matkaPolkazarobiona!

IMG_1443

Macie tak, raz na jakiś czas, że spoglądacie w lustro, a tam kto inny? Jakaś taka odmieniona, zmęczona, zarobiona buzia, nie Wasza. Nie poznajecie się? Norma… mam tak średnio raz w miesiącu. :) Macie tak, że w szarej codzienności zostajecie tylko w roli matki, zapominając o roli kobiety, żony ? Mam i ja. Macie tak, że nie wiecie od czego zacząć dzień, a kiedy on się kończy zastanawiacie się dlaczego znowu nie zrobiłyście tego co było zaplanowane? Jak ja to dobrze znam.

Mam i tak, że kawę podgrzewam w mikrofalówce 3 razy tę samą, paznokcie domalowuję, aż warstwy lakieru same odchodzą :). Mam też tak, że po 2 godzinach biegania po domu nie pamiętam po co wystartowałam. Cieszę się kiedy jadę na zakupy spożywcze. Często po wyjściu z domu orientuję się, że mam jedzenie na ramieniu i nie, nie wynika to z mojego roztargnienia, braku organizacji czy innych takich, tak wygląda życie z dwójką chuliganów.

Kiedyś było zupełnie inaczej, ułożona z planem zapisanym w kalendarzu na najbliższe dwa tygodnie. Korporacyjna bestia, pakująca auto ciemną nocy w trasę, żeby dzień zakończyć koło 20.Pamiętam jak zerkałam z politowaniem na te wszystkie umordowane mamy, współczując im zmęczenia, niereformowalnych dzieci, zbyt wielu obowiązków. I mówiłam sobie u mnie będzie inaczej. I trwałam tak w moim corpo świecie licząc, że idealnie zaplanuję życie, dzieci , wszystko zapiszę w kalendarzu i się spełni.  I na co mi to było? Pomogło w czymś, nauczyło? hahahaha pewnie, że nie. Życia uczą mnie Oni codziennie. Uczą cierpliwości, miłości, szacunku, organizacji, uczą mnie jak być szczęśliwą. Pokazują jaka jestem silna, wytykają słabości, doprowadzają do wrzenia, ale i wynoszą do chmur. Wiem to mega banalne, ckliwe, ale czy tak nie jest?

Jesteśmy różne, pochodzimy z różnych miejsc, mamy inny status majątkowy, inaczej byłyśmy wychowywane, pracujemy na różnych stanowiskach, a kiedy pojawia się Bejbe wszystkie truchlejemy. Świat się przewartościowuje, a my jak we mgle staramy się podołać wyzwaniu. I nic te nasze studia, nic korporacyjne sukcesy, to wszystko nic nie warte.

I jak tak idę z tą kaszką na ramieniu i widzę spojrzenie młodej fajnej dziewczyny z napisem na czole KARIERA myślę sobie „poczekaj, sama zobaczysz”. Uśmiecham się sama do siebie pamiętając dawne czasy. Świadomie zostałam w domu, zawsze wdzięczna losowi, że mi to ułatwił. Moja kariera to pomoc, wsparcie, wycieranie nosa, przyklejanie plastrów, przytulanie , całowanie, zabawianie, ocieranie łez. Zapłata to pierwszy krok, pierwsze słowo, zaufanie, duma z nowych umiejętności, bliskość, wdzięczność, miłość. Część z Was pewnie mi zazdrości, część powie wariatka ale wiecie co? dobrze mi i już.

dziękuję za uwagę ściskam,

Karolina

IMG_1316

IMG_1325

IMG_1360

IMG_1364

IMG_1375

IMG_1380

IMG_1413

IMG_1450

IMG_1462

IMG_1475

IMG_1476

IMG_1467

IMG_1464IMG_1483

IMG_1482

IMG_1505

Please follow and like us:

7 thoughts on “matkaPolkazarobiona!

  1. Dziekuje za ten wpis! za 3 dni konczy mi sie macierzynski i ile sie nameczylam zastanawiajac czy zostac jeszcze rok z mala w domu, czy tez wrocic do pracy.doszlam do wniosku ze rok w pracy przeleci-nic z niego nie bede pamietac w przyszlosci. Rok w domu z corka bedzie bezcenny!zostaje z nia i jestem szczesliwa.pozdrawiam!

    1. Jeżeli tylko masz taką możliwość to serio nie mogłaś podjąć lepszej decyzji :) Choć bywa trudniej niż w pracy o czym doskonale wiesz. Pięknego wychowawczego :*

  2. Ja z kolei duszę się w domu. Kocham moje dziecko nieziemsko i doceniam te wspólne chwile, ale jestem zdania, że w życiu potrzebna jest równowaga i dla mnie ta równowaga jest zachowana, kiedy pracuję w mojej korpo, a dziecko ma kiedy za mną zatęsknić. Ale tym bardziej podziwiam matki, które decydują się na maciezyństwo etatowe – chapeau bas!

    1. I cudownie, najważniejsze być szczęśliwą bo wtedy pokazujemy tej małej istocie wszystko co dobre. Mogę spokojnie powiedzieć to samo, że podziwiam bo pogodzić absorbującą pracę i mieć czas dla rodziny to nie lada wyczyn! Pozdrawiam Cię ciepło :*

  3. Dwoje dzieci-jeden chuligan większy od drugiego….serio, młodszy przechodzi samego siebie! Plus obowiązki domowe, wycieranie pup, nosów, pichcenie, odkurzacz to mój najlepszy przyjaciel, do tego rozwijam swój biznes (W DOMU, Bo pracowni sie jeszcze nie dorobiłam) , blog…
    Wymieniać dalej? 😉
    Nie jest lekko!
    I LOVE MY LIFE 🙈
    Pozdrawiam Cie gorąco

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *