bywają i takie dni…

Przyszedł grudzień, najbardziej magiczny czas w roku, czas kiedy unosimy się 5 cm nad ziemią z nadmiaru Świątecznego klimatu. Lubię grudzień nawet bardzo. Lubię go bardziej od listopada i stycznia zdecydowanie. Jednak ten grudzień zaczyna się jakoś pechowo. Antek ząbkuje na całego, nie dając się wyspać, a i w dzień lata za mną jak oparzony. Kuba jakiś bardziej nerwowy niż zwykle, a i w przedszkolu problem mam duży. Eeee mówię Wam daleko mi dziś do ideału. No bo jak być ideałem kiedy człowiek nie wyspał się od 4 lat? a no czterech. Najpierw koniec ciąży z Kubą, później codzienność z Kubiszonem. Kiedy Kuba już zaczął przesypiać noce, ciąża z Antkiem no i Antonio do dnia dzisiejszego. Jak się nie wkurzać kiedy Twoje dziecko wraca pogryzione z przedszkola tak mocno, że ślad nie znika przez kolejne 2 dni i stan taki utrzymuje się od dłuższego czasu. Jak wytłumaczyć nie mówiącej tak dobrze młodszej koleżance, że Kuba chce się przytulić (tu czekam na Wasze porady, może Wasze dzieci też miały takie akcje w przedszkolu). Jak się nie wkurzać kiedy przyjaciółkę ostatni raz widziałam jakoś w sierpniu bo nasze dzieci ciągle chore, a Antonio to ostatnio płynnie z infekcji w infekcje wchodził. W ogóle choroby to jakiś dramat, co sezon słyszę tylko od lekarzy „no takich wirusów to kiedyś nie było” albo ” inhalacje, w razie gorączki coś na zbicie” itd. Zanim zostałam mamą kpiłam z osób, które wypowiadały się jakby posiadły jakąś tajemną wiedzę na temat leczenia samych siebie i własnych dzieci. Kaman teraz sama wiem co powinnam podać, oczywiście zawsze konsultuję się z lekarzem, jednak w 90% moje typy są trafne o zgrozo.

Ostatnio jakoś tak patrzę dalej, staram się nie myśleć tylko o zakupach spożywczych na drugi dzień i innych takich. Myślę jak ja kobieta lat 30 wychowywana przez Mamę i Babcię bez Taty mam wychować 2 fajnych facetów. Czy w dobie pokus, zła, rozpusty i ogólnego zdemoralizowania społeczeństw jest to w ogóle możliwe? Czy mamy szansę ja 30 letnia i R 33 letni na spokojną starość i dom pełen wnuków oraz wszechogarniające szczęście? Zdaniem psychologii pewnie nie, bo przecież jak wychować szczęśliwych ludzi nie mając w dzieciństwie „normalnych” wzorców (MAMA + TATA + DZIECI). Jak ja z trzema chłopakami w domu, mam dwóm z nich pokazać świat, nie mając w dzieciństwie szans poznać tego świata oczyma taty?  Pomyślicie, że zwariowałam. Co mnie wzięło na takie wizje. Nosz kurczę strach się bać, te dzieci tak rosną. Strach się bać, ten świat tak pędzi. Strach się bać. I kiedy za chwilę oddam się pierniczkom, ozdobom, porządkom itd. chciałabym mieć jakkolwiek poukładane to w głowie. Ja generalnie lubię ład, lubię plan, uwielbiam jak coś wynika z czegoś np. ich dobre zachowanie z mojej ciężkiej pracy.

Dlatego dziś tu przed Wami nazywam swoje potwory . Antek ząbkuje, skończy i będzie dobrze. Bunt dwulatka też przetrwam, a jak już zacznie mówić będę mogła się z nim dogadać i to będzie zbawienie.:)  Kuba zapewne ma jakiś skok rozwojowy, za chwilę minie i wróci mój stary poczciwy niegrzeczny synek. W przedszkolu „panna ząbek” zacznie gadać i powie Kubie albo pocałuj albo spadaj, a o gryzieniu zapomni. Ja sama umówię się wreszcie do fryzjera i na paznokcie po czym pójdę na randkę z przyjaciółką. Ogarnę się, odchowam chłopców i kupie sobie psa. :) noooo i wychowam ich na fajnych facetów serio serio boooo mam te moc mam te moc i nie pozwolę się wsadzić do żadnej szufladki. Będę biegła pod wiatr i nie pozwolę by moje potwory mną zawładnęły ot co. Teraz już mogę „pierniczyć” i łańcuch na choinkę z Kubiszonem zacząć tworzyć.

FullSizeRender (9)

FullSizeRender (8)

FullSizeRender (5)

FullSizeRender (4)

FullSizeRender (7)

FullSizeRender (2)

FullSizeRender (10)

FullSizeRender (1)

FullSizeRender (11)

Please follow and like us:

15 thoughts on “bywają i takie dni…

  1. Wiesz Karola, dobrze, że przynajmniej znasz swoje potwory w szafie, łatwiej się z nimi uporać. Ją wciąż nie wiem, co we mnie siedzi, albo boje się to odkryć albo to takie popularne, że nie potrafię nazwać. Ale odkąd jest się mama, to te potwory że zdwojoną siłą wylaza, nasze wspólne demony, wszystkich mam-OBAWY….

    1. bo to tak jest, odpowiedzialność za samą siebie nie napawa lękiem za dzieci to zupełnie inna bajka. 100% poświęcenie też czasami budzi egoistyczne żądze. I tak miesza się w nas matka, kobieta, bizneswoman i wiele innych. Ciężko to czasami naszym skomplikowanym szukającym stale odpowiedzi mózgiem. Kobiety 100% :)

  2. Wszystko rozumiem ale co do gryzienia to nie można patrzeć tylko z jednej strony. Trzeba synkowi wytlumaczyc, że nie każdy ma ochotę się przytulac i musi to uszanować, niektóre dzieci nie akceptują takiego fizycznego kontaktu z innymi poza bliskimi. Pozdrawiam :-)

    1. Kochana ja nie patrzę absolutnie tylko z jednej strony. I jak najbardziej szanuję to że nie wszyscy są tacy sami. Tłumaczę Kubie jednak 3,5 latek częściej jednak kieruje się emocjami niż rozumem. Poza tym to gryzienie to takie co krwią podchodzi i widać przez kolejne kilka dni. Dzieci które nie życzą sobie takiego kontaktu również powinny komunikowac to tak aby nikomu nie stała się krzywda czy nie ?:)

      1. Oczywiście, że gryzienie nie mieści się w prawidłowym zachowaniu, ale tak jak ona powinna komunikować, że nie chce być przytulona , tak on powinien zapytać najpierw zapytać najpierw,,Mogę Cię/ się przytulić?” :-)

  3. Wow, uwielbiam twöj blog, zawsze czytam te teksty pelne emocji, strachu,milosci i radosci. Piekne przezycie byc Matka i to wszystko live przezywac;) czuje z toba! No kurcze, a jak mnie ostatnio moja Mama odwiedzila i powiedziala: „male dzieci – mala starość, duze dzieci-duza starość”, To juz to sobie wyobrazam za jakies 10 lat co bedzie!!! Ale wszystko zmajtrujemy! Bierzemy wszystko co przyjdzie;)
    Komplement!!! Fajnie Ci sie ten Blog rozwija i super Fotki dodatkowo!!! Jaki sprzet sobie kupilas?! Pozdrawiam i duzo sily zycze!!

    1. dziękuję za te ciepłe słowa. NAwet nie wiesz jak cieszy mnie że komuś się podoba to jak opowiadam o naszej codzienności :) :*

      Co do sprzętu jako totalny amator kupiłam najzwyklejszego canona z bardzo jasnym obiektywem sigmy jestem zachwycona bo nawet mi wychodzi część zdjęć :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *