Książki part wrzesień

IMG_1581

We wrześniu bardzo chciałabym pokazać Wam aż dwa posty książkowe. Ten bardziej dla Maluchów i drugi z propozycjami do poczytania. Co Wy na to? Mam nadzieję że poniższe propozycje przypadną do gustu Waszym pociechom. Nie przedłużając zaczynamy.

1. „Słowa i słówka” wydawnictwa Wilga Antek otrzymał w prezencie. Od razu zainteresowała mnie ta pozycja swoją praktycznością. Otóż ta niby okładka to pudełko mieszczące 6 małych książeczek. Książeczki idealne do nauki dla najmłodszych dzieci, nie przytłoczą treścią, a po zakończonej zabawie wszystkie sprytnie schowamy w jedno miejsce. Książka dostępna tuIMG_1543

IMG_15452. „Moja pierwsza książka o kolorach” Eric Carle. To kolejna pozycja tego autora, która w naszym domu ma ważne miejsce. Książka na różne etapy rozwoju malucha. Kuba początkowo nazywał kolory i przedmioty w niej występujące, by dopiero po pewnym czasie zrozumieć jej pełny sens i swobodnie dopasowywać kolory do obrazów.IMG_1531

IMG_1532

3. ” Kupa siku” Stephanie Blake. To książka, która zdecydowanie pojawiła się u nas za późno. Co nie znaczy, że nie jest doceniana. Teraz to ulubiona książka Kuby przed snem. I niech tytuł nikogo nie zwiedzie, to nie książka o odpieluchowaniu. To jak wyczytamy na stronie wydawnictwa „uroczo niegrzeczna książka, która rozbawiła setki tysięcy dzieci i rodziców na całym świecie”

IMG_1555

IMG_1556

IMG_1557

4. „Kto prowadzi” Leo Timmers. Bardzo lubię tę książkę. Kubiszonowi sprawia wiele radości. To jedna z tych, która wymaga interakcji czytający-słuchający. Książeczka składa się ze zmyślnych zgadywanek, które pozwalają poprzez zabawę popracować nad koncentracją 2/3 latków. Dodatkowym atutem jest jej dwujęzyczność.  IMG_1538

IMG_1541

IMG_1542

5. „Pomelo śni” wyd. Zakamarki Tego uroczego słonia nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Powstała cała seria jego przygód. Zabawna i mądra pozycja, która pozwoli maluchom lepiej poznać otaczający świat nie tylko Pomelo. Dla mnie osobiście nieco za obszerna. Ilość tekstu na stonach niewielka za to ilość stron zdecydowanie za duża żeby przyciągnąć na dłużej mojego chuligana.IMG_1530

IMG_1559

6.” Czarnoksiężnik z Krainy Oz „ Tu nie o książce bo tytułu nie trzeba przybliżać. Chciałabym w tym miejscu powiedzieć Wam, że dobrą pięknie wydaną książkę można kupić wszędzie. Nie trzeba mieć bajkowej Ambelucji pod nosem. To wydanie jakiś czas temu pojawiło się w biedronce, biedrze jak kto woli. :) Zachwycająca, pięknie wydana, posłuży całe lata.

IMG_1552

IMG_15547. „Tato, w studni nie ma wody” Markus Majaluoma. To kolejna z serii książka o przygodach rodziny Różyczków. W ciekawy i zabawny sposób opowiedziana , bajecznie zilustrowana, jak mało która przenosi nas w przestrzeń bohaterów. To jedna z tych, którą dzieci słuchają z otwartą buzią, a my rodzice mamy wielką przyjemność czytania. Dziękujemy Ciociu Magdo :*

IMG_1546

IMG_1549

IMG_1565

IMG_1572

IMG_1570

Na koniec mam do Was prośbę :). Spotykam się z wieloma oznakami sympatii Was czytelników, piszecie mi o tym na instagramie na FB w wiadomościach prywatnych. Wiele to dla mnie znaczy. :* Będzie mi ogromnie miło jak i tu zostawicie po sobie mały ślad, że wkład włożony w post jest przez Was doceniany :) koniec, dziękuję! Uciekam przygotowywać bibeloty na imprezę Antoniusza.

Please follow and like us:

Prezenty dla Roczniaka

Dziś wpis, na który czeka wiele z Was. Prezenty dla roczniaka. Wszyscy dobrze wiemy, że roczniak nie dba o to, że ma urodziny, nie dba też o prezenty. Za to my czujemy silną potrzebę zakupu czegoś co będziemy mieć w pamięci przez następne lata. Istnieją dwa sposoby na prezentowe zadowolenie. Po pierwsze kupujemy coś dużego, coś co zrobi wrażenie oraz druga metoda skupiająca się na czymś drobnym plus ewentualne fundusze na rachunku. Ja jestem zwolenniczką obu rozwiązań :). Zazwyczaj sami kupujemy właściwy prezent a rodzinę prosimy o mniejsze rzeczy tak żeby uniknąć w domu 3 grających garnków wiadomej marki. I uwierzcie mi nikt się nie obrazi jak powiecie co ucieszyłoby malucha, większość będzie zadowolona, że sami nie muszą wymyślać. To tak tytułem wstępu.

JEDZIEMY…

 

1.4image1. Rowerek biegowy Wishbone. To nasz wybór. To rower przeznaczony dla dzieci w wieku 1-5 lat. Początkowo trójkołowiec później zmienia się w klasyczny rower biegowy. I choć docelowo zapewne posłuży nam kokua likeabike, to ten rower idealnie sprawdzi się jako jeździk na początek i pierwszy rower na przyszłoroczną wiosnę.

2. Autko, jeździk Vilac. Bardzo ładne, wyjątkowo stylowe, mi jednak wydają się dość toporne. Nie mam, nie znam, zrezygnowałam na korzyść wishbona. Jednak pewnie wiele maluchów ucieszy się z takiego prezentu.

3. Jeździk Sirch jako alternatywa dla Vilaca.

4. Jeździk i bujak w jednym marki Wishbone. Był wysoko na mojej liście, ostatecznie zrezygnowałam z powodu zbyt małych kółek do jazdy po naszej wysokiej wykładzinie.

BUJAMY, PCHAMY…1.5image1. Pchacz i warsztat małego majsterkowicza w jednym propozycja od Janod.

2. Drewniany konik na biegunach marki Pintoy.

3. Pchacz Janod. Również propozycja dla małych majsterkowiczów.

4. Bujak „konik na biegunach” marki Sirch. Propozycja dla małych fanów oryginalnego designu.

5. Konik Childhome, biały klasyk.

6. Mój wybór dla Antka, klasyczny biały pchacz z kolorowymi drewnianymi klockami. To produkt marki Janod.

RÓŻNOŚCI

 

1.7image1. Oryginalna lampka, tu grzybek od Heico. Chodzi za mną od bardzo długiego czasu i chyba to będzie dobry pomysł na prezent od babci :). Wiemy jak to jest z Maluchami, a nocą przytłumione światło będzie pomocne przez następne kilka lat.

2 Lego Duplo. Tak tak to już ten czas. Antek bardzo sprawnie radzi sobie z lego starszego brata.

3. Rakieta od Janod. Tu widać jak sprawnie roczniak sobie z nią radzi. Jednak to zabawka 2+.

4. Kubek. Tu jako propozycja kubek marki Dombo.

5. Mój pierwszy słownik obrazkowy. Pisałam o niej tu. I dalej twierdzę że to jedna z lepszych propozycji książkowych dla dzieci 12m+

6. Matrioszki. Te od OMM Design, przykuwają uwagę pięknymi kolorami i niebanalnym printem. ( zabawka na lata)

7. Przyssawki Fat Brain Toys. Te w wersji dla najmłodszych dzieci od 6 miesiąca życia.

8. Zestaw pierwszej zastawy :). Maileg

9. Autko Vilac.

RÓŻNOŚCI cd. 1.6image1. Wieża kartonowa Janod. Zabawka na długo, milion zastosowań.

2. Autko  Kuruma Kiko+. Oczywiście u nas w domu jest z milion resoraków, ale to właśnie tego typu pojazdy zostaną zapamiętane na bardzo długo.

3. Wieża od Fat Brain Toys. Nie lubię jej, serio. Jak walną te klocki o ziemię dostaję palpitacji, ale nic to, Kuba bawił się na całego, a teraz Antek widzi w niej zabawkę jedną z lepszych.

4. Huśtawka idealna od Done by Deer.

5. Przyssawki Fat Brain Toys. To zabawka dla nieco starszych dzieci, ale oglądając Antka przy zabawie widzę ile sprawiają mu radości.

6. Klocki drewniane w każdej ilości.

7. Puzzle Djeco.

RÓŻNOŚCI part 3 image (2)1. Drewniane autko z sorterem Ikea.

2. Włóczkowy konik na sznurku od Sebra.

3. Sorter Janod.

4. Basen z piłeczkami od Minibe, to jedna z tych propozycji która ucieszy malucha bez wątpienia. Zbieram te piłeczki już pół roku i ciągle uważam że to świetna propozycja prezentu dla dzieci 1-3.

5. Przekładanka Brio.

6. Nakładanka Ikea.

PRZYTULANKI

imagePamiętam jak w dzieciństwie wyglądał mój pokój, maskotki zajmowały prawie wszystkie półki na regale. Blehhh… serio, nie lubiłam tego. U chłopaków staram się żeby nie było tego problemu. Wybieram szczególne przytulanki, z których nic nie odpada. :)

1. Piękne włóczkowe maskotki od Sebra.

2. Króliczek, sowa, kotek. Piękne, najsłodsze przytulanki od Jellycat.

3. Luckyboysunday. Te maskotki się albo kocha albo nienawidzi. My zdecydowanie kochamy, idealne dla chuliganów.

4. BlaBla Kids przepiękne przytulanki z duszą.

5. Les Deglingos kolorowe i zabawne.

6. I coś dla fanów kultowej Sophie :)

Liczę, że znaleźliście coś dla Waszych dzieci, chrześniaków, dzieci znajomych…

Ściskam Karolina

Please follow and like us:

matkaPolkazarobiona!

IMG_1443

Macie tak, raz na jakiś czas, że spoglądacie w lustro, a tam kto inny? Jakaś taka odmieniona, zmęczona, zarobiona buzia, nie Wasza. Nie poznajecie się? Norma… mam tak średnio raz w miesiącu. :) Macie tak, że w szarej codzienności zostajecie tylko w roli matki, zapominając o roli kobiety, żony ? Mam i ja. Macie tak, że nie wiecie od czego zacząć dzień, a kiedy on się kończy zastanawiacie się dlaczego znowu nie zrobiłyście tego co było zaplanowane? Jak ja to dobrze znam.

Mam i tak, że kawę podgrzewam w mikrofalówce 3 razy tę samą, paznokcie domalowuję, aż warstwy lakieru same odchodzą :). Mam też tak, że po 2 godzinach biegania po domu nie pamiętam po co wystartowałam. Cieszę się kiedy jadę na zakupy spożywcze. Często po wyjściu z domu orientuję się, że mam jedzenie na ramieniu i nie, nie wynika to z mojego roztargnienia, braku organizacji czy innych takich, tak wygląda życie z dwójką chuliganów.

Kiedyś było zupełnie inaczej, ułożona z planem zapisanym w kalendarzu na najbliższe dwa tygodnie. Korporacyjna bestia, pakująca auto ciemną nocy w trasę, żeby dzień zakończyć koło 20.Pamiętam jak zerkałam z politowaniem na te wszystkie umordowane mamy, współczując im zmęczenia, niereformowalnych dzieci, zbyt wielu obowiązków. I mówiłam sobie u mnie będzie inaczej. I trwałam tak w moim corpo świecie licząc, że idealnie zaplanuję życie, dzieci , wszystko zapiszę w kalendarzu i się spełni.  I na co mi to było? Pomogło w czymś, nauczyło? hahahaha pewnie, że nie. Życia uczą mnie Oni codziennie. Uczą cierpliwości, miłości, szacunku, organizacji, uczą mnie jak być szczęśliwą. Pokazują jaka jestem silna, wytykają słabości, doprowadzają do wrzenia, ale i wynoszą do chmur. Wiem to mega banalne, ckliwe, ale czy tak nie jest?

Jesteśmy różne, pochodzimy z różnych miejsc, mamy inny status majątkowy, inaczej byłyśmy wychowywane, pracujemy na różnych stanowiskach, a kiedy pojawia się Bejbe wszystkie truchlejemy. Świat się przewartościowuje, a my jak we mgle staramy się podołać wyzwaniu. I nic te nasze studia, nic korporacyjne sukcesy, to wszystko nic nie warte.

I jak tak idę z tą kaszką na ramieniu i widzę spojrzenie młodej fajnej dziewczyny z napisem na czole KARIERA myślę sobie „poczekaj, sama zobaczysz”. Uśmiecham się sama do siebie pamiętając dawne czasy. Świadomie zostałam w domu, zawsze wdzięczna losowi, że mi to ułatwił. Moja kariera to pomoc, wsparcie, wycieranie nosa, przyklejanie plastrów, przytulanie , całowanie, zabawianie, ocieranie łez. Zapłata to pierwszy krok, pierwsze słowo, zaufanie, duma z nowych umiejętności, bliskość, wdzięczność, miłość. Część z Was pewnie mi zazdrości, część powie wariatka ale wiecie co? dobrze mi i już.

dziękuję za uwagę ściskam,

Karolina

IMG_1316

IMG_1325

IMG_1360

IMG_1364

IMG_1375

IMG_1380

IMG_1413

IMG_1450

IMG_1462

IMG_1475

IMG_1476

IMG_1467

IMG_1464IMG_1483

IMG_1482

IMG_1505

Please follow and like us:

marzeniami dzieciństwo usłane

Kiedy jesteś mały masz marzenia, nie takie przyziemne jak ciepła kawa o poranku, przespana noc, czy wygrana na loterii. Marzenia masz wielkie, prawdziwe, mało tego wierzysz, że one wszystkie się spełnią, że są na wyciągnięcie ręki. Z biegiem lat się to zatraca, a Ci nieliczni, którzy mają to szczęście marzyć w dorosłym wieku, nazywani są najdelikatniej mówiąc lekkoduchami.

Kiedy to przemija i dlaczego? Z jednej strony chcemy, aby nasze dzieci miały głowy pełne marzeń, a jednocześnie zabijamy w nich tą część dziecięcego JA przygotowując na mocne spotkanie z życiem.  Niezwykle cieszą mnie marzenia Kuby, intryguje jego wyobraźnia. Staram się podsuwać mu rzeczy, które będą go rozwijać, budować nowe fascynacje. Wiem, że ten czas jest niezwykle krótki i ulotny, a to tak naprawdę smak całego dzieciństwa.

Chcesz być strażakiem? Załatwione! Chcesz prowadzić koparkę? Żaden problem. Chcesz być kosmonautą ? Twoje życzenie się spełni! I tak latamy po domu, szukając odległych galaktyk. Napotkane przedmioty dostają imiona planet, a wyobraźnia podpowiada kolejne pomysły na zabawę.

Baw się synku ile wlezie! Niech dzieciństwo pozostanie dzieciństwem w swej najczystszej, najszczerszej formie. Zgodzicie się ze mną?

IMG_0999IMG_1017

IMG_0986

IMG_1074

IMG_1044

IMG_1047

IMG_0990

IMG_1009IMG_1042

 

Rakieta magnetyczna Janod dla dzieci 2-6, w moim odczuciu ten przedział jest o wiele szerszy. :)

Please follow and like us:

przedszkolny niezbędnik

Jako że wrzesień zbliża się nieubłaganie, obiecany post z naszymi typami do wyprawki. Skupiłam się głównie na wymogach naszego przedszkola. Wiem, że każde ma swoją listę i własne wymagania. Przedszkola państwowe różnią się od prywatnych w tym względzie. Jeżeli zatem będziecie potrzebowali podpowiedzi względem innych gadżetów, czekam na Wasze pytania w komentarzach. :)

Ruszamy…1.4imagePościel, kocyk to w większości miejsc wymóg nr.1 . Nie mam zamiaru wypisywać Wam tu kilkudziesięciu pozycji bo rynek ten jest bardzo szeroki i każdy znajdzie coś dla siebie skupiłam się na rzeczach które sama bym wybrała.

1. La Millou pościel z wypełnieniem lekka, nie za gruba idealna nie tylko do przedszkola, ale świetnie sprawdza się też w  łóżku. My mamy i bardzo sobie chwalę. Po praniu nic się z nią nie dzieje. Produkt sprawdzony, godny polecenia.

2,3. Kocyki Ella Lu . Przeurocze, w stylu bardzo „naszym”. Niesamowicie krzyczy do mnie ich prostota dbałość wykonania, no i gwarancja, że Wasz maluch będzie miał unikatowe przedszkolne okrycie. Ja zamawiam na zimę do domu :)

4. Effi Kids kołderka muślinowa (teraz na sale). Uwielbiam te kołderki bo to rodzaj okrycia całorocznego. Wiele osób ze względu na właściwości muślinu kojarzy je z latem, ale daję słowo sprawdzi się spokojnie w przedszkolu, a i w łóżku będzie sprawdzać się przez cały rok.

1.6image

Plecak, znajdzie się w nim kilka rzeczy które dziecko zabiera ze sobą codziennie. Czyli np coś na przebranie, przybory przedszkolne, zabawki. Warto żeby był pakowny i podobał się maluchowi, a droga do przedszkola będzie się lepiej kojarzyć.

1. Sławny już Fjallraven Kanken. Prostota, ale i solidność wykonania. Do tego lekki we wszystkich kolorach tęczy. Do Kuby krzyczy teraz ten żółto-pomarańczowy. Liczę że przekonam go jednak do naszego szaraka :)

2. Plecak Mueslii to coś dla prawdziwych facetów i 100% dziewczyn :) Unikalny design, świetne wykończenia i kolory. Dla chłopca np. ten bardziej stonowany, a dla dziewczynki w kratę lub święcący wiśniowy. Ja sama wybrałabym pomarańczowy lub żółty. Znajdziecie je tu.

3. Plecak SoYoung dostępny tu. To 100% jakości w rozsądnej cenie, a przy okazji stonowany design pozwala idealnie wkomponować się w całość dziecięcego looku :). Wiecie już, że ja nie z tych które lubią masę kolorów w jednym miejscu.

4. Nie mogło w tym zestawieniu zabraknąć już kultowych plecaków marki Skip-hop. Sami mamy w domu żyrafę z ich kolekcji. :) Tym razem jednak stawiam na lisa idealnie pasuje zarówno do chłopca jak i do dziewczynki. Te kolory jesienią dodadzą uroku każdemu dzielnemu przedszkolakowi.

5. Mini Rodini mój absolutny nr.1 tak mój, bo Kuba już wybrał jedyneczkę. Świetnie zaprojektowany sprawdzi się nawet lepiej jako tornister do szkoły. Znajdziecie go w Polsce np. tu.

image

 

Obów, kapeć, sandał czy jak to tam najlepiej nazwać. Ooo zgrozo, to najtrudniejszy element wyprawki, jak dla mnie. Początkowo wybrałam pozycję nr. 3 Bensimony, ale po integracji panie przedszkolanki proszą o wymianę. Bo podobno zapiętek nie taki, że się zsuwają. Zakładając Kubie w domu nie zauważyłam problemów. Wydaje mi się że przedszkola najchętniej ubrałyby wszystkie maluchy w sandały ortopedyczne bo te buty większość 3latków założy bez problemu. No nic, teraz zakupię kolejne z listy czyli nr.1 Cienta. Macie sprawdzone kapcie dajcie znać poniżej?

1. Cienta proste lekkie kapcie które mam nadzieje będą już tymi trafionymi.

2. Native, buty które Kuba nosi całe lato leciutkie elastyczne z antybakteryjnej pianki, może właśnie one okazałyby się idealne. Macie doświadczenie?

3. Bensimony, wsuwane mięciutkie z bardzo elastyczna podeszwą. Gdyby nie przedszkolanki byłyby idealne :)

4,5. Collegien kapcie w formie skarpetki z oddychającą podeszwą jako alternatywa dla przedszkolnych koszmarków.

1.5image

Gadżety drobne. Szczotka, pasta, kubek…. i ręczniczek :)

1. Szczotka bambusowa Ecobamboo.

2. Pasta bez fluoru Nenedent, Kuba niestety dalej połyka pastę, a jak wiadomo fluor nie powinien być połykany, bo ma szkodliwy wpływ na nasz organizm. Ta pasta dostępna prawie w każdej aptece.

3. Jack N’Jill bioszczoteczka. Szczoteczka w pełni biodegradowalna.

4. Kubek Rice. Fajna alternatywa dla wszelkiego kolorowego plastiku. Dodatkowo z fajną naklejka imienną będzie łatwy do rozpoznania przez malucha.

5. Kubki z melaminy Aj Kids od Design Letters. Co powiecie na taką propozycję kubeczka na szczotkę i pastę ? Ja jestem oczarowana. :)

6. Ręczniczek, te od MyLily będę polecała Wam zawsze. To ręczniki bambusowe wiec super chłonne. Fajnie skrojone, dobrze wykonane sprawdzą się na 100%, nasz już czeka.

Dodatkowo jedzie już do nas nasze zamówienie ze sklepu Podpisane.pl. Naszywki, naklejki, wprasowanki, stemple co dusza zapragnie. Pewne rzeczy w przedszkolu trzeba podpisać. Fajnie jak łączy to solidność wykonania i sympatyczne wzory. My wybraliśmy rakiety i kosmos, ale każdy może spersonalizować swoje „podpisane”.

0 (4)2 (1)0 (3)

 

Co jeszcze, co jeszcze o czym zapomniałam :) ?

 

 

 

Please follow and like us:

Wakacje statystycznej polskiej rodziny P. :)

Kiedy jakoś tydzień temu R. postanowił, że jego ostatni tydzień urlopu w te wakacje spędzimy u Teściów, byłam delikatnie mówiąc niepocieszona. Wcale nie dlatego, że mam słabych teściów, bo tak nie jest. Gównie dlatego, że tak piękną pogodę chciałabym spędzić gdzieś nad wodą, a nie w centralnej Polsce gdzie do najbliższego jeziora 80 km. Jego pomysł wydawał mi się co najmniej idiotyczny, a jak do tego dodawał ” zobaczysz będzie fajnie” przysięgam scyzoryk mi się w kieszeni otwierał.

No nic, nie zawsze mogę o wszystkim decydować…

Rzutem na taśmę załatwiłam sobie spotkanie z koleżankami w Warszawie, tak żeby mieć coś z wyjazdu dla siebie :).

Jak bardzo się pomyliłam wiem tylko ja. Wakacje na wsi są naprawdę suuuper. I akwen nam nie był potrzebny. Po raz kolejny przekonałam się, że wszystko zależy od nastawienia. Nie potrzebna mi egzotyczna Dominikana jak kiedyś, żeby być szczęśliwą i czerpać garściami. Kurcze, dzieci sprawiają, że w większości przypadków stajemy się lepszymi ludźmi. Dumna jestem z siebie, serio.

Wyglądało to mniej więcej tak… :)

IMG_0232IMG_0273

IMG_0328

IMG_0314

IMG_0332

IMG_0392IMG_0441IMG_0364IMG_0241

IMG_0565

IMG_0504

IMG_0507

IMG_0799

IMG_0448

IMG_0672

IMG_0652

IMG_0618

IMG_0691

IMG_0662

IMG_0889

IMG_0708

IMG_0901

IMG_0571

IMG_0927IMG_0587IMG_0476IMG_0219

Please follow and like us:

Nie cierpię mieszkać nad morzem…

1.5FullSizeRender_2

No dobra, powinnam była to napisać w czasie przeszłym. Zawsze tak było. Dlaczego? To bardzo proste, skoro masz coś pod nosem nie doceniasz tego tak jak doceniałabyś gdyby było odległe, zakazane. Od pierwszych wspomnień nie kojarzę morza :) tzn jak już gdzieś jechaliśmy z rodziną były to zazwyczaj Kaszuby. To one kojarzyły mi się z wakacjami, czasem wolnym, przygodą. Morze czasami na spacer, ale tylko czasami.

Bo powiedzcie z czego tu się cieszyć mając kilka lat. No woda jak woda, cieszy każda i ta duża i ta mniejsza. Piasek, no piasek jak piasek w piaskownicy też go pełno. Wiatr, nie lubię wiatru. Noooo i wszechobecni turyści. No i chyba to był główny powód dla którego moja mama rezygnowała z wakacji nad morzem zabierając nas daleko od tej trójmiejskiej ciasnoty. Bo jak tu się raczyć morzem kiedy na plaży taki ścisk, że nie ma jak przejść, że koc osób obok zwijany swoją piaskową zawartość zostawia na Tobie. Po gofra kolejka za róg, w restauracji nie zjesz bo ciągły brak miejsc, a jaki tubylec planuje obiad w tygodniu z wyprzedzeniem tak żeby rezerwację wnieść? Eeeee mówię Wam nad morzem wcale nie było tak fajnie. Nie wspomnę o tym, że prawdziwy rodowity człek z 3miasta żeby odpocząć nad tym naszym morzem, zabiera rodzinę na półwysep 😉 (hahaha serio tak jest).

Sezon się kończy i co? Nieeee, nie to, że w końcu da się wypocząć, nacieszyć widokami. Robi się zimno szaro buro i ponuro. Nad morze wychodzą tylko morsy lub spragnieni mocnych wrażeń. Lub ja, jak to ktoś z rodziny lub znajomy przyjedzie. Nie cierpiałam mieszkać nad morzem.

Zmieniło się oooo tak zmieniło. Oni to zmienili chłopaki moje 3. Pierwszy był R. Lubi On morze bo wychowywał się w centralnej Polsce, bo morze to jego wakacyjno-przygodowe wspomnienia, bo to zawsze było coś odległego. Kubiszon zmienił to jeszcze bardziej. Woda to jego żywioł, im jej więcej tym lepiej, większe fale większy fun i tą całą Szwajcarię Kaszubską mogę sobie „zatrzymać”. Antonio? on to tylko postawił kropkę nad I. O ile Kuba piasku nie zauważa, Antek buszuje w nim namiętnie. I nie wystarczy przydomowa piaskownica, nie wystarczy piaskownica na placu zabaw (matce wystarczała) on uwielbia przemierzać czworakując całe połacie terenu.

No więc jak nie kochać morza, tego brudnego, z sinicami. Tych plaż, na których łatwiej znaleźć kapsel po piwie niż bursztynek. No kocham morze, kocham tu mieszkać, jestem wdzięczna za takie widoki i to, że te obrazy będą budować wspomnienia moich synów. Nie cierpię, że kocham morze. :)

1.5FullSizeRender

1.11FullSizeRender_1

1.7FullSizeRender

1.7FullSizeRender_1

1.11FullSizeRender

FullSizeRender_1

 

1.9FullSizeRender

FullSizeRender

1.9FullSizeRender_2

FullSizeRender (4)

Please follow and like us:

Z cyklu książkowe…

1.11FullSizeRender

W naszej biblioteczce, jak co miesiąc, pojawiły się kolejne pozycje. Mam taką złotą zasadę, kiedy to zbliża się czas wypłaty pierwsze środki przeznaczam właśnie na książki. Uważam to za bardzo dobrze zainwestowane pieniądze. Lubię też kiedy moje dzieci, zamiast kolejnego autka, dostają coś do „poczytania”. I tak w lipcu kupiłam już coś na sierpień. Oto nasze wybory.

„Pod wodą pod ziemią” Aleksandry i Daniela Mizielińskich to kolejna po „Mapach” pozycja absolutnie niezbędna w każdym domu. Pięknie oprawiona, jeszcze lepiej zilustrowana, rzetelnie opisana pozwoli dzieciom w różnym wieku poznać tajemnice tego co skrywa woda i tego co znajduje się pod ziemią. U nas książki „na przyszłość” zajmują już solidną półkę. Teraz zaglądam tam ja, ale nie wyobrażam sobie przegapić moment, kiedy Kuba i później Antek wykażą zainteresowanie tego typu lekturą. Idealna na prezent. :)

1.9FullSizeRender_1

1.11FullSizeRender_1

 

FullSizeRender

 

1.7FullSizeRender

 

FullSizeRender_1

„Jak tata się z nami bawił” Ulf Stark Mati Lepp. Kontynuacja ciekawej książki o przygodach Ulfa „Jak tata pokazał mi wszechświat”. Tata nie ma zwyczaju bawić się z małym Ulfem. Kiedy zostaje postawiony w tej sytuacji wymyśla zabawę kto lepiej schowa klucz. Czy była to rozsądna propozycja ze strony taty znając dziecięcą wyobraźnię? O tym wszystkim w książce. Ciekawie ilustrowana, z niedużą ilością tekstu rozweseli na dobranoc każdego malucha.

FullSizeRender_3

1.5FullSizeRender_3

„Naciśnij mnie” Herve Tullet. To nie książka, to świetny pomysł na zabawę z dzieckiem. Pozwala każdemu maluchowi stać się na chwilę czarodziejem i panem sytuacji. Kiedy Wasze dzieci potrafią skupić uwagę na zabawce dłużej niż 30s „Naciśnij mnie” będzie idealna. Prosta, a jakże genialna. Sama uwielbiam naciskać te różnokolorowe kropki i czekać co się wydarzy. Biorąc pod uwagę, że jednak lato już nam umyka, sugeruję zaopatrzyć się na długie jesienne wieczory.

1.7FullSizeRender_21.9FullSizeRender_2

„Mój pierwszy słownik obrazkowy” Ole Konnecke. Książka, którą zakupiłam już z myślą o Antoniuszku, jednak jego straszy brat bardzo ją lubi. Idealna do nauki słówek, przepięknie wydana. Ja osobiście doceniam w niej też budowanie wiedzy przez skojarzenia oraz humor. Jeżeli tylko zastanawiacie się nad książką dla roczniaka proszę :) zakupcie tą właśnie.

1.11FullSizeRender_2

FullSizeRender_2

” Auta” wyd. Babaryba to książka bez tekstu. Tu mówią obrazy, a konkretnie auta. Różne, przeróżne, małe, duże, głośne, ciche. Który chłopiec nie będzie zachwycony? Jaki jest sens wydania książki bez tekstu? To genialnie proste i oczywiste, pozwalamy opowiadać historię obrazom. Ta historia któregoś dnia zostanie nam opowiedziana przez nasze dzieci. Czego chcieć więcej? Budowanie i rozwijanie wyobraźni 3 latka to nie tylko przeczytany tekst. To możliwość rozwoju aparatu mowy, poprzez budowanie własnych niepowtarzalnych opowieści.

1.5FullSizeRender_2

1.7FullSizeRender_1

Mam nadzieję, że któraś z pozycji zainteresuje Was i Wasze maluchy tak jak nas. Kolejnych książkowych wypatrujcie na początku września. Będzie sporo dla przedszkolaków. Będzie fajnie, mówię Wam. :)

 

 

 

Please follow and like us: