hulajnoga Maxi-Micro recenzja + niespodzianka

Będąc mamą jedynaka nie miałam problemów z zakupami dla Kubiszona. Majowy chłopiec każdy sezon zaczynał nowym sprzętem. Jako mama wsłuchująca sie w swoje dziecko widziałam w nim mega potencjał jeżeli chodzi o aktywność. Jako zaś cwana mama chciałam żeby te niespożyte pokłady energii aktywnie wytracał. Dlatego po pierwszych urodzinach pojawiła się u nas hulajnoga. Mini micro z baby seat. Czytając wiele opinii uznałam, że będzie to najlepsze, najbardziej wydajne i mega solidne rozwiązanie. Po latach użytkowania, bo to jednak były prawie 3 aktywne sezony, mogę powiedzieć, że się nie zawiodłam. Hulajnoga mini micro to świetny początek przygody z tego typu „jednośladem”. Lekka, zwrotna, wykonana z największą starannością nie ma sobie równych.

Kiedy nagle wiosną 2016 okazało się, że Kubiszon za chwilę kończy 4 lata, a mój dzidziuś dzidziulinek Antoniuszko jakoś tak wchodzi już w rozmiar 92, biega jak szalony i z dzidziusia mu niewiele zostało wiedziałam, że sprawiedliwym być trzeba i jak jednemu to i drugiemu czas dać narzędzie do mądrego wytracania energii. Ponieważ lubię powtarzać mądre decyzje postanowiłam zacząć od hulajnogi. Oczywiście nie było mowy o innej marce. Nie chciałam ryzykować skoro Micro tak bardzo nas zachwyciła. Pojawił się jednak inny problem. Należę do osób, które nie lubią marnować pieniędzy. Uważam, że zakup droższego ale nieporównywalnego jakością sprzętu, takiego co to zamiast 2 sezonów posłuży 6, a i jeszcze sprzedaż na sam koniec, jest dużo bardziej opłacalne niż zakup czegoś co nie będzie nas satysfakcjonować lub posłuży krótko za małe pieniądze. No więc pomyślałam sobie, że zakup kolejnej mini micro mija się z celem. Posłuży sezon no może dwa i trzeba będzie zmieniać. Pomyślałam… zaryzykuję i weźmiemy większą. Kiedy czekałam na paczkę modliłam sie w Karolince żeby była dobra, żeby nie była jak po starszym bracie, żeby nie była za ciężka i niewygodna, i żeby R mi nie gadał że trzeba było brać dostosowaną do wieku. Przyjechała i co? pomyślałam „jaka ta mini micro jest plastikowa” hahaha.

Maxi Micro, och maxi micro no świetna jest. Jako starsze rodzeństwo mini zachowała jej wszystkie zalety, ale została dopracowana z jeszcze większą starannością. Niesamowicie stabilna posłuży bardzo długo bo według producenta wyznacznikiem końca kadencji maxi micro jest waga powyżej 50 kg :). Kiedy rozpocząć przygodę z maxi? a no spokojnie juz 4 latek da radę jak na załączonych obrazkach.

Maxi Micro tak samo jak jej młodsza siostra jest hulajnogą balansową. Oznacza to, że malec skręca przekładając ciężar ciała w zależności w którą stronę chce skręcić, a to w lewo a to w prawo. My rodzice oczywiście mielibyśmy problem ze sterowaniem takim sprzętem, ale słowo daje maluchy łapią to w lot. Wyższość tego typu hulajnogi nad tradycyjną w przypadku małych dzieci jest znacząca. Hulajnoga balansowa w przeciwieństwie do tradycyjnej dwukołowej uniemożliwia nagły (kontrolowany czy o zgrozo niekontrolowany) skręt. Dlatego też ja nie brałam nawet pod uwagę hulajnogi w klasycznym wydaniu. Spacer z dwójką to niezła zabawa, a spacer z dwójką na tego typu sprzętach to już spory hardcore :). Dlatego mogąc mieć odrobinę wpływu na bezpieczeństwo moich dzieci wybieram trzy koła w ciemno.

IMG_6464

IMG_6451

IMG_6457

IMG_6468

IMG_6499

IMG_6514

IMG_6535

IMG_6481

IMG_6555

IMG_6577

IMG_6573

IMG_6583

IMG_6589

IMG_6617

IMG_6646

IMG_6630

IMG_6670

IMG_6671

Muszę Wam coś opowiedzieć. Zabrałam Kubisia do skateparku. Uwielbia tego typu aktywności więc wiedziałam że będzie zachwycony. No ale nie o tym chciałam… Wszystkie rampy były dla niego za duże, biedny tak się zirytował, że już na lody chciałam go zabierać byle nie myślał o niepowodzeniu. W końcu udało nam się znaleźć taką mini mini. Mówię, Kubiszon paczaj ta jest nasza :). Kubiś pełen entuzjazmu ustawił się na górze, poprosił mnie o asekurację i sruuuu pojechał… Serce zabiło mi tak mocno, poczułam dumę i wszechogarniające mnie wzruszenie… Chłopaki którzy tam byli tacy 14+ po tym Kuby mini zjeździe zaczęli bić mu brawo <3 <3 <3 i kto powie, że młodzież jest nie ten tego? no kto? nie ja!!!

IMG_6831

IMG_6849

IMG_6832

IMG_6842

IMG_6821

IMG_6826

IMG_6837

IMG_6820

IMG_6811

Podsumowując parametry techniczne, hulajnogi wyglądają niemal identycznie gabarytowo, subtelne różnice mają jednak znaczenie. Po pierwsze wysokość maxi i mini jest identyczna. Wiadomo maxi rośnie dalej z dzieckiem, mini zostaje w tym rozmiarze. Nie powinniście brać pod uwagę maxi zbyt szybko ponieważ jest sporo cięższa, waży aż 2,7 kg kiedy mini micro 1,9 kg. Pozornie nie powinno mieć to znaczenia. Powiecie, Karolina nie przesadzaj, na hulajnodze jedziesz nie nosisz jej. Pamiętajcie jednak, że maluszek zwłaszcza ten w wieku 1,5-3 lat podczas nauki często podnosi hulajnogę  żeby obrać pożądany kierunek. Po co obciążać malucha o dodatkowe kilogramy zwłaszcza podczas nauki. Maxi micro jest też wyposażona w bardziej sztywny i szerszy podest, wiąże się to z obciążeniami. Podest mini jest do 20 kg natomiast maxi aż do 50 kg, musiało się to przełożyć na jego giętkość, a co za tym idzie wygodę jazdy u tych najmłodszych. Żeby było jasne cztero, pięcio latek nie będzie już odczuwał specjalnej różnicy. Dlatego chuligani rekomendują mini-micro dla dzieci 1,5-5 lat lub do 20kg, a maxi dzieciakom 4/5 wzwyż lub 20 kg+. IMG_7090

IMG_7081

IMG_7098

image1

Uwielbiam aktywność moich chłopaków, niesamowicie podglądać jak wpływa to na ich rozwój, na rozwój szeroko rozumiany i fizyczny i psychiczny. Dlatego świetnie, że mamy teraz tyle możliwości. Ciekawe co będzie kolejne… deskorolka… rolki… 😉

Na zakończenie coś specjalnie dla Was :). Przez dwa najbliższe dni w sklepie mamimami.pl czeka promocja na zakup hulajnogi. Zajrzyjcie koniecznie bo taki rarytas się nieczęsto zdarza.

FullSizeRender 11

Please follow and like us:

2 thoughts on “hulajnoga Maxi-Micro recenzja + niespodzianka

  1. Też chodzimy do tego samego skate parku i jesteśmy na podobnym etapie, z tym że mój młodszy 16 miesięczny dopiero zaczyna na mini micro a starszy już śmiga na Oxelo jak się patrzy :)

  2. Ja mam również zakupiłam hulajnoge z dwoma kółkami z przodu dla mojej trzylatki tylko innej Firmy. Mam pytanie czy w Waszej jest sztywne mocowanie sztycy kierownicy do podstawy hulajnogi? Czy jest delikatny luz? Bo w hulajnogach trójkołowych zwykłych bez stopniowej regulacji widzę jest na sztywno (mocno trzyma się z podstawą), a ja mam balansową i ta sztyca delikatnie ma luz w sensie że giba się troszkę na lewo i prawo i tak się zastanawiam czy to normalne. Wszystko jest podokręcane tak jak trzeba.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *