pomóc wyobraźni

Czyli sposoby matki polki na rozwój wyobraźni chuliganów korzystając ze swojej własnej 😉

Chuligani chorowali, a chorzy faceci, nawet Ci mali = upierdliwi faceci do granic możliwości. Wszystko be, nic się nie podoba, żadna zabawa z tych znanych nie wchodzi w grę. Młode znudzone umysły gardzą kredkami, farbami, playdoh baaa nawet piasek kinetyczny nie cieszy. Tak więc trzeba włączyć do zabawy pierwiastek nowości, kreatywności i poczucia samodzielności. Ot tak na chłopski matczyny rozum.

Pierwszy sposób na ciszę. Pozwólcie dziecku rozwinąć szare komórki. Mój sposób… Kartka, kredki i kiedy widzę nudę na twarzy i przewracanie oczami rysuję kreskę, koło, kwadrat lub cokolwiek co wpadnie mi do głowy. Ważne żeby ten kształt był prosty i żeby nie określał  obrazka. Wtedy proszę ładnie (to bardzo istotne) żeby młodzian dokończył rysunek. No i tu zapala się iskra, wyczuwa się ekscytacje. Bo przecież zadanie jest, wyzwanie, takie co to je każdy ogarnie ale ja – Kubiszon najlepiej. I tak raz z tej samej kreski powstaje kwiat, innym razem kabriolet z przyczepą, a jeszcze innym razem to słupek bramki, na którą biegnie piłkarz. Ogranicza go tylko wielkość kartki.

Innym razem przekopuje szafy w poszukiwaniu czegoś niestandardowego. Tym razem znalazłam pióra (koszt paczki 2 zł). Zawsze w dzieciństwie miałam w głowie obrazek, w którym urządzam z bratem bitwę na poduszki, a pióra latają powoli w powietrzu. Mówię hmm, a co mi tam, wyskaczą się, wymęczą to i padną na drzemkę obaj. Było świetnie, przez kolejne dni Kuba dopominał się tej samej atrakcji.

IMG_1443

IMG_1279

IMG_1663

Ale te pióra trzeba było wykorzystać też bardziej kreatywnie. Najprościej wyciąć z kartonu kształt ptactwa i już małe paluszki za pomocą piór i odrobiny kleju tworzą domowy kurnik. Super zabawa dla około 1-3. My natomiast zrobiliśmy pióropusz, bo jak inaczej miała zadziałać chuliganowa wyobraźnia, od razu wymyślili Indian. Jak tak się z nimi bawiłam to i ja wpadłam na coś dla siebie (pisałam na wstępie, że pobudzanie wyobraźni dziecka grozi rozwojem własnej). DIY z piór i gałęzi. I fajnie, że ta ozdóbka, odważnie nazywana naszym łapaczem snów, będzie mi przypominać te wspólne „opierzone” zabawy 🙂 .

IMG_1773

IMG_1787

Zwierzaki z rolek po papierze toaletowym zna każdy. Ale nie każdy wie, że kiedy wręczymy dwulatkowi i jego starszemu bratu rolkę papieru toaletowego to przede wszystkim mamy czas na kawę. Chwilę zajmie rozwinięcie całości, daję słowo. W międzyczasie tworzy się chodząca mumia. Kubiszon na swoim wyrwanym bratu kawałku rysuje gąsienice, a podpatrujący prace brata Antek prosi o mazak. Kiedy skończą tak malować zaczyna się zabawa w rozdzieranie, a jak! oczywiście na te małe, malusie, najmniejsze kawałeczki i serio uważam, że ta praca dwuletniej rączki jest warta tego całego bałaganu. Na koniec kto ma posłuch wśród swojej domowej młodzieży może wręczyć worki i wystartować konkurencję –  kto więcej nazbiera w określonym czasie. Kto tego posłuchu nie ma, ten sam sprząta, ale skoro i tak cięgle sprzątamy, co to dla nas, kawa ciepła była? Była! więc nie marudzimy. 🙂

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *