książka na luty

IMG_5458

Styczeń, z racji wielu zawirowań, nie pokazał swojej książkowej odsłony, a tych u nas przybyło. Rozpędzamy zatem luty fajną dawką lektury. Bo czym skorupka za młodu… Wydawać by się mogło to mało realne, ale książki w naszym domu to jedna z ulubionych „zabawek”. Nawet kilka dni temu mój instahusband zwrócił mi honor mówiąc, że zakup atlasu świata i zwierząt miał sens bo nasz 3,5 latek kocha te książki najmocniej. Dopytuje, docieka i dumnie mówi „mieszkam tu w Polsce”.

Ruszamy z nowościami…

  1. Dobrze nam znany Herve Tullet w swoim najnowszym wydaniu „Figle Migle” zabiera najmłodszych w kolejną ciekawą podróż. To jakby kontynuacja bestselleru „Naciśnij mnie”. Zwariowane kropki zabierają małych i dużych w nową przygodę. Wystarczy odrobina wyobraźni i zabawa murowana. Kubiszon jest wielkim fanem, a dzięki temu Antoniusz wkręca się w zabawę równie mocno.

IMG_5444

IMG_5447

IMG_5445

IMG_5451

IMG_5448

IMG_5492

2. „Zęboszczotki” Książka odczarowująca ten codzienny obowiązek. Pokazująca jak mogłyby wyglądać szczotki każdego z nas. Dzięki temu możemy zaczarować i nasze, odczarować każdą. Moja pewnie miałaby telefon przyklejony. 🙂

IMG_5443

IMG_5438

IMG_5442

IMG_5439

3. „Kochane Zoo” Rod Campbell urocza książka dla najmłodszych. Antek „czyta” z otwartymi ustami. Dziecko spotyka w niej wiele niespodzianek, zmusza też do aktywności. Nieprzerwanie wydawana od 1982 roku znaczy jedno, to pozycja godna naszej uwagi.

IMG_5427

IMG_5428

IMG_5430

IMG_5431

4. „Gałgankowy Skarb” Przepiękna książka Zbigniewa Lengrena napisana i narysowana dla swojej córki Kasi z lenistwa. Tak właśnie z relacji pani Katarzyny możemy dowiedzieć się, że jej tata średnio lubił wieczorne czytanie córce. Wpadł więc na przebiegły pomysł napisania wiersza dla swojej Kasi, pomyślał „nauczę się wiersza na pamięć nie będę musiał czytać” i tak powstała książka naszego dzieciństwa wznowiona po 30 latach.

IMG_5433

IMG_5502

IMG_5434

5. Madalena Matoso „Klapu Klapu”. Książka, która jest tak genialna w swej prostocie, że walorów można nie zauważyć podczas szybkich zakupów w księgarni. Ogromnie żałuję, że nie udało mi się zilustrować jej potencjału. Ilustracje na każdej ze stron są od siebie „zależne”, widzimy to kiedy zamykamy książkę. I tak pani ze strony obok całuje pana obok, kulturysta podnosi sztangę, ptak odlatuje. Dodatkowo każdy obrazek opisuje słowo dźwiękonaśladowcze. Myślałam, że to bardziej pozycja dla Kuby, ale Antek dzielnie się przygląda i ćwiczy język. Liczę, że takie zabawy zaprocentują i za moment.

IMG_5453

IMG_5455

IMG_5456

IMG_5499

IMG_5485

Na koniec zapraszam Was serdecznie na nasz profil na instagramie tu. Tam wspólnie ze sklepem Mamimami.pl przygotowaliśmy konkurs, w którym do wygrania są trzy książki z tego wpisu. 🙂

IMG_5462

Please follow and like us:

2 thoughts on “książka na luty

  1. Wasze książki sa zawsze w takim idealnym stanie? Ja mam jednego syna (17ms) a książki wyglądają jakby było ich conajmniej pięciu :/ jedna pogryzie, druga podrze :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *