matka polka egoistyczna

Ten jeden raz do roku mogę, ba nawet powinnam,i zdecydowanie muszę częściej. Bo kiedy jest się mamą, taką która została w domu, tą która pracuje w domowym „zaciszu” (zaciszu buahahahaha) żeby być bliżej dzieci, pamięta się o wszystkim tylko nie o sobie. Dbasz o dziecko i to zajmuje największą część Twojego budżetu. Na drugim miejscu jest dom, bo przecież skoro siedzisz w nim i masz te niekończące się godziny nic nierobienia powinnaś, ba wkręcasz sobie, że to Twój obowiązek, dbać o ład, porządek i domowe ognisko. Więc dokupujesz bibeloty, piękne pościele, nowe ręczniki i inne takie. Gdzieś tam na szarym końcu między nowymi skarpetkami dla starszego, a kredkami dla młodszego lokujesz się Ty, Matka Polka. No ja tak mam. Przypominam sobie, o własnych potrzebach dwa razy do roku. Pierwszy raz we wrześniu, kiedy rodzina dopytuje co by mi kupić na urodziny. I kolejny, bo aż drugi raz wiosną. Te wiosenne zmiany są zrozumiałe i nieco wymusza je moja garderoba, po prostu po zimie letnie rzeczy nigdy nie pasują. Spodnie typu boyfriend stają się dziwym sposobem rurkami i to takimi z niskim stanem. Koszulki mają zmniejszone rękawy i robią się niezrozumiale krótkie. Jak ktoś wie o co chodzi czekam na podpowedzi.  Kontynuując, kiedy tak przypominam „sobie o sobie” nagle zmieniam wszystko. Wywalam pół szafy, stare kosmetyki, chce mi się nowego koloru na włosach, zmian w domu. I szaleje przez chwilę obiecując sobie, że w każdym miesiącu będę robiła też coś dla siebie. Po dwóch zapominam i tak w kółko. 😉 No ale nie marudząc, a sądząc po wcześniejszych doświadczeniach czekają mnie teraz przynajmniej dwa fajne miesiące.

Poniżej znajdziecie kilka rzeczy, które z chęcią bym przytuliła.FullSizeRender 78Jeden – no nic nie poradzę, że jako prawdziwa kura domowa, czerpię radość z takich drobnostek jak pościel. W końcu w łóżku spędza się połowę życia. Na mojej liście z numerem jeden (kolejność zupełnie przypadkowa) znajduje się lniana pościel od H&M  home.

Dwa – lampa stołowa, to coś co ostatnio bardzo mnie zajmuje. Szukam idealnej na mój bufet, który niedługo ma dojechać. Ta podoba mi się najbardziej i mam nadzieję, że niebawem sobie ją sprawię. I jeszcze większą nadzieję, że domowe „szkodniki” mi jej nie zniszczą. Lampa stołowa czarna Reade na pozycji numer dwa.

Trzy – rama na zdjęcia My Frame. Dziewczyny, bez jaj, nie wykupić mi, dobra? Lada chwila zabieram się za zamówienie. Lubię takie niecodzienne rozwiązania, które przykuwają uwagę. Ta, najlepiej w dwóch egzemplarzach, doda ciepła w moim salonie (to tak odnosząc się do tego ogniska domowego 🙂 Taka właśnie pozycja numer trzy.

Cztery – wiecie, że nie mam portfela? Powinnam mieć, prawda? Jak ma się portfel, zwłaszcza ładny to powinno się w nim trzymać pieniądze, nie? To może portfel pomoże mi budować oszczędności? hmmm.. daleko posunięta dedukcja  😉  Numer cztery na wishlist matki polki portfel od Zofii Chylak.

Pięć – buty kochamy wszystkie. Nieważne czy pożąda się tych na obcasie, czy do swojej szafy wybieramy głównie te typu adidas. Każda z nas kocha buty. A jeżeli myślisz sobie teraz „ja nie kocham” to uwierz mi, po prostu o tym jeszcze nie wiesz. Numer pięć mojej listy to nieprzyzwoicie piękne buty Anniel. One mi już trochę „z lodówki wyskakują” no ale nie zniechęca mnie to, a wręcz przeciwnie. Wkurzam się, że jeszcze ich nie mam.

Sześć – zawsze podobały mi się takie płaszcze. I nigdy sobie takiego nie kupiłam. Po trzydziestce wypada, więc ten lub inny znajdzie się w mojej szafie. Zara ma w tym sezonie spory i sensowny wybór. Szóstka i płaszcz dla trzydziestolatki Zara.

Siedem – krótko i na temat. Moje ulubione perfumy, które niedawno się skończyły. Numer siedem mojej listy j’Adore od Dior. Mam dwa ukochane zapachy, jeden na codzień i to właśnie ten oraz taki od święta, ale o tym za chwilę.

Osiem – W pewnym wieku trzeba się okładać kosmetykami to tu, to tam. Nie, że z chęci, ale z potrzeby 🙂 Numer osiem mojej listy Meraki, marka prosto z Danii zainspirowana miłością do skandynawskiego looku i jeszcze większą miłością do natury.

Dziewięć – ukochany, sprawdzony, niezawodny i też się skończył jakiś czas temu. Mężu powinieneś wiedzieć, że dobra żona dobrego kremu do rąk potrzebuje na codzień, a nie że od święta. Więc takie prezenty poproszę bez okazji. :.) Przezorna zawsze ubezpieczona. Numer dziewięć mojej listy to krem do rąk Aesop.

FullSizeRender 79Jeden – Szal, każda porządna 30letnia powinna mieć. A że wiek zobowiązuje, to szal ten powinien być gustowny. Dla mnie ważne żeby był wygodny i przyjemny. Wybrałam więc dla siebie taki jakie noszą moje dzieci. Pozycja numer jeden z grafiki numer dwa to szal Wayda.

Dwa – W pewnym wieku pozbywasz się wszelkich roślin ze swojego domu. Po latach zaczynasz zbierać od nowa. Przyszedł czas i na mnie. Wybieram z wielką starannością, serio nie są to doniczki przypadkowe. Tym razem najbardziej uroczy patyczak jakiego widziałam. Pozycja numer dwa to Sophora Little Baby.

Trzy – Fajny wygodny but to podstawa mojej garderoby. Tym  razem wybrałam ciemne grafitowo-granatowe zamszaki. Propozycja numer trzy to klasyczne sneakersy marki New Balance.

Cztery – A że butów nigdy za wiele, to kolejna propozycja z tych bardziej gustownych. Propozycja numer cztery z grafiki numer dwa buty Anniel, które pokaże Wam jeszcze raz na grafice numer trzy :). Wszystkie trzy pary chodzą za mną okrutnie. Może pomożecie wybrać które kupić? ;*

Pięć – Długo nie zmieniałam za wiele w moim domu. Nie wiedziałam czy docelowo tu będziemy chcieli żyć. Pewnie z czasem zmienimy lokum, ale do tego czasu chce mieszkać we wnętrzach, które są „moje”, wiecie o co chodzi? Nie można przebywać 20 godzin na dobę w miejscu, które Cię drażni i męczy. Radzę zacząć od małych zmian, a każda z nich będzie ogromnie cieszyć. To tak na marginesie, a teraz kontynuując moje love. Pozycja numer pięć bufet marki Minko. Idealny do mojego salonu, już powoli w pracowni Minko nabiera kształtów.

Sześć – Moje perfumy od święta. Jeżeli szukacie zapachu, o który zapyta większość Twoich koleżanek kiedy go na Tobie poczują, warto wypróbować właśnie ten. Numer sześć to oszałamiające perfumy Coco Mademoiselle od Chanel.

Siedem – Przyjemna dzianina w szafie to jesienią podstawa. Mnie z moją figurą lubią takie swetry. Tak więc pozycja numer siedem mojej listy to lekki sweterek marki COS.

Osiem – Niewiele używam kosmetyków. Dobre mydło i świetny krem to dla mnie wszystko czego mi trzeba. Zadbana skóra nie potrzebuje wtedy tyle makijażu. Moja cera nieco się zmieniła więc potrzebny jest jej trochę inny krem. Osiem to krem AESOP dopasowany do mojej buzi. Mamy z trójmiasta teraz i my dostaniemy go stacjonarnie tu.

Dziewięć – Jakbym miała zrezygnować ze wszystkich butów jakie mi się marzą, z tych nigdy nie zrezygnuję. „Ukochane” większości małżonków. Uważane za najmniej sexy. Ale przede wszystkim najprzyjemniejsze, najcieplejsze, najwygodniejsze buty jakie miałam na nogach. Moje klasyczne emu ubiegłej zimy dokonały żywota, więc tej chciałabym spróbować konkurencyjnej marki. Pozycja numer dziewięć to buty z wełny owczej UGG.

IMG_2274_sRGBJeden – Lampa stojąca, mam nadzieję, że to nie głupi pomysł przy maluchach i psie hmmm… Kto ma doświadczenie? Nie chciałabym wydać na nią majątku, bo lampy obecnie kosztują nieprzyzwoite pieniądze. Pozycja numer jeden z grafiki numer trzy lampa podłogowa Ikea.

Dwa – Chwila dla siebie. I nie, nie mam zamiaru spędzać tej chwili w domu. Koncertu mi się chce w fajnym towarzystwie. Jesienią scena muzyczna wcale nie zasypia i jest sporo propozycji. Warto już dziś kupić jakieś bilety i wyjść z mężem lub przyjaciółmi, ewentualnie z mężem i przyjaciółmi.  Numer dwa bilety na koncert Dawida Podsiadło.

Trzy – Już dawno miałam ochotę na nowe kosmetyki. Więc do mojej listy dokładam numer trzy kosmetyki L:A BRUKET.

Cztery – Planuję w najbliższym czasie wygospodarować sobie kąt, gdzie będę mogła popracować. Bo biegając miedzy kanapą, stołem kuchennym, a sypialnią nie jest wygodnie. Na biurko jeszcze się nie zdecydowałam, ale krzesło juz wybrałam. Cztery krzesło biurowe Ikea.

Pięć – Meble muszę wymienić w połowie domu. Na taki piękny regał bez wątpienia znajdę miejsce. Pięć to wymarzone meble String Furniture.

Sześć – Tak! jestem kurą domową. Tak! gotuję. Tak! podobno nawet nieźle. Nie! nie piekę. Nie! nie to że nie potrafię. Tak! nie mam miksera 🙂 . Serio, jakiś miałam nawet, ale wypadł z szafki (chyba chciał mi dać coś do zrozumienia) i teraz już nie mam. A chciałabym, plany wypiekowe nawet mam. Może Mikołaj też czyta mojego bloga? Sześć przekornie, mikser kMix od Kenwood.

SiedemOstatnie Anniel. To jak, które wybrać ?

Osiem – Nowe perfumowe. Nie jestem fanką nowych zapachów. Kiedy testuję niby fajnie, a po kilku godzinach na skórze juz zupełnie inna bajka. Tej nowości jestem jednak bardzo ciekawa. Numer osiem, nowy zapach od Issey Miyake Pure.

Dziewięć – Poza butami kocham jeszcze jeansy, no ok i gładkie topy. Ale jeansy noszę praktycznie codziennie. To jak druga skóra. Ostatnie dziewiąte miejsce i jeansy Zara.

Dobrze być czasami egoistką, właśnie w takim namacalnym wydaniu. Samo zrobienie tego wpisu przypomniało mi jak lubię, kiedy kupię coś tylko dla siebie.

Ps. Drogi R. zadanie masz niezwykle ułatwione, aby żona w dzień urodzin miała radochę. Bo kto to widział żeby tyle pomysłów miało się marnować. A jak masz do nich dołączone linki, to nic tylko korzystać hahaha (Peace and Love) 🙂

Please follow and like us:

8 thoughts on “matka polka egoistyczna

  1. Piekna lista. Tez ostatnio do tego doszlam, gdy szafa mojego dziecka nie chciala sie domknac,a ja nie mialam co na siebie włożyć. I zaczelam przeszukiwac internet i instagram,bo w sieci najczesciej robie wszystkie zakupy. Kolezanka upolowala mi w Lidlu piekny portfel od wittchen, partner zamowil pokaz-niespodzianke termomixa u nas w domu, ja co miesiac staram sie kupic jakiś ciuch lub zrobic cos dla siebie (kosmetyczka, masaz,) czy znalezc czas na zwykle malowanie paznokci w swojej lazience czy henne. Kupilam ksiazki bo uwielbiam czytac,a ostatnio czytalam tylko blogi o maciezynstwie:p, całkiem fajne, mnóstwo inspiracji,ale ksiazki Nie O Dzieciach tego było mi trzeba (czytam właśnie Shantaram i czeka Gaumardzos w kolejce), chodze na masaże, ze wzgledu na straszny ból pleców, ktory przez ostatni rok ignorowalam,az nie moglam sie schylic:( i zrobilam porzadek u dentysty. Moim marzeniem jest urzadzic w końcu salon (czekam na projekt) i szafa w lazience juz obgadana, buty Timberland(cena powala i chyba zaloze skarbonke na nie) i New Balance- niby jak będę je miec to bede biegac tlumacze sobie haha, wycieczka do Rumunii (w wekend mam zamiar rezerwować bilety), wycieczka do Indii i Australii ( trzeba miec marzenia;)). Mysle o skoku z samolotu ze spadochronem, parasailing probowalam pod koniec wakacji i jest mega super. Kiedys odpuszczalam,bo myslalam,ze pewne rzeczy sa nie dla mnie, mam małe dziecko i nie mam czasu, dzis zastanawie sie dwa i piec razy zanim podejme decyzje:) Nie ma dnia,zebym czegos nie wypatrzyla pieknego, czasem cos dlugo za mna chodzi i wtedy wpisuje na listę marzen:) Ciesze sie,ze zaczelam myslec wiecej o sobie,to wazne, lepiej sie czuje i wygladam. Odpuscilam troche sprzatanie-mamy ten odkurzacz co sam sprzata i zycie jest piekniejsze i bez klotni kto odkurza:p, kiedys bylam co do niego mega sceptyczna, kupil go moj J. i to jeden z lepszych zakupow. Ja mam buty maruti, sa piekne i wygodne. Uwaga uzalezniaja:)

    1. Hej Kasiu, dziękuję za ten wpis bo to właśnie kwintesencja tego co powinna robić każda mam. Nie możemy zapominać że jesteśmy nie tylko matkami ale i kobietami, przyjaciółkami, żonami, kochankami. Musimy myśleć o sobie bo czas zdecydowanie za szybko ucieka. Pozdrawiam Cię ciepło :*
      Ps. też mam ten odkurzacz, kocham ogromnie 🙂

  2. Marzylam o butach anniel i niestety bardzo sie rozczarowalam bo doslownie po miesiacu okazjonalnego noszenia sie rozwalily. Bardziej polecam Maruti Gimlet. 🙂

    1. hihihi czyli dobrze że jeszcze ich nie mam. postawiłam na ugg i już czekają w szafie. 🙂 a z maruti mam jeden problem, nie lubię włochatych butów a oni chyba tylko takie mają? :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *