Antonio dla EFFII <3

Chciałabym Wam dziś pokazać kilka kadrów jakie ostatnio zrobiłam dla marki Effii. Jestem z nich ogromnie dumna dlatego tym przyjemniej mi je Wam prezentować 🙂 Zerknijcie też na stronę internetową marki, znajdziecie tam Antka. Ogromnie cieszę się, że mam tak wiele jego śpiących zdjęć bo wiem, że ten czas kiedy mogę go podglądać za chwilę minie bezpowrotnie. Wtedy będę odpalać te zdjęcia i wzdychać do dzidziusia 🙂

Przy tej okazji chciałam Was też zaprosić do zabawy. Na końcu znajdziecie plakat i wszelkie szczegóły. 🙂

IMG_5672

IMG_5676

IMG_5675

IMG_5696

IMG_5689

IMG_5660

 

FullSizeRender 2

 

W komentarzu pod postem opowiedz nam jak Twoje dziecko lubi zasypiać, czy ma jakieś rytuały, czy coś jest mu do tego potrzebne, niezbędne? Macie czas do niedzieli 21.02 włącznie w poniedziałek pojawią się tu wyniki 🙂

WYNIKI ! Kochani bardzo dziękuję Wam za tak liczny udział <3 Komentarz który rozbawił nas do łez, a tym samym wygrał należy do ollla’la 🙂 w sumie do Twojego męża 🙂

„Mój mąż: Kochanie! Widziałaś, że na blogu małych chuliganów jest konkurs?Fajna pościel jest do wygrania.
Ja: Tak? Jaka?I co trzeba zrobić?
Mój mąż: Napisać jakie mamy rytuały jak Antka usypiamy.
Ja: O! To napisz , w końcu to Ty go zazwyczaj usypiasz.
Mój mąż: Yyyyyy….
Ja: Napisz, a ja później zobaczę i wyślę…
i napisał:
,,butla, kocyk,buziak i już śpi”
Ja:I ty chcesz wygrać pościel dla Antka?
Mój mąż: No, a co? Aaaaaaa…zapomniałem! Jeszcze się na bok w kulkę zwija…

…i słów brakuje.”

Poproszę o kontakt na maila i do następnego Kochani 🙂

Please follow and like us:

75 thoughts on “Antonio dla EFFII <3

  1. My z synkiem mamy codzenny rytuał przed snem. Najpierw kąpiel, potem chwila relaksu na łóżku połączona z karmieniem i przytulaniem – to piękne chwile, chyba najpiękniejsze w ciągu całego dnia… Czasem chciałabym, żeby Szymonek usnął obok mnie, jednak po jedzeniu przychodzi czas na zaniesienie do łóżeczka – dopóki tego nie zrobię Mały nie uśnie. Kiedy już uśnie nadchodzi czas na o… obserwację, to mój odpoczynek. Uwielbiam patrzeć jak śpi – tak jak piszesz wyżej – te chwile szybko miną…
    PS – piękne zdjęcia! 🙂
    Pozdrawiam

  2. Moja córka Hania ma już 20 misięcy. Od zawsze do zasypiania potrzebuje mojej piersi oraz swojego ulubionego misia. Teraz, kiedy wróciłam już do pracy, a Hanią opiekuje się babcia, maonastraszny problem z zasypianiem. Babcia musi ją bujać w nosidełku. Myślę, że w takiej pościeli Hania z przyjemnością i bez problemu zasypiała by sama z misiem 🙂

  3. U nas zasypianie codziennie wygląda tak samo. Franek w łóżeczku koniecznie musi mieć całą ekipę przyjaciół: królik nr 1, królik nr 2, osiołek, wielbłąd, tygrys, żyrafa … i do tego kocyk lub kołderke. One po prostu muszą na niego czekać w łóżeczku… a kiedy Franio też w nim ląduje wszystkie zwierzaki po koleji wylatują za burte😂 i kocyk oczywiście też … po akcji zasypia zadowolony😜

  4. Nigdy wczesniej nie sadzilam, ze kazdy nadchodzący wieczor, nawet, gdy dzien był długi i wyczerpujący, potrafi tak zaskakiwać, cieszyć, radować. Każdy Nasz wieczor, to jakby nowa kolejna, najpiekniejsza ‚Wędrowka’ we Dwoje. Wędrujemy. Ja i Oliwierek. Wystarczy, ze jestesmy Razem i wszystko wokół przestaje miec znaczenie. Oliwierek – moje prawie 8 miesięczne Największe Szczescie, niekończąca sie pozytywna Iskierka i to światełko w oku, które rozświetla każdy Nasz dzien 💚 Jaki jest Nasz wieczor? Czy mamy swoje rytuały?
    Każdy jest wyjątkowy.

  5. Synek mamusi malutki musi byc zawsze czysty i pachniutki, po kapieli rozespany, z pielucha w rece nakremowany czeka grzecznie na mleczko swoje i myk! – juz z mamusia spimy oboje💙

  6. Ja codziennie usypiam trójkę szkrabów! Obowiazkowo kolacja, kąpiel pózniej balsamowanie, ubieranie w piżamki, kolejni czytamy Elmera, czasem dwie lub trzy opowieści, gaszenie nocnej lampki – koniecznie na zmianę raz Rysio, raz Ignas. Do łóżek syn Rysio (4latek) zabiera ukochane maskotki: jest króliczek, renifer, małpka i piesek. Młodszy Ignas (2latek) zabiera do łóżka metalowego resoraka – postać Dastiego z bajki „Samoloty”, ktory zaraz po zaśnięciu wędruje na komodę. Gdy juz ta dwójka spi przychodzi pora na usypianie najmłodszego członka rodziny – tygodniowego Wicia – narazie nie ma swoich ulubionych maskotek czy resoraka a do zaśnięcia potrzebuje tylko mamy. Uwielbiam te chwile spędzane a chłopcami. A patrzeć jak śpią Uwielbiam tak jak każda Mama!
    Zdjęcia piękne! Oczywiście to zasługa Antosia :))
    Nie wiem jak Ty to robisz, ze są takie jasne 😉

  7. Mój Franio zasypia bawiąc się moimi włosami, kręci mi loki, przesmykuje sobie je przez swoje paluszki albo robi mi klasyczny tapir, oczywiście wcześniej musi się pozbyć gumki do włosów. Kiedy mnie tak trzyma za szyję i się nimi bawi, szępczę mu do ucha jak bardzo go kocham, wtedy on przyciąga mnie jeszcze bliżej do siebie, abym mu to powtórzyła.

  8. Nigdy wczesniej nie sadzilam, ze kazdy nadchodzący wieczor, nawet, gdy dzien był długi i wyczerpujący, potrafi tak zaskakiwać, cieszyć, radować. Każdy Nasz wieczor, to jakby nowa kolejna, najpiekniejsza ‚Wędrowka’ we Dwoje. Wędrujemy. Ja i Oliwierek. Wystarczy, ze jestesmy Razem i wszystko wokół przestaje miec znaczenie. Oliwierek – moje prawie 8 miesięczne Największe Szczescie, niekończąca sie pozytywna Iskierka i to światełko w oku, które rozświetla każdy Nasz dzien 💚 Jaki jest Nasz wieczor? Czy mamy swoje rytuały?
    Każdy jest wyjątkowy. Kiedy nadchodzi pora na sen – od razu to wiem 🙂 Oliwierek jest dzieckiem, które nie płacze, tylko delikatnie daje Nam znac, ze jest zmęczony, ze pora isc spac. Zaczyna trzeć swoje oczka i od czasu do czasu, delikatnie do mnie sie wtulać. Opisze wieczor bez kąpieli, bo obawiam sie, ze zabrakłoby miejsca 🙂
    Przygotowuje mleczko. Oliwierek czeka na mnie na Naszym łożku, otulony swoim ukochanym kocykiem od effii.pl, twarzyczkę tuli w pieluszkę, która jest ukochana Jego ‚przytulanka’ i czeka na Mamusie 🙂 Przychodzę z gotowym mleczkiem, Oliwierek juz na sam mój widok uśmiecha sie od ucha do ucha i cichutko zaczyna sie śmiać 🙂 To niesamowite, jak reaguje ba mój widok! Kochan te Jego malutka kochana twarzyczkę, tyle w Niej dobroci i szczerości! 💚 Na łożku na swoim kocyku Oliwierek czeka na przebranie ubranka. Zaczynamy sie rozbierać – przy tym tyle radosci i tyle emocji! Bardzo duzo mowie do Oliwierka. Wygłupiamy sie ciagle i śmiejemy. Wieczorem czesto śpiewam juz troszkę ciszej i spokojniej, przytulam, całuje. Codziennie całuje przed ubraniem pidżamki Jego stopki, kolanka i brzuszek, codziennie mowie im dobranoc 🙂 Zawsze tak sie cieszy! Zawsze ‚purkam’ buzia w Jego szyjkę, On czeka na ten moment 🙂 I bardzo go lubi 🙂 Kiedy pidżamka jest ubrana, klade sie przy Oliwierku i przytulam sie do Jego małego kochanego ciałka. Całuje Go Jego cudowne mięciutkie pyzie – uwielbiam policzki Oliwierka 🙂 W czółko, w nosek i usteczka. A On patrzy na mnie całym sobą, nie mowi, ale to nie przeszkadza, bo Rozumiemy sie bez slow! 💚❤️☺️ Po przytulankach, biorę Oliwierka na rączki i wstaje – przeważnie karmie Syneczka jedna reka trzymając Go (co nie jest łatwe – 12kg!:)), a druga trzymam buteleczkę, chodze po pokoju i daje Mu jedzonko. Czesto śpiewam kolusanke. Oliwierek pięknie zjada kolacyjkę, wtedy daje Mu smoczka i poprawiam pieluszkę, która zawsze ma przy twarzyczce:) Chodze z Nim chwilke po pokoju – i to sa momenty, które kocham, uwielbiam, ubóstwiam 🙂 Zawsze, to Nasz rytuał :), Oliwierek nawet gdy jest bardzo zmęczony – patrzy na mnie i patrzy, ja sie zatrzymuje, uśmiecham i … Wtedy Oliwierek pęka ze śmiechu, zaczyna sie ‚kurczyc’, chowa twarzyczkę w rączki i zaczyna pękać ze śmiechu ‚Hihihihi’ bo wie, ze zaraz ‚purkne’ Mu w szyjkę haha 🙂 I purkam :)))) On wtedy śmieje sie jeszcze bardziej 🙂 I tak chodzimy, spacerujemy i lulamy sie, przy tym co pare chwil – STOP i śmiech 🙂 Uwielbiam to! Czasem Oliwierek zasypia od razu, czasem musi minąć kilka chwil 🙂 Odkładam Go do lozeczka. Wokół Niego czekają juz na Niego Jego ukochani Przyjaciele. Jest Krolik jellycat, jest Miś effii, jest zebra donebydeer i wielu wielu innych 🙂 Nakrecan karuzelkę, On sie uroczo odwraca z boczku na boczek i patrzy na mnie z ‚daleka’ i uśmiecha znow 🙂 A ja mowie Akuku! Dobranoc Aniolku! 🙂 Całuje Go w czółko i wychodzę. Wracam za chwile, zobaczyć, czy spi, czesto witają mnie wtedy kochane oczka wpatrzone w drzwi i czekające az Mama wejdzie 🙂 Wiec wchodzi! Dla tej radosci wartowejwc nawet kilka razy!:) Kocham to najbardziej na swiecie 🙂 Przyjruwam Go wtedy Nasza kołderka, poprawiam ochraniaczach na łóżeczku, które zawsze jest troszkę powykrzywiany hihi, całuje znowu, Nakrecan karuzelkę i … Dobranoc Skarbie!
    Zasypia. Odchodzi w krainę snów.
    A ja … Oprócz błahych codziennych rzeczy, wspominam każda Nasza wspólna chwile. I choc jestem chwilami maksymalnie zmeczona, nie oddałabym zadnej z nich!
    To Nasze codziennie rytuały 🙂 Dla niektórych moze rutyna, dla mnie, dla Nas – największe szczescie. 💚☺️💙☺️❤️
    Dziekuje i pozdrawiam wszystkie zakochane Mamy :))!!

  9. U nas tak: kąpiel dzieciaczków, wycieranie, balsamowani, ubieranie i do łóżek. Córcia z tatą czyta bajki( ulubionego Turlututu) a młody z mamą. Jak narazie tylko przy piersi bo jeszcze za malutki na ulubione bajki. Lecz nadejdzie taki dzień w którym to i my przeniesiemy się do krainy dziecięcej wyobraźni.

  10. Nasze zasypianie…od pewnego czasu utworzył się pewien rytuał. Wieczorem gdy Kuba jest już po kapieli i w piżamie następuje nasz czas bliskości, odpoczynku i wyciszenia. Razem idziemy do sypialni do dużego łóżka, Kuba po drodze zabiera swoje książeczki (tyle ile zmieści się w jego malutkich rączkach) oraz swojego misia ( chociaż jeszcze do niedawna zamiast misia był to modelowy samochód taty, który mąż trzyma na swoim biurku, Kuba co wieczór upominał się o samochód i z nim zasypiał). Razem siadamy na łóżku, Kuba czeka aż za plecy podłoże mu poduchy, a nogi przykryje pościelą… 😄 jeśli tego nie zrobię sam się o to upomni, następnie po kolei robimy przegląd książek i trochę ja opowiadam jemu,a trochę on po swojemu mi. Później gaszę światło, a zapalam projektor z gwiazdkami,obserwujemy je, Kuba pod jedną pache bierze misia, a drugą rączką mocno mnie obejmuje za szyję i swoimi malutkimi paluszki błądzi w moich włosach…zasypia. Kuba ma 19 miesięcy i do zasypiania potrzebuje mojej bliskości…bardzo sobie cenię te chwilę gdy ten mały człowieczek , który jest cząstką mnie wtula się we mnie z taką ufnością i znów mam go prawie tak blisko jak wtedy gdy nosiłam go pod sercem.

  11. U nas usypianie 1,5 rocznej corki nalezy do taty😊 Po radosnej kapieli, w ktorej lazienka przypomina zalanego Titanica, ja ja ubieram, spiewamy piosenki, buziaki na dobranoc i mam wolne- yhmmm moge isc wtedy zmywac, sprzatac zatopiona lazienke lub kuchnie (w zaleznosci od nastroju😛). Tata podaje mleko, ma zalaczony jeden z miliona meczy pilkarskich (w dzisiejszych czasach to chyba nawet lige z kazachstanu mozna obejrzec hehe) i corka przy nim od razu zasypia. Zazdroszcze im tych chwil, jednak wiem, ze tata ma tak malo czasu, ktore moze poswiecic swojemu szkrabowi- ze az milo jest na nich patrzec w trakcie ich rytualu.Pozdrawiam! Zdjecia magiczne😊

  12. Zosia ma 2 latka.Odkad pamietam a raczej odkąd ona była w stanie zasypiała dotykając moich włosów.Na początku wystarczyło lekkie smyranie raczka,ale szybko stało sie małoatrakcyjne.Wchodzila na coraz to wyższe levele operowania moja grzywka.Teraz ręce juz nie wystarczają i przeplata moje włosy miedzy paluszkami u nóg.Pozdrawiam

  13. W naszym królestwie żyje sobie malutka księżniczka Alicja jak na zamku,
    śpi w pięknym różowym łóżeczku spokojnie kończąc sen o cudownym poranku.
    Wszyscy się nią zachwycali,
    i nas,rodziców o wyjaśnienie tego cudu pytali:
    -Kochani powiedzcie przecie,
    jak to jest ze tak spokojnie śpi Wasze dziecie?
    Rodzice dumni odpowiadali:
    -Myśmy ją po kąpieli i karmieniu, cudownym mięciutkim otulaczem okryli i kołysanki śpiewali!
    On ją z miłością,kojąco bliskością do snu utula,
    miły w dotyku,kolorowy,córcia się z miłością do niego przytula.
    Taka jest oto cała tajemnica,
    córeczka zasypia migiem niczym z bicza!

  14. Nasz rytuał zaczyna się juz ok 19 kiedy to do domku wraca tatuś. Godzina zabawy..rozpoczyna się moja ulubiona pora dnia. Później ok 20 tata idzie napełnić wanienkę a Tymus oczywiście razem z nim, babrze sie w tej wodzie i moczy rękawy. Pamiętam ze mama zawsze na mnie krzyczala jak robiłam to samo, kiedy bylam niewiele starsza od mojego synka. Ja nie krzyczę;). Kąpiel, masaż i bach do lóżka. Jeszcze tylko mleczko iii oczywiście milion przytulasków. Są takie wieczory ze usypia niczym suseł ale o wiele częściej potrzebuje do tego mnie. Nic nie równa sie z uczuciem jakie odczuwa moje serce kiedy moj synek pachnacy tymi wszystkimi dziecięcymi specyfikami wtula sie w moja szyjkę, jego nosek muskający moje ucho, jego cieplutki oddech, raczki oplatające szyje.. To bezbronne ciałko tak bardzo potrzebujące mojej bliskości, uwagi, miłości..jeszcze tylko ulubiona kołysanka i mogę go odłożyć do łóżeczka.. Chwilo trwaj. Każdego dnia, stojąc nad jego łóżeczkiem, patrząc jak spi dziękuję ze mam to szczęście qbyc Jego mamą.

  15. ociera oczka, tuli się, marudzi- tak zaczyna wieczorne zasypianie. Kąpiel, Mały K uwielbia to, śmieje się, bawi, rozlewa wodę i rozrabia w za małej już na niego wanience 🙂 kiedy już skóra na uroczych małych paluszkach przypomina pomarszczona rodzynke, wychodzimy o dziwo bez płaczu! Przychodzi pora na smarowanie, ubieranie, czesanie. Mały K ucieka po całym łóżku z nadzieją, że go nie złapie, a on będzie mógł się jeszcze pobawić! Nic z tego, już 20:00 czas na odpoczynek i ładowanie się! Wykapany, posmarowany, ubrany i wycalowany Mały K dostaje słuszna porcje mleka, która znika w zastraszającym tempie.
    Czekamy na bekniecie!
    Już 🙂 teraz słucha bajki, która wspólnie wybieramy, teraz to Dzieci z Bulerbyn, moja ulubiona z dzieciństwa:) Mały K jeszcze dość trudno zasypia samodzielnie ( zdarza się). Musi być potulany, głaskany, miziany… Poza tym ja to lubię i póki nie stawia oporów będę to robić:) Bez dwóch zdań potrzebujemy również misia Whisbear. Jego delikatny szum i przytulną miękkość pomagają Małemu K zamknąć oczka i odpocząć. Bez niego byłoby trudno i dłużej! Takim sposobem kończy się nasze zasypianie i zaczyna się noc! Jeszcze tylko minuta, no może dwie by popatrzeć na te małe uszka, unoszący się brzuszek.. Czasem nawet śmiech i westchniecia 🙂 no i kładę się by zdążyć przed synem- 6:00 rano już jest wypoczety, stoi w łóżeczku z kupa w pampersie i woła: ma ma ma!!! Taki mój Mały Karol, Chłopczyk mój 👦

  16. Moje dzieci mają rytuały nocne. Spanie rodzicom na głowie! Od 3 lat jeśli tylko maluch z różnych przyczyn ląduje w łóżku rodziców to ma jakieś dziwne rytuały związane ze wspinaczka górska. Wspina się na głowę, rzuca rękami na wszystkie strony, kopie w każdą wolną część ciała. I żeby nie było tak kolorowo od 8 miesięcy ma wspólnika! Teraz potrafią oblesc z każdej strony ! I tak całą noc 🙂

  17. Dla moich Dziewczynek najważniejsze jest wieczorne czytanie. Bez tego nie wiem, czy udałoby się im zasnąć. Wybieranie bajki (raz starsza Córka, raz młodsza), czytanie też na zmianę raz na łóżku u jednej, raz u drugiej. Wszystko musi być sprawiedliwe 🙂 Nawet buziaka na dobranoc musze dawać w odpowiedniej kolejności, bo przypominają mi, kto poprzedniego wieczoru dostał pierwszy. W między czasie niczym satelita biega wokół nas nasz najmłodszy Chłopiec. On wykorzystuje ten czas, żeby sprawdzić w czyim łóżku mógłby się dzisiaj ulokować.. Oczywiście po tych „przymiarkach” i tak wybiera swoje łóżeczko, gdzie usypia go Tata, ale co wieczór jest ten sam rytuał. Mimo, że codziennie jest tak samo i zajmuje nam to trochę czasu, a zmęczenie po całym dniu czasem nie pozwala już utrzymać głowy prosto – lubię te nasze wieczory!

  18. Nasz rytuał zasypiania przebiega dosyć sprawnie, mój synek 15 miesięczny zaraz po kąpieli, ktorej uwielbia kładzie się do łóżka.Oczywiście ma przy sobie swojego kochanego misia którego kocha i tuli, kocyk i kołdre. Najpierw jeszcze je mleczko, potem jeszcze chwile się bawi swoimi zabawkamim ogląda bajkę i po jakimś czasie zasypia na spokojnie tuląc się do swojego kochanego Misia.;)

  19. Moj Adrianek uwielbia zasypiac przy mnie ,, przy mamie,, mocno wtulony we mnie 😉 musze trzymac mu raczke na glowce by czul.sie bezpiecznie 😉 czasem nuce mu piosenki i usypia po chwili 😉

  20. Wieczorem jest najprzyjemniej, jest i mama i tatuś. Można brykać, tańczyć… Mama śpiewa a ja pokazuję tacie kroki, maserakiem to on nie jest… I nagle padają magiczne słowa: Natuś? Chcesz mleczko?… Pytanie! Pychotka taka! Tata robi napój bogów, a ja obserwuję czy dobrze zamknął puszkę i dokręcił nakrętkę… Mam świetny punkt obserwacyjny, z rączek mamuni… Potem buziak w czółko od taty i ode mnie dla mamy w nos żeby nie było jej smutno i jeszcze do pieska papa. Papapa… I już jestem u mamy w ramionach… Zaraz mi powie, że mnie kocha, śmieszne słowa i takie miłe, cieple… Teraz już pora na mleczko, piję i piję, w brzuszku robi się przyjemnie, mmmm… To teraz smoczek, wiem że już nie powinnam, ale tylko chwilę pociamkam i oddam… Mama najlepiej tuli, całą mnie, nawet stopy mam utulone… Już mogę się położyć… Dla mamy smoczek a dla mnie kocyk, zając, owieczka i może jeszcze żółwik…dziś tak szybko nie zasnę….zasnę…asnę……….

  21. Jak moje dziecko lubi zasypiac?
    Lubi zasypiać przy mnie.. tylko przy mnie moze zasnąć wtulajac się we mnie albo opierając główkę na moim ramieniu. Czesto rowniez zasypia na moim brzuchu:)
    chyba lubi ciepelko.
    Coreczka ma 1,5 roku i widzę,
    ze wciąż potrzebuje mojej
    bliskości, ktora jest również
    dla mnie bardzo wazna i
    doceniam ta nasza codzienna
    chwile, bo zdaje sobie sprawe
    ze czas tak szybko mija, ze
    bedzie mi kiedyś tego
    brakować i zatesknie za tym. Wspaniale uczucie byc komuś potrzebna, byc ta jedyną najwazniejsza osoba dla takiej malej istotki.
    Na ta chwile nie wyobrazam sobie zeby moglo byc inaczej:) uwielbiam kiedy zasypia wtulowa we mnie… to nasza taka mala chwila. Tylko dla nas.

  22. Moja już 9 miesięczna córka ma pewien rytuał. Najpierw obowiązkowa kąpiel a potem kaszka. Gdy już odpocznie i leży na naszym łóżku to głaszczę ją po brzuszku – to już po zgaszonym świetle, gdy świeci sie tylko w salonie. Może to będzie dziwne ale tutaj uwielbia gdy zaczynam od palców u stóp i zmierzam ku paszkom z „Idzie raczek nieboraczek, jak uszczypnie będzie znaczek” – powtórzeń około 5 na każdą stronę ciała. Po takiej „zabawie” zaczyna się do mnie tulić. Wtedy biorę ją na ręce. Serwuję jej buziaki i głaszczę po czułku. Gdy przysypia dostaje jeszcze kilka buziaków w czółko i odkładam ją do łóżeczka. Tu już się kilka razy przekręci i zasypia tak czy siak w ulubionej pozycji (na lewym boku, nogi i ręcę przez szczebelki wystawia poza łóżeczko). I tak śpi od ok.21:00 do 7:00-8:00 rano 🙂

  23. Moja córeczka- Karolinka zasypia gdy ja kołysze na rękach,główkę kładzie mi na klatce piersiowej, a ja jej śpiewam kołysanki.Gdy już jestem pewna, że zasnęła kładę ja do łóżeczka i tam dalej smacznie śpi. Oczywiście wcześniej ja kapie i karmię,ale bez utulenia i śpiewania nie zasnie 🙂

  24. Moja córka ma już siedem miesięcy.Nasze wieczorne usypianie zaczyna się od kąpieli,następnie balsamowanie. Pora na karmienie i zanoszę ją do łóżeczka.Wtedy zaczyna się godzinna wędrówka po materacu,gadanie,śmiech.😊 Aż bobas zasypia. Moja rola to głaskanie i wkładanie smoczka gdy wypadnie.A potem co 4 godziny pobudka na karmienie.

  25. Nasze wieczorne małe rytuały…
    Kąpiel – przede wszystkim, cieplutka woda z dodatkiem emolientu, żeby gładka skóra była… piżamka i do cycusia jeszcze przytulony i koniecznie do pielusi (mamy właśnie od Effii, mięciutkie z dinozaurami i kolibry… nasze ulubione). Właśnie tak zasypia mój Aleksander (szkoda, że zdjęcia nie można umieścić, ale jest na insta https://www.instagram.com/p/BB10GA2pFrY/?taken-by=ko_justyna )
    pozdrawiam

  26. Moja miesięczna córeczka lubi zasypiać na rączkach w pozycji pionowej, a najlepiej jak jest najedzona, wiadomo, że z pełnym brzuszkiem najlepiej się śpi 😉 Wtedy delikatnie odkładam do wózeczka i albo spi dalej albo nie 🙂

  27. Zacznijmy od tego, że Kazik, mój syn, nie lubi zasypiać. Tak ,dobrze słyszycie… Chyba uważa to za marnotrawienie czasu, a ma dopiero niespełna 8 tygodni… Boję się myśleć, co to będzie jak podrośnie, nauczy się chodzić i mówić… „Mamooo!!! Tatooo!!! nie śpijcie bawcie się ze mną!” 🙂 Teraz trzeba go animować all day long. Oczywiście wolę myśleć, że po prostu mój syn jest już tak rozwinięty, że tak go ciekawi świat, że chce się tyle nauczyć, że po prostu nie chce spać. Ekhem, powiedziała mamusia zakochana w swoim synku. Ale, ale… kiedyś w końcu trzeba zasnąć i z tym nie byłoby jakiegoś problemu jeśli strefa spania ograniczałaby się tylko do moich rąk. Jak wiadomo, nie sztuką jest uśpić, sztuką jest odłożyć. No więc, nasz rytuał spania powiązany jest z ciężką poduszką… ale zanim ona pójdzie ruch to kąpieeemy się. Młody od początku uwielbia kąpanko. Jak w wielu domach to zadanie należy do taty a mama tylko asystuje 🙂 za to później, kiedy trzeba położyć spać mama używa swoich argumentów. A ma ich dokładnie dwa… Prawy i lewy. W użyciu na zmianę. I tak syn wtula się w któregoś z nich. W tle leci kołysanka Brahms’a (8 h nagranie na youtube), my wtuleni w siebie i opatuleni tonami betów. Uff, zasnął. Wstrzymuję oddech podczas odkładania młodego do łóżeczka. „Podaj poduchę!” wołam szepczącym krzykiem do taty i bach za chwilę przygniatam ciężką puchową poduchą młodego. Udało się! Myśli, że leżę z nim. „Oddychaj, bo aż posiniałaś” mówi zatroskany tatko. Idziemy obejrzeć kolejny odcinek „Fargo”.

  28. Kiedy gwieździste niebo nad nami, my się w siebie wtulamy. Kołysanki do uszka śpiewamy, bajki szeptem opowiadamy, oczka małe zamykamy i w ramiona bezpieczne mamy się chowamy. Sen przychodzi do nas błogi i magii świat uchyla nam drogi🌙⭐️ Ciiiii

  29. Rytuały.
    To dla mnie codzienność. Piękna choć czasem męcząca codzienność.
    Moja mała, czteroletnia, księżniczka kocha stałość w swoim życiu. Dla niej wykonanie rytuału przed snem pozwala jej spokojnie spać całą noc.
    Tak więc codziennie po ciepłej kapieli ja rozczesuje jej, długie, włosy a ona śpiewa piosenki. Później biegnie do swojego pokoju, otula myszkę Minnie i lalkę Margolcie. Śpiewa im piosenkę o misiach na dobranoc, po czym sama kładzie się pod kocyk. Otulam ją ciasno i całuje w czoło. Każdy nasz wieczór wygląda identycznie. Córka ma autyzm i rytuały to jej codzienność.

  30. Rytuał zasypiania naszego 10 miesięcznego synka wygląda tak że po kąpieli którą robi tata mama daje butlę z mleczkiem,synuś najada się do syta i czas na przytulanki lulanki.Biorę wtedy synka na ręce i kołysze go a on patrzy się na mnie tymi swoimi pięknymi brązowymi oczami jak by chciał powiedzieć „mamo,dobrze że jestes”.Kiedy widzę że synuś zamyka oczy wkładam to do łóżeczka i zaczynam czytać książeczkę i po paru minutach synek śpi wtedy po cichutku przykrywam go kocykiem i wychodzę z jego pokoiku.

  31. Mój Tysior nie lubi zasypiać. Świat jest tak niesamowicie urządzony, że cieżko to wszystko porzucić, chociażby za te chwile odpoczynku (wczoraj o 0:15). Zawsze wiąże sie to z huraganem w zabawkach, tornadem w łazience hihraniem sie tu i tam, wierzganiem, skakaniem, uciekaniem, popłakiwaniem, tańcami, ekspresowym czytaniem książek-po jednym zdaniu albo słowie – bo matka nie nadąża, wyrzucaniem wszyskich zabawek z pudełka (oczywiście matka wrzuca spowrotem) i innymi takimi – oczywiście codziennie nowymi pomysłami. A kiedy już padnie – padam i ja. On w łóżeczku, ja na fotelu obok. Przez szczebelki mam ręke włożona do jego łóżeczka a on trzyma mnie za palec wskazujący.na czole kładzie sobie uszy ukochanego kjuika i powoli zasypia. Oddech sie wyrównuje, uspokaja. A za pare godzin wszystko od nowa…

  32. Hmm od czego by tu zacząć…. czasami wydaje mi się że usypianie Leona lat 1.5 to koszmar minionej nocy . Zaczyna się histeria i ucieczki gdy tylko jego nóżka dotknie łóżka , potem krokodyle łzy na zmian z wyciem krzykiem i oczywiście piskiem , potem następuję zwrot akcji czyli pozorne poddanie się i zajęcie czymś innym z koro już musi Pan Leon leżeć w łóżku , więc zaczyna się wchodzenie na mamę , skakanie itp- (nie ma możliwości baa nie nawet myśli o zasypianiu samodzielnie – chyba jestem na to zasłabła ,albo mało konsekwentna ). Gdy po raz kolejny kładę syna na poduszkę i już powoli BARDZO powoli się wycisza zaczynam śpiewać , opowiadać bajki nie obejdzie się przy tym wkładanie mamie palców do nosa ,ucha i ust … a druga rączka ciągniecie energicznie mamie za coś co pozostało z jej pięknej fryzury . Nareszcie gdy po godzinie już Pan Leon się zmęczył zaczyna śpiewać razem ze mną i o to nadchodzi najmilsza cześć czyli całuski , przytulaski . Leon już śpi podnoszę się bardzo powoli a tu nagle WRZASK , syn nie śpi i tak czasami 5 razy zanim uda mi się UCIEC z pokoju . Tak wygląda nasz rytuał nocny . Oczywiście muszę dodać że Pan Leon JEST MOIM CAŁYM ŚWIATEM , i gdy już tylko uśnie czekam wykończona na kolejny dzień przygód .

  33. Moja słodka, 12 miesięczna Laurka też ma swój rytuał. Po wariacjach w wodzie je kaszkę. Po jedzeniu nabiera siły na zabawę. Raczkuje po całym salonie i wynajduje sobie miejsca w których moze sie schować i z zaskoczenia zrobic „a kuku” :))) kiedy juz skończy zabawę przynosi mi pilota żebym ustawiła program muzyczny i zaczyna sie maraton tańca. Kiedy mała tancerka sie zmęczy wola mamamam i wyciąga rączki. Teraz czas na sen, który polega na zrobieniu sobie z mamy materacyka, ssaniu smoczka i przytuleniu pieluszki… To wyjątkowa chwila dla każdej mamy, kiedy po męczącym dniu dzieciątko okazuje miłość mamusi traktując ją jako niezbędna osobę z która chce zasnąć.. Czasem mam wrażenie ze właśnie w ten sposób chce mi powiedzieć: mamo kocham cie i dziękuje ze jestes… Przesyłam pozdrowienia dla wszystkich szczęśliwych mam!

  34. Mój Synuś 🙂 ostatnio lubi zasypiac tylko i wylacznie na brzuszku. Lecz zanim zaśnie, to musi sie podroczyc z mamusia. Ja przykrywam go kolderka, to on w sekunde musi sie rozkopac i tak x razy przykrywam 🙂 go w kółko.
    Ja mówię spac! a Szymonek odpowiada: błee błee i szczerzy do mnie 6 ciciatych ząbków 🙂
    Więc natychmiast przestaję być poważna i tak sie droczymy.
    I tak sobie myślę, że to chyba właśnie, ten jego rytual, i jest mu do snu, niezmiernie potrzebny… bo później calusek w czółko, mówię papa…On odprowadza mnie wzrokiem do drzwi, przewraca sie na boczek i łapie smoczek. A po chwili leży juz na brzuszku a ja czuję radość i spokój w serduszku.

  35. Moja córeńka Danusia zasypia w swoim łóżeczku trzymając mnie za rękę, a wtedy ja głaszcząc ją drugą ręką po buzi śpiewam jej kołysankę tę samą którą mi moja mama nuciła i którą sama dla mnie wymyśliła.

  36. Moje maleństwo jest jeszcze pod serduszkiem, przyjedzie na świat dopiero w maju a ma już swój wieczorny rytuał zadypiania. Oczywiście jak na dziewczynę przystało nie zaśnie bez taty, koniecznie musi być ręką taty na brzuszku, bezwzględnie na pępku, a mama chciał czy nie musi leżeć na lewym boku 🙂 Rośnie mała terorystka 🙂

  37. Rytuał to moje drugie imię! Bez niego mój dzień stałby się chaosem, wszystko ległoby w gruzach, powstałoby zamieszanie, nerwy, stres. A tak to – codziennie tak samo, to samo, wszyscy wiedzą, co do nich należy, a i z zasypianiem wieczorem nie ma problemu. Co prawda nasze życie w trójkę z synkiem (4 latka) musiało zostać zmodyfikowane, gdy pół roku temu urodziła się mu siostra, ale daliśmy radę 🙂 Najgorszy był okres przejściowy, staraliśmy się tak ogarnąć sytuację, a właśnie wieczorem było to szczególnie trudne, by nie ucierpiał na tym przede wszystkim właśnie synek. Do tego czasu podczas kolacji ja siedziałam z nim i czytałam mu książki, potem były buziaki i odprowadzałam go do łóżeczka. Tam, obowiązkowo, musiał już czekać na niego w danej chwili ulubiony pluszak. Bo trzeba wam wiedzieć, że synek pluszaków ma wiele, każdy ma imię i wymieniają się co kilka miesięcy, gdy przychodzi mu faza na coś innego 😉 Nie pytajcie z kim śpi teraz… Z … różowym, błyszczącym jednorożcem, którego to siostra dostała od Mikołaja. No cóż, póki siostra nie protestuje… niech ma 🙂
    Ale, wracając do tematu. Teraz rytuał wygląda podobnie – ja synka kąpię, idę z nim do łóżka, czytam mu książkę. Śpi, jak już mówiłam obowiązkowo z jakimś pluszowym przyjacielem. Potem gasimy światło i lulu.
    Ja tymczasem idę dbać o rytuał zasypiania córci 🙂 Jest już wykąpana przez męża, potem ja balsamuję na przewijaku, pidżamka, włączam lampeczkę, siadam z nią na fotelu i karmię. Bardzo często przy piersi zasypia, ale równie często się budzi odkładana do łóżeczka. Wtedy nakrywam ją kocykiem, gaszę lampkę i wychodzę. Córcia pięknie zasypia sama. Jedyne co, to jak już zaśnie muszę iść ją przełożyć na brzuszek, bo wtedy śpi dłużej 🙂

  38. Ja po kąpieli kładę synka w łóżeczku, dostaje butelkę i wychodzę….zasypia w ciagu 5 min. Krótko, zwięzle i na temat 🙂

  39. Nasz mały potwór ma 19 miesiecy. Nigdy nie był dobry w samodzielnym zasypianiu. Dlatego w momencie gdy mama jest już wystarczajco zmeczona prosi potworka by sie zlitował no i musi go umiejetnie schwytac,żeby móc położyć sie wspólnie do łózka, bo rzecz jasna potwory nie sypiaja bez mam…leżac w łózku trzeba właczyć pozytwyke z projektorem i przez pół godziny nasladowac głosy zwierzatek wyświetlajacych sie na suficice naszej sypialni…ufff w koncu mozna sie poprzytulać, a potwór wreszcie konsumuje mamina pierś przed zasnieciem. Oczywistym jest ,ze potwór musi raz na jakiś czas zasmiewac sie z byle powodu , wykrzykiwac po chinsku i wykonywac rózne pozycje jogi…skąd on je w ogóle zna?? 😉 aż w końcu jeeeest udało się…w tym momencie potwory zmieniaja sie w aniolki, z wtulona buzia w podusie ,nozka i raczka na mamie, mały aniolek oddycha spokojnie i sni zapewne o czyms pieknym..teraz wystarczy nakryć kołderka i troszke jeszcze utulić. Myślę,że jedynym czego nam brakuje jest Wasza super pościel 🙂

  40. Witam!

    Jestem mamą 9cio miesięcznej Wiktorii. U nas nigdy nie było problemu z zasypianiem córci. Od momentu narodzin powiedzieliśmy sobie z mężem że postaramy się nie nauczyć naszej pociechy zasypiać na rękach. UDAŁO SIĘ!
    Od pierwszych chwil aż do dzisiejszego dnia Wiktoria zasypia sama* w łóżeczku.
    * sama to znaczy w towarzystwie misiów 🙂

    A więc tak:
    1) Rytuał wieczorny zaczynamy od kąpieli.
    Tatuś kąpie córcie, to taka chwila dla nich sam na sam. Mama przejmuję później pałeczkę. Wyciera, balsamuje i ubiera golaska w piżamki.
    2) Następnie Wiktoria przytula ulubionego misia Tygryska i kładziemy ich razem do łóżeczka i przykrywamy.
    3) Gasimy światełko, jednocześnie zapalając dotykową lampkę biedronkę którą Wiki ma w łóżeczku i dajemy jej butlę z mlekiem 😉
    4) Córcia się wycisza, mama siada koło łóżeczka tak że córcia mnie nie widzi i bardzo z ciszonym głosem śpiewa kołysankę „Aaa, kotki dwa…”.
    5) Córeczka czasami poprzekręca się jeszcze z plecków na brzuski lub poguga sobie „mama,baba” i po chwili zasypia Zzzz…

    Tak, takie mam super grzeczne i słodkie dzieciątko!

    Pozdrawiam!

  41. Oznaką zmęczenia naszej Idźki jest wzmożona aktywność fizyczna objawiająca się niepohamowaną energią, która zazwyczaj lokowana jest w tańcu, skokach, grze w piłkę. Mamy kilka sposobów na to, by w końcu zaszczyciła łóżko swoją obecnością. Jednym z nich jest argument „czytanie ulubionej książki”. Banalne ? Otóż niekoniecznie. Ulubioną książkę czyta mama, a Iga w tym czasie „czyta” inną książkę… Dla mnie ? Zero logiki, ale może uczy się multitaskingu 🙂 . Potem następuje odłożenie książeczek i sakramentalne : „Pogłaskasz po brzuszku ?” lub ” Pobrzuszasz ? ” * Wtedy jest czas na śpiewanie cicho (czasem tak cicho, że tata w pokoju obok, za zamkniętymi drzwiami, doskonale wie, jakiej piosenki Iga się nauczyła) piosenek i mówienie sobie o miłości wzajemnej. I wtem. Nagle. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. W porywach do 30 minut. Iga zasypia. Można przestać głaskać, ale strategicznie. Nie nagle. Zmniejszać częstotliwość, by dojść do momentu, w którym głaskanie jest zbędne. Po cichu wyjść z pokoju. Starać się nie nadepnąć na zabawkowego laptopa, Szczeniaczka Uczniaczka i przejechać się na super wielkim samochodzie- WYWROTCE … Dobranoc ..

  42. Nasza czteromiesieczna córeczka Florentynka codziennie nas zaskakuje wieczorami. Oprócz tego, że jest hybrydą w jedzeniu – raz ssie pierś raz chce butelkę, to wieczorami raz dyskoteka a raz potulnie zasypia. Oczywiście mamy swoje rytuały, jednak nie koniecznie dla wszystkich są one znakiem zbliżającego się snu. Codzienna cieplutka kąpiel, oliwkowanie, czysta piżamka, potem mleko (różnie podane) i zaczyna się noszenie, śpiewanie, nucenie. Potem widzimy albo będzie sen albo tańce do północy. Jedno jest pewne, ile by kilometrów z nią na rękach by się nie przeszło, jeden uśmiech, chichot wszystko wynagrodzi.

  43. Moja corka ma 17 miesiecy i calkiem dobrze potrafi okreslic kiedy chce isc spac. Po kapieli, ktora powinna ja wyciszyc a jest totalna wojna na ilosc piany i jej wyrzucanie poza obreb wanny, wskakujemy do lozka na mleko. Zapewne wiekszosc dzieci juz zasypia, ale u mnie nie ma latwo! Kroliczek alilo przygrywa nam slodkie kolysanki a my musimy jeszcze z 3 razy przejrzec ksiazeczki ulicy czeresniowej (juz na pamiec znam, gdzie sie ukryla papuga na dachu przedszkola i w ktorym miejscu jest mysz w serii „lato”😀). Po tym rytuale me dziecie jest w krainie snow a mi pozostaje isc ratowac lazienke przed zatonieciem😉 Oczywiscie w srodku nocy corka sie przebudza i wedruje z calym swym ekwipunkiem (poduszka i koldra) do mojego lozka😄 I jak tu jej nie kochac?! Pozdrawiam

  44. Nasz przepis na sen:
    – cieplutka kąpiel z obowiązkowym kremowaniem buźki, które nasza córeczka uwielbia
    – 120 ml pysznego mleczka
    – szczypta szumisia
    – jedna porcja muślinowej pieluszki do przytulenia
    – jedna para rąk ( najlepiej mamusinych lub tatusiowych)
    – 1 łóżeczko z mięciutką pościelą
    Gdy, mamy juz wszystkie składniki, mieszany je ze sobą i tak powstaje wieczorny rytuał snu Oleńki. 😉

  45. Ja dzieciatka jeszcze nie mam ale jestem w 5 mies ciazy. Staralismy sie o ten cud przez dlugie lata, w koncu sie zdarzyl dzieki in vitro. Nie mam jeszcze rytualu, ale nie ma dnia, zebym zasypiajac teraz nie myslala o mojej coreczce, nie zasypiala z nia pod moim serduchem kolyszac do snu. Nie wiem, jakie beda nasze rytualy, moze bedzie lekko i przyjemnie, moze trudno, to i tak niewazne. Najwazniejsze, ze bedziemy razem! W koncu! Zycze powodzenia wszystkim mamom, ale z racji bliskosci sercu, tym z in vitro! Bo nikt tak nie kocha swojego dziecka, zanim sie jeszcze nawet pocznie, jak mama z in vitro! Powodzenia Kochane!

  46. U nas zasypianiu towarzyszy wielki placz. Mysle ze produkty effi sprawilby ze Antek sam chcialby klasc sie do lozeczka i wyulac w posciel Effi. A powaznie nigdy nie mielismy wiekszego problemu z zasypianiem. Teraz Antos odlozony do lozeczka ( zawsze o stalej porze) dostaje butle z mlekiem, dwa smoki obowiazkowo i zasypia….

  47. Twój komentarz oczekuje na moderację.

    Hmm od czego by tu zacząć…. czasami wydaje mi się że usypianie Leona lat 1.5 to koszmar minionej nocy . Zaczyna się histeria i ucieczki gdy tylko jego nóżka dotknie łóżka , potem krokodyle łzy na zmian z wyciem krzykiem i oczywiście piskiem , potem następuję zwrot akcji czyli pozorne poddanie się i zajęcie czymś innym z koro już musi Pan Leon leżeć w łóżku , więc zaczyna się wchodzenie na mamę , skakanie itp- (nie ma możliwości baa nie nawet myśli o zasypianiu samodzielnie – chyba jestem na to zasłabła ,albo mało konsekwentna ). Gdy po raz kolejny kładę syna na poduszkę i już powoli BARDZO powoli się wycisza zaczynam śpiewać , opowiadać bajki nie obejdzie się przy tym wkładanie mamie palców do nosa ,ucha i ust … a druga rączka ciągniecie energicznie mamie za coś co pozostało z jej pięknej fryzury . Nareszcie gdy po godzinie już Pan Leon się zmęczył zaczyna śpiewać razem ze mną i o to nadchodzi najmilsza cześć czyli całuski , przytulaski . Leon już śpi podnoszę się bardzo powoli a tu nagle WRZASK , syn nie śpi i tak czasami 5 razy zanim uda mi się UCIEC z pokoju . Tak wygląda nasz rytuał nocny . Oczywiście muszę dodać że Pan Leon JEST MOIM CAŁYM ŚWIATEM , i gdy już tylko uśnie czekam wykończona na kolejny dzień przygód .

  48. U nas najpierw kąpiel potem cycus a na koniec trzeba go ponosić oczywiście w ‚towarzystwie ‚ śpiewu / szumu / nucenie aby usnol .. ☺

  49. Każdy z moich muszkieterów (a jest ich trzech) zasypia na swój sposób.

    Jako pierwszy usypia Kuba (18 miesięcy) po kąpieli trochę przytulania, gdy wie że butelka z mlekiem czeka kładzie się w swoim łóżeczku, ja (albo Tata) podaję mleko a potem siedząc trzymając go za rączkę i mrucząc czekam aż zaśnie.
    Drugi usypia Miłosz (3 lata 9 miesięcy). Po kąpieli kładziemy sie razem na Jego łożku i czytamy zazwyczaj trzy rozdziały książki o Tappim lub rozdział Pippi Pończoszanki. Rozmawiamy trochę o kończącym się dniu, przytulamy i w przytulaniu zasypia w minutę.
    Najmłodszy Mikołaj (niespełna 3 miesiące) po kąpieli i wypiciu maminego mleka zazwyczaj towarzyszy mi przy usypiankach braci leżąc obok mnie w koszu Mojżesza. Zasypia najczęściej jako ostatni leżąc przytulony i delikatnie kołysany.

    ❤️

  50. Od kiedy mój starszy synek nauczył się, do czego służą mu rączki zasypianiu towarzyszy mizianie. Jest to mizianie dość wyjątkowe. Początkowo chwytał w garść rożek pieluszki czy kocyka i smyrał się delikatnie w kółko dookoła ust. Widać było, jak go to uspokaja i sprawia przyjemność. Kolejnym etapem było smyranie się pieluszką czy kocykiem między paluszkami. Przeciągał materiał po dłoni i zasypiał w połowie takiego ruchu. Teraz ulubioną strefą przyjemności są uszy. Wystarczy, że chwilę go połaskoczemy palcem czy przytulanką i już ma odlot. Takie wieczorne smyranie trwa już prawie trzy lata 🙂 Widzę, że młodszy też zaczyna lubić takie głaskanie 🙂

    Kiedyś zobaczyłam w sklepie poduszkę – świnkę znanej firmy i od razu kupiłam z myślą o jej milutkim ogonku i smyraniu i to był strzał w 10! 🙂 Franio nie ma bardziej ukochanej rzeczy.

    Aha, każde usypianie poprzedzone jest czytaniem, potem mocnym przytulaniem, buziakami, noski-noski, „Mamo, jesteś wspaniała”, „Kocham cię” – „Ja ciebie bardziej”, „Dobranoc, pychałoc, karaluchy na poduchy” (wersja synka 😉 I najczęściej zasypiamy razem i budzę się po północy w malutkim łóżku, z bólem pleców ale z cudownym uczuciem, jakie zna tylko matka – bo tulenie się z moim synkiem to najbardziej przyjemna część naszego wspólnego dnia 😉

  51. Mój Tymonek ❤ odwraca się na lewy boczek, składa rączki pod bródką i podkurcza nóżki 😊❤ zawsze tak zasypia Maleństwo moje…

  52. cytując…
    „nie ma dwóch podobnych nocy,
    dwóch tych samych pocałunków,
    dwóch jednakich spojrzeń w oczy”

    Ale gdziekolwiek, kiedykolwiek moja córka by nie zasypiała słowa „kocham cię” wypowiadane cicho do jej ucha kołyszą ją do snu.

  53. W naszym wypadku niezawodnym sposobem na uśpienie Malucha jest to muzyka. I to nie byle jaka! Naszą małą Anielkę najlepiej usypia muzyka… rockowa

    Skąd Jej zamiłowanie do tego właśnie gatunku? Przypuszczam, że wszystko zaczęło się jeszcze w czasie ciąży, kiedy to wraz z Mężem wyczytaliśmy o zbawiennym wpływie muzyki na rozwój małego człowieka. Nie czekając ani chwili zaczęliśmy urządzać Malutkiej brzuszkowe koncerty. Ba! Fasolka otrzymała nawet własne „nabrzuszne” słuchawki. I nie myślcie sobie Kochani, że od początku był tylko rock – co to, to nie. Nasza mała Dama poznała muzykę klasyczną, wsłuchiwała się z zapałem w dźwięki relaksacyjne, fikała koziołki przy rytmach dla dzieci, skosztowała nawet disco polo, ale od niego dostała czkawki i wepchnęła mi nogę w żebro na znak protestu. Od początku jednak dało się zauważyć, że Malutka najlepiej reaguje na mocniejsze dźwięki – uspokaja się przy nich i wycisza (Ojcowskie geny musiały tu poważnie namieszać, ojjj musiały!).

    Zaczęło się w brzuchu… i tak już zostało. Choć ciężko mi uwierzyć, że ten „bębniący jazgot” można traktować jak kołysankę to… nasza aktualnie 6-miesięczna rockowa dziewczynka najlepiej zasypia przy… ACDC (oczywiście włączonym względnie cicho – nie martwcie się o Jej słuch :)).

  54. Moja Martusia jest jeszcze w brzuszku. Jeszcze trzy miesiące i się zobaczymy. Zasypia zawsze gdy ja jestem już wyciszona. Cichutka muzyczka, glaskanie po brzuszku i ulubiony nasz lewy boczek. Codziennie powtarzam jej przed snem , że jest moim darem i szczęściem od losu i że kocham ją jak stąd do księżyca i spowrotem. W domku na księżniczkę czekają jej bracia, którzy zasypiają przy czytanych bajeczkach. Oni śpią a Martusia buszuje w brzuszku. Godzina 1 w nocy i dwupak czyli mamusia i córeczka też zasypiają. Aaaaaa kotki dwa.

  55. Mojej 11 miesięcznej Grace niezbędna do zasypiania jest Mamusia 😀 Nie zaśnie z nikim innym. Więc tak we dwie kładziemy się do łóżka , włączam kołysankę albo sama śpiewam taką którą stworzyłam dla Gracy. I malutka zasypia. Czasami trzymając mnie za rękę, czasami kładąc główkę na mój brzuch, czasami wtula się w cycusie i tak pijąc mleczko odpływa w świat snów 🙂 Uwielbiam ten czas kiedy tak sobie leżymy w ciemności tylko ja i Ona, czasami bawię się jej loczkami czasami gładzę po buźce.
    Nie zawsze jest tak idealnie 🙂 Teraz coraz częściej najpierw musi poskakać sobie po łóżku porzucać się na mamusiny brzuch albo poduchy. Czasem klaszcze, czasem śpiewa piszczy… ale i tak w końcu wtuli się we mnie i w końcu zaśnie 🙂

  56. Witam., mój synuś ma na imię Filipek i cudowne 6 miesiecy życia. Nasze zasypianie to najbardziej intymny i tajemniczy rytuał… Silna więź która Z każdym dniem umacnia się coraz bardziej. Poczucie bezpieczeństwa , które mogę podarować mojemu m aluszkowi . Ciepła dłoń która glaszcze mięciutkie delikatne włoski.Dotyk który uspokaja., przytulenie do piersi ktore łagodzi ból zabkowania., zaplakane maleńkie oczy wpatrzone we mnie ., spojrzenie mówiące „dziękuję mamo tak bardzo Ci ufam” .Delikatny uśmiech ukolysanego w ramionach dziecka ., wiem ze tak bardzo mnie potrzebuje ., że jestem całym jego Światem a Jego sen podziękowaniem za troskę i czułość która okazuje… Tak bardzo kocham…

  57. Moja córcia to ewenement, już od urodzenia miała problemy z zasypianiem. Do około 10 miesiąca życia usypianie jej kończyło się 2-3 godzinnym płaczem. Nie działało nic, noszenie, otulanie, bujanie, śpiewanie, nie mieliśmy już sił. Przez ten czas chodziliśmy jak Zombie, bo w nocy też co chwilę się budziła. Teraz córcia ma 15 miesięcy i jest o niebo lepiej. Dalej ma problemy z zasypianiem ale jesteśmy szczęśliwi, że usypianie jej zajmuja 15-45 minut a nie 3 godziny 🙂 Najpierw przed próbami usypiania kąpię małą, oczywiście kąpie ją co 2 dni, więc jeśli jej nie kąpię to robię masaż i przebieram w piżamkę. Następnie czekamy na powrót męża z pracy, co następuje o godzinie 19-19:30, wtedy całą 3 kładziemy się w łóżku, włączamy Szumiącego ptaszka, daję jej cycusia i tak malutka zasypia. Czasami zajmuje to 5 minut, czasami niestety wiecej, ale dajemy radę. Po uśnięciu małej, mąż przenosi ją do łóżeczka, gdzie malutka śpi 🙂 Ja niestety nie mogę jej dużo nosić bo w brzuszku rośnie drugi maluszek i trzeba troszkę się oszczędzać, bo nasz klops już dosyć sporo waży 😛

  58. Mój syn zasypia w łóżeczku gdzie dostaje ciepłe mleko, włącza sobie kołysanki w swoim misiu do którego albo się przytula albo tarmosi mu ucho, a obok łóżka jest mała lampka która daje delikatna poświate, oto w ten sposób dziecka nie ma w kilka minut ❤

  59. Moja córeczka jest jeszcze malutka- ma dopiero 7 miesięcy. Jednakże nawet taki maluszek lubi mieć swoje rytuały. Jej rytuały są pewnie banalne, ale wiem, że dla niej bardzo ważne. Córeczka jest w wieku, w którym zasypia się jeszcze kilka razy w ciągu doby. Jednak każde usypianie łączy jeden element- pierś. Moje dziecię odpływa na amen kiedy może possać pierś. Przytula się wtedy do mnie w najpiękniejszy sposób 🙂 a ja się rozpływam. I praada jest taka, że na ogół własnie w ten sposób jest usypiana. Zawsze musi temu towarzyszyć także kocyk, bo córcia lubi sobie jedną raczką pomiętolić coś, czym jest nakryta. Wieczorami do naszej przygody ze snem włączamy także misia szumisia. Te najprostsze sposoby są dla nas obu przyjemnością, bo ja przy okazji przytulając tę moją Iskierkę sama mogę chwilę odpocząć.

  60. moja córka kończy miesiąc za 4dni, ale już ma swój rytuał zasypiania. tak bardzo przypadł jej do gustu kontakt „skóra do skóry”, że zasypia jedynie na moich piersiach, lub u taty na klacie, do tego najlepiej z gołym brzuszkiem, wszelkie otulacze i szumiś powędrowały na dno szafy! można się przy niej śmiać, rozmawiać, oglądać telewizor, nic jej nie obudzi jak śpi na brzuszku 🙂 to moje pierwsze dziecko i szczerze mnie zaskoczyło, bo myślałam, że każdy noworodek „działa” podobnie 😀 a jednak od początku pokazała, że ma swój charakter 🙂

  61. Mój 3 letni synek standardowo kąpiel po kąpieli do łóżka czytanie bajki, mówimy paciorek i najlepszy jest tekst małego w paciorku” …Panie Boże proszę Cię bym był grzeczny i wołał na nocnik…” po paciorku jeszcze jedna bajka, która musimy opowiedzieć i zawsze to jest czerwony kapturek, innej nie uznaje i jednoczesne tulenie i najczęściej po tym wszystkim mały już dawno śpi.

  62. Alohaa!:)
    U nas podobnie, rutyna rządzi.. choć bywają urozmaicenia 🙂 Wieczory inauguruje kaszka zjedzona w zacnym towarzystwie mamy i labradorka bacznie obserwującego miskę czy sby nic mu nie skapnie 😉 po kaszce robi się nerwowo.. napięcie rośśnie aż nagle wraca tata z pracy i szczerbata buźka szczerzy się na całego :)) tata, niezależnie od nasilenia zmęczenia, musi swoje odtańczyć.. to Lambadę.. to Macarenę.. byle Lenorek się śmiał i rechotał! Następnie, hops do wanienki z zabawkami i bąbelkami na miarę luksusowego spa! Tam również śmiechy&hihy.. Kilka fotek (matka jak Chińczyk na wyjeździe, aparat się od 10miesięcy od łapy nie odkleja) i bęc na przewijak. Kremik, masażyk, piżamka i … oczywiście ukochana przytulanka niemowlaka – klata mamusi 😉 wtulona w mamę zasypia i wtedy wielki stres.. odłóż do łóżeczka żeby się nie obudziła 🙂 na szczęście mogę liczyć na wsparcie Whisbeara, który od pół roku z niezmiennym repertuarem odciąża mnie.. odkurzacz, suszarkę i okap 🙂 a jak i on zawiedzie, to mama śpiewa „Aaaaaa pieski dwa.. szarobure obydwa….” :))
    Pozdrawiam wszystkie mamy i szkraby 🙂

  63. Od 24 stycznia nasze życie się zmieniło. Jest wieczór nasz skarb wykąpany, nakarmiony, pachnący leży w łóżeczku. Oczka ma szeroko otwarte. Z pościeli spoglądają na niego misie, też już chcą iść spać. Czuję, że mój synek czeka na kołysankę. Cichutko nucę:
    „Śpij Wojtusiu mój kochany
    mocno przytul się do mamy,
    buzię słodko wtul w poduszkę
    będę twoim dobrym duszkiem.”
    Nagle ciszę przerywa głośny płacz, to mój mały terrorysta daje znać, że wcale nie ma zamiaru spać. Przytulam go, głaszczę po główce i dalej, jednak coraz ciszej, śpiewam:
    „Śpij Wojtusiu mój malutki
    ja wygonię wszystkie smutki
    by uciekły od dzidziusia
    bo tak kocha cię mamusia.”
    I wreszcie błogi spokój, dzidziuś śpi, i ja też zaraz usnę, przecież za trzy godziny przypomni sobie, że jest głodny.

  64. mój synek nie zaśnie bez ręki pod buzią albo na oczywiście nie swojej lubi się przytulać na przykład do mnie ogląda swoją ulubioną bajkę i ma rękę moją na buzi a drugą trzyma za rękę w nocy jak się budzi to też szuka czy też ktoś koło niego leży

  65. Nasze dziecko chyba bardzo nas kocha, ponieważ (odpukać) nie sprawia nam na razie problemów odnośnie zasypiania. Każde usypianie, wieczorne także jest super, pod warunkiem, że jest osioł. Ukochany i niezastąpiony osioł od zadań specjalnych. Jego długie uszy, którymi mizia sobie nasz szkrab nosek działają uspokajająco i wyciszająco jak nic innego na świecie. Nawet, kiedy w czasie drzemki zdarzają się przebudzenia, obecność osła koi zerwany sen. Jednym słowem OSIOŁ MUSI BYĆ.
    Lecz pluszowy przyjaciel to nie wszystko. Zawsze włączamy cicho bajki na CD lub po prostu radio, które na naszą słodycz działa jak narkotyk. Kiedy ma osła i słyszy dźwięki z radia, już się układa i przytula w łóżeczku. Przy połączeniu tych magicznych rzeczy może, bez noszenia na rękach pozostawić bezpiecznie malucha, ponieważ nasz zuch zasypia sam.
    Pewnie przez niektóre mamy jest nie do uwierzenia, ale tak jest…MAMY TO SZCZĘŚCIE!!!

  66. Kiedyś na samą myśl o usypianiu syna miałem podniesione ciśnienie. Długo szukaliśmy najlepszego sposobu, aby wyglądało to normalnie, bez płaczu i nerwów. Nareszcie te czas minął. Daliśmy sobie czas i pozwoliliśmy, aby dziecko przyzwyczaiło się do nowych „rytuałów sennych”, tak to nazwaliśmy:)
    Kiedy jest pora drzemki robimy półmrok w pokoju, gasimy wszystkie sprzęty, które mogą rozpraszać uwagę dziecka i kładziemy się z nim. Oczywiście są próby zagadywania nas, ale nie reagujemy w ogóle na gesty dziecka w naszą stronę. Udajemy, że śpimy. W taki sposób nasz syn się poddaje i w ciągu 15-20 minut sam pada. Szkoda, że wcześniej na to nie wpadliśmy. Pozdrawiam..

  67. Wieczorne zasypianie jest dla nas wyjątkowe. Jest to chwila tylko dla niej i dla mnie. Malutka wpatruje się w swoją mamusie. Ja delikatnie głaszcze ją po czułku, całuję i przytulam do siebie. Ta magiczna chwila zbliża nas do siebie z dnia na dzień. W tym rytuale maleńka Milenka potrzebuje 3 rzeczy:
    Cycusia – brzuszek musi mieć pełny nasza córusia <3
    Miłości i bicia serduszka mamy – tej bliskości za nic nie oddamy <3
    Miękki kocyk, który moją żabcie otula i tym widokiem mamy serce rozczula <3

  68. Witaj.
    U nas zasypianie to codzienny rytuał, każdego dnia odbywa się to tak samo. Kąpiel z pianką, później masaż balsamem a na końcu maminy cycuś i królewna śpi. Po czym odkładam ja do łóżeczka i tak do rana. 🙂
    Pozdrawiam

  69. Witam,
    Chciałabym w wierszu odpowiedzieć na pytanie konkursowe 🙂

    Little hooligans konkurs mają
    Wszystkich miło zapraszają
    Pościel Effii do wygrania
    Idealna wręcz do spania
    Na pytanie odpowiemy,
    Udział chętnie zabierzemy
    Aby szanse małą mieć
    Opowiadać mamy chęć:
    Z zasypianiem u nas różnie,
    Nigdy z Melką nie jest nudnie.
    Raz na pleckach, ran na boku,
    Na środku, nieraz z rogu,
    Czasem pościel ją przykrywa,
    Jak jest ciepło, się odkrywa.
    Lubi wtulać się do misia,
    Chyba też tak zaśnie dzisiaj.
    A ostatnio i tak bywa,
    Że się sama czymś okrywa.
    Kładzie główkę na podusi,
    Tak radośnie sobie nuci.
    Jest rozkoszna gdy tak luli,
    Do pościeli się swej tuli.
    Gdyby konkurs się wygrało,
    Pościel Effii mieć udało
    Pięknie w łóżku się zrobiło,
    I milutko u nas było.
    Melka tulić by ją mogła,
    Minka jej była pogodna
    Ciepło w nocy córcia miała,
    Z rana radość nam swą dała.

  70. W naszym domu to ja usypiam Córkę. To nasz czas bo tak naprawdę niestety mam go dla dzieci bardzo niewiele ze względu na późne powroty z pracy. Najczęściej Zuza czeka już w łóżku kiedy wracam do domu i nawet w roboczym ubraniu przejmuję ją od żony. Szybka opowieść jak minął dzień i dostaję wskazówki od czego zacząć obcałowywanie 😉 i tak idą po kolei stópki, nosek, rączki, uszka, kolanka, plecki, włosy nawet, śliczne długie loki, takie jak ma żona 🙂 Na koniec Zuza mówi : Tatusiu, a teraz pocałuj mnie i mojego malutkiego braciszka w czółko. I tak zaczynamy czytać bajkę na dobranoc, przy której spokojnie zasypia… Moja śliczna dziewczynka 🙂

  71. Mój mąż: Kochanie! Widziałaś, że na blogu małych chuliganów jest konkurs?Fajna pościel jest do wygrania.
    Ja: Tak? Jaka?I co trzeba zrobić?
    Mój mąż: Napisać jakie mamy rytuały jak Antka usypiamy.
    Ja: O! To napisz , w końcu to Ty go zazwyczaj usypiasz.
    Mój mąż: Yyyyyy….
    Ja: Napisz, a ja później zobaczę i wyślę…
    i napisał:
    ,,butla, kocyk,buziak i już śpi”
    Ja:I ty chcesz wygrać pościel dla Antka?
    Mój mąż: No, a co? Aaaaaaa…zapomniałem! Jeszcze się na bok w kulkę zwija…

    …i słów brakuje.

  72. u mnie wsz sie zmieniło kiedy to 3 miesi temu dołączył do nas nasz drugi syne który zasypia pomimo moich staran co dzień o innej godzinie, a wszystkiemu winne sa kolki. Dobrze ze sa gadżety takie jak szumisie i termofory z pestkam ktore łagodza bol brzusia. Synus uspokoja sie jedynie przy piersi i kiedy jestem pewna, ze spi głeboko odkładam go do łozeczka. Za to moj Kochany 26 miesięczny synek ma juz swoj przyzwyczajenia i chodzi ładnie spac jesli jego rytuał jest przestrzegany. Zaczynamy usypianie od kompieli, ubieramy sie w pizame, mama daje mleczko, przytula i czyta bajke. Synek nie zasnie bez swojej pluszowej myszki. Całuje na dobranoc synk mowie mu ze go kocham a on zasypia. Mam nadzieje ze moje malenstwo tez tak nauczy sie zasypiac i przestanie budzić starszego brata. Prosze trzymać za mnie kciuki, bo chwilami brak mi juz pomysłow jak ulżyć mojej maludzie. I zwykle kiedy juz nie wiem co jeszcze mogłabym zrobic on zasypia. A ja zamiast isc spac patrzę na nich i sie nie moge nadziwić ile szczescia oni mi daja

  73. Cześć! Codziennym wieczornym rytuałem Leośka jest wydzieranie głodnej paszczy przeplatane bezzębnym uśmiechem kiedy w końcu przychodzi mama, ekhm, przychodzą cycki ;). A potem chwila ciszy na korzystanie z dystrybutora. Nigdy nie wiadomo czy skończy się na 2 czy 7 podejściach, ale gdzieś między 21:00 a północą na ogół udaje się małemu huliganowi odpłynąć. Wtedy rodzice, jeśli mają jeszcze siłę, rytualnie cieszą się sobą nawzajem. Opcjonalnie cieszą się snem :D.
    Pozdrawiamy! Agata, Konrad i Leon 🙂

  74. Moje maleństwo lubi spać, ale jego rytm bardzo różni się od mojego 🙂 Gdy ja jestem aktywa w dzień śpi jak suseł, ale gdy tylko się położę i chcę odpocząć zaczyna swoje wygibasy.A mama zamiast wpaść w ramiona Orfeusza, obserwuje i dotyka brzuszka. A to nogą w żebro,a to w pęcherz 😊 Tak moje dziecko jest jeszcze w brzuszku 😊uczymy się rytmu dnia i nocy, tylko zgodności nie ma 😊😊

  75. Muszę się wam pochwalic w końcu zrzuciłam – 9 kg. Przewaliłam chyba caly polski internet zeby znalezc coś na odchudzanie i znalazłam. Wpiszcie sobie w google: xxally radzi jak szybko schudnac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *