Kiedy w Twoim dziecku budzi się potwór…

image1_1Budzi się prawie zawsze, w różnym wieku, z różnym natężeniem, w nieporównywalnych okolicznościach. Raz pojawia się nocą i nie daje spać nikomu w pobliżu, innym razem nabiera mocy poza domem, wtedy kiedy najmniej się spodziewamy. Bywa też tak, że potwór w samotności czuje się najlepiej nie pozwalając na spokój i domowe ognisko. Pojawiają się wszystkie na raz lub każdy z osobna. Potwory… Bunt… Histeria… kontra Strach… Niezrozumienie… Słabość… Zrezygnowanie… Ból…

Nie potrafimy zrozumieć płaczu bez sensu, scen dla idei, nie widzimy radości kiedy nasze dziecko robi wszystko na przekór. Kiedy mamy wrażenie, że jego cierpienie jest zupełnie nieadekwatne do sytuacji załamujemy ręce jeszcze bardziej. Znacie to? Ja znam… Piękny świat instagramu, facebooka to kreacja, zawsze! i jak ktoś twierdzi inaczej mydli Wam oczy. Moje dzieci płaczą! Krzyczą! Tupią! Są złośliwe! Powiedziałby kto? Ba, okres buntu dwulatka w wykonaniu Kubiszona paraliżuje mnie strachem do dnia dzisiejszego. Zerkając na Antoniusza widzę, że łatwiej nie będzie. Jak żyć się pytam? Jak przetrwać po raz drugi? Jak pokonać potwora, jak oswobodzić własne dziecię z jego cienia. Nie mam recepty, nie znam równania na długie szczęśliwe beztroskie życie! Nie będę radzić, przekonywać, możesz się ze mną nie zgodzić. Wiem jedno, to norma, każde dziecię tak ma! Każde!!! I Twoje budząc Twój strach jest najnormalniejszym maluchem. Teraz taka mądra jestem, kiedyś nie byłam. Ręce załamywałam, pomocy chciałam szukać. Ten trudny czas trzeba przetrwać nie dając sobie wejść na głowę i to sztuka jakich mało. Kolejny mega test dla nas rodziców od nich dzieciaków. Za drugim razem jest łatwiej, bo potrafisz nazwać „przeciwnika”. Myślę, że przy czwartym maluchu byłabym już wprawiona. Taka Flow Mummy przy trzecim jest już mega zaprawiona w bojach więc strach ma wielkie oczy tylko na początku :).

Dlaczego to piszę? Post powstał z myślą o kilku z Was, które odważyły się wysłać mi wiadomość prywatną z pytaniem dlaczego moje dzieci są takie grzeczne miłe uśmiechnięte i ułożone, a Ich nie? Dlaczego moje takie posłuszne, a Ich nie? Dlaczego Antek się ciągle uśmiecha, a Ich Maluszek nie? Tak jak napisałam wyżej nie ma tak. Nie pokazuję płaczu, histerii, krzyku, buntu bo to ich potwór, ich najskrytsza prywatność, nie czuję się upoważniona. Zatem musicie mi wierzyć na słowo, nie zawsze jest kolorowo! Jak to w życiu, raz jest lepiej raz gorzej. Teraz to już nawet nie boimy się wyjść do ludzi (hahaha brzmi jak żart, ale jest najszczerszą prawdą). Okres buntu u Kuby trwał około 2 lat u Antka się właśnie zaczyna więc powiedzmy za kolejne 2 lata ze względnym spokojem wyjdę na spacer. Prawda jest taka, że my się uczymy, oni się uczą, a każda taka nauka dodaje skrzydeł i odczarowuje potwora. Nie obwiniałam nigdy siebie, może powinnam, ale tego nie robiłam i robić nie mam zamiaru. Jestem matką – kocham – zniosę wszystko! Macierzyństwo przyjmuje się z blaskami i cieniami, o których w idealnym życiu z internetów zapominamy, a wypełniają one rodzicielstwo podobnie jak blaski. Trzymam kciuki za Maluchy i za Was wszystkie, które zidentyfikowały potwora i poznają go. Będzie lepiej, a my będziemy mądrzejsze, silniejsze i kochać będziemy jeszcze mocniej.

image3

image2

image2_1

image4

image1

image3_1

Please follow and like us:

4 thoughts on “Kiedy w Twoim dziecku budzi się potwór…

  1. Dziekuje za ten post,dziekuje!!!od kilku dni nie mozemy dojsc z mezem do ladu z nasza niemal 15 miesieczna corka-oaza spokoju i szczescia😛. Krzyki, jeki, wymuszanie, placz na zawolanie trwajacy o wieeeele za dlugo i zadnej reakcji na pytania co sie dzieje. Juz sie smiejemy, ze jak tak dalej pojdzie to na planowany weekend w grudniu nie pojedziemy do jakiegos osrodka wypoczynkowego a do wariatkowa😊ale dzieki za pocieszenie…ze to jeszcze z 2 lata moze potrwac-od razu mi lepiej😀pozdrawiam!

    1. hahahahaha 🙂 nie no skąd będzie dobrze 🙂 pamiętaj też że napisałam kilka słów o tym że „oni” się uczą i my się uczymy a wszystko to dodaje skrzydeł 🙂 zatem dacie rade wiadomo :):*

  2. Najważniejsze to wlasnie to zeby nie dać sie zwariować tum wszystkim słodkim zdjęciom na fb i instagramie… Moj syn zaczął bunt dwulatka książkowo czyli koło 17 miesiąca życia. Początki były lajtowe ale czy dalej w las tym… Większa deprecha matki:))) byłam załamana!!! No szok ze taki maluch potrafi postawić dwóch dorosłych pod ściana i oni niewiedza co dalej… U nas doszedł jeszcze jeden problem bo Felix do dzis słabo mowi wiec ciezko było sie dogadać w chwilach kryzysu… Ale ma teraz 3 latka i 3 miesiące i powolutku wychodzimy na prosta… Ale drugi juz czeka w kolejce i cos czuje ze bedzie większy hardcore niż ze starszym bratem😁

    1. to u nas dokładnie to samo, Antek już łapie złe zachowania Kuby i naśladuje ze zdwojoną siła . Byle przetrwać i nie zwariować :):*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *