Kreatywnie z Fabryką Wafelków, jedna zabawka – wiele zastosowań

MS4yQGNpZA== (5)

Kiedy zostaliśmy zaproszeni do wspólnego z Fabryką Wafelków świętowania ich 6 urodzin, nie przypuszczałam, że zostanie przede mną postawione tak ciekawe zadanie. Zabawki od kilku lat królują w moim domu. Nie tylko pokoje chłopców są ich pełne, ale i salon posiada spore grono tych najczęściej używanych. Zabawki to wiadomo zabawa, nauka, rozwój, więc warto mieć ich sporo. Warto też, żeby były na tyle ciekawe aby wyobraźnia młodego człowieka poddawała się coraz to nowym formom zabawy. Idealnie jest kiedy zabawka pozwala bawić się nią na wiele różnych sposobów. Dzięki temu mamy 100% pewność, że nie zostanie zapomniana po pierwszym dniu. I to dokładnie opisuje sens akcji ” Kreatywnie z Fabryką Wafelków” która została zorganizowana przy udziale portalu Pomysłowyrodzic.pl. Dziś z wielką chęcią pokażę Wam kilka zastosowań „magicznej walizki” od Janod.

Zacznijmy od tablicy kredowej. Zastosowanie wiadome, jednak wyobraźnia podpowiada kilka ciekawych zabaw z jej wykorzystaniem. Możemy np. na tablicy urządzić wieczorne opowiadanie bajek. Dzieci zasłuchane oglądają to co tworzą rodzice, jak pięknie „ubierają” obrazy lub same aktywnie uczestniczą w opowieści malując kotka co chodzi po płotku lub inne owieczki :).MS4yQGNpZA== (7)

MS40QGNpZA== (7)

MS42QGNpZA== (8)

Znikopis – czyli „hulaj dusza piekła nie ma”. Co tylko podpowiada wyobraźnia właśnie tam zostanie zapisane by po chwili bezszelestnie zniknęło. Tu malec uczy się najprostszych rysunków, zaczyna rozumieć, że ma na coś wpływ. Kuba kiedy zaczynał rysować miał problem np. z kredkami. Siła w dłoni była tak mała, że kreski na obrazkach prawie się nie rysowały. Tu bardzo pomógł znikopis, bo nawet delikatna początkująca dłoń narysuje abstrakcyjne arcydzieło.

MS42QGNpZA== (3)

MS4xMEBjaWQ= (1)

MS4xMEBjaWQ= (3)

Uwielbiam magnesy, zawsze je lubiłam i cierpiałam bo w moim domu była zabudowana lodówka i kaloryfery tak pofalowane, że żadne się nie trzymały. Magnesy pokochali też moi synowie, niestety i oni mają zabudowaną lodówkę i pofalowane kaloryfery :) masz ci los. Tablica magnetyczna choć najmniejsza powinna być w każdym domu. Uczy podstawowych praw fizyki, rozwija tak bardzo, że Kuba mając dwa lata potrafił alfabet, a kiedy miał 2,5 potrafił liczyć do 100 :). Nie tylko magnesy z obrazkami okazują się dla maluchów ciekawe. Te, od dokładnie 2 lat, są u nas na topie i świetnie, że marka Janod zmieniła je z plastikowych na drewniane. Teraz mamy ich podwójną ilość więc szalejemy z równaniami.

MS4yQGNpZA== (2)

MS40QGNpZA== (4)

Jak jeszcze, w nie tak oczywisty sposób, wykorzystać tą zabawkę? a no do nauki kolorów. Układamy przed maluchem dwie „kupki” w dwóch kontrastowych kolorach i podajemy klocek zachęcając by położyło tam gdzie pasuje. Jak już to zostanie osiągnięte zwiększamy ilość „kupek”. Kiedy będziemy w tym samym czasie nazywać kolory maluch bez problemu je zapamięta.MS4yQGNpZA== (6)

MS40QGNpZA== (6)

MS44QGNpZA== (1)

MS40QGNpZA== (3)

Możemy też budować wieżę. Dla małych nieporadnych rączek idealne zajęcie. Budując wspólnie malec stara się podołać oczekiwaniom, a burzenie własnoręcznie zbudowanej konstrukcji cieszy jeszcze bardziej :).

MS4yQGNpZA== (4)

MS42QGNpZA== (4)Czas na naukę. Na tym przykładzie widać, że ta zabawka posłuży nam przez kilka lat. Nauka czytania, „pisania dla niepiszących dzieci”, czy matematyka, 3latkowi tylko ułatwi życie. Kuby nie trzeba specjalnie zachęcać, uwielbia litery i liczby, a jak może to łączyć z sensem daje jeszcze większego ” kopa” do dalszego rozwoju. MS40QGNpZA== (2)MS44QGNpZA== (5)

Idealna do nauki pisania. Na części magnetycznej układamy słowo. Na części znikopisu prosimy, aby maluch narysował litery które widzi powyżej.

MS4yQGNpZA== (8)

MS40QGNpZA== (9)

Natomiast tym najmłodszym pozwolić trzeba na naukę tak jak tylko oni to pojmują :)MS4yQGNpZA== (3)

MS42QGNpZA== (6)

Starsze dzieci możemy zaczarować tą zabawką robiąc z niej pierwszą grę planszową. Znikopis wykorzystujemy to narysowania na nim dwóch węży które łączą się. Dzielimy je na równą liczbę kwadratów. Klocki z literami wykorzystujemy do wybrania pionka, powiedzmy niech będzie to pierwsza litera imienia. Spośród klocków z liczbami losujemy jedną, która wskaże liczbę pól do przejścia. Wygrywa ta osoba która pierwsza przejdzie węża.

MS42QGNpZA== (9)Ostatnia z zabaw, które Wam zaproponuję to nazywanie. Szukamy fajnych przedmiotów takich, które lubią nasze dzieci i prosimy o ich nazwanie. Jak już to za nami, szukamy pierwszej literki nazwy i układamy pod wybranym przedmiotem. Proste, miłe, przyjemne, a tak pożyteczne.

MS4xMEBjaWQ= (6)

MS40QGNpZA== (1)

MS44QGNpZA== (6)

MS42QGNpZA== (7)Dzieci uwielbiają się z nami bawić. Zabawka odkrywana z rodzicem jest jakby magiczna. Budzi w maluchach podziw dla starszych. Rozwija na wielu poziomach. Rodzi sentyment. Zawsze cieszy bardziej niż ta wyłącznie ofiarowana.

Na zakończenie coś specjalnie dla Was :) Przez najbliższy tydzień na hasło LITTLEHOOLIGANSBLOG otrzymacie 20% rabatu na zakup walizeczki Janod. :)

Jak świętowanie to świętowanie. :) U nas wyglądało to tak… Zobaczcie jakie cudne sweterki zaprojektowaliśmy :) Wy również będziecie mogli z Waszymi maluchami pobawić się w kreatorów mody, bo każde zakupy w Fabryce Wafelków mogą być zapakowane w torby z takim właśnie uroczym misiem do „ubrania”.

Calej ekipie Fabryki Wafelków życzę kolejnych lat pełnych sukcesów. <3

MS44QGNpZA== (7)MS4xMEBjaWQ= (4)MS40QGNpZA== (5)

MS42QGNpZA== (1)

MS40QGNpZA== (1)

MS4yQGNpZA== (1)

MS40QGNpZA== (8)MS42QGNpZA==

 

 

Please follow and like us:

bywają i takie dni…

Przyszedł grudzień, najbardziej magiczny czas w roku, czas kiedy unosimy się 5 cm nad ziemią z nadmiaru Świątecznego klimatu. Lubię grudzień nawet bardzo. Lubię go bardziej od listopada i stycznia zdecydowanie. Jednak ten grudzień zaczyna się jakoś pechowo. Antek ząbkuje na całego, nie dając się wyspać, a i w dzień lata za mną jak oparzony. Kuba jakiś bardziej nerwowy niż zwykle, a i w przedszkolu problem mam duży. Eeee mówię Wam daleko mi dziś do ideału. No bo jak być ideałem kiedy człowiek nie wyspał się od 4 lat? a no czterech. Najpierw koniec ciąży z Kubą, później codzienność z Kubiszonem. Kiedy Kuba już zaczął przesypiać noce, ciąża z Antkiem no i Antonio do dnia dzisiejszego. Jak się nie wkurzać kiedy Twoje dziecko wraca pogryzione z przedszkola tak mocno, że ślad nie znika przez kolejne 2 dni i stan taki utrzymuje się od dłuższego czasu. Jak wytłumaczyć nie mówiącej tak dobrze młodszej koleżance, że Kuba chce się przytulić (tu czekam na Wasze porady, może Wasze dzieci też miały takie akcje w przedszkolu). Jak się nie wkurzać kiedy przyjaciółkę ostatni raz widziałam jakoś w sierpniu bo nasze dzieci ciągle chore, a Antonio to ostatnio płynnie z infekcji w infekcje wchodził. W ogóle choroby to jakiś dramat, co sezon słyszę tylko od lekarzy „no takich wirusów to kiedyś nie było” albo ” inhalacje, w razie gorączki coś na zbicie” itd. Zanim zostałam mamą kpiłam z osób, które wypowiadały się jakby posiadły jakąś tajemną wiedzę na temat leczenia samych siebie i własnych dzieci. Kaman teraz sama wiem co powinnam podać, oczywiście zawsze konsultuję się z lekarzem, jednak w 90% moje typy są trafne o zgrozo.

Ostatnio jakoś tak patrzę dalej, staram się nie myśleć tylko o zakupach spożywczych na drugi dzień i innych takich. Myślę jak ja kobieta lat 30 wychowywana przez Mamę i Babcię bez Taty mam wychować 2 fajnych facetów. Czy w dobie pokus, zła, rozpusty i ogólnego zdemoralizowania społeczeństw jest to w ogóle możliwe? Czy mamy szansę ja 30 letnia i R 33 letni na spokojną starość i dom pełen wnuków oraz wszechogarniające szczęście? Zdaniem psychologii pewnie nie, bo przecież jak wychować szczęśliwych ludzi nie mając w dzieciństwie „normalnych” wzorców (MAMA + TATA + DZIECI). Jak ja z trzema chłopakami w domu, mam dwóm z nich pokazać świat, nie mając w dzieciństwie szans poznać tego świata oczyma taty?  Pomyślicie, że zwariowałam. Co mnie wzięło na takie wizje. Nosz kurczę strach się bać, te dzieci tak rosną. Strach się bać, ten świat tak pędzi. Strach się bać. I kiedy za chwilę oddam się pierniczkom, ozdobom, porządkom itd. chciałabym mieć jakkolwiek poukładane to w głowie. Ja generalnie lubię ład, lubię plan, uwielbiam jak coś wynika z czegoś np. ich dobre zachowanie z mojej ciężkiej pracy.

Dlatego dziś tu przed Wami nazywam swoje potwory . Antek ząbkuje, skończy i będzie dobrze. Bunt dwulatka też przetrwam, a jak już zacznie mówić będę mogła się z nim dogadać i to będzie zbawienie.:)  Kuba zapewne ma jakiś skok rozwojowy, za chwilę minie i wróci mój stary poczciwy niegrzeczny synek. W przedszkolu „panna ząbek” zacznie gadać i powie Kubie albo pocałuj albo spadaj, a o gryzieniu zapomni. Ja sama umówię się wreszcie do fryzjera i na paznokcie po czym pójdę na randkę z przyjaciółką. Ogarnę się, odchowam chłopców i kupie sobie psa. :) noooo i wychowam ich na fajnych facetów serio serio boooo mam te moc mam te moc i nie pozwolę się wsadzić do żadnej szufladki. Będę biegła pod wiatr i nie pozwolę by moje potwory mną zawładnęły ot co. Teraz już mogę „pierniczyć” i łańcuch na choinkę z Kubiszonem zacząć tworzyć.

FullSizeRender (9)

FullSizeRender (8)

FullSizeRender (5)

FullSizeRender (4)

FullSizeRender (7)

FullSizeRender (2)

FullSizeRender (10)

FullSizeRender (1)

FullSizeRender (11)

Please follow and like us: