okiełznać coraz dłuższe wieczory

Jesień… lubię ją za te długie wieczory pod kocem, z książką oczywiście. Już dawno są to tylko książki dla dzieci, taka rzeczywistość. Lubimy czytać, czytanie to jeden z punktów naszego dnia. I choć chłopcy wspólnie nie potrafią się jeszcze skupić na aktywnym czytaniu, to co wieczór za drzwiami ich pokoi R bierze na kolana Kubiszona, ja Antoniusza i czytamy wybrane przez chłopców pozycje. Jedne zostają z nami na dużej, inne przechodzą bez echa, ale każda książka w naszym domu „otaczana” jest szacunkiem.

Dawno nie pokazywałam Wam naszych bibliotecznych nowości. Oto kilka z nich:

  • Astrid Lindgren, Ilon Wikland ” Bullerbyn. Trzy opowiadania”. Na to wydanie składają się trzy opowiadania „Wiosna w Bullerbyn”, „Dzień dziecka w Bullerbyn” oraz „Boże Narodzenie w Bullerbyn”. Absolutna, ponadczasowa klasyka, która bawi, uczy i małych, i dużych. To taka pozycja, która będzie towarzyszyć naszym kolejnym pokoleniom.

IMG_0913

IMG_0952

  •  Gunilla Bergstrom „Pospiesz się, Albercie”. To kolejna z serii przygód rezolutnego Alberta, jego taty oraz kota Puzla. Dzieci widzą w Albercie samych siebie, swoje pomysły, zachowania i emocje. To właśnie powoduje, że Albert zachwyca od  lat dzieci i dorosłych w wielu krajach świata, a seria liczy już sobie około 30 tytułów.

IMG_0915

IMG_0961

  • „Nusia i wilki” Pija Lindenbaum. Cudowne opowiadanie mówiące o słabościach i odwadze, które w nas drzemią. Kupiłam, żeby trochę odczarować wilka w naszym domu. I udało się. Kubiś zrozumiał, że nie wszystko jest z założenia złe, tak jak nam się wydaje. A wilki nie straszą już pod naszym łóżkiem.

IMG_0916

IMG_0971

  • „O chłopcu który wpadł do książki” Peter Carnavas. Kiedy czytałam opis… „Przejmująca opowieść o chłopcu, który szukał odpowiedzi na niełatwe pytania. I odkrył, jak cudowne jest życie. Niezwykła, mataforyczna opowieść o dorastaniu, przemijaniu i poszukiwaniu sensu.” pomyślałam … o to to to… :) Bohaterem historii jest chłopiec, który nagle pojawił się na pustej stronie czytanej przez nas książki. Chłopiec dorasta, spotykają go różne życiowe „sprawy”, a on zadaje sobie pytanie dlaczego on? dlaczego tu? dlaczego tak? Mówię Wam, poważna, cudowna dziecięca literatura.

IMG_0917

IMG_0955

  • Lena Anderson „Lato Stiny” Urzekająca opowieść o małej dziewczynce, marzycielce z głową pełną pomysłów. O jej nadmorskich wakacjach u dziadka. O fascynujących morskich opowieściach Bujdy. Niesamowicie ilustrowana przepięknie napisana książka to jedna z ulubionych Kubiszona, ale i kilku jego przyjaciół.

IMG_0922

IMG_0967

  • Nicola Connelly „Mój tato jest niedźwiedziem”. Urocza opowieść o Karolku małym niedźwiadku i jego tacie puchatym wielkim niedźwiedziu. Prosta w treści i formie pozwoli na skupienie uwagi tych najmłodszych czytelników. Bardzo ją lubimy z Antkiem za wielkie niedźwiedzie uściski :). Żeby wiedzieć o co mi chodzi musicie przekonać się sami.

IMG_2439

IMG_0972

Część z tych pozycji dostaniecie w sklepie mamimami.pl. Ania, właścicielka sklepu wybiera same perełki.

najfajniejsze pościele dla dzieci

Pamiętam jak 5 lat temu, kiedy szykowałam wyprawkę dla Kubiszona, fajna pościel to był nie lada problem. Serio, w sklepach stacjonarnych nic nie było, a sklepów internetowych z cudeńkami nie znałam. Ja nawet fb nie miałam ;). Przez te 5 lat zmieniło się bardzo wiele i nie mówię o tych 10 nadprogramowych kilogramach.

Poznałam wiele fajnych miejsc w sieci. Jeszcze więcej niesamowitych firm i polskich i zagranicznych, które tworzą cuda dbając przy tym o wykonanie i jakość swoich produktów. Pojawiła się masa nowych sklepów, wiele z nich prowadzą mamy takie jak ja. Dbają ogromnie o to aby asortyment był jak najbardziej światowy. Fajnie mieć wybór, super że coraz więcej można kupić u nas.

Poniżej piękne pościele, które będą dodatkową ozdobą każdego dziecięcego pokoju.

1. Propozycja od Ferm Living. Każda ich pościel mnie zachwyca. Mogłabym kolekcjonować i sama w nich sypiać. Niebanalne wzory, dopracowane pomysły charakteryzują każdą pościel tej marki. Jest przynajmniej 5 wzorów, które uważam za absolutne topy. Największy wybór tej marki tu.ferm-living-cloud-lamp-578

8038_42. Mumla prosto z Polski. Minimalizm w czystej formie. Jakość, przemyślane wzornictwo, niebanalna estetyka to właśnie charakteryzuje markę. Podoba mi się to, że odważnie robią „swoje” nie podążając ślepo za trendami. I muszę przyznać wychodzi to z ogromnym smakiem.

012 - MUMLA - LOOKBOOK ( pościel, pościele, design, jakość, polskie wzornictwo)

3. La Millou to marka przez duże M. Te dziewczyny zrobiły coś co udaje się nielicznym. Przekuły pasję w światowy biznes. Cieszę się ogromnie, że możemy wspołpracować i testować ich produkty. Pościele z wypełnieniem to najfajniejsza, najbardziej higieniczna opcja pościeli jaką znam. No bo jeżeli możesz włożyć coś w całości do pralki i to coś po wyjęciu ma niezmienioną formę to już jest czad. A jeżeli to coś ma ciekawe wzory i gwarancję jakości, to jestem ZA podwójnie.

IMG_9459

IMG_9568a

4. H&M Home lubię za printy. Ich tygrysy są już chyba kultowe. Mamy w domu 3 propozycje tej marki i bardzo sensownie się ich używa. Zobaczcie tylko co teraz jest w ofercie.

hmprod-2

hmprod

5. Mini Rodini. Chciałoby się powiedzieć och i ach Mini Rodini. Kiedy wypuszczają mini kolekcję dla domu te nieprzeciętne printy rozchodzą się często w ciągu pierwszej godziny. Obłęd, ale zupełnie zrozumiały. Kubiszon ma ich pościel i jest najprzyjemniejsza w dotyku z pośród wszystkich innych.

homeheader6155_9472

IMG_6883a

mini_rodini_home_cover-1_1732

6. Pościel od Tellkiddo. Kto się oprze tym uroczym pyszczkom. Nie mamy, ale nie mówię nie :) FullSizeRender 77

7. Farg&Form w Polsce znajdziecie w pełnej gamie kolorystycznej tu. Bardzo przyjemna propozycja, która jest nie do zdarcia. Bardzo lubimy bujać w naszych chmurach :) .

niebieska-posciel-w-chmurki-farg-form

IMG_7460

8. A może propozycja prosto z polski? Zezuzulla i jej dzikie, a może nie tak bardzo, DZIKI. 100% bawełna z autorskim nadrukiem mi się podoba. Znajdziecie na stronie marki w dwóch rozmiarach do wyboru.

DSC_8394

9. Uroczy Pingwin i propozycja od Popupshop. To dla fanów przyjemnie miękkiej bawełny satynowej. Mamy więc wiem co mówię 😉

66a8bc73f3662049c8f429afa985c44210. Camomile London. To nie moja bajka, nie do końca mój styl. Ale że piszę to dla Was muszę pamiętać, że każda z Was jest zupełnie inna. Powiem tak… Gdybym miała córkę, ze dwie wypłaty zostawiłabym w Londynie. Przepiękne, niebanalne z wielkim ukłonem w stronę tkanin i jakości. W Polsce do dostania tu.

Floralring-Indigo-9_1024x1024

11. Nasze najukochańsze brzydale.  A to już moja bajka. Absolutny nasz styl. I pierwsze miejsce na pościelowej liście zakupowej. O dostępność w polsce trudno. Myślę jednak, że można dopytywać tu lub tu. W końcu popyt generuje podaż :) .

header_s16_2_copy

12. La cerise sur le gâteau. Absolutnie najpiękniejsze kropy jakie widziałam :). Ta propozycja to coś dla nas drogie mamy.

odette-gray-polka-dots-duvet-cover-burgundy

A co Wy mi polecicie? :)

 

jesienna garderoba – inspiracje

Lubię jesień w szafie, bardzo. Wszystko jest takie cieplutkie i mięciutkie. Hopla mam na punkcie ciuchów. Nie jestem żadnym specem, po prostu lubię świat dziecięcej garderoby.  Przeglądając nowości na sezon zimowy pomyślałam, że pokażę Wam kilka rzeczy, które wpadły mi w oko.

  1. FullSizeRender 71 Longsleeve marki Zara. Moje dzieci to miłośnicy Myszki Miki, więc ta koszulka musiała się tu znaleźć. klik
  2. Bobo Choses to zdecydowanie moja ukochana marka i największa fanaberia. klik
  3. Long z guziczkami, bardzo lubię to połączenie. Ten z Zary w wyjątkowym kolorze idealnym na jesień. klik
  4. Propozycja od Next. Fajny gatunkowo long w jednym z moich ulubionych kolorów z uroczym napisem szczególnie dla maluszków. klik
  5. Klasyka gatunku od Zara.
  6. Ulubiony print sezonu od Mini Rodini – Borsuki. klik

 

FullSizeRender 72

  1. Bluza Zara. Bardzo lubię takie kolory, jedna z ciekawszych dla mnie propozycji tej marki. klik
  2. Sweterek Gap dostępny w przeróżnych kolorach przyda się w każdej małej szafie. klik
  3. Energetyczna bluza w pięknym  kolorze ożywi każdą garderobę, to propozycja od Mini Rodini. klik
  4. Klasyczna bluza z uroczym printem będzie pasowała do wszystkiego. H&M klik
  5. Bobo Choses ciepła, o niebanalnym kroju, doda uroku małym chuliganom. klik
  6. Klasyczna, niezwykle miękka, powinna się znaleźć w jesiennej szafie jako dopełnienie każdego looku. Gray-Label. klik

FullSizeRender 75

  1. Spodnie bawełniane KappAhl. Wygoda przede wszystkim. klik
  2. Ogrodniczki to absolutny must have na sezon jesień-zima, te napewno znajdą miejsce w naszej szafie. klik
  3. Dresy Gray-Label, mam do nich ogromną słabość. Prane pierdyliard razy nie tracą na jakości, no może są ciut krótsze. :) klik
  4. Zara. Lubię mocne akcenty raz na jakiś czas. Te bawełniane spodnie są tego przykładem. klik
  5. Bobo Choses jeżeli chodzi o doły nie zawsze trafia w moje gusta. Te spodnie to jednak idealny krój dla mojego 4 latka, a wzór można niesamowicie zestawiać.
  6. Grube, mięsiste legginsy Mini Rodini. Tak, Antonio nosi legginsy i jest mu w nich bardzo dobrze. Te wyjątkowo polecam, nie do zdarcia. klik
  7. Mini Rodini – borsukowe love :). klik
  8. Ogrodniczki The Animals Observatory. Szaleństwo ale jakie piękne. 😉
  9. Lubię ten krój, a grafit zawsze się obroni. Zara. klik

FullSizeRender 73

  1. Kurtka Mini Rodini typowo jesienna. Przeciwdeszczowa, wiatroodporna oddychająca. Nasz wybór.
  2. Kurtka bawełniana Next w pięknym kolorze zieleni. klik
  3. Parka od Zara. Zawsze w modzie. klik
  4. Kurtka KappAhl. Lubię takie odważne wzory. klik
  5. Sztormiak Petit-Bateau. Klasyka gatunku. klik
  6. Nasza zimówka od Mini Rodini. Kto jak kto ale Szwedzi znają się na rzeczy. Co więcej te kurtki nie zużywają się. Kubiszon swoje w stanie idealnym odda bratu. klik

FullSizeRender 74

  1. Urocza czapka od Tiny Cottons marka dostępna tu.
  2. Klasyk od Mini Rodini znajdziecie tu.
  3. Czapa od Petit-Bateau doda uroku powrót do cudownych lat 90tych. klik
  4. Ta dziewczyna to już marka, czapa od Ellalu w wielu kolorach poleca się na jesień oraz zimę. klik
  5. Fajne skarpety, nie wiem jak Wy ale ja zwracam uwagę na te część garderoby :) Tiny Cottons.
  6. Wayda, moje dzieci noszą praktycznie cały rok. Na ten sezon przydadzą się nowe kolory. klik
  7. Szalik Bobo Choses to zdecydowanie mocny akcent jesiennego looku. klik
  8. Czapka Bobo Choses w pięknym ceglastym kolorze. klik
  9. Grube skarpety KappAl. Jesienią i zimą absolutnie niezbędne. klik

a poniżej kilka przyjemnych jesiennych stylizacji…

5992765800_1_1_1

AW16-028_6

look10-look10.st

fisherman-deep-green-japan-jumpsuit

tiny4

5854557711_1_1_1

AW16-004_6

 

look21-look21.st

lookbook-aw16-3_9220

img2.st

 

 

 

 

 

 

coś z niczego… czyli przegląd domowych zabaw rozwojowych

IMG_0254

Uwielbiam mieć świadomy wpływ na rozwój moich dzieci. Bardzo cenię sobie czas spędzany razem, a jak dodatkowo wymyślę coś co zajmie nas bez klasycznych zabawek, to już w ogóle jestem z siebie niesamowicie dumna. Ostatnio takie zabawy były na tapecie.

Lustrzane odbicie.

Zabawa stara jak świat. Siadasz z maluchem na przeciwko siebie. Jeżeli masz dwóch delikwentów w domu wymiksowujesz się sprytnie z zabawy (choć ta to sama przyjemność ). Jedna osoba wykonuje ruchy twarzy, druga ma za zadanie stworzyć lustrzane odbicie. Masa śmiechu, a przy okazji rozwój inteligencji, motoryki oraz pracy zespołowej.

Nawlekanie korali. 

Jeżeli chcemy wspierać rozwój naszego 2 latka pod kątem motoryki małej, wystarczy taka prosta zabawa jak nawlekanie korali. Zapomnijmy jednak o małych koralikach i niteczce grubości włosa. Przywitajmy lepiej żyłkę i porządne korale, albo np. gruby makaron. Nawlekanie to świetna zabawa skupiająca uwagę i rozwijająca pracę oko-rękę. Jak widać poniżej nie potrzeba specjalnych środków. Zabawa potoczyła się sama, ja tylko zainicjowałam. Mazaki to pomysł Kubiszona. Resztę zrobiła wyobraźnia, króla Jakuba miałam do końca dnia.

IMG_0496

IMG_0524

IMG_0546

Domowa hodowla kryształów.

Moja propozycja dla dzieci 4+, choć Antoniusz uczestniczył niezwykle aktywnie. Kto by nie chciał być czarodziejem? Wyczarować skarby. My wyczarujemy kryształy. Do założenia domowej hodowli kryształków będzie nam potrzebny słoik, patyczek, kawałek wełnianej nitki, woda, sól. Słoik napełniamy ciepłą wodą do około 3/4 wysokości, wrzucamy sól ciągle mieszając, dodawanie soli kończmy gdy ta pomimo mieszania, nie chce się już rozpuścić. Na patyczku wiążemy wełnianą włochatą nitkę. Kiedy położymy patyczek na denku słoika, nitka powinna dotykać tafli wody. Kiedy mamy wszystko przygotowane słoik odkładamy w ciepłe miejsce i czekamy, czekamy, czekamy :). Proces tworzenia się kryształków powinien trwać jakieś 2-3 tygodnie. Dobrze założyć taką hodowlę np. przed wyjazdem wakacyjnym by po powrocie rezultat zaskoczył dwa razy bardziej.

IMG_0464

IMG_0486

IMG_0492

Policz i znajdź.

Z kartonu wycinamy koło które dzielimy na 5/8/10 równych części. W każdej z nich rysujemy kropki, kwadraty, trójkąty co tylko dusza zapragnie, odpowiednio od 1 do 8 (u nas 8). Następnie bierzemy klamerki do prania i na nich również rysujemy takie same elementy, odpowiednio 1,2,3… do 8. Zadanie jak już się domyślacie polega na policzeniu kropeczek na kartonie i odnalezieniu odpowiedniej klamerki, przypinając ją we właściwym miejscu. Maluszek przy tej zabawie rozwija się intelektualnie oraz sprawnościowo bo klamerka potrafi stawiać niezły opór dla małych rączek.

IMG_0237

IMG_0249

IMG_0233

Ta zabawa ma wiele odsłon tu np. dla dzieci młodszych zabawa w kolory. Wykonanie 20 min korzyści dla malucha nieocenione, satysfakcja rodzica bezcenna.IMG_0309

Raz dwa trzy babajaga patrzy…

Kiedy już zwykła zabawa nie wystarcza możemy, dla potrzeb szeroko rozumianego rozwoju, nieco ją zmodyfikować.  Wybieramy kilka przedmiotów, od zabawek przez rzeczy codziennego użytku, po części garderoby, dosłownie co nam wpadnie w ręce. Układamy na ziemi przed maluchem w pewnym rozproszeniu tak, aby nie wchodziły na siebie. Zabawa polega na zapamiętaniu przedmiotów i odgadnięciu który nagle znika. Prosimy malucha żeby po części zapamiętywania odwrócił się, w tym momencie zabieramy jeden przedmiot. Dziecko ćwiczy pamięć, odgaduje co było brakującym przedmiotem. Trudność zabawy możemy modyfikować zmieniając np. ułożenie pozostałych przedmiotów.

Co Wy na to? Też tak bawicie się ze swoimi dziećmi, organizując im najlepszą dawkę wspólnego czasu? Warto nie tylko dla ich rozwoju, ale dla własnej satysfakcji. :)

 

urodzinowy chłopczyk

IMG_0303Czas biegnie nieubłaganie. Jutro ten rezolutny, wesoły i niesamowicie ciekawy świata chłopczyk skończy 2 lata. To będzie i moje święto bo ten dzień przypomni mi drugi najpiękniejszy moment w moim życiu. Antek nauczył nas tak wiele. Pokazał, że drugi to taki młodszy pierwszy, że i przy nim wszystko jest nowe, niesamowicie wyjątkowe i bezsprzecznie cudowne. Spowodował, że uśmiech na twarzy pojawia się jeszcze częściej. Pokazał nam jaka siła tkwi w rodzeństwie, jakim darem jest podglądać jego relacje z bratem.  Niesamowite jak różni się od Kubiszona. Dla nas to ogromna lekcja pokory by okiełznać kolejnego młodego niepokornego, pokazać świat człowiekowi, który myśli i czuje inaczej niż ten, z którym mieliśmy do tej pory do czynienia. Uczymy się innych zachowań, innych reakcji, innego spokoju, innej cierpliwości, wszystkiego uczymy się inaczej. I choć mądrzejsi ciągle pracujemy by być dobrymi rodzicami.

Antoniuszku, synku kochany rośnij zdrowo, odważnie krocz przez życie nie oglądając się za siebie. Szanuj ludzi, dbaj o tych, dla których jesteś ważny. Rozwijaj skrzydła i spełniaj marzenia nawet jeżeli wszyscy inni będą uważali, że powinieneś dać sobie spokój. Uśmiechaj się dużo i dokazuj ile się da, bo takie prawo dzieciństwa. Zadziwiaj nas dalej tak jak robiłeś to dotychczas i nigdy nie przestawaj. Masz być szczęśliwy, a przysięgam, że zrobię wszystko aby pomóc Tobie w realizacji tego naszego wspólnego celu. Bierz z życia garściami. Kocham Cię ogromnie Serduszko moje… <3<3<3

Mama

IMG_0800

IMG_0746IMG_0751

IMG_0745

IMG_0281

IMG_0275

IMG_0264

Remiza Janod – tu

Laweta z autkami Janod – tu

 

planszówki dla maluchów

Planszówki, kto z nas nie zna. Grają w nie mali i duzi. Są ich setki, od wyboru do koloru. Ale czy wiecie, czy  znacie te dla najmłodszych? O dziwo ten rynek jest bardzo szeroki. Ja wybrałam dziś kilka, które powinny zainteresować moich chuliganów. Jestem ciekawa czy znajdziecie pośród nich coś co sprosta Waszym oczekiwaniom, a może coś Was zaskoczy lub zachwyci. Dajcie też  znać w co grają Wasze pociechy. <3.

Statki Janod. 

IMG_9873

Ja wiem, że wystarczy kartka i długopis, ale kto by się oparł walorom tej tak pięknie wydanej planszówki. Bitwa morska w najlepszym wydaniu zainteresuje i młodszych i starszych fanów tego typu atrakcji. Statki w postaci magnesów oraz magnetyczne plansze odwołujące się do motywu wzbudzają zainteresowanie i dają poczucie gry jak równy z równym. Co w wieku Kubiszona  jest niezwykle istotne :). Wydanie Janod ma dwie skale trudności co pozwala faktycznie włączyć do zabawy już czterolatka. Oczywiście do w pełni samodzielnie rozegranej partii jeszcze trochę, niemniej jednak radość na buzi pierworodnego kiedy słyszy „trafiony zatopiony” bezcenne :). Szukajcie tu.

IMG_0411

IMG_0417

IMG_0436IMG_0428

Wspinaj się i zjeżdżaj Eeboo

IMG_0451

Moja ulubiona. Bardzo proste zasady sprawiły, że 4latek pałający miłością do liczb pokochał ją tak samo jak ja. Wygrywa ten kto pierwszy zamelduje się na mecie po drodze pokonując liczne pola z drabinami, które pozwalają przeskoczyć kilka pól, oraz ze zjeżdżalniami które powodują spadek na wcześniejsze. Dużo śmiechu, dobrej zabawy, dodatkowo nauka liczenia oraz rozwój koncentracji. Kubiś przy tej planszówce powoli oswaja się z przegrywaniem, równocześnie rozumiejąc, że czasami nie ma się wpływu na wygraną. Wyjątkowe wydanie mnie osobiście bardzo przypadło do gustu. Znajdziecie chyba tylko tu.

IMG_0394

IMG_0406

IMG_0392

IMG_0382

IMG_0383

Chińczyk Janod.

IMG_9880

To pierwsza prawdziwa planszówka chłopców. Znalazł ją o dziwo R. i uznał, że właśnie takie wydanie pozwoli chłopakom na wspólną zabawę.  Zainteresuje dużymi ciekawymi elementami dużo bardziej niż standardowa gra z małymi pionkami. Nie sposób było się nie zgodzić :).  Bo ten chińczyk wykorzystuje inteligencję naszych dzieci nie tylko w standardowy sposób. Plansza to np. wielkie puzzle które sprawiają maluchom masę radości. Później możemy wykorzystywać te opcję mówiąc naszym pociechom „Oczywiście, że z Wami zagram, ale musicie sami ułożyć planszę”. Gra nie jest nużąca, każdy z graczy posiada po dwa pionki więc przejście całości nie zajmie zbyt wiele czasu, przeciętny 4 latek powinien już na tyle skupić swoją uwagę. Do kupienia tu.

IMG_9882

IMG_0597

IMG_0615

IMG_0609

IMG_0618

Whoo hop? Lilliputiens

IMG_0450

To wyjątkowa pozycja bo wszyscy uczestnicy grają „do jednej bramki”. Mamy trzy pionki, czerwonego kapturka, leśniczego i wilka. Ciągnąc żetony, na których widnieje obrazek symbolizujący ruch, który trzeba wykonać dbamy o to żeby kapturek lub leśniczy dotarli do domku babci przed wilkiem. Ta gra skupia się na rozwoju pamięci malucha. Ponieważ każdy ruch wykonujemy nie zaglądając pod pionki a pamiętając tylko ustawienie początkowe. Wyjątkowa pozycja przepięknie wydana może być uroczym wstępem do poważnej lektury. Znajdziecie tu.

IMG_0711

IMG_0696

IMG_0708

IMG_0701

Memory Janod.

IMG_9896

To chyba najfajniejsze i najsprytniejsze memory jakie widziałam. Kuba kiedy dorósł do tej zabawy większy problem miał ze skupieniem uwagi na wielu kartonikach standardowo wydanych memorów niż na samym zapamiętywaniu. Biedronka posiada sześć sprytnych wymienne kart o trzech poziomach trudności, które pozwalają urozmaicać zabawę. Cudne drewniane kropy, które po znalezieniu dwóch takich samych obrazków możemy odłożyć na swoją stronę. Ta „planszówka” rozwija pamięć, ćwiczy koncentrację oraz spostrzegawczość, idealna dla dwulatka ale i starsze dzieci znajdą dużo zabawy. Znajdziecie np. tu.

IMG_0352IMG_0324IMG_0338

I jak, coś zainteresowało? Czekam na Wasze opinie i sugestie poniżej, będzie mi bardzo miło bo włożyłam w ten post (jak i zresztą w każdy inny) sporo pracy :) <3.

 

 

Antonio będzie miał urodziny!

IMG_9448

Nie pytajcie, nie wiem jakim cudem mój dzidziuś (tak dzidziuś, nie przyjmuję nic innego do wiadomości) za chwilę skończy 2 lata. Zawsze mam problem z prezentami dla gałgana małego. Z Kubą było łatwiej, a to rowerek, a to hulajnoga, a to kolejny rower. Ten drugi dziedziczy… pierwszy rower… hulajnogę… drugi rower… pierdyliadr większych i mniejszych samochodzików. Playdoh pozna zanim pomyślisz, że najwyższy czas zakopać w ogrodzie. Prezenty dla Antoniusza spędzają mi sen z powiek ot co!

Postanowiłam ugryźć temat nieco inaczej, zrobię dwie listy. Jedna według Antoniusza, ale tak szczerze nie oszukując samej siebie. Oraz druga moja, pełna piękna, drewna z absolutnymi subiektywnymi must have! :)

FullSizeRender 67

  1. Antek jak każdy rezolutny dwulatek kocha zabawę, kocha broić, kocha denerwować rodziców więc musiał też pokochać playdoh! Kocham każde pierwsze 5 min tej zabawy. Delikatnie grzecznie z fascynacją i pełnym zainteresowaniem otwiera, przegląda, układa… Kiedy ufam, że tym razem będzie inaczej i wychodzę na chwilę do kuchni, to się dzieje. Masakra, rozróba, totalna playdoh rzeźnia! Dłubie, rozrywa, rzuca, przykleja do ubrań, dywanu i psa. Playdoh, jedna z topowych pozycji statystycznego 2letniego.
  2. Autka, carsy jak zwał tak zwał. Żeby jeszcze ten dwuletni … dał się oszukać jakimś tańszym to nieeeee. Autka to autka 40 zł za kawałek metalu! Mógłby bawić się nimi całą dobę, ulubione zabiera wszędzie, baaa zasypia z nimi! Totalny auto-świr! Więc jeżeli ktoś chce się pozbyć kolekcji przyjmę w każdej ilości 😀 .
  3. Antek to mały złodziejaszek. Kiedy Kuba niczego nieświadomy bawi się w przedszkolu, ten dwuletni gagatek wpada do jego pokoju. Musi wszystko dotknąć, przełożyć, sprawdzić czy działa lub sprawić, że przestaje działać! Zawsze jednak zatrzymuje się przy garażu Janoda. Bierze te swoje autka i ustawia, przestawia, układa, przekłada. Bawi sie tak samodzielnie i 30 min. Dlatego śmiem twierdzić, że remiza sprawi mu wiele radości, a połączenie własnej remizy z Kubiszona garażem jeszcze więcej.
  4. Książki- lubił zawsze, teraz lubi jeszcze bardziej. Zbieramy kolekcję na naszą ścianę.
  5. Antoniusz… największy fan „Masza i Niedźwiedź” pod słońcem.
  6. Kinder czekolada. Miłość dziecka, porażka rodzica.

FullSizeRender 68

  1. Pościel Lucky Boy Sunday. Kto mnie zna ten wie, że kocham bieliznę pościelową. Uwielbiam, mogłabym zmieniać codziennie tylko po to, żeby cieszyć oczy. Ta to kolejna na mojej długiej liście.
  2. Lampka Goodnight Lights. Stworzy wyjątkowy klimat w każdym dziecięcym pokoju, znajdziecie w wielu połączeniach kolorystycznych tu.
  3. Moja alternatywa dla Playdoch. Plastelina Djeco, dużo przyjemniejsza w sprzątaniu :).
  4. Rowerek Italtrike. W porównaniu do innych podobnych ujmuje ceną :)
  5. Łóżko Rafa Kids niesamowicie piękne, nieprzyzwoicie drogie. Marzenie i obiekt westchnień, nie wiem czy sny w nim lepsze, ale mogłabym sprawdzić :).
  6. Cudownie miękkie i wygodne ubranka, tak jak te Mini Rodini do kupienia tu. Zawsze kupując rzeczy tej marki zachwycam się nad jakością. Kuba nosząc non stop w stanie idealnym oddaje młodszemu bratu gdy ten dorasta do rozmiaru.
  7. Dinozaur Janod, cudowna zabawka dla dzieci 1+, bawi się nim i Antek, i Kuba. Ja też czasami poukładam elementy. Miały być na urodziny oczywiście dałam wcześniej.
  8. Przepiękna narzuta na łóżko Camomile London.
  9. Telefon zabawka Fisher-Price. Kocham taki oldschool :).

Tak na dobrą sprawę Antek jest jeszcze w tym cudownym wieku, kiedy cieszy go prawie wszystko co otrzyma. Dlatego prezenty będą i te z jego listy, i te z mojej bardziej praktyczne.

 

weekend!

W ten weekend postawiłam sobie bojowe zadanie. Zaprzyjaźnić się z aparatem. O ile uwielbiam łapać kadry telefonem to aparat zawsze zostawiam na półce z obawy, że nic z tego nie będzie. Żaden ze mnie fotograf ot pasjonatka. Dlatego postanowiłam złapać byka za rogi. I jakoś tak,  ten weekend w kadrach, spontaniczny, lekki, niezorganizowany podoba mi się. Jestem zadowolona, że tym razem w dłoni miałam aparat nie telefon. Mam nadzieję, że i Wy dostrzeżecie mini progres. Enjoy <3

IMG_0204

IMG_9906

IMG_9931

IMG_9975

IMG_9982

IMG_0015

IMG_9998

IMG_0020

IMG_0023

IMG_0029

IMG_0041

IMG_0038

IMG_0054

IMG_0078

IMG_0061

IMG_0076

IMG_0079

IMG_0102

IMG_0133

IMG_0096

IMG_0117

IMG_0113

IMG_0126

IMG_0124

IMG_0109

IMG_0190

Mata wodna – Mamagama.pl 

wishlist!

Mam tak dwa razy do roku wiosną i jesienią… a może cześciej hmmm (o to proszę pytać R.). Łapie mnie jak kolka i co gorsza nie mija po paru chwilach „chęć zmian”! Ooo jak ja to lubię (sarkazm), kocham być więźniem swoich pomysłów w przyciasnym portfelu. Nie potrafię też dokonywać zmian w czasie, i ten post będzie pierwszym krokiem ku nauce remontowo-dekoracyjnej systematyczności. :)

Zerknijcie na kilka moich dekoracyjnych propozycji dla małych i tych całkiem dużych. (najbliżsi, kochani możecie potraktować to jako urodzinowe listy życzeń dla mnie i dla moich chłopaków 😉 ).

FullSizeRender 69

  1.  Kubek Buka marki Muurla. 
  2. Narzuta Camomile London.
  3. Dywan House Decor.
  4. Tablica druciana House Decor.
  5. Stolik Les Gambettes.
  6. Plakat ABC Coco Lapine Design.
  7.  Biurko Woodszczęścia.
  8.  Lustro Stockholm Ikea.
  9.  Potrójny wiszący kosz Madam Stoltz.
  10. Przytulanka Balthazar Lucky Boy Sunday.
  11. „Być jak Tygrys” Przemysław Wechterowicz, Emilia Dziubak.
  12. Stolik nocny Jysk podejrzany u Deer Home <3. 

FullSizeRender 70

A zacznę już jutro od ściany książek między pokojami chłopców. Do tego wykorzystam najprostsze półki na zdjęcia z Ikea link tu. Jeżeli chcecie zrobić to równie efektownie mniejszym kosztem proponuję przybornik na przyprawy Ikea link tu.

Długo zastanawiałam się jak zaaranżować kącik z książkami, z którego mogliby korzystać obaj. Antek ma o wiele mniejszy pokój, a książki ułożone chowając okładkę nie zachęcają do lektury. Dlatego taka ściana, która będzie w zasięgu dłoni w moim odczuciu to super pomysł. Po latach będą tam odnosić wspólne słowniki i encyklopedie. Chcę żeby potrafili korzystać z takich prawdziwych z duszą, a nie tylko z przeglądarki. :)

10489-1_l

Nursery-Hanging-Baskets

2-kids-room-bookshelves

Fajoska no nie? :)

A tu nasze „półki na przyprawy” :)IMG_9864

spacer…

OP7A9947aIlekroć wracam na Kaszuby czuję się jak w domu, jak u siebie. To takie miejsce, w którym lenistwo jest mi obce. Uwielbiam wodne eskapady pięknymi kanałami z jeziora na jezioro. Dalekie piesze wędrówki, podczas których zdarza się sen w nosidle, pies obowiązkowo moczy brzuch w błotnej kałuży, a R marudzi, że ugryzienia komarów przypominają atak ospy wietrznej na jego ciele (mieszczuch). Uwielbiam te moje Kaszuby, bo dzikie takie, dziewicze chwilami. Lubię jak 5-latka patyki do wody wrzucać, wianki na głowy zaplatać i oddychać pełną piersią, czując jednocześnie niesamowitą wolność i totalne zapomnienie.

Cudownie było zaprosić tam naszych przyjaciół. Kasię, którą poznałam jakieś 3 lata temu w moim insta-świecie, nie mogła ominąć ta przyjemność. I choć pogoda była fatalna wierzę, że ten smak ojczystej „Szwajcarii” zapamięta na długo. Ja nigdy nie zapomnę naszych dzieci biegających w kaloszach po kałużach, ćmy, która dla potrzeb dziecięcego świata stała się najpiękniejszym motylem. Popołudniowych drzemek całej czwórki w tym samym czasie, kawy z piankami na pomoście witając nowy dzień i tego spaceru, tego który tu widzicie, a który swoimi kadrami tak zaczarowała Kasia.

Jadąc do mnie powiedziała „zrobię Ci zdjęcia!”. A że pojawiła się ku temu niesamowita okazja, cieszyłam się, że w tym projekcie pomoże mi właśnie Ona. Kiedy marka Fjallraven poprosiła mnie o test i kilka regionalnych kadrów ich nowego modelu Kankena – Re-Kankena, wiedziałam, że żadne morze, żadna plaża, a właśnie jeziora i lasy to miejsca gdzie mój plecak będzie jeździł najczęściej (choć nie ukrywam, pełni też rolę torebki i siatki na zakupy w jednym). Czym różni się Re-Kanken od swojego starszego brata? A no głównie tym, że pozyskany został w 100% z recyklingu. Twórcy podjęli się niełatwego zadania, ale udało się i Re-Kanken bez żadnych zmian konstrukcyjnych został wyprodukowany przy użyciu starych butelek PET, a nowa innowacyjna metoda barwienia zminimalizowała zużycie wody, energii oraz chemikaliów. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać jak ważne jest, żeby coraz to nowe marki swoją produkcję skupiały na podobnych założeniach.

Nie jestem jakąś ecomaniaczką, wielu rzeczy – jeżeli mowa o ekologii, dopiero się uczę. Zauważam sens i w wielu sytuacjach liczę na to, że moje dzieci będą bardziej świadome ode mnie. Świat się zmienia, przyroda się zmienia, klimat się zmienia nie tak jak bym sobie tego życzyła. Dlatego fajnie podejmować świadome wybory, które dodatkowo mają wpływ na środowisko, a co za tym idzie, mają też wpływ na naszą codzienność. Bo przecież te moje Kaszuby, te Kaszuby moich dzieci muszą być piękne, zdrowe, latem ciepłe i słoneczne, zimą mroźne i usypane w zaspach. Chcę, żeby takie miejsca, takie spacery budowały ich ciepłe dziecięce wspomnienia. Nie może być inaczej.

OP7A9801a

OP7A9844a

OP7A9798a

OP7A9871a

OP7A9874b

OP7A9793b

OP7A9790a

kolaz1

OP7A0141a

OP7A0150a

OP7A0203a

OP7A9932b

OP7A0201a

OP7A9867a

OP7A0100a

Na koniec niespodzianka. Zaglądajcie na nasz instagram! Niebawem pojawi się tam konkurs, w którym będziecie mogli powalczyć o Re-Kankena. :)

Zdjęcia – Kasia Rękawek Fotografia <3