocham jeszcze mocniej. Tez tak macie?

IMG_1072

Antoniusz nie kazał nam wcale na siebie czekać. Pojawił się gdy tylko zapragnęliśmy żeby już był. I już to wskazywało, że to będzie to dziecię, które słucha rodziców 😂. Grzeczny, spokojny, ułożony totalne przeciwieństwo brata. Nawet kolor oczu maja zupełnie inny. Ja to się nabijam, że Antek z racji podobieństwa do mnie, to i charakter ma mój. Jak się domyślacie jest dokładnie odwrotnie 🙈. Antonio = uśmiech, kto nas śledzi na instagramie wie o czym piszę, no serio jak nie śpi to się śmieje.

IMG_1079

IMG_1133

Wracając do meritum, nigdy nie zapomnę jaki targał mną niepokój będąc w ciąży. Kuba jako 2 latek zupełnie nie zwracał uwagi na mój stan. Do ostatnich dni zachowywał się jakby tocząca się matka z piłka lekarska przymocowana miedzy piersiami a udami to standard 😳. Nie mieliśmy pojęcia czego się spodziewać. Będąc w drugiej ciąży zazwyczaj patrzy się przez pryzmat starszego rodzeństwa człowiek zastanawia się czy będą podobni? Nie tylko fizycznie, ale czy temperament, charakter, zamiłowania będą się powtarzać. Co mogę powiedzieć, Kuba w momencie kiedy pojawił się Antek przejął od młodszego brata, tak właśnie od Antka, spokój i ciepło dla tej relacji. Zaskoczył nie tylko nas, ale i całą naszą rodzinę, z jak szeroko otwartymi ramionami przyjął brata. Do tej pory nie było sytuacji w której Kuba okazałby jakakolwiek zazdrość o Antoniuszka.

IMG_4338

IMG_1023

IMG_1651

IMG_2031

Przysięgam Wam, najpiękniejszym doświadczeniem mojego życia, jak do tej pory, jest możliwość podglądania ich. Mamy jedynaków to do Was! Rozmnażajcie się 😜. Polecam. Będąc mamą jednego malucha wszystko było naj. Wyobraźcie sobie, jak ta Wasza jedyna miłość okazuje miłość Waszej drugiej miłości. No czad. Codziennie budująca, umacniająca się wieź miedzy nimi łapie za serce. Niesamowite jak oni bez słów potrafią się porozumiewać, jak już wspólnie dokazują, śmieją się zaglądając sobie prosto w oczy. Kto wie o czym pisze ? No kto? 😍

IMG_1769

IMG_2199

FullSizeRender_3

IMG_3622

1.9FullSizeRender_3

Please follow and like us: