powietrze sezonu grzewczego- zło, które nawet nie wiemy jak szkodzi!

IMG_3225

Skończyło się lato, schowało się za górami, za lasami. Przepadło jak kamień w wodę, nie ma, ani widu ani słychu! Przynajmniej na kilka najbliższych miesięcy. Swoją drogą, jeszcze weekend temu było koło 20 stopni, a teraz minus o poranku. No nic, z ciężkim sercem trzeba się z tym pogodzić. Ja znalazłam na to bardzo prosty sposób, a mianowicie nowa garderoba jesień-zima :) zakup nawet butów zimowych wyprowadzi mnie z najgłębszej jesiennej depresji. No ale nie miało być tu o mnie! Temat bardzo poważny, jak poważne jest nasze zdrowie.

Jesień-zima = ciepłe kaloryfery = suche powietrze!

Równanie proste i oczywiste, nie trzeba tej zależności nikomu tłumaczyć. Nie wiem jednak czy wiecie, jak bardzo „wysuszone” powietrze znajduje się w Waszych domach, kiedy nie zapewniacie odpowiedniej wilgotności.

Kilka faktów. Optymalna dla człowieka wilgotność powietrza oscyluje miedzy 40%-60%. Powietrze, które jest poddane działaniu tylko kaloryfera bez wietrzenia i nawilżania spada do 10%-20% wilgotności. Niby nic takiego, a ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie i zdrowie. Bo np. kiedy pierzchną Wam usta to zazwyczaj problemem jest zbyt suche powietrze. To samo kiedy pieką oczy. Boli Was głowa i to może być spowodowane brakiem odpowiedniej wilgotności. O suchej skórze i włosach chyba nie muszę wspominać. Po co wydawać majątek na drogie kosmetyki jak wystarczy zadbać o „równowagę w powietrzu”. Macie problemy ze snem i tu można doszukać się „suchego problemu”. No i najważniejsze przez zbyt suche powietrze wysusza się nam śluzówka nosa i gardła, co prowadzi do wielu infekcji. Mało to wysuszona śluzówka nie jest w stanie tak dobrze chronić przed bakteriami i wirusami górnych dróg oddechowych, oskrzeli i płuc.

Najlepszym rozwiązaniem tematu jest zakup nawilżacza powietrza. Nie kochane, nie wystarczy mokry ręcznik na kaloryferze, nie wystarczy suszarka prania w pokoju. Modeli na rynku znajdziecie masę od wyboru do koloru. Mój wybór padł na markę Beaba z kilku prostych względów. Po pierwsze mam duże zaufanie do marki, korzystając z Beaba Babycook przekonałam się, że dbają o solidność w najprostszej formie, a na tym mi zależało. Jest średniej wielkości, odpowiadający mojej estetyce, bardzo intuicyjny w obsłudze. Jego nieocenionym walorem jest głośność działania, a raczej bezgłośne działanie co pozwoli na spokojny sen maluszka przy włączonym urządzeniu. Sprzęt po wykorzystaniu wody znajdującej się w pojemniku wyłączy się bez żadnych niepożądanych efektów dźwiękowych. Czas pracy urządzenia przy nieprzerwanym nawilżaniu to nawet 9 godzin. Zapewnia to bardzo duży zbiornik 2,5l. Jeżeli szukacie czegoś odpowiedniego do pomieszczeń 8-15 m2,  Beaba sprawdzi się idealnie.

Na koniec kilka podpowiedzi jak możecie pomoc śluzówce Waszych dzieci, w tym momencie na chwilę przed zakupem nawilżacza.

  • suszarka z praniem na noc ląduje w pokoju dziecka.
  • ręcznik i pojemniki z wodą na kaloryfer
  • częste wietrzenie pomieszczeń (u nas okno w pokojach chłopców jest otwarte na min 2 h przed snem)
  • nie przegrzewanie mieszkania, optymalna temperatura to 20-22 stopnie a w nocy to i 19, lepiej cieplej ubrać niż przegrzać i wysuszyć powietrze.
  • dodatkowo warto do codziennej higieny włączyć sól do noska, nawilży to śluzówkę i nie pozwoli na tak łatwe „osadzanie” się wirusów i bakterii.

Zadbajmy o takie podstawy jak odpowiednia wilgotność w domu, a mniej pieniędzy zostawimy w aptece. Choroby będą trwały krócej, będziemy mieli więcej sił i będziemy się lepiej wysypiać, samopoczucie się poprawi! Same plusy, zero minusów wiec why not?

IMG_3144IMG_3145

IMG_3150

IMG_3161

IMG_3169

IMG_3189

IMG_3200

IMG_3213

IMG_3181

IMG_3207

IMG_3224

Please follow and like us:

13 thoughts on “powietrze sezonu grzewczego- zło, które nawet nie wiemy jak szkodzi!

  1. Już długo zastanawiam się nad nawilżaczem i do tej pory nie zdecydowałam się na żaden. Zdecydowanie wolę zakręcać na noc grzejnik i przykryć się super cieplutką kołdrą. Niestety odkąd w domu pojawił się kolejny maluch, całkowite zakręcenie kaloryferów nie wydaje się dobrym pomysłem. Mój pokój to 21 m, więc chyba nadal nie skuszę się na ten nawilżacz. Chyba, że jest model obsługujący większe powierzchnie?

    1. Zakręcanie grzejników na noc pomaga owszem, ale tylko tak jak piszesz nocą. W ciągu dnia problem zostaje :/ ja z tego nawilżacza korzystam też w salonie na ogromnej otwartej przestrzeni, a w powietrzu czuć różnice. Wszystko zależy od natężenia mgiełki i ilości czasu przez jakie urządzenie działa. :)

  2. A czy łatwo się czyści zbiornik z woda? Rok temu kupiłam nawilżacz i pojawił się w nim grzyb a nie mam go jak umyć. Żadna szczotka się nie mieściła:-( Teraz przymierzam się do kupna kolejnego, ale nie chcę znów wydać pieniędzy w błoto.

    1. Ja czyszczę raz w tygodniu, najlepiej byłoby po każdym użyciu, ale wiadomo jak jest :) myję wodą z płynem dobrze wszystko płuczę i osuszam.

    1. A mogę wiedzieć, dlaczego drugi raz nie wybralabys grzybka? Zamierzam zakupić właśnie nawilżacz i szczerze mówiąc grzybek jest jednym z faworytów….

  3. Pingback: na zdrowie |

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *