coś z niczego… czyli przegląd domowych zabaw rozwojowych

IMG_0254

Uwielbiam mieć świadomy wpływ na rozwój moich dzieci. Bardzo cenię sobie czas spędzany razem, a jak dodatkowo wymyślę coś co zajmie nas bez klasycznych zabawek, to już w ogóle jestem z siebie niesamowicie dumna. Ostatnio takie zabawy były na tapecie.

Lustrzane odbicie.

Zabawa stara jak świat. Siadasz z maluchem na przeciwko siebie. Jeżeli masz dwóch delikwentów w domu wymiksowujesz się sprytnie z zabawy (choć ta to sama przyjemność ). Jedna osoba wykonuje ruchy twarzy, druga ma za zadanie stworzyć lustrzane odbicie. Masa śmiechu, a przy okazji rozwój inteligencji, motoryki oraz pracy zespołowej.

Nawlekanie korali. 

Jeżeli chcemy wspierać rozwój naszego 2 latka pod kątem motoryki małej, wystarczy taka prosta zabawa jak nawlekanie korali. Zapomnijmy jednak o małych koralikach i niteczce grubości włosa. Przywitajmy lepiej żyłkę i porządne korale, albo np. gruby makaron. Nawlekanie to świetna zabawa skupiająca uwagę i rozwijająca pracę oko-rękę. Jak widać poniżej nie potrzeba specjalnych środków. Zabawa potoczyła się sama, ja tylko zainicjowałam. Mazaki to pomysł Kubiszona. Resztę zrobiła wyobraźnia, króla Jakuba miałam do końca dnia.

IMG_0496

IMG_0524

IMG_0546

Domowa hodowla kryształów.

Moja propozycja dla dzieci 4+, choć Antoniusz uczestniczył niezwykle aktywnie. Kto by nie chciał być czarodziejem? Wyczarować skarby. My wyczarujemy kryształy. Do założenia domowej hodowli kryształków będzie nam potrzebny słoik, patyczek, kawałek wełnianej nitki, woda, sól. Słoik napełniamy ciepłą wodą do około 3/4 wysokości, wrzucamy sól ciągle mieszając, dodawanie soli kończmy gdy ta pomimo mieszania, nie chce się już rozpuścić. Na patyczku wiążemy wełnianą włochatą nitkę. Kiedy położymy patyczek na denku słoika, nitka powinna dotykać tafli wody. Kiedy mamy wszystko przygotowane słoik odkładamy w ciepłe miejsce i czekamy, czekamy, czekamy :). Proces tworzenia się kryształków powinien trwać jakieś 2-3 tygodnie. Dobrze założyć taką hodowlę np. przed wyjazdem wakacyjnym by po powrocie rezultat zaskoczył dwa razy bardziej.

IMG_0464

IMG_0486

IMG_0492

Policz i znajdź.

Z kartonu wycinamy koło które dzielimy na 5/8/10 równych części. W każdej z nich rysujemy kropki, kwadraty, trójkąty co tylko dusza zapragnie, odpowiednio od 1 do 8 (u nas 8). Następnie bierzemy klamerki do prania i na nich również rysujemy takie same elementy, odpowiednio 1,2,3… do 8. Zadanie jak już się domyślacie polega na policzeniu kropeczek na kartonie i odnalezieniu odpowiedniej klamerki, przypinając ją we właściwym miejscu. Maluszek przy tej zabawie rozwija się intelektualnie oraz sprawnościowo bo klamerka potrafi stawiać niezły opór dla małych rączek.

IMG_0237

IMG_0249

IMG_0233

Ta zabawa ma wiele odsłon tu np. dla dzieci młodszych zabawa w kolory. Wykonanie 20 min korzyści dla malucha nieocenione, satysfakcja rodzica bezcenna.IMG_0309

Raz dwa trzy babajaga patrzy…

Kiedy już zwykła zabawa nie wystarcza możemy, dla potrzeb szeroko rozumianego rozwoju, nieco ją zmodyfikować.  Wybieramy kilka przedmiotów, od zabawek przez rzeczy codziennego użytku, po części garderoby, dosłownie co nam wpadnie w ręce. Układamy na ziemi przed maluchem w pewnym rozproszeniu tak, aby nie wchodziły na siebie. Zabawa polega na zapamiętaniu przedmiotów i odgadnięciu który nagle znika. Prosimy malucha żeby po części zapamiętywania odwrócił się, w tym momencie zabieramy jeden przedmiot. Dziecko ćwiczy pamięć, odgaduje co było brakującym przedmiotem. Trudność zabawy możemy modyfikować zmieniając np. ułożenie pozostałych przedmiotów.

Co Wy na to? Też tak bawicie się ze swoimi dziećmi, organizując im najlepszą dawkę wspólnego czasu? Warto nie tylko dla ich rozwoju, ale dla własnej satysfakcji. :)

 

Please follow and like us:

One thought on “coś z niczego… czyli przegląd domowych zabaw rozwojowych

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *