Książki wrzesień part 2. :)

Tak jak Wam obiecałam na początku miesiąca, we wrześniu musiała pojawić się jeszcze jedna książkowa odsłona :) Wieczory coraz dłuższe, to i czasu na dobrą lekturę więcej.

Ruszamy z propozycją dla tych najmłodszych, a więc „Księga dźwięków”. Pomysł na książkę banalnie prosty, a przez to genialny. To podstawa do nauki mówienia, ale i świetny plan na zabawę z tymi najmniejszymi czytelnikami. Jedyne do czego mogę się przyczepić to jej sposób wydania. Generalnie gdy dziecko zacznie mówić pierwsze słowa, książka będzie w kilku częściach :) Osoby posiadające potwierdzą.
IMG_2884

IMG_2902

IMG_2901

„Auto” J.M. Brum Swoją drogą autor jak żaden inny pasuje to tej książki co nie? :) Książka dla mały fanów motoryzacji, uczy podstawowych pojęć związanych z użytkowaniem samochodu. Poznajemy słówka wiatr, deszcz i wiele innych. Minimum tekstu maksimum przekazu.

IMG_2888

IMG_2894

„Pan Maluśkiewicz i Wieloryb” To piękny, zabawny, wpadający w ucho wiersz Tuwima. Opowiada jak to najmniejszy człowiek na świecie wyrusza na wyprawę w poszukiwaniu największego morskiego stworzenia. Przyjemna dla ucha prawdziwa poezja :).

IMG_2887

IMG_2895

„Matematyka ze sznurka i guzika” Kristin Dahl, Mati Lepp. tak jak mówi podtytuł – zabawy w liczenie, mierzenie i układanie. Bardzo fajne pomysły na zabawę z maluchem. Kuba bardzo dawno temu nauczył się liczyć. Lubi to ogromnie i niemal bez problemu policzy do 100. Dlatego nie mogłam odpuścić tej pozycji. Znalazłam tam podpowiedzi jak te jego sympatie do liczb rozwijać, świetne pomysły na zabawę typu dobieranie butów wyrzuconych z szafy w pary i ich liczenie. Zabawy guzikami i wiele wiele innych, na które w codziennej krzątaninie nie potrafimy wpaść.

IMG_2890

IMG_2915

„Arcypalce ” Marion Deuchars. To nie książka, to arcypomysł to arcyzabawa. Autorka pokazuje, że do zabawy nie potrzeba wiele. Wystarczy kartka papieru, farba, tusz i co? palce… arcypalce. Z odcisków palców w prosty sposób można stworzyć zwierzęta, rośliny, potworki i co tylko wyobraźnia podpowie. Książka to podpowiedź dla nas rodziców, żeby fajnie pokierować zabawą, a dzieciakom wystarczy wyobraźnia jak zawsze :).

IMG_2891

IMG_2912

IMG_3093

„Książka do kolorowania” Herve Tullet. Uwielbiamy Tulleta. To jego trzecia pozycja w naszej kolekcji i jesteśmy szczerze zachwyceni. „Książka do kolorowania” to nie zwykłe obrazy, które trzeba zamalować jak się da. Tullet dołącza do niej magie i tak uczy co się dzieje jak połączymy ze sobą różne kolory. Wydaje jasne polecenia, które dla małych rączek są świetnym wyzwaniem. Uczy i bawi jednocześnie. Duży format, wiele stron druku sprawi, że nie znudzi się szybko najbardziej wytrwałym fanom sztuki kolorowania.

IMG_3088 IMG_2920IMG_2918

To jak? Mamy tu MAMY maluchów z artystyczną duszą, tych których zabawą jest liczenie, dobierania, ustawianie? Może mamy MAMY niepokornych małych artystów? Są tu Mamy „dźwięcznych” maluchów? Jak tak to enjoy i have fun :)

 

Please follow and like us:

można Cię zwolnić na wychowawczym… ? MOŻNA!

IMG_3054

Kiedy ponad 3 lata temu postanowiłam, że zostanę z dziećmi w domu wiedziałam, że będzie to dobra decyzja. Nie przypuszczałam jednak, że tak trudna. Nie zdawałam sobie sprawy, że ten wybór zamknie przede mną drzwi korporacyjnej kariery. Nie miałam pojęcia, że tak mi się to wychowywanie spodoba, że zostanę w domu tak długo. Zostałam i wiedziałam z czym to się je. No, ale wydarzenia ubiegłego tygodnia zaskoczyły mnie ogromnie :), a trzeba było kodeks pracy studiować w wolnych chwilach.

Kilka dni temu zostałam zwolniona z pracy na urlopie wychowawczym. Mogłam się tego spodziewać, bo maratonu macierzyński-wychowawczy-macierzyński-wychowawczy nawet najtwardsza korporacja nie zniesie :). ( Z drugiej strony Pracodawco to był wychowawczy haloooo !)  Skłoniło mnie to do przemyśleń, straciłam pewien bufor bezpieczeństwa i mam prawo czuć się zagubiona. Mam też masę pomysłów na to co dalej, więc nie do końca się tym przejmuję. Generalnie zapewne jak wszystko niepozytywne co mnie w życiu spotyka postaram się wykorzystać na plus, a ten post ma mi o tym przypominać.

Oczywiście mogę ponarzekać, że jak to tak! Że chamstwo, że tyle lat poświęcałam się, a teraz pocztą wypowiedzenie dostaje (korporacja to syf! ). Mogłabym marudzić, że przecież nie jesienią, że to czas iście depresyjny, że tak się nie robi :) „mogłabym” ale nie mogę . Mam zdrowie, dwie ręce, postrzeloną głowę pełną pomysłów i przez najbliższe dwa tygodnie jeszcze 2 z przodu. Co więcej, mam ich dziady moje kochane. Choć z R. łapiemy się za głowy 3 razy dziennie, Kubiszon potrafi wyprowadzić z równowagi jak nikt inny, a Antonio łazi przy nodze i mędzi, to są najważniejsi i dla nich góry przenosić to mało.

Będę silna, dzielna i zaradna! Obiecuję to sobie. Tymczasem idę wstawić rosół na jutro i wytrzeć kolejnego gila :) życie życiem… <3

IMG_2965

IMG_2959

IMG_2987

IMG_2998

IMG_3056

IMG_3058

IMG_2988

IMG_2989

IMG_3021

IMG_3031

IMG_3026

IMG_2996

IMG_3033

IMG_3041

IMG_3006

IMG_3060

IMG_2968

Please follow and like us:

Lew Antonio

Miałam te przyjemność po raz kolejny zrobić kilka zdjęć dla marki La Millou. Swoją drogą część ich sukcesu to chyba właśnie ta naturalność , zdjęcia które robią prawdziwe mamy swoim dzieciom, a nie wyszukane sesje zdjęciowe w pięknym studio. Ogromną radość czerpię z pracy z aparatem. Nigdy nie uczyłam się fotografii więc tym bardziej cieszy mnie tych parę ujęć które w mojej subiektywnej opinii nawet się udały. Oddaje Wam pod ocenę moje ulubione kadry. Enjoy :)

IMG_2455

IMG_2457

IMG_2502

IMG_2509

IMG_2574

IMG_2596

IMG_2548

IMG_2623

IMG_2649

IMG_2713

IMG_2704

IMG_2716

 

Antek w ciuszkach Mini Rodini z Tuliluli. :)

Please follow and like us:

Czas zabawy + konkurs :)

IMG_2826

Usiadłam dziś z chłopcami i zaczęłam się bawić. Byliśmy na marsie, żeby za chwilę grać w piłkę, po czym szukaliśmy skarbów w basenie, by zakończyć opowieściami jak to zmieniają się pory roku. Zauważyłam podczas tej zabawy, jak moi synowie są już ukształtowani. Dostrzegłam jak Antek potrafi walczyć o swoje. Jaką radość sprawia mu coś, co jest tylko jego. Widzę wyraźnie jak Kuba „wydoroślał” mając młodszego brata. Widzę jak bardzo się zmienił. Zauważyłam, że bawią się już razem, oczywiście trzeba ich przy tej zabawie ze trzy razy rozdzielić bo przecież zawsze w polu widzenia jedna i ta sama zabawka.

Zabawki… ile by nie było zawsze mało. Dlatego chyba zacznę kupować podwójnie :) lub zabawki 3+ dla Antka bo oczywiście te zajmują go najbardziej. Z kolei te 12m+ będę przeznaczać dla Kuby bo przecież każdą musi wypróbować zanim łaskawie da dojść do „głosu” bratu.

IMG_2856

Zabawki… mamy kilka marek, które mogłyby u nas gościć zawsze. Jedną z nich jest Janod. Bardzo lubię ich dbałość o szczegóły, całą game możliwości, nieprzeciętny styl oraz różnorodność, która pozwala każdemu znaleźć coś odpowiedniego. Bo weźmy np. taki pchacz. Niby pchacz jak pchacz i jaka to różnica. Dla Janod wielka, bo doskonale wiedzą, że różne mamy i różne dzieci zwracają uwagę na inne detale. Dlatego ich oferta potrafi sprostać wymaganiom większości z nas.

Zabawki… czy są potrzebne? pewnie nie zawsze, a my rodzice zwyczajnie przesadzamy z ich ilością. Dlatego ja staram się wybierać rozsądnie. Moi synowie nie dostają co 2 dzień nowej do zabawy. Inwestuję w rzeczy lepsze jakościowo, żeby posłużymy nam dłużej. Wybieram te, które maja mase zastosowań tak, aby rozwijać wyobraźnie. Ostatnio takim hitem są zabawki magnetyczne. Mamy już rakietę i statek kosmiczny Janod,  teraz będziemy przymierzać się do łodzi podwodnej. Jeżeli tylko macie ochotę i u Was w domu może pojawić się jedna z nich :)…

IMG_2872

IMG_2876

IMG_2814

IMG_2874

IMG_2821

IMG_2825

IMG_1032

IMG_2871

Na koniec, wspólnie z marką Janod przygotowaliśmy dla Was konkurs. Zasady banalnie proste, a nagrody niezwykle kuszące :). Bardzo Was proszę, abyście w komentarzach pod postem napisały która z oferty zabawek Janod podoba Wam się najbardziej. Oferta do zobaczenia na janod.pl Dwie najciekawsze odpowiedzi zostaną nagrodzone wybranymi przeze mnie nagrodami. :) (rakieta lub łódź) Trzymam kciuki i do dzieła :) na Wasze komentarze czekam do niedzieli 27.09  W poniedziałek 28.09 wyniki.

image

 

WYNIKI !!!!

Rakietę od Janod otrzymuje Beata Tarchuł za niesamowitą „Ode do rakiety” :) gratuluję

Łódź podwodna od Janod trafia do Gracji i Tymcia. Można było poczuć, że się razem z Tobą siedzi na tej kanapie. Gratuluję.

Zapraszam do kontaktu w celu odbioru nagrody pod adres:

karolina@solution-bc.pl – koniecznie dopiszcie, że to wygrana w konkursie u Littlehooligansblog.

Wszystkim za udział ogromnie dziękuję. I zapraszam do kolejnych naszych konkursów :).

Please follow and like us:

Cybex Sirona – Przewożenie ma znaczenie…

IMG_2754Dziś chciałabym z Wami porozmawiać o temacie dla mnie niezwykle ważnym, a mianowicie o bezpieczeństwie przewożenia naszych dzieci w samochodach. Zacznijmy od tego, że nie będę Wam mówiła o milionach testów, o szczegółach i niuansach miedzy poszczególnymi markami. Uznajmy, że sam fakt przewożenia dziecka w foteliku jest najważniejszy. Niestety wiele osób dalej bagatelizuje temat i swoje dzieci przewozi w sposób niewłaściwy, lub w ogóle bez zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa. Ludzie, pamiętajmy o tym, że pasy są po to, aby były zapięte i tak! powinny być naciągnięte! Rynek fotelików samochodowych jest tak duży, tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla swojego Malucha. Ja chciałabym Wam opowiedzieć o wyższości przewożenia dziecka tyłem do kierunku jazdy, z punktu widzenia matki nie specjalisty. I jeżeli choć jedną osobę nieprzekonaną przekonam, będzie to mój wielki sukces.

Może zacznijmy od twardych faktów, a więc dwa krótkie filmy na temat. Zerknijcie proszę koniecznie na oba…

Kilka dni temu, kiedy pokazałam na swoim instagramie nowy fotelik Antka Cybex Sirona rozgorzała dyskusja. Wiele pytań o sam fotelik, ale i wiele obaw związanych z takim sposobem przewożenia dzieci. Najczęściej pojawiały się zdania i zarzuty,  że przecież jak to tak tyłem, że to nic nie widać, że nuda, że rozwijający się młody człowiek bodźców potrzebuje, no i najczęściej, że będzie płacz. Kochani moi, maluchy które od początku jeżdżą w takiej pozycji będą zachwycone bo nareszcie będą siedziały wyżej, a co za tym idzie będą widziały więcej świata. Nuda, taka sama jak jadąc przodem, no umówmy się, i tak po 15/20 minutach jazdy większość zasypia. :) Bodźców nie musimy szukać koniecznie podczas jazdy samochodem więc i ten argument uznajmy za nie do końca na miejscu, jeżeli mówimy o życiu naszego dziecka. Płacz, no ok, moje nie płaczą oczywiście jeżeli jest im wygodnie, ciepło, sucho są najedzeni i Antonio dodatkowo jest zaopatrzony w smoka. Z płaczem nie będę dyskutować bo nie znam tematu, a domyślam się jak może być „upierdliwy” (można tak na blogu? czy to brzydko? ) Jednak i dla Was, mamy z traumą podróży, jest rozwiązanie. Sirona ma tę genialną możliwość przewożenia dzieci i tyłem i przodem do kierunku jazdy. Specjalny adapter montowany przed dzieckiem idealnie zabezpiecza podczas uderzenia opierając ciężar ciała dziecka na adapterze, a nie cienkich pasach. Opcja ta jest od 9 kg , Antek jest jeszcze ciut za mały, ale zdjęcia producenta zobrazują Wam na czym ta funkcja polega i jak jest wygodna przy starszych dzieciach. Dajmy zatem szanse Waszym maluchom i zastanówcie się nad właśnie takim rozwiązaniem. Jak się nie uda, trudno będą jeździły przodem, ale może okazać się, że to wcale nie chodziło o kierunek, a przestawiane były tak rozproszone, że zapominały co im tak przeszkadzało. Tego Wam życzę.

IMG_2743

IMG_2772

Usłyszałam też opinie, żeby nie dać się zwariować, że przecież wszystkie foteliki są dobre. Zgadzam się, choć nie do końca. (Ściskam Cię bardzo w tym miejscu S. :) )  Bo o ile foteliki są dobre, kiedy są w ogóle używane, to już sposób przewożenia zaczyna mieć kolosalne znaczenie. Ciekawa jestem, za ile lat tylko ten sposób przewożenia dzieci będzie jedynym właściwym. Nie dajmy się zwariować… Tego zdania pewnie użyła niejedna z naszych mam, kiedy wprowadzano foteliki samochodowe. Przecież kiedyś fotelików nie było, sama byłam przewożona bez żadnych zabezpieczeń, bawiąc się z bratem za przednimi siedzeniami. Tak więc powtórzę „nie dajmy się zwariować”, ale zastanówmy się czy faktycznie nie ma w tym trochę racji.

Nie zależy mi na tym moi Drodzy, żeby teraz każdy logował się na znanym portalu do spraw sprzedaży :) i w gorączce poszukiwał nowego fotelika. Bardziej chciałabym, żebyście przy następnym tego typu zakupie przypomnieli sobie ten post i wybrali świadomie. Decydując się na właściwe dla Was rozwiązanie znając cały wachlarz możliwości.

IMG_2778

IMG_2781

Dobra, a teraz zmierzając do końca to czym się matka polka dwójki jara najbardziej. Retyyyy jak z tym fotelem jest fajnie, rety o ile łatwiej. Fotelik jak widzicie obraca się co pozwala na bezproblemowe wkładanie i wyciąganie dziecięcia. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze miałam z tym problem, zwłaszcza z trzylatkiem nieopodal i wypakowaną po brzegi torbą na ramieniu. Osoby które często podróżują mogą zachwycić się tą opcją w czasie karmienia Maluszka. Możemy dziecko spokojnie obrócić, nie będzie miało gdzie uciec z buziakiem haaaaa :). Oczywiście tylko w czasie postoju, karmienie dziecka w czasie jazdy jest zabronione. Wszelkie inne standardy jak funkcja spania, iso-fix w tego typu fotelikach to już chyba norma.

Na zakończenie gorąco zachęcam, aby zakup fotelika odbywał się zawsze z dzieckiem. Maluszki mają swoje upodobania :) Jedne fotele są bardziej inne mniej głębokie jedne bardziej siedzące inne w pozycji półleżącej. Warto też poszukać sklepu, w którym można przymierzyć fotelik do samochodu. Kochani dbamy o wszystko, wycieramy nosy, zakładamy ciepłe skarpety, uczymy i rozwijamy. Przewoźmy nasze dzieci w sposób prawidłowy, bezpieczny, z zawsze zaciągniętymi pasami.

IMG_2763

IMG_2720

IMG_2751

IMG_2749

IMG_2728

IMG_2722

IMG_2739

IMG_2741

IMG_2926

IMG_2809

IMG_2801

 

Please follow and like us:

Obuwniczy Chuliganów

image (3)Wiele z Was dopytuje mnie o obuwie jesienno-zimowe chłopaków. Wiele pytań o pierwsze buty dla Antka, dużo też o fajne buty dla starszych dzieci. Zastanawiacie się jak połączyć solidność i wygląd buta. Postanowiłam przedstawić Wam kilka moich propozycji dla malucha i starszaka z różnych półek cenowych. Z różnych półek jakościowych. Tak, aby każdy znalazł coś dla siebie (patrz swojego chuligana). Znajdziecie tu buty ładne, solidne i praktyczne. Mam nadzieję, że kilka z Was znajdzie tu odpowiedź na pytanie „jakie buty?”.

Buty dla Malucha

1.4image

  1. Jedne z bardziej popularnych bucików do nauki chodzenia Gucio Shoes znajdziecie tu.
  2. Zara dla najmłodszych. Nie wiem czy to dobra propozycja do nauki chodzenia, ale przyznajcie są wyjątkowo urocze.
  3. To bardzo popularne w naszym kraju buty, Emel roczki. Idealne do nauki chodzenia. Sensowna cena i masa wzorów do wyboru. Tu.
  4. j.w.
  5. Zara. Miałam kiedyś podobne trampki ocieplane dla Kubiszona. Wyjątkowo ciepłe i miękkie. Godne uwagi zwłaszcza dla nie chodzących maluszków.
  6. Przepiękne buty marki Pepe . Produkowane do numeru 25 idealne do nauki chodzenia.

image

 

Alternatywa dla tych najbardziej popularnych roczków.

1. i 2. Propozycje marki Clarks dla najmłodszych.
3. i 4. To pierwsze buciki od Geox.
5. i 6. Coś od Ecco.

To nasz wybór Angulus, jedne z najlepszych pierwszych butów jakie znam. 

first-steps-lined-shoes-navy-blue (1)

Z myślą o starszakach.

1.6image

  1. Veja Shoes. Kuba cały czas chodzi w trampkach tej marki i o ile wydają mi się dość toporne on jest zachwycony i co rano wybiera właśnie te do przedszkola.
  2. Propozycja ecco. Dość klasyczny krój jak na ecco. Stonowane kolory i jakość, która idzie za marką gwarantują wygodę jesienią.
  3. Buty Geox wyjątkowo mi się podobają. Wyglądają na bardzo solidne i wygodne.
  4. Propozycja marki Merrell. Zwróciłam uwagę na tę markę, bo to zdecydowanie buty dla wytrawnych wędrowców i tych, których dzieci testują obuwie na milion sposobów. Łączy w sobie komfortowe obuwie miejskie z technologia, która nie zawiedzie podczas leśnych, nadmorskich, górskich przygód. Cała oferta marki tu.
  5. Przepiękne buty marki PEPE w wydaniu dla starszych. Chyba pomyślę o tej marce na wiosnę :) W polsce niestety niedostępne, znajdziecie je tu.
  6. 10is. Kolejna propozycja marki, którą wybraliśmy. Niektóre modele dostępne tu.
  7. I jeszcze coś bardziej klasycznego dla starszych gentelmenów. Buty od START RITE.

I tu zerknijcie co w tym roku wybrałam dla Kuby. 10IS

romo-wax-velcro-mid-trainers-camel

Na szał w kałuży.

Kalosze przydają nam się przez cały rok. Muszą zatem być wygodne. Nasz wybór to Huntery, ale te z pozycji nr. 1 na płaskiej podeszwie.

image (2)

 

  1. Hunter nasze ulubione, niezwykle miękkie Kuba traktuje jak kapcie :) co tylko potwierdza jak bardzo są wygodne.
  2. Tretorn. Bardzo popularna marka na rynku, mnie odpowiada ich prostota.
  3. Bisgaard. Mnie urzekły, czekają już na Antka. Podejrzewam, że skorzystamy wczesną wiosną.
  4. Crocs. To chyba najlżejsze kalosze na świecie, a to w wielu przypadkach nieopisany atut.
  5. Hunter. Te, są stylizowane na dorosłe,  nam niestety nie przypadły do gustu. Nie polecam dla dzieci 0-3. Zwyczajnie obcas utrudnia chodzenie.
  6. Cayole. Bardzo przyjemna marka dla Maluszków które lubią więcej koloru. Dodatkowo prosty krój sprawi, że będą wygodne w użytkowaniu i zapewne wiele z Was wróci po nie w kolejnym sezonie.
  7. HAHA Czadowe Melissa. No zdecydowanie propozycja dla dziewczyn. Jak pojawi się kiedyś u nas chuliganka, właśnie takie będzie miała. :)

Zerknijmy na zimę.

Dla mnie od kilku sezonów wybory są dwa. Wysokie buty z gore-tex na śnieg, chlapę, niepogodę i ekstremalne warunki oraz buty Emu ciepłe, wygodne idealne na spacery, do samochodu, na zakupy. 1.5image

 

  1. W tym roku marka Merrell to idealny but na ekstremalne warunki, ale jak widać w bardzo wygodnej smukłej formie. Ten model bardzo dobrze łączy w sobie to o czym pisałam na początku kategorii. I gdybym w tym sezonie miała decydować się na jedne buty, byłyby to właśnie te. Kupicie je tu.
  2. Śniegowce Ecco buty solidne, spełniające wszystkie swoje funkcje idealnie. Mały Kubiś radził sobie w nich bardzo dobrze.
  3. Śniegowce Geox. Fajna alternatywa, góra wydaje się być bardziej miękka i wygodna niż w innych tego typu butach.
  4. Emu. Dokładnie takie Kuba nosił cały ubiegły sezon, a że zimy prawie nie było to właśnie był jego podstawowy obów :)
  5. Coś dla takich tyci tyci :) Skarpeta zimą nie styka, nie oszukujmy się :) Propozycja UGG zachwyci Was. Kupicie tu.
  6. W tym roku bardzo chcę spróbować największą konkurencję Emu czyli własnie UGG. Zobaczymy czy się uda.
  7. Emu klasyczne. Zawsze na mojej top liście. Znajdziecie np. tu
  8. Ruber Duck Shoes. Oldschool wraca na salony :). do zobaczenia np. tu.

I jak mamy to? :) Liczę, że choć trochę pomogłam w dokonaniu wyboru.

Please follow and like us:

jesienny niezbędnik

IMG_2144Cały ostatni weekend przesiedzieliśmy w domu… Wściekła byłam. Zła, że nic nie zaplanowaliśmy i tak zamiast coś zrobić chodziłam i burczałam. Czepiałam się wszystkiego zła sama na siebie. Macie tak czasem? Postanowiłam więc, że tu stworzę jesienno-zimowy zbiór atrakcji dla całej rodziny. Będę rozwijać poszczególne kategorie z biegiem czasu, żeby podać Wam i samej sobie konkretne pomysły. Proszę Was o pomoc i wsparcie w temacie, każdy pomysł na wagę złota.

Zaczynamy…

1. Kino, pierwsza wizyta w kinie z dziećmi ciągle przed nami. Jakoś nigdy nie miałam odwagi z pędzącym Kubiszonem zawitać do tego miejsca. Teraz kiedy zaczyna być bardziej pokorny dla społeczeństwa zbiorę się na odwagę.

2. Basen, takie proste, a zawsze mam problem z tym pomysłem. Z lenistwa, tak muszę się tu przyznać jestem leniem. Jak zaczynam w myślach przygotowywać torbę na basen ten pomysł odkładam zawsze na za tydzień. Przestanę się lenić dla siebie dla rodziny :)

3. Wycieczka nie piesza, to można zaplanować zawsze tylko chwilę wcześniej. Nie ważne czy pada czy nie. Obiecuję sobie odwiedzić Toruń i to niebawem. Wy macie jakieś fajne sąsiadujące miejscowości? Zabawa przednia zawsze, bo razem.

4. Park naukowo-technologiczny. Uwielbiam, to taki duży mądry plac zabaw. :) Byliśmy w ubiegłym roku, będziemy i w tym. Każdego roku będzie odkrywany na nowo.

5. Kinderbal, zaprosić maluchy i już. Zabawa murowana, czas zapełniony dzieci uśmiechnięte.

6. Teatr Małego Widza, cieszy mnie niezwykle pierwsza wizyta w tym miejscu.

7. Zabawy w domu. Plastyczne, kreatywne, kulinarne, najbardziej banalne. Pamiętajmy, że nawet robienie ciasta może być wielką przygodą. Oooo macie jakiś banalnie prosty przepis na ciasto, ciastka? kto poratuje?

8. Spacery, ale nie takie zwykłe. Spacer może być niezwykłą przygodą o ile tylko chwilę o tym pomyślimy. Zabawa w nazywanie dźwięków otaczającego nas świata. Zbieranie jesiennych atrybutów, skakanie w kałuży, zabawa w podchody może odczarować najgorszą aurę.

9. Obiad poza domem. W większości miejscowości można już znaleźć restauracje przyjazne dzieciom. Watro skorzystać, to niby takie proste, ale u nas np. długo zajęło zanim zdecydowaliśmy się zabrać biegającego Kubę w takie miejsce. Obawialiśmy się oczu skupionych na sobie..Nawet nie wiedziałam, że istnieją restauracje z miejscem dla dzieci i nianią. Teraz wychodzimy bardzo często i dwójka nam nie przeszkadza :)

10. Zajęcia dodatkowe dla maluszków . Kiedyś uczęszczałam z Kubą na takie, kto wie może teraz pod nieobecność brata ruszę z Antoniuszem :)

11. Zamknięty plac zabaw, nie będę ukrywała nie jestem specjalną fanką tego rozwiązania. Jest często zbiorowiskiem wszelkiego chorobowego paskudztwa, ale to też raj dla naszych dzieci. Miliony możliwości zabawy, masa dzieci. Będziemy spędzać tam czas wtedy, kiedy pogoda nie pozwoli na aktywną zabawę.

No to dobry początek już mamy, teraz Wasza kolej poniżej! :)

Poszukiwałam dziś jesieni na spacerze, wyszło mi?

IMG_2137

IMG_2138

IMG_2141

IMG_2149

IMG_2139

IMG_2150

IMG_2143

Please follow and like us:

Littlehooligansrooms :)

Chciałam Wam dziś pokazać odrobinę naszego świata. U chłopaków może być fajnie, serio :). Pokoje chuliganów są bardzo różne. Oba powstawały w zupełnie innym czasie i chyba właśnie to miało największy wpływ na ich wygląd. Bardzo lubię proste surowe kształty, skandynawski styl i szyk :). Niestety i stety pokoje dzieci to inna bajka. Pokoje dzieci mają im służyć, mają być miejscem, które będzie pozwalało na inspirującą zabawę, ale i odpoczynek. Pokój Kubiszona jest większy, to i więcej w nim się dzieje. Antkowy maleńki, wiec wypełniliśmy go bielą, aby nabrał przestrzeni. Teraz zrobiłabym wiele rzeczy inaczej. Wybrałabym do Kuby na pewno gładkie meble, tak żeby posłużyły dłużej. Nie jestem osobą która co chwila zmienia styl i wygląd domu. Lubię zatem otaczać się rzeczami bardzo uniwersalnymi. U Antka niebawem nastąpi kilka zmian. Pojawi się nowa półka, zlikwidujemy przewijak, zapewne zmieni się układ mebli, a wszystko po to aby Antoniusz czuł się u siebie jak najlepiej. Kuba natomiast przywita nowe łóżko już takie prawie dorosłe. Zapraszamy do nas :)

IMG_2047IMG_2053IMG_1145IMG_1149IMG_1143IMG_1153IMG_1150IMG_1162IMG_1164

IMG_2051

IMG_2060IMG_1172

IMG_2054IMG_1138IMG_1142IMG_1135IMG_1129IMG_1134IMG_1170

Please follow and like us:

koniec lata… łaj oł łaj???

Wakacje… czas sielanki, brązowej wody w wannie po kąpieli dzieci. Czas, kiedy pora dnia nie ma znaczenia bo przecież ciemno robi się na 4 godziny :). Czas beztroski, obijania kolan, czas kiedy nie potrafimy zliczyć ilości podróży tych małych i dużych. Czas nabierania wiatru w żagle. Czas kiedy zasady schodzą na dalszy plan. I co z tego, że chodzisz do pracy, dobrze wiesz że w wakacje jest lepiej. Mniejsze korki na drogach, więcej dobrego jedzenia na ulicach, więcej możliwości spędzania czasu poza domem.

I nagle przychodzi on 1.09, i co? Wszystko się kończy, rozpacz w oczach, gorzkie żale, płacz. Uświadamiasz sobie, że za mało czasu spędziłaś tak jak chciałaś. Dochodzisz do wniosku, że skoro teraz Ci się nie udało „tej wagi zrzucić” to zimą nie ma o tym mowy. Generalnie do Świąt żyje się na granicy depresji, a od stycznia wypatruje się wiosny.

Nie Nie Nie, tym razem będzie lepiej, inaczej – mówię to ja sama sobie :). Zobaczcie ile dobrego się dzieje we wrześniu. Przedszkola, szkoły w końcu otwarte. I już tylko tą myślą można przetrwać wrzesień. Dziecię będzie miało zajęcie zabawę, integrację ze społeczeństwem, a Ty chwilę wytchnienia. W telewizji same nowości. No ok słabe to, że wieczorem siada się przed TV zamiast poczytać, wyjść gdzieś i inne takie, ale jak już siadam to chce mieć wybór, chce zobaczyć coś nowego, innego. Pośmiać się, a nie sami swoi po raz 1000453999831. Zaczyna się jesień i o ile będzie ładna, to serio piękny czas. Temperatury dające wytchnienie, piękne okoliczności przyrody i już jesień odczarowana dla długich spacerów. Oooo ciemno się robi szybciej. Ekstra, zawsze można wmówić maluchom, że to już noc :). Deszcz będzie smętnie kapał z nieba, świetnie po deszczu wychodzi słońce i kalosze można założyć, poskakać, pobawić się z dzieckiem jakby się znowu miało 5 lat. I wieczory takie długie, czytanie bajek na dobranoc nabiera innego wymiaru jak ciemno za oknem i kołdrą trzeba się nakryć po uszy. I przecież Święta zaraz i prezenty i może śnieg będzie :) Zima to już z górki.

Pamiętajmy o tym, że nie tylko latem jest co robić, że jesienią, zimą można korzystać z wielu innych uciech życia. Dzieci nie muszę spędzać tego czasu tylko w domu. Ja sobie mocno postanowiłam, że czas po przedszkolu nie będzie wyczekiwaniem do wieczora, będzie jeszcze bardziej aktywny. Mój przedszkolak będzie wyczekiwał wakacji żeby odpocząć i słodko poleniuchować :).

IMG_1604

IMG_1751

IMG_1765

IMG_1800

IMG_1778

IMG_1702

IMG_1727

IMG_1735

IMG_1804

IMG_1634

IMG_1784

IMG_1624

IMG_1771

Please follow and like us:

urodziny Antoniusza

IMG_1817

Rok, rok, rok hmmm rok jaki kurczę rok? Przecież dopiero test zrobiłam. Pamiętam jak dziś, Wigilia Świąt Bożego Narodzenia dwa lata temu i upragnione dwie kreski blade, bledzinkie tak bardzo, że musiałam test powtarzać 3 razy. Wiele to wtedy dla mnie znaczyło. Kuba kazał długo na siebie czekać. Antonio za to pojawił się jak tylko postanowiliśmy, że to ten czas.

Rok, jest już z nami rok. Niby długo, ale uwierzcie mi przy drugim dziecku czas mija 5 razy szybciej niż jak się ma jedno. Prawda, mamy dwójki i więcej? Ostatnio wzięło mnie na przemyślenia, analizowanie tego czasu. Wiem, starzeję się. To był trudny, ale bardzo dobry rok. Wiele wzlotów i masa upadków. Problemy  z laktacją… jak się wreszcie udało problemy Antka ze zdrowiem… Walka, walka, walka. Kubuś, zimowa próba przedszkolna i niestety totalna klapa… Znaczące przewrócenie naszego świata. Później systematycznie wychodzące słońce, układanie życia od nowa, nauka, praca i tona miłości.

Rok, czym jest rok w życiu dziecka? To ogrom czasu, to masa nauki. To same góry i wyzwania. To totalna zależność. Nierozumienie otaczającego świata. To często ból ząbkowania, kolki i inne przypadłości dokuczające naszym maluchom. Dlatego ten rok jest zawsze taki pełen wyzwań dla nas rodziców.

Pamiętam będąc świeżo upieczoną mamą Kubiszona, potrafiłam do swojej mamy zatelefonować o 3 nad ranem z przerażeniem, że Kubiś płacze, że mu zapewne coś dolega. Przy drugim dziecku już wiesz dlaczego płacze, domyślasz się co dolega, ale wcale nie boli Cię to mniej. Wiesz co robić i dlatego jest łatwiej. Dlatego potrafisz się bardziej tym wszystkim cieszyć, bardziej pamiętać.

To był trudny ale najpiękniejszy rok mojego życia. Podglądanie jak Kuba staje się starszym bratem, pełnym miłości, opiekuńczym, wyrozumiałym (tak ciągle mówimy o 2,5 latku, wtedy tyle miał) było i jest największym skarbem jaki mogłam otrzymać. I choć zapewne nie raz będę ich rozdzielać, głęboko wierzę, że ta więź będzie im towarzyszyć całe życie.

Rok to już rok Maluchu! Sto Lat Antoni. Pełni szczęścia synku. Bądź odważny, dzielnie stąpaj przez życie, uszczęśliwiając ludzi których spotkasz. Bądź dobrym człowiekiem, bo dobro zawsze do Ciebie wróci. Szanuj innych. Nie bój się marzyć bo to właśnie marzenia pchną Cię do działania. Żyj pełnią życia. Kocham Cię .

Mama

IMG_4221IMG_4267IMG_4182IMG_4338IMG_4573IMG_4535
IMG_5734IMG_6219

IMG_7333IMG_7798IMG_8744IMG_1417

IMG_1023

IMG_1634

 

 

Please follow and like us: