inny świat

Ostatnio złapała mnie pewna myśl… Co by było gdyby…

Gdybym nie miała dzieci. Hmmm…W jakim miejscu bym była? Co bym robiła? Jaka bym była? Wasza ciekawość nigdy nie podsuwała Wam takich obrazów? Nie wierzę :) Kiedy o tym myślę widzę wypoczętą, przebojową i jeszcze raz wypoczętą dziewczynę. Pewnie zwiedzałabym świat bo portfel byłby jakby grubszy. Wychodziłabym na miasto o godzinie, o której normalnie padam na twarz. Pewnie imprezy ze znajomymi kończyłyby się nad ranem, a nie wtedy kiedy znajomi i my musimy kąpać dzieci. Pewnie byłabym ultraszczupła bo społeczeństwo by tego ode mnie wymagało. Generalnie byłabym bardziej trendy i zadbana :). Miałabym czas na książkę, ale taką dla dorosłych, bez obrazków co zdanie. Zakupy to bym pewnie nawet w realu robiła bo przecież jakoś ten czas trzeba byłoby wypełnić. Jadałabym, a nie połykała w locie. Do kina bym chodziła raz w miesiącu, ale nie że sama tylko z nim moim R, no kocham kino. Babski wieczór byłby raz w tygodniu, a nie raz na dwa miesiące. Zdrowsza pewnie bym była bo od tego wycierania nosa z lewej i prawej i na mój pada. Za rękę bym chodziła z mężem. Porządek bym miała, ale wiecie taki prawdziwy, a nie ukryty, że go nigdy nie widać. No i taki na raz w całym domu. Pewnie auto miałabym bardziej sportowe, a mniej pakowne. Matko, jakie moje życie byłoby nudne.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie mówię, że osoby, które wybrały taki właśnie plan na życie są nudne, nieszczęśliwe i nie wiedzą ile straciły. Mało to, podziwiam za świadomą rezygnację z czegoś na czym całe życie opierają miliony, z RODZINY. Ja po prostu wiem, że jestem stworzona do życia wsród (mężu zamknij oczy) gromadki urwisów. Nie potrafiłabym, z czysto egoistycznych pobudek, świadomie zrezygnować z pierwszego uśmiechu, pierwszego mama. Z tej świadomości, że ten maluch żyje dzięki mojej miłości. Nie potrafiłabym odmówić sobie wieczornego układania do snu, karmienia piersią i tej tony miłości jaką potrafi dać mały człowiek. Podglądanie rozwoju to jest dopiero moc. Jak widzisz pierwsze kroki, słyszysz pierwszy wyrecytowany wierszyk, dostajesz pierwszą własnoręcznie wykonaną laurkę, no rozczula mnie to ogromnie. Tylko jedna myśl mnie przeraża… Co ja zrobię jak chuligani mi z domu wyjdą? Muszę już teraz to zacząć planować, może coś wymyślę :).

Kocham te chwile zadumy kiedy myślę jak wyglądałby ten mój inny świat. Kocham za to, że uświadamiają mi jak wiele mam i dlaczego jestem w tym miejscu w którym jestem.

IMG_5646

IMG_5626

IMG_5621

IMG_5369

IMG_5372

IMG_5379

IMG_5403

IMG_5410

IMG_5510

IMG_5519

IMG_5534

IMG_5541

IMG_5572

IMG_5545

IMG_5552

IMG_5528

IMG_5578

IMG_5590

 

Kołderka muślinowa – Lassig

Kot rozbójnik – Les Deglingos

Fartuszki Chuliganów – Lassig

Please follow and like us:

7 thoughts on “inny świat

  1. Wiesz co, pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga mimo, że śledzimy się nawzajem na instagramie :) Bardzo fajnie piszesz, tak po ludzku, normalnie, wiem, że to nie jest wysokich lotów pochwała ale nie raz brakuje mi takiej równej babki, która wie co to znaczy brudna pieluchy i zmiana pościeli 5 razy w nocy ale potrafi szczerze napisać co w tym wszystkim jest pięknego. Tez myślałam o tym co by było jakby ich nie było. … nawet do kilku rzeczy czasem westchnęła z utęsknieniem jak porządek wszędzie jednocześnie albo czas na książkę a nie tylko pobiezne przez uczenie kartek w magazynie… ale powiem Ci ze tez myślę że te życie by

  2. Loby mniej fajne. A spacer z mężem za rękę smakuje lepiej niż za narzeczenstwa 😉
    Buziaki i przepraszam ze się tak rozpisałem 😛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *